Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

8 najbardziej przełomowych transferów w historii LCS

Z każdym sezonem w e-sporcie pojawiają się coraz większe pieniądze, a sporty elektroniczne coraz bardziej upodabniają się do tych tradycyjnych – także pod względem marketingowym. Co za tym idzie rozbudowuje się także rynek zawodniczy, który powoli staje się imitacją analogicznego rynku piłkarskiego – ostatnio coraz popularniejsze staje się wypożyczanie zawodników, a transfery pomiędzy drużynami są już codziennością. Poznajcie zestawienie tych największych, najbardziej kontrowersyjnych i najbardziej przełomowych w historii rozgrywek LCS!

Z kwalifikanta do potentata

Jason „WildTurtle” Tran (z Cloud9 do Teamu SoloMid)

Ciężko uwierzyć, że właśnie taki transfer miał miejsce w trakcie wiosennego splitu 2013, czyli jeszcze przed erą dominacji C9. Towarzyszyły mu spore kontrowersje, a wielu kibiców pukało się wtedy w czoło i dziwiło, że nieopierzony młokos miałby w jakimś stopniu zastąpić legendarnego Shana „Chaoxa” Huanga.

Po transferze do TSM-u WildTurtle błyskawicznie stał się gwiazdą.

Po transferze do TSM-u WildTurtle błyskawicznie stał się gwiazdą.

Tymczasem WildTurtle zanotował wejście smoka i błyskawicznie udowodnił, że jego zatrudnienie było dobrą decyzją. Była to jednocześnie pierwsza, ale nie ostatnia kontrowersyjna, acz skuteczna decyzja właściciela TSM-u, Andy’ego „Reginalda” Dinha, który przez lata umiejętnie zarządzał najbardziej rozpoznawalną zachodnią organizacją. Co ciekawe, WildTurtle by dołączyć do Teamu SoloMid opuścił… Cloud9, które walczyło wtedy dopiero o sam awans do LCS. Tymczasem C9, zmuszone zastąpić swojego strzelca, dostało się do elitarnych rozgrywek już w następnych kwalifikacjach i… w fantastycznym stylu wygrało letni split NA LCS 2013, bijąc przy okazji  rekordowy wynik rozgrywek LCS, który przetrwał później dwa sezony. Bardzo możliwe, że WildTurtle pluł sobie w brodę, kilka razy z rzędu przegrywając rywalizację z byłymi kolegami z drużynami. Cała ta sytuacja pokazuje jednak jak ogromny potencjał tkwił wtedy w Cloud9, które nawet po zastąpieniu swojego strzelca nowym zawodnikiem potrafiło zdominować zmagania za Oceanem. A teraz? Kto potrafiłby sobie wyobrazić WildTurtle’a w C9?

Pionier migracji

Edward „Edward” Abgaryan (z Gambitu do Teamu Curse)

Edward to pierwszy zawodnik, którzy zdecydował się na przenosiny pomiędzy regionami i to właśnie on zapoczątkował erę interregionalnych transferów. Jego przenosiny z europejskiego Gambitu do amerykańskiego Teamu Curse w lecie 2013 roku okazały się przełomowe dla profesjonalnej sceny. Edward zabawił jednak w Ameryce zaledwie jeden split, a jego przygoda z Curse nie przyniosła zespołowi poważniejszych korzyści – formacja zakończyła letnią edycją rozgrywek NA LCS 2013 na przeciętnej, czwartej pozycji. Sam zawodnik po półrocznym pobycie pożegnał się z amerykańską ekipą i zdecydował się na powrót do Europy, ponownie związując się z Gambitem, z którym osiągał swoje największe sukcesy.  Niemniej zmiana drużyny przez utytułowanego wspierającego ma charakter symboliczny – to on przetarł szlaki kolejnym zawodnikom i łamiąc tradycyjny schemat postrzegania regionu, przyczynił się do rozwoju e-sportu w kierunku kosmopolitycznym, czego efekty widzimy dzisiaj.

Edward rozstał się z Gambitem zaledwie na pół roku.

Edward rozstał się z Gambitem na zaledwie pół roku.

Ogromny talent

Soren „Bjergsen” Bjerg (z Copenhagen Wolves do Teamu SoloMid)

Do Bjergsena łatka ogromnego talentu przylgnęła jeszcze przed kwalifikacjami do pierwszego w historii splitu EU LCS, w których duński zawodnik nie mógł wystąpić. Ostatecznie ze względu na zbyt niski wiek dołączył do składu Copenhagen Wolves dopiero w trzeciej kolejce zmagań, ale od razu pokazał się z jak najlepszej strony, notując penta-killa. Ale najlepsze wciąż było przed nim: po roku gry  w przeciętnych zespołach EU LCS Bjergsen dość niespodziewanie otrzymał ofertę od najbardziej utytułowanej amerykańskiej formacji – Teamu SoloMid. Andy „Reginald” Dinh wykazał się w tym przypadku świetnym przeczuciem, na swojego następcę namaszczając właśnie Duńczyka. Bjergsen bowiem w ciągu trzech kolejnych sezonów występów w TSM-ie niesamowicie się rozwinął i wyrobił sobie markę najlepszego mid-lanera w Ameryce. Przetarł również ślad dla innych europejskich graczy, na których popyt za Oceanem stale rośnie, i którzy w ostatnim czasie coraz chętniej przenoszą się do NA LCS.

Transfer na szczycie

Martin „Rekkles” Larsson (z Fnatic do Elements)

Zmiana drużyny przez szwedzkiego zawodnika była swego czasu szeroko komentowanym na Starym Kontynencie wydarzeniem. Rekkles zdecydował się bowiem zamienić znakomity europejski zespół uznawany za bardzo zgraną ekipę na drużynę, która potencjalnie mogła być jeszcze lepsza – budujące kolejny super-team Elements. Wielu kibiców Fnatic miało Szwedowi za złe ten kontrowersyjny ruch, nierzadko określając decyzję zawodnika w kategoriach zdrady, bowiem ruch ten w dużym stopniu przyczynił się do rozpadu legendarnego składu. 

Decyzja Rekklesa o odejściu z Fnatic okazała się niezbyt trafna.

Decyzja Rekklesa o odejściu z Fnatic okazała się niezbyt trafna.

Trzeba jednak przyznać, że przenosiny nie wyszły utalentowanemu strzelcowi na dobre, bowiem Elements całkowicie zawiodło oczekiwania i nie potrafiło nawiązać walki z czołowymi europejskimi drużynami. Sam Rekkles powrócił do Fnatic po zaledwie jednym splicie i w odmienionego formacji zastąpił Pierre’a „Steelbacka” Medjaldiego, stając się częścią drużyny, która zapisała się w annałach historii perfekcyjnym splitem w EU LCS (18-0), a potem dotarła do półfinału Mistrzostw Świata. Trzeba przyznać jednak, że wśród niektórych fanów niesmak dotyczący zachowania Szweda pozostał… 

Czas na nową przygodę

Enrique „xPeke” Cedeno Martinez i Paul „sOAZ” Boyer (z Fnatic do Origen)

Odejście z Fnatic Martina „Rekklesa” Larssona na początku sezonu 5 przelało czarę goryczy. Mówi się, że to właśnie to wydarzenie i niezdecydowanie organizacji w walce o młodego strzelca ostatecznie przekonało xPeke do opuszczenia zespołu i założenia własnej organizacji. Wcześniej karierę zakończył również długoletni dżungler formacji – Lauri „Cyanide” Happonen, który grał wspólnie z xPeke od pierwszego sezonu, natomiast YellowStaR zdecydował się pozostać w drużynie, wobec czego Hiszpan zabrał do OG tylko francuskiego top-lanera sOAZ’a. Wokół tego duetu powstał bardzo mocny zespół, który szybko rozprawił się z przeciwnikami w Challenger Series i szturmem zdobył EU LCS, przegrywając rywalizację na Starym Kontynencie tylko z fenomenalnym Fnatic. XPeke doskonale wykorzystał swoją medialność i z czterech weteranów uzupełnionych utalentowanym strzelcem stworzył nową europejską siłę, którą pokochali kibice. Warto jednak zauważyć, że już wcześniej podobną próbę podjął także Carlos „ocelote” Rodriguez Santiago, choć trzeba przyznać, że to xPeke poradził sobie z tym zadaniem znacznie sprawniej. Zespołowi ocelote’a dostanie się do EU LCS zabrało znacznie więcej czasu, ale od wiosennego splitu 2016 zarówno Origen xPeke, jak i G2 Esports ocelote’a rywalizują na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Europie.

SoaZ i xPeke występowali razem przez cztery sezony.

Mistrzowie świata też jedzą hamburgery

Chae „Piglet” Gwang-jin i Jung „Impact” Eon-yeong (z SK Telecom T1 do Teamu Curse i Teamu Impulse)

Zdobywcy trofeum dla najlepszej drużyny 2013 roku, Piglet i Impact, mieli za sobą trudny okres, kiedy w sezonie 4 zupełnie nie potrafili nawiązać do sukcesów z roku ubiegłego. Rozstali się z organizacją SKT T1 i poszukiwali nowych zespołów. To wtedy zwróciły się do nich amerykańskie formacje, dla których dwójka tak znakomitych zawodników, nawet mających za sobą słabszy okres, była łakomym kąskiem. 

Pomimo trudnych początków Piglet dał się poznać jako jeden z najlepszych strzelców w historii NA LCS.

Pomimo trudnych początków Piglet dał się poznać jako jeden z najlepszych strzelców w historii NA LCS.

To wtedy zwróciły się do nich amerykańskie formacje, dla których dwójka tak znakomitych zawodników, nawet mających za sobą słabszy okres, była łakomym kąskiem. Wobec tego Impact trafił do Teamu Impulse, który skompletował ciekawy skład, natomiast Piglet podpisał kontrakt z mającym mocarstwowe plany Teamem Curse, który szybko przekształcił się w Team Liquid. To był przełomowy moment, bowiem do tej pory amerykańskim drużynom udawało się ściągać z Korei jedynie utalentowanych, jednak nie posiadających żadnego doświadczenia graczy. Tym razem natomiast do NA LCS dołączyli byli mistrzowie świata, zawodnicy uznani na międzynarodowej scenie. I choć Impact i Piglet potrzebowali nieco czasu, by odzyskać dawną formę, to w końcu udało im się nawiązać do dawnej dyspozycji i na obecną chwilę obydwaj są czołowymi graczami na swoich pozycjach w NA LCS. Swoją drogą amerykańskie rozgrywki bardzo długo nie mogły poszczycić się transferami na podobną skalę – dopiero przed wiosennym splitem 2016 do NRG udało się ściągnąć byłego gracza Jin Air - Lee „GBM’a” Chang-seoka.

Zdrada czy szansa?

Yilang „Doublelift” Peng (z Counter Logic Gaming do Teamu SoloMid)

Gdyby rok temu ktokolwiek wspomniał o tym, że Doublelift dołączy do Teamu SoloMid to z całą pewnością zostałby uznany za niespełna rozumu. Tymczasem przed sezonem 2016 ekipa Counter Logic Gaming zdecydowała się pożegnać ze swoją legendą, a z okazji do zatrudnienia utalentowanego zawodnika błyskawicznie skorzystał właśnie TSM.  W związku z tym amerykański gracz w ciągu kilku godzin znalazł się na drugim biegunie, zamieniając CLG na ekipę odwiecznego rywala. Co ciekawe, w tym przypadku obyło się bez spektakularnego dramatu - choć jednocześnie nie udało się uniknąć pewnych animozji to cała sprawa dość szybko ucichła. Duży wpływ miał na to fakt, że Doublelift do samego końca deklarował przywiązanie do byłej drużyny i decyzja o odejściu należała do zespołu, a nie do samego zawodnika. Wobec tego fani przyjęli wiadomość o dołączeniu do TSM-u dość dzielnie – tym bardziej, że wielu kibiców CLG to po prostu zwolennicy talentu strzelca, który przez ponad trzy lata występów stał się ikoną formacji. Póki co jednak Team SoloMid nie spełnia pokładanych w zespole nadziei i prezentuje się raczej jak przeciętna drużyna NA LCS, a nie jak zespół, który miał zdominować rozgrywki za Oceanem. Nie brakuje głosów, że winę za nieciekawą sytuację ponosi dolna aleja, gdzie właśnie Doublelift nie potrafi znaleźć wspólnego języka z Borą „YellOwStaR’em” Kimem.

Doublelift bardzo mocno odczuł wyrzucenie z drużyny, tym bardziej, że duży wpływ na tę decyzję miał jego przyjaciel - aphromoo.

Doublelift bardzo mocno odczuł wyrzucenie z drużyny, tym bardziej, że duży wpływ na tę decyzję miał jego przyjaciel - aphromoo.

Rekordziści na przecenie

Kim „ReingOver” Yeu-jin, Heo „Huni” Seung-hoon i Bora „YellOwStaR” Kim (z Fnatic do Immortals i Teamu SoloMid)

Aż trzech z pięciu autorów historycznego dla Fnatic triumfu w letnim splicie EU LCS 2015, kiedy to zespół zakończył zmagania bez choćby jednej porażki, nie zdecydowało się na pozostanie w zespole.  Trio Huni-Reignover-YellOwStaR zrezygnowało z próby poprawienia wyniku z MŚ 2015, gdzie zespół dotarł do półfinału i postanowił spróbować swoich sił za Oceanem. Wpływ na to miały z pewnością czynniki ekonomiczne, ale cała trójka zgodnie przyznaje, że przenosiny do Ameryki wiążą się głównie z poszukiwaniem nowych wyzwań. I tak koreański duet Huni-Reignover dołączył do Immortals, stawiając sobie za cel powtórzenie historycznego 18-0 (co niemal im się udało), natomiast YellOwStaR zdecydował się pomóc Teamowi SoloMid w stworzeniu zachodniego super-teamu. Na obecną chwilę wydaje się, że przenosiny wpłynęły pozytywnie tylko na jednego z tych graczy – Reignover dzieli i rządzi w amerykańskiej dżungli i z tygodnia na tydzień zbiera kolejne pochwały. Tymczasem Huni, pomimo że Immortals spisuje się rewelacyjnie, nie gra na miarę swojego potencjału, nierzadko prezentując się po prostu przeciętnie, zaś YellowStaR przeżywa ogromne problemy na dolnej alei TSM-u, gdzie nie do końca potrafi się porozumieć z Doubleliftem…