Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
worlds

Czarne konie Mistrzostw Świata

Porozmawiamy o drużynach, które są przysłowiowymi „korzystającymi trzecimi”, tam gdzie „dwóch się bije”. Na tegorocznych Mistrzostwach Świata do wyścigu stanie kilka czarnych koni, które mogą zaskoczyć i wyprzedzić faworyzowanych przeciwników.

Kto jest Goliatem…

Na scenie Mistrzostw rozegra się wspaniały spektakl, ale najważniejszą rolę do odegrania mają przedstawiciele chińskiej i koreańskiej ligi. LGD Gaming, Edward Gaming, Invictus Gaming, SK Telecom T1, Koo Tigers oraz KT Rolster to ekipy, po których spodziewamy się najwięcej.

Do tej „śmietanki League of Legends” należy dodać Fnatic. Z całą pewnością, po wyjątkowym występie na MSI, gdzie stawili opór Azji i po prawie-perfekcyjnym-sezonie w EU LCS wszyscy postrzegają drużynę Bory „YellOwStaR” Kim jako pretendenci do sukcesu i nadzieja zachodniej sceny.

Większość ekspertów twierdzi, że pośród tej siódemki mamy już dwóch pewnych finalistów, a nawet czterech półfinalistów.

…a kto jest Dawidem

Zerknijmy na cztery drużyny, które mogą pokrzyżować plany faworytom. Rozważmy, jakie czynniki mogą sprzyjać przy sprawianiu przez nich ewentualnych niespodzianek.

Nadchodzi „Złota epoka”?

1

Och, ileż to memów związanych z Counter Logic Gaming można by tutaj wypisać! Poprzez kolejne lata, jest to jedna z barwniejszych amerykańskich ekip. W tym sezonie po raz pierwszy przełamali klątwę play-offów i w zdecydowanym stylu (3:0 i 3:0) wykluczyli najpierw Team Impulse, a następnie odwiecznych rywali, Team Solo Mid, zgarniając zwycięstwo w LCS. I właśnie to drugie zwycięstwo stawia nas w bezprecedensowej sytuacji, gdzie to nie TSM ma bronić honoru NA. Cała odpowiedzialność na barkach CLG.

„To pierwsza okazja CLG od trzech lat, by wziąć udział w dużym, międzynarodowym turnieju, jakim są Mistrzostwa Świata. Cóż, zrobimy wszystko, co w naszej mocy. Zrobiliśmy, co tylko się dało, by pokonać TSM i, cóż, to było Free-SM, więc…” – opowiada w swoim stylu super-gwiazda drużyny, AD Carry Yiliang „Doublelift” Peng – „Miejmy nadzieję, że podołamy zadaniu na Mistrzostwach.”

Counter Logic Gaming nauczyło się naprawiać swoje błędy i wzmacniać siły. Widać to zwłaszcza po ich wyborach postaci, gdzie mechanika bohaterów najczęściej albo niweluje braki, albo pozwala grać w swoim optymalnym stylu. To właśnie rola trenera  Tony’iego „Zikzol” Gray może się okazać kluczowa w ewentualnym sukcesie CLG, gdzie wybór odpowiedniej kompozycji może okazać się bezcenny.

Oprócz tego, obecna meta w wyraźny sposób wynagradza Top Lanerów, którzy potrafią grać postaciami Carry, jak Gnar, Yasuo, Fiora, Gangplank i skutecznie nimi splitpushować… Cóż, poznajcie Darshana „Zion Spartan” Upadhyaya! Gracz, który samodzielnie wywiera olbrzymią presję zarówno na swoim przeciwniku, jak i na całej drużynie przeciwnej, kiedy oddziela się od własnej, by zacząć splitpush. W podobnym stylu jest w stanie zaprezentować się Doublelift, który wsparty Supportem Zaquerim “aphromoo” Black być może stawi opór najlepszym Bot Lane’om na świecie. Do tego dodajmy wysoką formę Mid lanera, Eugene’a “Pobelter” Park i otrzymujemy drużynę, gdzie aż trzech zawodników jest sporym zagrożeniem.

CLG jest rozstawione w pierwszym, korzystnym koszyku podczas losowania grup. Trochę szczęścia, wykorzystania drzemiącego potencjału, rozkręcony „Rush Hour” – Bot Lane, Zion Spartan grający Fiorą lub Gnarem i kto wie? Może nastanie obiecywana i wyczekiwana „Złoty epoka” CLG z drużyną amerykańską aż w półfinale?

Teatr jednego aktora?

2

…Czy coś więcej? AHQ E-SPORTS CLUB ostatnim sezonem udowodnili, że są czymś więcej niż po prostu „Shu-Wei ’Westdoor’ Liu i przyjaciele”.

Ale po kolei. Drużyny z Tajwanu od czasu upadku Taipei Assassins nigdy były doceniane podczas dyskusji o najlepszych na świecie. Mimo, że regularnie pokazywały, że liga LMS ma kilka mocnych słów do dodania. Na Mistrzostwach Świata sezonu czwartego AHQ i TPA pokazały solidną walkę z największymi przeciwnikami. Flash Wolves rzuciło wyzwanie na IEM Katowice, a AHQ pokonało TSM, Fnatic i niemal SKT T1 podczas MSI. Panie i panowie, nie lekceważmy Tajwanu.

A w Tajwanie, po zmianach w składzie AHQ przełamuje klątwę „wiecznie-jesteśmy-drudzy” i dosłownie rozgramia rywali w swoim regionie. Przechodzą przez sezon jak burza, a play-offy kończą z wynikiem 9-1 w mapach. Analitykom składają się ręce do oklasków, gdy przeglądają statystyki graczy.

Early game jest wielką siłą AHQ. Dzięki swojej agresji: Westdoor grający zabójcą na środkowej linii, agresywnemu Bot Lane’owi oraz dobrej prezencji junglera Zhao-Honga "Mountain" Xue są w stanie zgarnąć przewagę w złocie do piętnastej minuty. Wtedy uruchamiają ich światowej klasy gracza, Westdoora, by roamował i swoimi konsekwentnymi odwiedzinami bocznych linii robił za de facto drugiego junglera w drużynie. Bardzo często tam zostaje, by używając swoich ulubionych postaci jak Zed, Fizz czy jego słynny Twisted Fate uskuteczniać splitpush. W tym zadaniu nierzadko, po przeciwnej stronie mapy, wspomaga go Yi "Ziv" Chen, Top Laner.

Agresja i chaos – to jest receptura na zwycięstwo tej drużyny nad poważnymi rywalami. Najlepsze drużyny, zwłaszcza koreańskie, uwielbiają grać kontrolnie, trzymając wizję i realizując własny plan na grę. Styl AHQ może ich tutaj kompletnie skontrować. Chętnie rozpoczną tajwańską masakrę piłą mechaniczną, rozpoczynając walki… gdzie się tylko da. Dżungla przeciwników? Brzmi jak u siebie w domu. Rozstawiacie sobie wizję, niczego się nie spodziewając? Za chwilę Mountain i Ziv zrobią wam inicjację-niespodziankę! A wtedy wystarczy tylko odpowiednia pozycja Westdoora, który swoimi assassynami gra w rytm piosenki Metalliki: „Poszukiwanie trwa… Znajdź i zniszcz!”

Ten chaos, który AHQ wprowadza, może wytrącić najlepszych z równowagi. Kiedy dołączają do Summoner’s Rift, kończą się praworządne rządy – czas łamać reguły. A gdy anarchia panuje, to nie król zawsze sprawuje rządy. Oto szansa dla AHQ E-sports Club.

Od Challenger Series do Mistrzostw Świata w pół roku

3

Mało która drużyna zrobiła tak błyskawiczną karierę, jak Origen. Teraz tylko drużyna Enrique’a "xPeke" Cedeño Martínez musi udowodnić, że to nie było tylko pięć minut sławy.

Pomimo, że ta drużyna jeszcze w marcu pracowała w Challenger Series, by dostać się do LCS, to są oni zdecydowanie jedną z silniejszych drużyn na zachodniej scenie. Rzucili wyzwanie Fnatic w finale EU LCS, następnie udowodnili swoje prawo do udziału w Mistrzostwach pokonując Roccat i Unicorns of Love. Co ciekawe, nie będzie to dla nich świeże doświadczenie: Soaz, xPeke, Amazing i Mithy już brali udział w Worldsach. Skład „starych, ale jarych” weteranów uzupełnia młodziutki, ale diabelsko dobry, AD Carry Jesper "Niels" Svenningsen. Wielkim pytaniem było, czy przeniesie swoje sukcesy z drabinki soloQ na scenę profesjonalną. Cóż… przeniósł. Pokazał się z dobrej strony na wielu postaciach.

Mimo, że Origen miało problemy w niektórych momentach tego sezonu, ale od tego czasu zdecydowanie zrobili krok naprzód i poczynili postępy. O ile nadal można postawić znak zapytania przy ich grze strategicznej czy kontrowersyjnych inicjacjach pojedynków 2vs2 i 3vs3, o tyle możemy postawić również kilka wykrzykników.

Paul "SoaZ" Boyer na Gangplanku! Prawdopodobnie najlepszy użytkownik pirata na świecie, podczas gdy ta postać jest jedną z podstaw obecnej fazy wybierania bohaterów. Champion pool! Gracze Origen są w stanie zagrać niemal każdym czempionem i dobrać ich do jednej z dwóch swoich ulubionych kompozycji: „Chłopaki, niszczymy ich do trzydziestej” albo „Chłopaki, mamy late’a”. Indywidualne umiejętności! Dzięki świetnej mechanice i „skillowi”, piątka z Origen jest w stanie nadrobić braki w grze makro.

Biorąc pod uwagę, że jest to drużyna świetnie realizująca przewagę w złocie, jeśli uzyskają ją do dwudziestej minuty, w formacie best-of-one mogą pokonać solidnych rywali. A tacy się pojawią już w fazie grupowej. Ponieważ Origen jest rozstawione najniżej, prawdopodobnie każdy przeciwnik będzie sporym wyzwaniem.

Ale skoro to oni udowodnili, że bóg może krwawić, rzucając finał z Fnatic do serii pięciu gier, to może właśnie Origen zajmie się pozostałymi mieszkańcami Olimpu League of Legends?