Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
worlds

Czym teraz wszystkich zaskoczy Cloud9?

Cloud9 - jedna z drużyn w NA LCS, po której nigdy nie wiadomo czego się spodziewać. Długa historia tej niezwykłej, amerykańskiej drużyny przypomina kolejkę górską, czyli ciągłe wzloty i upadki.

Podczas ich przygód na profesjonalnej scenie League of Legends wielokrotnie udowodnili, że potrafią sobie radzić z najgorszymi problemami. Podczas ostatniego sezonu byli już na dnie, a ostatecznie udało im się wywalczyć miejsce na Mistrzostwach Świata. Czym teraz wszystkich zaskoczy Cloud9?

Trudne Początki

Drogę Cloud9 do NA LCS ciężko nazwać usłaną różami. Podjęli wyzwanie dostania się do NA LCS w sezonie wiosennym  2013. Niestety ulegli drużynom Azure Gaming i Team MRN. Dotkliwa klęska w meczach o wszystko załamała zawodników ówczesnego Cloud9. Zach „Nien8” Malhas podjął wtedy decyzję o opuszczeniu zespołu. Podobnie postąpił Gabriel „Yazuki” Ng, który wtedy skończył z karierą profesjonalnego gracza. Menadżer zespołu oznajmił graczom, że drużyna powinna być rozwiązana ze względu na porażkę. Później Daerek „LemonNation” Hart wspominał o ogromnym wstrząsie całej drużyny. Cloud9 znalazło się na skraju rozwiązania. Osobą, która zmobilizowała pozostałych graczy, był kapitan Cloud9 - Hai „Hai” Lam. Jako pierwszy zadeklarował się, że zostaje w drużynie. Zaproponował to pozostałym, a jego pewność siebie i wiara w powodzenie przekonała Daereka „LemonNation” Harta i Jasona „WildTurtle” Trana.

Po tych ciężkich przejściach drużyna Hai’a „Hai” Lama skupiła się na skompletowaniu pełnego składu graczy. Dobór odpowiednich graczy do zespołu nigdy nie był prostym zadaniem. Cloud9 udało się znaleźć nowego Top-Lanera w ciągu miesiąca od rozstania z prawie połową drużyny. Przyjęli An’a „Balls” Le’a, gracza utalentowanego i doświadczonego, ich byłego, bardzo dobrego przeciwnika.  Zupełnym przeciwieństwem okazał się kandydat Cloud9 na rolę Junglera. Wiliam „Meteos” Hartman był nieznanym graczem o nadzwyczajnie dobrych wynikach. Wybuchowe charaktery jego i Hai’a „Hai” Lama przyczyniły się do wielu kłótni na początku ich znajomości, ale z czasem nauczyli się razem współpracować. W międzyczasie Jason „WildTurtle” Tran został zwerbowany do szeregów Team SoloMid, a na jego miejsce został przyjęty nowy ADC - Zachary „Sneaky” Scuderi. Cloud9 miało pełny skład i wspólny cel – dostać się do NA LCS!

1

Nowa potęga

W letnich promocjach 2013 świat ujrzał oblicze Cloud9 przygotowanego na każde wyzwanie. Przeszli przez wszystkie gry promocyjne jak burza, wygrywając 2:0 z Team Astral Poke, a następnie 3:0 z compLexity White. Na tym się nie skończyła ich dobra passa. Stara gwardia amerykańskich zespołów nie była przygotowana na to co swoją grą wniósł do NA LCS Cloud9. Wybory nietypowych postaci, zgranie drużyny i zaskakujące zagrania zaowocowały od razu.  Swój pierwszy sezon w NA LCS, w lecie 2013, zaczęli od rekordowej ilości wygranych gier w tym etapie. Drużyna Hai’a „Hai” Lama osiągnęła zawrotny wynik 25:3. Na tym świetnym wyniku ich sukcesy się nie skończyły. W kwalifikacjach regionalnych do Mistrzostw Świata 2013 nie przegrali ani jednej gry. Można powiedzieć, że Cloud9 szturmem wdarło się do czołówki amerykańskich drużyn. Oczywiście z czasem inne drużyny NA LCS nauczyły się grać z tak nieprzewidywalnym przeciwnikiem. Aż do ostatniego sezonu nikt nie był w stanie strącić Cloud9 z podium.

2

Ze szczytu na dno

Na początku sezonu wiosennego 2015 Cloud9 miało drobne potknięcia. Jednak po upływie jego pierwszych tygodni drużynie Hai’a „Hai” Lama udało się powrócić do swojego pewnego stylu gry. Ten okres rozgrywek zakończyli pomyślnie na drugim miejscu po dogrywce z Counter Logic Gaming. W grach barażowych nadal byli w świetnej formie, trzeba jednak podkreślić, że Team Liquid okazał się być trudnym przeciwnikiem. Cloud9 przegrał pierwsze dwa mecze z pięciu, ponieważ nie byli w stanie sobie poradzić z Gwang-jin’em „Piglet” Chae’em i Jae-hoon’em „Fenix” Kimem. Po dwóch grach zdominowanych przez Team Liquid Cloud9 wreszcie się zmobilizował i wygrał trzy kolejne mecze. Tych kolejnych trzech gier nie można uznać za miażdżące zwycięstwa. W trzecim i piątym meczu Cloud9 powoli budował przewagę, a samą grę można było określić jako wyrównaną. O podobnym poziomie drużyn najlepiej świadczy fakt, że w czwartym meczu Team Liquid miało przewagę jeszcze w 28 minucie. Natomiast w finale baraży Cloud9 przegrało z Team SoloMid z wynikiem 1 do 3. Można śmiało powiedzieć, że Cloud9 determinacją i nieszablonową strategią zasłużył na swoje miejsce na podium w sezonie wiosennym.

Prawdziwe komplikacje dla Cloud9 nadeszły w sezonie letnim 2015. Zespół przestał sobie radzić w NA LCSach. Każdy kolejny tydzień rozgrywek przynosił kolejne porażki. Co spowodowało takie załamanie jednej z najlepszych drużyn NA LCS? Głównym czynnikiem było odejście Hai’a „Hai” Lama na emeryturę. Kapitan drużyny od jakiegoś czasu cierpiał na uraz nadgarstka. Stawiając zdrowie ponad League of Legends Hai „Hai” Lam zwolnił rolę Mid-Lanera i przeniósł się do zarządu drużyny. Co to oznaczało dla reszty zespołu? Stracili swojego kapitana, który był nie tylko wsparciem dla nich wszystkich, ale również shot callerem. Bez niego komunikacja w grze uległa pogorszeniu. Do tego stopnia, że przez te braki, przegrywali większość gier. Kolejnym powodem upadku Cloud9 było zastępstwo Hai’a „Hai” Lama przez Nicolaja "Incarnati0n" Jensena. Każdy nowy gracz potencjalnie utrudnia komunikację w zgranym już zespole, a praca nad porozumiewaniem się wymaga czasu. Dlatego też wiele gier na początku letniego sezonu wyglądało jakby nowy Mid-Laner Cloud9 grał w zupełnie inną grę. Ponadto Wiliam „Meteos” Hartman zaczął wspominać, że czuje się wypalony. W ciągu pierwszych 5 tygodni tego okresu udało im się wygrać zaledwie 3 mecze z 10. Porażka, której nie dopuszczali do siebie, stawała się bolesnym faktem. Cloud9 znalazło się na dnie.

3

Powrót króla

Tuż przed szóstym tygodniem letniego sezonu nastąpił przełom. Wiliam „Meteos” Hartman podjął  bardzo trudną decyzję żeby uratować drużynę. Ogłosił swoje odejście z podstawowego składu Cloud9. Powodem jego postanowienia były złe wyniki drużyny. Pojawiło się pytanie – kto obejmie rolę Junglera w zespole i uratuje Cloud9 od relegacji? Odpowiedź mogła być tylko jedna. Wiliam „Meteos” Hartman został zastąpiony przez dobrze wszystkim znanego Hai’a „Hai” Lama. Kapitan Cloud9 powrócił z emerytury, żeby walczyć o dobre imię swojego zespołu i uniknąć relegacji. W ten sposób drużyna mogła wykorzystać potencjał Nicolaja"Incarnati0n" Jensena na Mid-Lanie, jednocześnie opierając się na świetnym shot callingu Hai’a „Hai” Lama. Ponadto kapitan Cloud9 dał oparcie Nicolajowi "Incarnati0n" Jensenowi, którego ten potrzebował do swojego stylu gry. Poprawa  następowała, ale zbyt powoli. Koniec tego okresu przyniósł im miejsce na dole tabeli. Cloud9 zremisowało z drużyną Team 8 z wynikiem 6 zwycięstw i 12 porażek. W związku z tym została zorganizowana dogrywka. Przegrany miał trafić do meczy relegacyjnych, czyli miał szansę skończyć karierę w NA LCS. Dla obu zespołów był to mecz o wszystko. Zespół Team 8 dał z siebie wszystko, ale uległ konsekwentnemu i dobrze przemyślanemu naporowi. Cloud9 wygrało dogrywkę w pięknym stylu z wynikiem 13:2. Widać było wpływ przyjęcia Royce’a „Bubbadub” Newcomba jako nowego trenera. Zespół odbił się od samego dna i pokazał, że wciąż trzeba się z nimi liczyć.

4

Jak feniks z popiołów

Kolejnym etapem powrotu na szczyt dla Cloud9 były regionalne kwalifikacje do Mistrzostw Świata. Było to możliwe dzięki punktom zdobytym w sezonie wiosennym. Drużyna Cloud9 miała się zmierzyć z czołówką NA LCS w formacie „best of five”. Żeby mieć okazję zagrania na Mistrzostwach Świata drużyna Hai’a „Hai” Lama musiała wygrać z każdą z 3 uczestniczących drużyn. Wszyscy pamiętali, że zaledwie miesiąc wcześniej Cloud9 otarło się o mecze relegacyjne. Nikt nie dawał im szans w starciu z zespołami, które były na czele NA LCS przez większość roku. Fani mówili, że Cloud9 potrzebowałoby cudu żeby dostać się na Mistrzostwa Świata. Wszyscy byli w błędzie. Ostatecznie Hai „Hai” Lama ze swoim zespołem dokonali niemożliwego. W niezwykle wyrównanej i zaciętej walce pokonali pozostałe drużyny. Dwukrotnie znaleźli się na krawędzi porażki, kiedy przegrywali z Team Impulse i Gravity 0:2. W obu przypadkach pokonali strach przed przegraną i dali siebie wszystko. W efekcie czego wygrali z oboma świetnym drużynami. W finale regionalnych kwalifikacji spotkali się z Team Liquid. Z drużyną Gwang-jin’a „Piglet” Chae’a przegrali tylko 1 mecz. Ta seria zwycięstw zszokowała całe społeczeństwo League of Legends – od profesjonalnych analityków zaczynając na zwykłych graczach kończąc. Nikt się nie spodziewał takich wyników od zespołu, który jeszcze 2 miesiące wcześniej nie wyglądał za dobrze. Tymczasem Cloud9 osiągnęło swój cel i bierze udział w Mistrzostwach ku ogromnej uciesze swoich fanów.

5

Cloud9 zostało uznane przez wielu za drużynę, która wkrótce się rozpadnie. Zaskoczyli wszystkich i powstali niczym feniks z popiołów. Dokonali czegoś wyjątkowego.  Nie dość, że uniknęli relegacji po fatalnym dla nich sezonie, to jeszcze wywalczyli sobie miejsce na Mistrzostwach Świata. Drużyna Hai’a „Hai” Lama udowodniła, że wciąż potrafi wygrywać z amerykańskimi zespołami.  Wkrótce będą grali z drużynami na zupełnie innym poziomie.

Czym teraz wszystkich zaskoczą?

Odpowiedzi na wszystkie pytania podczas meczów fazy grupowej od 1.10 do 11.10!