Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Droga G2 Esports do zwycięstwa

Jak G2 Esports sięgnęło po pierwsze miejsce?

Wiosenny sezon EU LCS 2016 okazał się być wyjątkowo zacięty. Prawie do samego końca nie było wiadomo, która drużyna okaże się najlepsza. Po emocjonującym zakończeniu tego okresu, w Rotterdamie został wyłoniony zwycięzca – G2 Esports. Po raz pierwszy Polak został mistrzem – Mateusz „Kikis” Szkudlarek. Jak do tego doszło? Jak udało się G2 Esports osiągnąć taki sukces?

Marzenia byłego gracza

ocelote

Carlos "ocelote" Rodríguez Santiago - były gracz, znany z SK Gaming i założyciel G2 Esports.

Żeby zobaczyć jak długą drogę przeszła organizacja byłego profesjonalisty Carlosa „ocelote” Rodrígueza Santiago trzeba się cofnąć w czasie. Po odejściu z SK Gaming mid-laner założył własną organizację Gamers2. Dopiero po licznych niepowodzeniach i jeszcze częstszych zmianach z zespole, za czwartym podejściem udało się jej zakwalifikować do EU LCS. Wraz z tym sukcesem drużyna została przemianowana na dobrze wszystkim znane G2 Esports. Wiele osób uznało wcześniejsze podejścia za "projekt niewypał" byłego gracza. Tymczasem wysiłek Carlosa włożony w stworzenie własnej obiecującej organizacji zdecydowanie się opłacił. Poświęcił naprawdę dużo czasu wyszukując utalentowanych graczy w Europie i poza nią. W ten sposób uzupełnił doświadczenie profesjonalnego gracza wiedzą o kreowaniu działającej drużyny. Jednak dosyć o samej historii G2 Esports i Carlosie, ponieważ o tym wkrótce pojawi się osobny artykuł.

Komplikacje i debiut

"Ocelote"

"ocelote" przedstawia Kima "Trick" Gang-yuna i Kima "Emperor" Jin-hyuna.

Początki dla zespołu G2 Esports zdecydowanie nie były łatwe. Skład osobowy zespołu po kwalifikacji do wiosennego sezonu EU LCS 2016 został zmieniony, a jak wiadomo wszystkie modyfikacje w tej dziedzinie wymagają cięższej pracy od graczy. Zaledwie dwa tygodnie przed rozpoczęciem tego sezonu zostało ogłoszone dołączenie do organizacji esportowców z Korei - Kima "Trick" Gang-yuna i Kima "Emperor" Jin-hyuna. Ich umiejętności zrobiły olbrzymie wrażenie na Carlosie „ocelote” Rodríguezie Santiago, dlatego zdecydował się przyjąć ich, pomimo konsekwencji tej decyzji. Następstwa, nie da się ukryć, były poważne. Największą przeszkodą początkowo była oczywiście bariera językowa. Na szczęście Kim "Emperor" Jin-hyun miał już za sobą epizod w Ameryce Północnej w szeregach Team Dragon Knights, więc jego angielski był na poziomie pozwalającym bez problemowe porozumiewanie się. Dlatego na początku mógł tłumaczyć Kimowi "Trick" Gang-yunowi niezrozumiałe kwestie, gdyby takie powstały.

Kikis i Youngbuck

Mateusz "Kikis" Szkudlarek i Joey "YoungBuck" Steltenpool po udanym meczu.

Kolejnym utrudnieniem okazał się czas, który gracze G2 Esports mieli na poznanie się i wypracowanie wspólnego stylu gry. Ostateczny skład zespołu został ogłoszony dopiero 30 grudnia 2015 roku, chociaż zawodnicy pewnie już wcześniej mieli okazję zagrać razem. Jednak to oznacza, że mieli zaledwie tygodnie na dopracowanie komunikacji i strategii, ponieważ 14 stycznia 2016 roku rozpoczął się wiosenny sezon EU LCS. Może się wydawać, że mieli sporo czasu, lecz w świecie esportu miesiąc mija w mgnieniu oka. W tym samym czasie co Koreańczycy do organizacji dołączył Joey "YoungBuck" Steltenpool – były profesjonalny gracz, znany między innymi z Copenhagen Wolves. Swoją karierę trenera rozpoczął zaledwie parę miesięcy wcześniej, zajmując się Enemy eSports w Ameryce. Działania Joeya w G2 Esports można śmiało nazwać kontynuacją debiutu w odgrywaniu roli trenera. Z kolei dobrze wszystkim znany Mateusz "Kikis" Szkudlarek przeniósł się z jungli na top-lane’a. Na profesjonalnej scenie esportowej z reguły to wymaga przyzwyczajenia się do nowych realiów. Nic nie zapowiadało sukcesu. W tym momencie dobrze jest sobie przypomnieć prognozy prezenterów z początku tego sezonu. Nikt z zapytanych konferansjerów nie przewidział sukcesu drużyny „ocelota”. Richard "Pulse" Kam posunął się nawet do tego, żeby uznać, że zespół G2 Esports ostatecznie znajdzie się na przedostatnim miejscu w tabeli. Jak w takim razie doszło do tego, że udało się mu pokonać wszystkim na swojej drodze, wliczając w to faworytów prowadzących – Origen?

"Nie będziemy musieli się szarpać o zwycięstwo, ponieważ jesteśmy bardzo elastycznymi graczami."

Mateusz "Kikis" Szkudlarek

Ostry start

Perkz i Kikis

Rozmowa o taktyce?

W pierwszych dwóch tygodniach szczęście dopisało G2 Esports w postaci mniej wymagających przeciwników. Trzy spotkania na cztery odbyły się z zespołami, które pod koniec tego sezonu znalazły się na dole tabeli – Giants Gaming, Team ROCCAT i Elements. Te drużyny również przeszły poważne zmiany w składach osobowych. Dopiero w czwartym meczu starli się z poważnymi oponentami – H2K. Z tak przygotowanymi wrogami nie dali sobie rady. Jednak najważniejszy dla G2 Esports był fakt, że zyskali trochę czasu na pracę nad komunikacją i strategiami gry. To w połączeniu z talentem zawodników pozwoliło im stawić czoła praktycznie każdemu zespołowi w rozgrywkach EU LCS. W poniższych fragmentach rozgrywek EU LCS widać jak radzą sobie gracze G2 Esports.

"Udowodniliśmy swoje umiejętności w pojedynczych meczach, ale format 'najlepszy z pięciu' to zupełnie inna bestia."

Joey "YoungBuck" Steltenpool

 

 

Groźni adwersarze

Perkz

Luka "PerkZ" Perković jest utalentowanym fundamentem całego zespołu.

Dzięki pierwszemu miejscu w tabeli po okresie regularnych rozgrywek G2 Esports w barażach musieli zmierzyć się tylko z dwoma zespołami – Fnatic i Origen. Półfinaliści Mistrzostw Świata 2015. Kolejny raz nic nie wskazywało na łatwą przeprawę, gdyż obie organizacje słyną ze stawania na wysokości zadania kiedy jest to najbardziej potrzebne. W półfinale przeciwko Fnatic widać było, że obie drużyny podeszły do wyzwania niezwykle poważnie i ostrożnie. Pierwszy mecz był bardzo statyczny i wyrównany, o czym świadczy wynik 8 do 3. Wiele osób uważa, że ten mecz pokazał jak umiejętnie G2 Esports potrafi utrwalać swoją przewagę i kontrolę na mapie. Zawodnicy Carlosa „ocelote” zdobyli wszystkie smoki i pozwolili na odebranie sobie zaledwie trzech wież. Z kolei w drugiej grze pokazali, że przede wszystkim są ludźmi, którzy jak wszyscy, popełniają błędy. Dlatego Fnatic wygrało ten jeden mecz. Jednak kolejne dwa do złudzenia przypominały pierwszy, w którym główną rolę odegrała powoli budowana kontrola. Luka "PerkZ" Perković w wywiadzie podkreślił, że to nie Fnatic zagrało słabo w półfinale, tylko G2 Esports doskonale się przystosowało się do ich stylu. Tutaj ma na myśli oczywiście wnioski z drugiego meczu, w którym ponieśli porażkę. Wyznał, że ważną rolę w zwycięstwie odegrało pozbawienie ich przeciwników cennych dla nich bohaterów. Oczywiście chodzi o Ekko i Nidalee, którymi grali Noh "Gamsu" Yeong-jin i Lee "Spirit" Da-yoon. Poza tym pozostali zawodnicy również byli zadowoleni z takiego wyniku, chociaż przyznają, że przed nimi wciąż jest wiele pracy.

"Nie uważam, że gracze Fnatic źle zagrali.., uważam, że my się lepiej dostosowaliśmy."

Luka "PerkZ" Perković
Perkz i Emperor

Gdzie "Perkz" sam nie da rady, tam pomoże mu Kim "Emperor" Jin-hyun.

Po pokonaniu 3 do 1 pierwszego półfinalisty MŚ 2015, przyszła kolej na drugiego, czyli starcie z Orgien w finale. Ciężko było przewidzieć wynik tego starcia, ponieważ drużyna Enrique’a "xPeke" Cedeño Martíneza po drobnych potknięciach na początku tego sezonu zaczęła się prezentować niezwykle groźnie. Tymczasem w taktyce powolnego budowania kontroli, zastosowanej przez G2 Esports przeciwko Fnatic, wystarczy jeden drobny błąd żeby przegrać cały mecz. Okazało się, że zespół G2 Esports był doskonale przygotowany na bitwę z zupełnie odmiennym rywalem. Już w pierwszym meczu pokazał pazury. Luka "PerkZ" Perković, jeden z faworytów tego sezonu, przez wielu uznawany za najlepszego mid-lanera Europy, zdominował pierwsze starcie. Grając LeBlanc, przy pomocy Gravesa Kima "Trick" Gang-yuna, skutecznie sterroryzował Origen. G2 Esports zdecydowanie wygrało pierwszy mecz, pomimo zjawiskowych akcji Orianną w wykonaniu Tristana "PowerOfEvil" Schrage’a. Ostatecznie drużynie „xPeke" udało się wygrać tylko jeden mecz, powtarzając wynik z półfinału baraży. Jednak większość analityków jest zgodna, że były to wyrównane mecze, szczególnie ostatni, gdzie do samego końca konkurenci szli łeb w łeb. W ten sposób organizacja G2 Esports dołączyła do wąskiego grona mistrzów letnich i wiosennych sezonów – Fnatic i Alliance. Dzięki temu sukcesowi pierwszy raz w historii League of Legends w składzie zwycięskiego zespołu był Polak - Mateusz "Kikis" Szkudlarek. Dlatego ten sukces ma niezwykłe znaczenie dla wszystkich fanów top-lanera G2 Esports.

"Doskonale czuję się w mecie obrońców na top-lanie, ale nie przypuszczam żeby było to zdrowe dla gry."

Mateusz "Kikis" Szkudlarek

 

 

Świetlana przyszłość

G2 Esports

G2 Esports wraz ze swoim trofeum.

Jak teraz wygląda G2 Esports? Jeszcze nie idealnie, ale naprawdę świetnie. Mateusz "Kikis" Szkudlarek przyznaje, że doskonale się czuje w obecnej mecie na top-lanie. Na pewno ma to olbrzymi wpływ na fakt, że wciąż się przyzwyczaja do poważnej gry na nowej pozycji. Kim "Trick" Gang-yun otrzymał nagrodę za najbardziej wartościowego gracza w wiosennym sezonie, co najlepiej świadczy o jego występie w tym okresie. Z kolei Luka "PerkZ" Perković dostał nagrodę wyróżniającego się debiutanta i ciężko się nie zgodzić z zasadnością tego pomysłu. Po ostatnich popisach jest powszechnie uważany za jednego z najlepszych mid-lanerów w Europie, a przez niektórych nawet na świecie. Utalentowany Kim "Emperor" Jin-hyun godnie uzupełnia ten skład, chociaż jak sam przyznaje wciąż pozostaje mu wiele pracy nad komunikacją z supportem. Wcześniej wspomniany Glenn "Hybrid" Doornenbal zasłynął jako nieśmiertelny wspierający, ponieważ współczynnikiem KDA przebił większość carrych. W dwóch grach Bardem w wiosennym sezonie EU LCS osiągnął zawrotne KDA 29:1. Patrząc na G2 Esports można śmiało powiedzieć, że ma niezwykły potencjał. Dzięki temu sukcesowi jej zawodnicy zostali reprezentantami Europy na Mid-Season Invitational, co zapewni im przedsmak konkurencji z zespołami z innych regionów. Jednak jeśli mierzą w Mistrzostwa Świata 2016 to przed nimi wciąż jest wiele pracy.

"Nie sądzę, żeby Azjatyccy mid-lanerzy byli lepsi od Europejskich."

Luka "PerkZ" Perković

 

 

Kurs na Mistrzostwa?

G2 Esports przeszło niezwykle długą drogę. Organizacja zaczęła od wielu porażek, następnie wyrzuciła SK Gaming z EU LCS, a skończyła jako mistrz wiosennego sezonu 2016. Z kolei dla Polaków oznacza to pierwszego reprezentanta wśród mistrzów sezonu i na MSI. Osobiście trzymałem kciuki za G2 Esports i H2K, ponieważ uważam, że to najwyższy czas żeby polscy gracze pokazali się na najwyższych miejscach.

Co o tym sądzisz? Za kogo trzymałeś kciuki?