Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Fnatic – duże zmiany, nowa siła w EU LCS?

Fnatic rozpocznie kolejny sezon w całkiem odmienionym składzie - czy odnajdą dawną formę i powrócą na szczyt?

Nowy początek

Nadchodzący sezon przyniesie wiele zmian personalnych w szeregach drużyn EU LCS. Jedną z ekip, która najmocniej przebudowała swój zespół w stosunku do poprzedniego roku, jest niewątpliwie Fnatic. Od dwóch tygodni znamy już pełny skład nowej drużyny, która będzie składać się aż z 10 zawodników. Będą oni reprezentować Fnatic odpowiednio w ligach LCS oraz CS (Challenger Series). Tego typu zmiany były sugerowane przez włodarzy Fnaticu tuż po zakończeniu poprzedniego sezonu, który na pewno nie należał do udanych z punktu widzenia zarówno graczy, jak i fanów. Fnatic uplasował się w środku tabeli EU LCS podczas obu splitów, aby ostatecznie nie zakwalifikować się do finałów Mistrzostw Świata. Martin „Rekkles” Larsson i spółka musieli uznać wyższość świetnie dysponowanych G2 oraz H2k.

Dawny skład Fnaticu schodzi ze sceny

W gorszej formie byli Da-yun „Spirit” Lee oraz Fabian „Febiven” Diepstraten – wydaje się, że szczególnie Holender nie sprostał oczekiwaniom. Ostatecznie drużynie nie pomógł także powrót weterana Bory „Yellowstara” Kima. Były kapitan i Wspomagający Fnaticu miał wprowadzić dyscyplinę i kontrolować grę swoich kolegów, ale wyraźnie nie potrafił znaleźć motywacji i dawnej dyspozycji. Fnatic borykał się również z problemami na górnej alei, gdzie Yeong-Jin „Gamsu” Noh często przegrywał linię i zostawał w tyle w stosunku do swoich kolegów z drużyny. Niewiele wniosła zmiana na tej pozycji, bo choć Mateusz „Kikis” Szkudlarek radził sobie dobrze, kiedy objął miejsce po Gamsu, było już za późno na przełomowe zmiany w grze całej ekipy. Dzisiaj w szerokim składzie Fnaticu z wyżej wymienionych graczy został tylko Rekkles i Kikis, a fani nie chcą już rozpamiętywać błędów z przeszłości i liczą na znaczną poprawę. Dzisiaj Fnatic reprezentuje się następująco: 

Pierwszy skład EU LCS

  • Górna aleja – Paul „sOAZ" Boyer
  • Dżungla – Maurice „Amazing” Stückenschneider
  • Środkowa aleja – Rasmus „Caps” Winther
  • Strzelec – Martin „Rekkles” Larsson
  • Wspomagający – Jesse „Jesiz” Le

Drugi skład EU CS

  • Górna aleja – Mateusz „Kikis” Szkudlarek
  • Dżungla – Mads „Broxah” Brock-Pedersen
  • Środkowa aleja – Yasin „Nisqy” Dincer
  • Strzelec – Rasmus „MrRalleZ” Skinneholm
  • Wspomagający – Johan „Klaj” Olsson
Nowy skład Fnaticu

Klucz w zdrowej konkurencji

Tworząc ekipę składającą się aż z dziesięciu graczy, właściciele Fnaticu wyraźnie zakładali, że ma ten zabieg prowadzić do zwiększenia efektywności treningów oraz do walki o pozycję. To z kolei będzie motywować graczy do utrzymania formy, gdyż zawsze za plecami jest ktoś, kto chętnie zagra w pierwszym składzie. Jest to pierwsze tego typu przedsięwzięcie w Europie, jeśli chodzi o budowanie drużyny. Choć znamy z lig azjatyckich przypadki, gdzie na jednej pozycji drużyna dysponuje dwoma zawodnikami o podobnych umiejętnościach, rzadko zdarza się, że trener ma możliwość zmiany aż pięciu graczy. Dodatkowo, trener składu z EU LCS, Nicholas „NicoThePico” Korsgaard, twierdzi, że tego typu sytuacja nie będzie miała miejsca tylko na papierze, a manewry w składach to jest coś, co planuje robić regularnie, gdyby zaszła taka potrzeba. 

SIła doświadczenia 

Zwracając większą uwagę na graczy reprezentujących Fnatic w EU LCS, wyraźnie widać próbę stworzenia kolektywu, który miałby być zarówno składem doświadczonym, ale wnoszącym także pewną innowacyjność i młody talent. W przypadku doświadczenia, mowa tutaj szczególnie o dwóch graczach – sOAZ i Amazing mają za sobą dwa sezony wspólnej gry w barwach Origen, więc rozumieją się doskonale. Ponadto, dobrze znany przecież fanom Fnaticu sOAZ reprezentował już czarno-pomarańczowe barwy w przeszłości, gdzie prowadził Fnatic chociażby do półfinałów Mistrzostw Świata w 2013 roku. Amazing ma za sobą sezon gry za oceanem, kiedy grał dla Teamu SoloMid oraz solidny bagaż doświadczeń z gry w Origen. Dodatkowo, obaj gracze mówią o tym, że lubią ze sobą grać i wspólnie koordynować współpracę górnej alei z dżunglą. W nadchodzącym sezonie, wraz z wielością nowości na Summoner’s Rift w dżungli, ale także w związku z ukształtowaniem się mety nakazującej grę na standardowych liniach, współpraca graczy z górnej alei i dżunglerów może niejednokrotnie okazać się kluczowa. 

Znajoma twarz w nowej roli

Kibice, którzy uważniej śledzili rozgrywki EU LCS w poprzednich sezonach na pewno pamiętają Jesiza, który niegdyś grał dla SK Gaming na środkowej alei. Wtedy każdy obawiał się jego Ziggsa oraz Ahri, a sam Jesiz był ważnym punktem całego składu SK. W późniejszym okresie Jesiz grał w Ameryce, gdzie próbował swoich sił jako ADC. Był również trenerem drużyny Immortals w poprzednim sezonie, choć największe indywidualne sukcesy, zwłaszcza w kolejce solo, święcił właśnie jako Wspomagający. Podobno udało mu się osiągnąć najwyższą pozycję w drabince solowej kolejki, grając tylko i wyłącznie jako Wspomagający, co, jak wiadomo, jest sporym osiągnięciem. NicoThePico uważa, że Jesiz to idealne połączenie gracza, który sprawdzi się zarówno podczas samej gry, ale również poza nią – jako analityk i strateg. Niewątpliwie, doświadczenie zdobyte podczas pracy jako trener Immortals miałoby w tym pomóc. Ciężko na tym etapie stwierdzić, czy Jesiz i Rekkles będą się dobrze rozumieć na dolnej alei. Wiemy, że zwłaszcza Rekkles lubi grać pasywnie i czekać na odpowiedni moment, aby zaatakować. Wydaje się, że Jesiz będzie wtórował takiemu stylowi gry, choć na razie mało wiemy o jego upodobaniach w kwestii samego wyboru postaci czy mechaniki.

Środkowa aleja w jego rękach

Najmniej znanym graczem w nowym składzie i zarazem najmłodszym, bo zaledwie 17-sto letnim, jest Caps. Młody Duńczyk był dotychczas kojarzony tylko przez najbardziej zagorzałych fanów League of Legends, którzy śledzą rozgrywki na całym świecie. Caps był bowiem bardzo istotnym punktem w ekipie Dark Passage, profesjonalnej drużynie z Turcji, która dominuje na tamtejszej scenie od kilku sezonów. Niemniej, w samej Europie dopiero niedawno usłyszało o nim więcej kibiców. Baby Faker, bo taki przydomek również przyległ do Capsa, ma niełatwe zadanie – musi pokazać, że warto na niego stawiać, a wiemy doskonale, że oczekiwania są wysokie. 

Widać jednak, że zarówno kibice, jak i koledzy z drużyny, wierzą w umiejętności młodego gracza. Mechanika na bardzo wysokim poziomie oraz stosunkowo szeroki wachlarz wyboru postaci ze środkowej alei to są główne atuty Capsa. Szczególnie groźny wydaje się być jego Vladimir, Aurelion Sol czy Cassiopeia. Choć obecnie widać, że Caps nie stroni także od asasynów, dzięki którym bardzo szybko wspiął się na nowym koncie po drabince kolejki solo. Szczególnie do gustu przypadła mu Katarina. 

Nie chciałbym nakładać na niego zbyt wielkiej presji, ale Caps gra jak prawdziwa bestia. W każdej grze daje z siebie wszystko i widać, że jest głodny sukcesów. Indywidualnie jest bardzo dobry, ale nad komunikacją będziemy jeszcze pracować

Paul „sOAZ" Boyer

Jasne jest, że minie pewnie sporo czasu, aż Caps zaaklimatyzuje się do gry na dużej scenie i przywyknie do wymagań swoich kolegów z drużyny, ale już teraz jego forma wydaje się być kluczem do sukcesu. Szczególnie tego długoterminowego, bo taki właśnie ma być nowy skład – stabilny i przygotowany na długie sezony wspólnej gry. Z drugiej strony, Caps dał się poznać jako gracz bardzo temperamentny i może czasami nawet zbyt bezpośredni w swoim zachowaniu, szczególnie w rozmowach z innymi graczami podczas solowych gier. Jest to błąd, który często popełniany jest przez młodych i niedoświadczonych graczy, nad czym starsi koledzy tj. Rekkles, sOAZ i Amazing będą musieli wraz z nim popracować. Liga zna przypadki, gdzie pomimo trudnych początków i złej reputacji można odbudować swój wizerunek – do głowy przychodzi tutaj choćby Nicolaj „Jensen" Jensen z Cloud9. 

Stały bywalec – pewny punkt drużyny 

Jedynym zawodnikiem, który nadal ma swoje pewne miejsce w pierwszym składzie Fnaticu, jest Martin „Rekkles" Larsson. Szwed brał czynny udział w wyborze zawodników – uważnie przyglądał się całemu procesowi tworzenia nowego składu i wtórował zmianom, jakie proponował trener i włodarze Fnaticu. Rekkles wydaje się być właściwą osobą na właściwym miejscu. Choć jego styl gry nie należy do najbardziej agresywnych, obecnie może to być dla całej drużyny dobry sposób, aby stopniowo zaznajomić się z własnymi nawykami i wypracować nowe – wspólne. Spokój i opanowanie, które Rekkles niewątpliwie zapewnia, będą miały doskonały wpływ na atmosferę w nowej drużynie, gdzie jak wiemy, często na początku dochodzi do wymiany zdań i ewentualnych konfliktów w kwestii ustalenia strategii. 

Rekkles bardzo przychylnie wypowiada się na temat nowej drużyny. Niewiadomą pozostaje kwestia współpracy z Jesizem, gdyż póki co nie będziemy mieli okazji oglądać ich razem. Pierwszy mecz, w jakim zobaczymy cały nowy skład odbędzie się dopiero na starcie LCS. Wiemy natomiast, że Rekkles i jego etyka pracy na pewno pozytywnie wpłyną na nowy team

W tym sezonie specjalnie poprosiłem Fnatic i kolegów z drużyny, abyśmy rozpoczęli przygotowania wcześniej - wszyscy jesteśmy gotowi do pracy, wyciągnęliśmy wnioski

Martin „Rekkles" Larsson

Przyszłość w jasnych barwach?

Przyszły sezon w 2017 roku będzie niewątpliwie ekscytujący. Biorąc pod uwagę zmiany w formacie samych rozgrywek i nowe składy, Fnatic ma przed sobą ciężkie zadanie. Po raz kolejny bowiem drużyna budowana jest niemalże od podstaw, co niekoniecznie zawsze prowadzi do natychmiastowych sukcesów. Choć tym razem zamysł Fnaticu wydaje się być inny, bo drużyna wyraźnie budowana jest na długi okres – wcale nie musi się to przełożyć na zadowalające wyniki. Jeszcze za wcześnie, aby decydować o tym, czy Fnatic będzie stanowił o sile europejskiej odsłony rozgrywek, ale na pewno ekipa wciąż ma swoich zagorzałych fanów, również w Polsce. Ci z kolei będą na pewno uważnie śledzić nadchodzący sezon i dopingować Fnatic w oczekiwaniu na sukcesy.