Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
worlds

Grupa C - pojedynek wielkich faworytów

Grupa C jest chyba jedyną, w której obyło się bez niespodzianek i w związku z tym - jest prawdopodobnie najmniej ciekawym zestawieniem drużyn na tych mistrzostwach. Ale nawet tu nie będzie nudno - czy chińskie Edward Gaming tym razem pokona koreański SK Telecom T1 w rywalizacji nazywanej przedwczesnym finałem? A może europejskie H2k-Gaming zaskoczy EDG i zmusi reprezentantów LPL do zażartej walki o wyjście z grupy?

SK Telecom T1 vs Edward Gaming

Drużyna SK Telecom T1 przybyła na Worldsy po to, by odzyskać tytuł wywalczony przed dwoma laty i póki co jest na dobrej drodze, by to osiągnąć. Do tej pory faworyci nie poznali jeszcze goryczy porażki, choć styl, w jakim zwyciężali chociażby w starciu z H2k budził wątpliwości czy faktycznie jest to tak zdecydowany kandydat do zdominowania tegorocznej rywalizacji. Później jednak przyszły znacznie lepsze mecze z Bangkok Titans oraz Edward Gaming, w których zwycięstwo Lee "Fakera" Sang-hyeoka i spółki nawet przez chwilę nie było zagrożone. Przed drugą rundą zmagań SKT T1 prowadzi więc w grupie z bilansem 3-0, a EDG zajmuje drugą pozycję z wynikiem 2-1. To wszystko nie umniejsza jednak prestiżu koreańsko-chińskim pojedynkom, bo kiedy SKT T1 uznawane jest za najmocniejszą drużynę z Korei, w Edward Gaming eksperci upatrują najmocniejszej chińskiej formacji, nawet pomimo faktu, że najwyżej rozstawioną ekipą z Kraju Środka jest LGD Gaming (a jednocześnie w związku z fatalną postawą tej ostatniej drużyny w pierwszej rundzie fazy grupowej mistrzostw). Ba, EDG nadal ma szansę na awans z pierwszego miejsca – stanie się tak, gdy Chińczycy zwyciężą SKT T1, a koreańska formacja polegnie także w pojedynku z europejskim H2k. Jeśli natomiast EDG wygra z Fakerem i spółką, a ani H2k, ani Bangkok Titans nie będą w stanie urwać żadnemu z faworytów mapy, dojdzie do dogrywki. Do tego jednak długa droga – żeby myśleć o kolejnym starciu, Edward Gaming musi najpierw ograć SKT T1 choć raz.

1

Będzie to piekielnie trudne zadanie, gdyż na pierwszy rzut oka Koreańczycy mają przewagę w każdym możliwym aspekcie – posiadają w swoim składzie lepszych mechanicznie zawodników (przede wszystkim na górnej alei, gdzie Shek "AmazingJ" Wai Ho ustępuje znajdującemu się na tych mistrzostwach w fenomenalnej formie Jangowi "MaRinowi" Gyeong-Hwanowi), są lepiej przygotowani taktycznie, niemal idealnie zgrani, a szeroki champion pool sprawia, że nie da się ich postawić pod ścianą za pomocą trafionych banów. W czym tkwi więc nadzieja chińskiej ekipy? W dwóch elementach. Pierwszym z nich jest słabsza dyspozycja rywali – choć SKT T1 jest niezwykle stabilną ekipą, to nawet tej formacji zdarzają się gorsze spotkania - jak chociażby wspomniany już wcześniej mecz przeciwko H2k. Drugą z szans EDG jest przygotowanie zaskakującego planu taktycznego i wykorzystanie niespotykanych na co dzień bohaterów jak zrobiło to chociażby Cloud9 w spotkaniu przeciwko AHQ, wybierając Veigara na środkową aleję i całkowicie zaskakując w ten sposób rywali. EDG, jeśli uzyska wczesną przewagę, jest w stanie dobrze to wykorzystać i zdominować nieco wyżej notowanych przeciwników.

Ale SKT T1 pokazało już, że potrafi przygotować się niemal na wszystko – na fenomen Dariusa Koreańczycy odpowiedzieli wcześniej niewidzianym Renektonem. Plany EDG mogą spalić na panewce, a zadba o to do bólu stabilny, utrzymujący wysoką formę duet Bang-Wolf –chyba najrówniejsza para graczy dolnej alei na profesjonalnej scenie. W wysokiej formie znajdują się też Marin i Bae "Bengi" Seong-ung. Nadal jednak brakuje „kropki nad i” – dominacji Fakera. Gwiazda zespołu nie błyszczy na tych mistrzostwach tak jak zazwyczaj, choć trzeba wziąć pod uwagę fakt, że przeciwnicy skutecznie ograniczają legendarnemu mid-lanerowi pole manewru. Jeśli jednak „nieśmiertelny król demonów” się przebudzi to, zważywszy na umiejętności pozostałych graczy SKT T1, już chyba nic nie uratuje EDG. A może, biorąc przykład z drużyn LCK, to właśnie na całkowitym wyeliminowaniu Fakera skupi się chiński zespół?

Kiedy? O zwycięstwo powalczą 9 października o godz. 14:00.

Edward Gaming vs H2k-Gaming

Gdy EDG jest skupione na walce o pierwsze miejsce w grupie z koreańskim SKT T1, H2k-Gaming przygotowuje się do starcia z Chińczykami, które jest dla europejskiej drużyny szansą na awans do ćwierćfinału mistrzostw. W całkowitej ciszy i spokoju, bez rozgłosu. Szanse na dobry wynik H2k zostały bowiem przekreślone już w momencie, w którym rozlosowane zostały grupy, a Europejczycy trafili na dwa zespoły powszechnie uważane za największych faworytów Worldsów – SKT T1 i Edward Gaming. Niemniej H2k, podobnie jak większość zachodnich zespołów, radzi sobie na tegorocznym światowym czempionacie nadspodziewanie dobrze, co trzeba przyznać nawet pomimo dwóch porażek na koncie Raymonda "kaSinga" Tsanga i spółki. Europejska formacja potrafiła napędzić strachu koreańskiemu SKT T1 w pierwszej rundzie zmagań i powalczyć z chińskim EDG - zabrakło jednak konsekwencji…

Cóż, tym razem wszystko musi pójść zgodnie z planem. Na górnej alei zobaczymy dwóch zawodników, którzy może nie stanowią o sile swoich zespołów, ale których nie należy lekceważyć. Andrei "Odoamne" Pascu po wiosennym splicie EU LCS, w którym brylował, nieco spuścił z tonu, a na tych mistrzostwach miał zarówno lepsze, jak i gorsze gry. Po drugiej stronie stanie natomiast Shek "AmazingJ" Wai Ho, który nie jest najmocniejszym z elementów układanki EDG. Istotny jest także fakt, że top-laner z Hongkongu na tych mistrzostwach bardzo mocno eksploatuje Dariusa, w związku z czym bohater ten może stać się ofiarą bana bądź konkretnej taktyki wymierzonej właśnie w tę postać.

Ciekawie będzie na dolnej alei, gdzie jeden z najmocniejszych europejskich duetów (Hjarnan -KaSing) spotka się z silną koreańsko-chińską parą Deft-Meiko. Kim "Deft" Hyuk-kyu, który jeszcze rok temu jechał na Worldsy jako mocny kandydat do miana najlepszego ADC na świecie, przed tym sezonem zamienił koreański Samsung Blue na chińskie Edward Gaming i doskonale odnalazł się w nowym zespole i wraz z kolegami z drużyny zdominował LPL. Może nie jest tak efektownym strzelcem jak chociażby były kolega z organizacji Samsunga Gu "imp" Seung-bin, ale z pewnością będzie trudnym przeciwnikiem dla Pettera "Hjärnana" Freyschussa. Szwed w ostatnim splicie zrobił ogromny postęp, ale nadal zdaje się stać w tej rywalizacji na straconej pozycji. Tymczasem w role wspierających wcielą się dwaj gracze uwielbiający grać Threshem. Trochę niedoceniany Tian "Meiko" Ye pokazuje się na tegorocznym turnieju z jak najlepszej strony, z kolei kaSing to marka sama w sobie – zawodnik, który miał ogromny udział w transformacji H2k z przeciętnej ekipy w potentata europejskich rozgrywek.

2

Problemem H2k może okazać się dżungler – Jean-Victor "loulex" Burgevin od dłuższego czasu uważany jest za najsłabsze ogniwo swojej drużyny, a na mistrzostwach jego słabości są mocno eksponowane przez silniejszych przeciwników. Naprzeciwko Francuza stanie Ming "ClearLove" Kai – prawdopodobnie najlepszy obecnie chiński leśnik, gdyż czołówka LPL zdominowana jest przez koreańskich dżunglerów. Siłą Clearlove’a jest ogromne doświadczenie i szeroki champion pool – chiński zawodnik jest jednym z tym graczy, którzy potrafią wyjść poza ramy mety i zagrać postacią, która nie jest w danym czasie uważana za mocną.

Ponadto w kontekście grupy C dość dużo mówi się o rywalizacji Yoo "Ryu" Sang-ook z Lee "Faker" Sang-hyeokiem, jednocześnie nieco zapominając o współzawodnictwie Ryu z innym z wielkich koreańskich midlanerów w tej grupie – Heo "PawN’em" Won-seokiem, która faktycznie może nie była tak spektakularna, ale z pewnością warto o niej wspomnieć. Nie będzie to jednak historia długa… Cofnijmy się o dwa lata, do letniego splitu OGN 2013… PawN stawia swoje pierwsze kroki w profesjonalnej karierze i debiutuje w koreańskich rozgrywkach w barwach MiG Blitz. Jego zespół trafia do grupy D, gdzie musi zmierzyć się z dwoma uznanymi markami – CJ Entus Frost z Hongiem "MadLifem" Min-gi oraz Parkiem "Shy’em" Sang-myeonem w składzie, a także z KT Rolster Bullets, w którym na środkowej alei występuje znany już w tym czasie na scenie Ryu. Dwumecz pomiędzy ekipami PawN’a i Ryu, delikatnie mówiąc, nie wyglądają tak jak życzyłby sobie tego obecny mid-laner Edward Gaming. Innymi słowy Ryu całkowicie dominuje młodszego kolegę, a Bullets miażdżą niżej notowanych rywali… Od tego czasu minęła cała wieczność, ale PawN z pewnością pamięta tamten mecz i postara się wykorzystać okazję do rewanżu, niwecząc nadzieje H2k na awans do kolejnej rundy.

Kiedy? Na Polach Sprawiedliwości spotkają się 9 października (piątek) o godz. 18:00.