Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Jankos i Vander rozdzieleni – co dalej z losami Polaków w EU LCS?

Polacy nie zagrają już razem w nadchodzącym sezonie EU LCS, nadchodzą zmiany i nowe wyzwania dla naszych reprezentantów

Koniec pewnego rozdziału

Stało się. Marcin „Jankos” Jankowski i Oskar „Vander” Bogdan nie zagrają już razem w nadchodzącym sezonie EU LCS. Ich wspólna droga dobiegła końca wraz z momentem, kiedy drużyna H2k zdecydowała się zrezygnować z usług polskiego Wspomagającego. Jak już dzisiaj wiadomo, to był zaledwie początek zmian w ekipie H2k, gdzie nowy, odświeżony skład, wciąż z Jankosem na pokładzie, będzie walczył o najwyższe laury w przyszłym sezonie. Decyzja włodarzy H2k zaskoczyła wielu fanów, szczególnie biorąc pod uwagę bardzo dobry wynik z poprzedniego sezonu oraz świetną postawę Polaków i całej drużyny na Mistrzostwach Świata. To jest już jednak przeszłość. Jasne jest, że kariery naszych reprezentantów w EU LCS wkraczają na nowe tory. 

H2k przed pojedynkiem z Samsung Galaxy

H2k tuż przed pojedynkiem z Samsung Galaxy - jedno z ostatnich zdjęć w takim składzie

Żegnaj Vander! To były naprawdę piękne trzy lata. Życzę Ci samych sukcesów w przyszłości! Smutek mnie bierze, do zobaczenia na scenie! GG Vander!

Marcin „Jankos” Jankowski

Król Dżungli zostaje na tronie

Marcin „Jankos” Jankowski niewątpliwie wciąż jest jednym z najlepszych Dżunglerów w Europie. Jego agresywny styl oraz umiejętność przewidywania kroków przeciwnika sprawiają, że potrafi on rozstrzygnąć grę na korzyść swojej drużyny niemal w pojedynkę. Poprzedni sezon Jankos może zdecydowanie zaliczyć do udanych, zwłaszcza ze względu na dobre występy podczas Mistrzostw Świata, gdzie H2k jako jedyna drużyna z zachodniej sceny League of Legends dostała się do półfinałów i dopiero tam musiała uznać wyższość ekipy z LCK – Samsung Galaxy.

Zarówno na mistrzostwach, jak i podczas ostatniego splitu, Jankos może pochwalić się bardzo wysokim procentowym udziałem we wszystkich zabójstwach jego drużyny – odpowiednio 71% oraz 83,2%. Polak znany jest również na całym świecie ze swojej doskonałej skuteczności jeśli chodzi o przelewanie pierwszej krwi. Dość powiedzieć, że właściwie od początku jego kariery przyległ do niego przydomek First Blood King, co oczywiście potwierdzają liczne statystyki. Podczas fazy grupowej mistrzostw, gdzie H2k zajęło pierwsze miejsce w grupie C wygrywając 5 na 7 spotkań, w każdym zwycięstwie zdobywali oni pierwszą krew. Jankos natomiast brał udział przy wszystkich tych zabójstwach. 

Nowe H2k i nowa rola Jankosa

Biorąc pod uwagę powyższe statystyki oraz fakt, że forma Jankosa zwykle jest stabilna, a on sam potrafi się odnaleźć w wielu wariantach gry, można powiedzieć, że w H2k nie muszą się martwić o swoją dżunglę. Niemniej, bardzo ważny będzie aspekt personalny, ponieważ w gruncie rzeczy H2k to odmieniona ekipa. Najważniejszą zmianą wydaje się być pozyskanie z Fnaticu Fabiana „Febivena” Diepstratena. Dla Holendra będzie to powrót do H2k, gdyż to właśnie tutaj zaczynał on swoją karierę na profesjonalnym poziomie. Relacja Jankosa z Febivenem pozostaje na razie niewiadomą, a wydaje się, że może być ona kluczowa dla sukcesu całej drużyny. Jankos niejednokrotnie zwracał uwagę, jak ważna jest dla niego współpraca z graczem ze środkowej linii. Kiedy na tej pozycji w H2k grał Sang-wook „Ryu” Ryu, Polak czuł się komfortowo podczas gry. Szczególnie pozytywnie Jankos wypowiadał się na temat nie tyle samej mechaniki swojego kolegi z drużyny, ale w kwestii jego inteligencji oraz przeglądu mapy. W poprzednim sezonie Febiven nie pokazał się ze swojej najlepszej strony, a oczekiwania Jankosa na pewno są wobec niego wysokie. Febiven będzie więc musiał popracować nie tylko nad swoją własną formą, ale również nad relacjami z drużyną. Ponadto, można odnieść wrażenie, że w nadchodzących rozgrywkach EU LCS to właśnie Jankos oraz Andrei „Odoamne” Pascu będą dowodzić poczynaniami całej drużyny, gdyż są najbardziej doświadczonymi graczami w składzie. 

Na dolnej alei miejsce Vandera i Konstantinosa „Forgivena” Tzortziou zajmie para Koreańczyków: Jung-hyun „Nuclear” Shin oraz Sun-ho „Chei” Choi. Wielu mogłoby się nie zgodzić, że dwóch młodych Koreańczyków to zmiana na lepsze względem sprawdzonych i solidnych graczy pokroju Vandera i Forgivena, niemniej jednak, niejednokrotnie już gracze z Korei udowadniali, że nie ma dla nich rzeczy niemożliwych w zagranicznych ligach. Wartym uwagi pozostaje również fakt, że H2k odnowiło kontrakt z dotychczasowym trenerem drużyny, więc na kolejny sezon zostanie nim Neil „Prolly” Hammad, który dobrze współpracuje z Jankosem. Razem na pewno będą w stanie stworzyć kolektyw, który będzie walczył o najwyższe trofea. 

Nie należy zapominać, że Jankos zdecydowanie stał się ulubieńcem kibiców nie tylko w Polsce, ale również w całej Europie. Godnie reprezentował on EU LCS podczas League of Legends All-Star w Barcelonie, gdzie zdobył najwięcej głosów ze wszystkich dżunglerów, a jego Team Ice ostatecznie wygrał całe wydarzenie. Olbrzymie wsparcie fanów na pewno dodaje skrzydeł naszemu reprezentantowi, który pokazał, że kiedy jest okazja, to potrafi się również rozerwać.  

Fani wspierający Jankosa na każdym kroku

Jak widać, fani wspierają Jankosa na każdym kroku

Quo vadis Vander?

Nieco inaczej ma się sytuacja, jeśli chodzi o przyszłość byłego Wspomagającego H2k – Oskara „Vandera” Bogdana. Wiadomo już, że zobaczymy go w barwach odmienionego w tym sezonie Schalke 04. Początkowo, śledząc uważnie wypowiedzi na portalach społecznościowych, nie było do końca pewne, czy Vander w ogóle będzie występować jako profesjonalny gracz w 2017 roku. Niemniej, jak Polak sam oznajmił kilka tygodni temu, będziemy mogli oglądać jego poczynania na scenie, co na pewno fani Vandera odebrali z ulgą.

To, gdzie zobaczymy Polaka w przyszłym sezonie, przez długo pozostawało niewiadomą. Wielu innych graczy oraz fanów pokusiło się o pewne spekulacje w tej kwestii. Najbardziej powszechna opinia mówiła o tym, że były Wspomagający Roccatu i H2k będzie reprezentował barwy Schalke 04, jednak nie wykluczano, że zawodnik przejdzie również chociażby do drużyny w NA LCS. Sam zainteresowany informował zresztą w wywiadach, że inne oferty od drużyn otrzymywał, jednak to właśnie ta od S04 okazała się być najbardziej dla niego najbardziej korzystna. Choć niemiecka drużyna nie zdołała utrzymać się w EU LCS, wciąż jasne jest, że właściciele będą chcieli stworzyć zespół, który odzyska pozycję w gronie najlepszych drużyn w Europie. Vander, jako gracz doświadczony i opanowany, wydaje się być dobrym kandydatem na kapitana drużyny oraz na kogoś, wokół kogo można budować resztę teamu. Jego mechanika stoi również na wysokim poziomie - na pewno stratą byłoby, gdyby taki Wspomagający nie odnalazł się z powrotem w rozgrywkach na najwyższym poziomie. 

 

W końcu oficjalnie Schalke 04. Cel LCS!

Oskar „Vander” Bogdan

Jeszcze jedna znajomna twarz? 

Vander zagra u boku innego Polaka, którego kibice znają już z występów w EU LCS w poprzednich sezonach. Marcin „Selfie” Wolski występował już jako gracz ze środkowej alei  w takich drużynach, jak: Supa Hot Crew, Meet Your Makers, czy ostatnio Misfits. Ci ostatni po zakwalifikowaniu się do EU LCS niestety zrezygnowali z usług Polaka, a jego pozycję przejął Tristan „PowerOfEvil” Schrage. Nie będzie to pierwszy raz, kiedy Vander i Selfie zagrają w jednej drużynie na dużej scenie. Na początku poprzedniego sezonu, kiedy to Ryu miał problemy z uzyskaniem wizy, Selfie zastępował Koreańczyka na środkowej alei w H2k. Tym razem wesprze on Vandera w barwach Schalke 04.

Jest już pewne w jakich drużynach oraz rozgrywkach zobaczymy najbardziej znanych polskich, profesjonalnych graczy. Nadal zagadką pozostaje jednak sposób, w jaki poradzą sobie w zupełnie nowych lub jedynie nieco odświeżonych składach. Oglądanie ich wspólnie, grających do jednej bramki było niezwykle interesującym i emocjonującym przeżyciem. Czy rywalizacja naszego ulubionego duetu polskiej sceny Ligi będzie równie dobra?

Jankos i Vander

Jankos i Vander otoczeni przez polskich fanów w Krakowie

Barwy inne, ale przyjaźń zostanie

Choć Jankos i Vander wybrali inne opcje dla siebie i od przyszłego sezonu będą podążać różnymi drogami, należy zaznaczyć, że przez wiele lat wspólnej gry na pewno połączyło ich coś więcej, aniżeli tylko reprezentowanie jednej ekipy. Razem stanowili duet świetnie uzupełniających się graczy, ale też przyjaciół i kolegów po fachu. Ten drugi aspekt na pewno nie opuści naszych reprezentantów, którzy przecież przy okazji swoich świetnych występów, bardzo dużo robią dla swoich fanów i dla całej sceny League of Legends w Polsce. 

Niewykluczone jest, że kiedyś jeszcze zobaczymy ich po jednej stronie barykady, choć dla koneserów pojedynków EU LCS na najwyższym poziomie, na pewno nie lada rozrywką byłoby oglądanie Jankosa i Vandera konkurujących ze sobą. Na to będziemy musieli najprawdopodobniej jeszcze zaczekać, choć nigdy nie wiadomo, czym jeszcze zaskoczą nas Polacy! Być może Selfie również na stałe już zagości w EU LCS, a co za tym idzie – powiększy naszą reprezentację. 

Jedno jest pewne – obu Panom życzymy powodzenia w nadchodzącym sezonie i dziękujemy za wszystkie emocje, które nam dostarczacie podczas każdego Waszego meczu!