Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Rozrywka

Jankos z H2K nt. dżungli - od LCS po kolejkę solo

Dżungler H2K - Jankos, jest bardzo zakochany. Gra w swoim nowym zespole, który dopiero co przebrnął przez pierwszy tydzień EU LCS wygrywając obydwa mecze - z Giants Gaming i z Origen, a dużą zasługę w tym miała jego zdolność do kreowania presji na mapie i wspierania swoich kolegów. Rok 2016 wydaje się być dla niego jak na razie bardzo obiecujący.

Dżungler H2K - Jankos, jest bardzo zakochany.

Gra w swoim nowym zespole, który dopiero co przebrnął przez pierwszy tydzień EU LCS wygrywając obydwa mecze - z Giants Gaming i z Origen, a dużą zasługę w tym miała jego zdolność do kreowania presji na mapie i wspierania swoich kolegów. Rok 2016 wydaje się być dla niego jak na razie bardzo obiecujący.

„Kocham to. Absolutnie kocham obecny stan dżungli, bo można grać właściwie wszystkim”, mówi Jankos. „Można grać zarówno bohaterami zadającymi obrażenia od ataku, jak i zadającymi obrażenia magiczne, można grać obrońcami. Dosłownie wszystkim. Uwielbiam fakt, że decydujące znaczenie ma znów presja wywierana w początkowej fazie gry, bo jestem typem dżunglera, który lubi dużo gankować”. 

".. Obecny stan gry jest dla mnie idealny. Jest niezły ubaw. Szczególnie w kolejce solo”.

Marcin “Jankos” Jankowski

Postrzega to jako powrót do formy po sezonie 2015. Stan w którym znajdowała się gra powodował, że dżunglerzy skupiali się na tworzeniu odpornej pierwszej linii dla swoich zespołów. „Sensem gry w roli dżunglera jest wywieranie presji na mapie. I pomaganie drużynie. Dlatego wydaje mi się, że teraz jest dużo lepiej i obecny stan gry jest dla mnie idealny. Jest niezły ubaw. Szczególnie w kolejce solo”.

Jankos następnie opisuje w skrócie najlepszych obecnie dżunglerów i daje wskazówki, jak wycisnąć z nich najwięcej w kolejce solo. Albo wręcz na scenie EU LCS. Największym zaskoczeniem pierwszego tygodnia było dla niego pojawienie się w dżungli Gravesa. On sam wyciągnął pozbawionego cygara „strzelbca” ze swojego pojemnika na cygara w meczu H2K przeciwko Giants, ale wcześniej zaprezentował go już dżungler G2 - Trick, w ich meczu przeciwko Elements. „W zasadzie to chyba Graves zaskoczył mnie najbardziej. Chyba dlatego, że nikt nie grał nim na IEM w Kolonii, a teraz nagle się pojawia. Wydaje mi się, że to tylko ja, G2 i jakiś koreański zespół, i być może jeszcze Chiny. Myślę więc, że na tę chwilę jest to najbardziej zaskakujący wybór”.

Graves w dżungli

Czemu Graves nagle znalazł się w dżungli? „Istnieje kilka powodów, dla których Graves jest dobry”, wyjaśnia Jankos. „Po pierwsze - nigdy nie traci zdrowia w dżungli. Może utrzymywać potwory na dystans, zyskuje dużo zdrowia strzelając do nich i wreszcie odrzuca je do tyłu”. 

Kocham to. Absolutnie kocham obecny stan dżungli, bo można grać właściwie wszystkim.

Marcin “Jankos” Jankowski

Graves sprawdzi się w wielu różnych kompozycjach zespołów, przede wszystkim ze względu na fakt, że popularne są kompozycje nakierowane na eliminację pojedynczych celów, aby szybko pozbywać się wrogich bohaterów zadających największe obrażenia. Graves jest prowadzącym i w związku z tym zadaje wysokie obrażenia, a w międzyczasie pozostaje ukryty w dżungli, podczas gdy prawdziwy prowadzący znajduje się w dolnej alei.

„W trakcie walk drużynowych, kiedy przeciwna drużyna koncentruje się na waszym prowadzącym, bo ich kompozycja nakierowana jest na eliminację priorytetowego celu, ty też będziesz zadawać wysokie obrażenia, więc nie mogą cię tak po prostu zignorować”, mówi Jankos. „Myślę, że o to chodzi. Właśnie dlatego wybiera się go do dżungli. Jego obrażenia są bardzo wysokie i nie ma jakichkolwiek problemów z czyszczeniem dżungli. Trzeba jedynie pamiętać, żeby nie wybierać go do kompozycji, w których jest już kilku innych delikatnych bohaterów, bo nie będzie komu przyjąć obrażeń”.

Choć Graves bez wątpienia jest mocnym wyborem to nawet nie zbliżył się do pozycji najbardziej pożądanego dżunglera pierwszego tygodnia. Na tę chwilę Kindred zostali wybrani albo zbanowani w 100% gier w EU LCS. Czy są naprawdę aż tak potężni? Według Jankosa sytuacja ta ponownie ma związek z kompozycjami zespołów, które są obecnie popularne.

„Wiele zespołów używa kompozycji nakierowanych na eliminację konkretnych celów”, mówi. „Kindred wybiera się, kiedy przeciwnik ma taką kompozycję, a wy chcecie ochronić swoich prowadzących. Bardzo trudno jest kogoś zlikwidować, kiedy Kindred znajdują się w przeciwnym zespole. Powiedzmy, że grasz Ryzem. Wpadasz do walki, używasz wszystkiego co masz tak, że nie zostaje ci nic, a tu się okazuje, że wszyscy są dalej żywi”.

Superumiejętność Kindred, która tworzy tymczasową strefę wewnątrz której nikt nie może zginąć, nie jest ich jedyną irytującą właściwością. Kindred są typem strzelca, więc zadają bardzo wysokie obrażenia, a poza tym dysponują umiejętnościami zapewniającymi im zwinność i ruchliwość, co powoduje, że trudno uniknąć ich ganków. 

„O to właśnie chodzi z Kindred. Uważam, że są najsilniejszym dżunglerem we wczesnej fazie gry. Powiedzmy, że spotkają Elise. Jeśli użyją Błysku w celu uniknięcia Kokonu, Elise przegra. Ale nikt tak naprawdę nie chce ryzykować gry przeciwko nim i faktu, że wywierają tak dużą presję we wczesnej fazie gry. Poza tym tak wysokie obrażenia są dosyć irytujące. Zostawmy więc ich i wróćmy do normalnych dżunglerów”. Co wyjaśnia dlaczego Kindred są tak konsekwentnie banowani.

Świetną alternatywę stanowi Elise, która zwinnie przemieszcza się na czoło stawki najlepszych dżunglerów w sezonie 2016, a zawdzięcza to swojej sile we wczesnej fazie gry i znakomitej kontroli tłumu (tak długo jak potrafisz trafić jej kokonem). „Myk w przypadku Elise polega na tym, że zadaje obrażenia magiczne, a takich dżunglerów nie ma za wielu”, wyjaśnia Jankos. 

„Elise bardzo dobrze sprawdza się, kiedy drużyna ma już dużo obrażeń od ataku - wtedy jej odrobina kontroli tłumu i obrażenia magiczne będą bardzo przydatne”. Kindred ani Graves nie zapewniają dużo kontroli tłumu, ale dysponują spowolnieniami. Jednakże jest to kontrowane za pomocą niedawno wzmocnionych Butów Prędkości, które zmniejszają efektywność spowolnień za okazyjną cenę 800 sztuk złota. W związku z tym wielu graczy inwestuje w te pomagające przeciw spowolnieniom buty, skutecznie kontrując bardzo niewielką ilość kontroli tłumu, którą dysponują Kindred i Graves. 

Elise to nie jedyny „dawny i niezawodny” dżungler, który teraz regularnie pojawia się na Rifcie. Rek'Sai była solidnym wyborem w ciągu wielu ewolucji stanu gry, które zaszły od momentu, kiedy pojawiła się w grudniu 2014 roku. „Myślę, że Rek'Sai jest bohaterką, która zawsze będzie dobra, bo świetnie pasuje do dżungli”, twierdzi Jankos. „Łatwo czyści dżunglę, nie traci zdrowia, a wyczuwanie drgań jest bardzo przydatne - jest to też ważny powód, dla którego jest wybierana. A poza tym ma superumiejętność, dzięki której może wywierać presję globalnie. Jej ganki też są dobre ze względu na jej tunel i podrzucenie, dzięki którym można połączyć efekty kontroli tłumu”.

Można by pomyśleć, że Rek'Sai specjalnie została zaprojektowana tak, żeby przetrwać w dżungli. Jednak Jankos bije się z myślami, czy rzeczywiście jest najlepszym wyborem przy obecnym stanie gry. „Rek'Sai wywiera globalną presję i jest odpornym dżunglerem, więc zawsze może służyć za pierwszą linię, ale jeszcze zobaczymy. Wydaje mi się, że ludzie powinni zdać sobie sprawę, że być może Rek'Sai nie jest obecnie najlepszym wyborem. Ale to zależy. Tak jak wspominałem - możecie grać wszystkim! Dosłownie wszystkim. I strasznie mi się to podoba”.

Nie możemy się doczekać, aby w nadchodzących tygodniach przekonać się, jakie inne niespodzianki ukrywa dżungla, w miarę jak profesjonalni gracze będą poznawali i grali na patchu nowego sezonu.