Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Kraków ostatnim przystankiem do Mistrzostw

O kondycjach zespołów, które nadal mają szansę powalczyć o udział w turnieju najwyższego szczebla

Wielkie emocje związane z rozgrywkami sezonowymi mają się ku końcowi. Przed zawodnikami czterech najlepszych drużyn Europy już tylko jedno i ostatnie zadanie - pokonać swojego przeciwnika na polskiej ziemi oraz zapewnić sobie awans do prestiżowych rozgrywek najwyższego szczebla. Jako, że Kraków jest ostatnim przystankiem przed Mistrzostwami warto się zastanowić nad szansami poszczególnych drużyn oraz tym jak ich sytuacja punktowa klasyfikuje ich w stosunku do pozostałych drużyn w każdej możliwej kombinacji zwycięzców krakowskich finałów. Jeżeli o nie chodzi, to nadal dostępne są bilety na oba dni nadchodzących już za niespełna tydzień finałów EU LCS. Jeżeli jeszcze nie zaopatrzyliście się w nie, a macie na to ochotę, to koniecznie sprawdźcie poradnik zakupowy, który został przygotowany na łamach tego artykułu.

G2 Esports

G2 Esports players

Pomimo zmian w składzie, G2 Esports nadal jest piekielnie mocne, co potwierdza bez trudu pokonując kolejnych rywali.

To jedyna jak dotąd drużyna, która w wyścigu o miejsce na Mistrzostwach nie musi już brać udziału, ponieważ niezależnie od wyniku w Krakowie, takie miejsce ma już z całą pewnością zapewnione. W wyniku całkowitej dominacji splitu wiosennego oraz potwierdzenia tego w późniejszej fazie pucharowej, jeszcze przed rozpoczęciem letniej części sezonu ekipa Perkza miała na swoim koncie aż 90 Circuit Points, czyli punktów, których odpowiednia ilość uprawnia do udziału w samych mistrzostwach właśnie. Dobra forma drużyny pomimo wczesnych zmian w składzie zachowała się również w tym skończonym niedawno splicie, co potwierdziło ich pewne i naprawdę widowiskowe zwycięstwo w meczu półfinałowym przeciwko ekipie Unicorns of Love. Taki bieg wydarzeń doprowadził byłych współpracowników naszego rodaka Kikisa do samych finałów tej części sezonu, która dla niektórych jest zdecydowanie najważniejszą jej częścią.

Perkz in b&w

Niezależnie od wyników niedzielnego meczu, już niedługo utalentowany Perkz dostanie kolejną szansę na reprezntowanie naszego kontynentu na dużym międzynarodowym turnieju.

Chociaż zazwyczaj finały letnich splitów różnych lig przynoszą najwięcej emocji, w tym konkretnym roku G2 nie ma na sobie aż tak wielkiej presji dobrego rezultatu. Na szali oczywiście wciąż stoją większe pieniądze, prestiż oraz sam puchar, jednak w przypadku akurat tej drużyny, kwalifikacja z pierwszego czy też drugiego miejsca w lidze nie ma znaczenia. Jest to konsekwencja tegorocznych zmian do zasad, według których rozmieszczenie regionów w grupach losowania zależeć będzie od miejsc, jakie zajęli przedstawiciele tych regionów na turnieju MSI w Szanghaju. Ze względu na raczej kiepski występ, de facto samego G2 w Chinach, Europa nie ma już szansy do zakwalifikowania się do pierwszej grupy losowania. Do tej, do której trafią najlepsi reprezentanci Chin, Tajwanu, Ameryki Północnej oraz Korei Południowej. W zamian za to 2 miejsca przypadną Europie w udziale w drugiej grupie losowania, oraz jedno w trzeciej. Niestety oznacza to oczywiście, że najlepsze składy Europy już w pierwszej fazie turnieju będą mogły natrafić na zwycięzców pozostałych regionów, co w przeciwnym wypadku zdarzyłoby się odpowiednio później.

Biorąc pod uwagę sytuację punktową G2, na drużynę czekają teraz jedynie dwa wyjścia. Jeżeli nadchodzący w niedzielę pojedynek przeciwko Splyce wygrają, to automatycznie zostaną zakwalifikowani do mistrzostw z pierwszego miejsca. W wypadku przegranej będą musieli zadowolić się drugim miejscem ze 180 punktami na koncie. Tak czy inaczej, zmiana ta przynajmniej dla reprezentantów tej drużyny i jedynie w kontekście Mistrzostw nie ma już znaczenia. Niezależnie od rezultatu G2 trafi do drugiej grupy losowania.

Splyce

Splyce team discussion

Splyce w tym sezonie przeszło zdecydowanie najdłuższą drogę ze wszystkich drużyn - z relegacji prosto do finału EU LCS!

To co dla jednej drużyny jest już formalnością, dla drugiej może być nadal sprawą życia i śmierci. W tym wypadku natomiast bardziej automatycznego awansu i zapewnionego miejsca w najbardziej prestiżowych rozgrywkach League of Legends lub powrotu do zaciekłej walki o miejsce, które jest już przecież tak blisko. Splyce przeszło drogę prawdziwego brzydkiego kaczątka. Od nieskutecznej, przegrywającej niemal wszystko drużyny relegowanej jeszcze przed ostatnim splitem do walki o sam udział w LCS, aż do drużyny, która już niedługo zawalczy o pierwsze miejsce w lidze. Ich walka o udział w finale przeciwko drużynie naszych rodaków nie wyglądała tak pewnie jak dominującego G2, jednak nadal - Splyce wygląda na piekielnie mocne i z całą pewnością nadal chce się liczyć w walce o jak najwyższy stopień podium oraz wymarzony awans na Worldsy.

YamatoCannon clapping

Tylko sam zespół wie jak duży wpływ na ich olbrzymi sukces miały zmiany w składzie, a jaki długotrwała praca doświadczonego YamatoCannona.

Zupełnie inaczej niż w przypadku G2, Splyce nie ma żadnego zaplecza punktowego. W zeszłym splicie skończyli na jednym z ostatnich miejsc, dlatego nie tylko nie otrzymali żadnych Circuit Points, ale musieli również walczyć dodatkowo tylko po to, aby mieć w ogóle jakiekolwiek szanse na udział w letnim splicie. Biorąc to wszystko pod uwagę Splyce może myśleć o automatycznym awansie jeszcze w dwóch różnych sytuacjach. Pierwszym i najbardziej oczywistym jest oczywiście wyjście, w którym Splyce pokonuje G2 w finałach, automatycznie kwalifikując oba zespoły do udziału w mistrzostwach (Splyce za wygraną w letnim splicie, G2 za największą liczbę punktów). Innym i może nieco bardziej prawdopodobnym jest natomiast sytuacja, w której Splyce przegra z G2, natomiast swój mecz o trzecie miejsce przegra również ekipa H2k. Wtedy liczba punktów G2 Esports nie miałaby znaczenia, Splyce miałoby ich 90, a druga najlepsza drużyna pod tym względem 80 (Unicorns of Love po wygranej nad H2k). Jeżeli tak się jednak nie stanie, to zawodnicy Splyce raz jeszcze będą musieli stanąć do walki ostatniej szansy, tym razem w kwalifikacjach regionalnych.

Podsumowując zatem, w najlepszej sytuacji Splyce zakwalifikuje się automatycznie do udziału w mistrzostwach jeżeli: wygra z G2 lub przegra z G2, ale H2k również przegra z UoL. W najgorszym wypadku, z liczbą 90 punktów będą najwyżej usytuowaną drużyną w turnieju kwalifikacji regionalnych.

H2k

Forg1ven

Forg1ven wrócił do składu, by wraz z nim walczyć o udział w mistrzostwach. Pomimo przegranej na Splyce nadal ma na to dużą szansę.

Drużyna, którą niemal wszyscy darzymy ogromnym sentymentem zagrała co prawda bardzo nierówny sezon, jednak nadal w dużym stopniu liczy się w walce o awans na największy turniej Ligi. Pomimo licznych problemów ze składem, konsekwencją oraz zgraniem na różnych etapach splitu, H2k odnalazło część swojej dawnej świetności, aby w ostatnich tygodniach raz jeszcze pokazać całej Europie, że nadal chcą się liczyć w walce o podium. Jeżeli im się to uda, to znajdujący się w składzie H2k Polacy będą również pierwszymi rodakami od czasu legendarnego już Shusheia, którzy w ogóle dostaną szansę, aby na tak wielkiej, międzynarodowej scenie zaistnieć. Pomimo, jak mogłoby się wydawać, słabej sytuacji Jankosa i spółki, wysoka pozycja w wiosennym splicie oraz szansa na trzecie miejsce w letnim nadal stawia H2k w bardzo przyzwoitej sytuacji.

Pr0lly and YamatoCannon

W pojedynku trenerów na szczycie lepszy okazał się były współpracownik naszych rodaków jeszcze z czasów drużyny Roccat.

Podobnie jak w przypadku Splyce, H2k również ma jeszcze szansę, aby do mistrzostw dostać się bez wcześniejszej walki w regionalnym turnieju kwalifikacyjnym. Tu jednak opcji jest odrobinę mniej, ponieważ nie wszystko w tym wypadku zależy od samych graczy tej drużyny. Najważniejszym zadaniem stojącym przed nimi jest oczywiście wygrana w sobotniej serii, wtedy też dołożą 70 punktów za trzecie miejsce do 30, które zdobyli jeszcze w poprzednim splicie. Taką ilość punktów mogłoby przebić już jedynie G2 Esports, jednak również tylko wtedy, kiedy sami przegraliby w niedzielę na Splyce. W przeciwnym wypadku, tj. kiedy zarówno H2k jak i G2 wygra swoje mecze w nadchodzący weekend w Krakowie, wtedy również obie te drużyny automatycznie zakwalifikują się do udziału w Worldsach.

Ta prosta z pozoru zależność jest jednak bardzo niepewna, bo choćby drobne zawirowania w tym scenariuszu powodują automatycznie, że H2k wróci do walki o udział już jako uczestnik regionalnych kwalifikacji. W najlepszym przypadku zatem H2k już w niedzielę wiedzieć będzie na pewno, że może się spokojnie przygotowywać do mistrzostw świata. Biorąc pod uwagę najgorszy możliwy scenariusz, cały sezon skończą z 70 punktami, a więc i taką samą liczbą jak Fnatic, dlatego na swojej drodze spotkać będą musieli jeszcze co najmniej raz Unicorns of Love oraz zwycięzcę pojedynku Fnatic vs Giants Gaming.

Unicorns of Love

Unicorns of Love fans

Spośród wszystkich półfinalistów to właśnie UoL ma najmniejsze szanse na awans, choć i prawdopodobnie najbardziej wiernych i oddanych fanów, którzy wierzą w niego do końca.

Ze wszystkich czterech zespołów, które wzięły w tym roku udział w półfinałach letniego splitu, to właśnie różowe jednorożce miłości mają najgorszą punktową sytuację. Ze względu na bardzo przeciętne występy podczas wiosny, w poprzednim splicie zdołali oni uzyskać jedynie 10 Circuit Points, czyli w porównaniu z ich sobotnimi oponentami, bardzo niewielką zaliczkę na przyszłość oraz aby móc marzyć o bezproblemowym udziale w rozgrywkach mistrzostw. Ten split rysował się dla nich w dużo bardziej różowych barwach, ponieważ po świetnych meczach szczególnie w drugiej połowie splitu, byli oni w stanie dojść aż do fazy półfinałowej, a i już niedługo staną również do walki o podium w EU LCS w Krakowie.

Inaczej niż w przypadku powyższych drużyn, UoL to jedyny skład, dla którego nadchodzący mecz o trzecie miejsce na pewno nie będzie ostatnim w tym roku. W możliwie najlepszym dla nich scenariuszu wygrają oni z H2k zdobywając kolejne 70 punktów, co łącznie dałoby im 80. Niezależnie od wyniku w pojedynku na szczycie, pierwsze i drugie miejsce zajęliby wtedy G2 oraz Splyce, odpowiednio awans i 90 punktów (G2>Splyce) lub awans i 180 punktów (Splyce>G2). W takiej sytuacji UoL objęłoby najwyższe stanowisko w turnieju regionalnych kwalifikacji, tj. przed sobą mieliby już tylko jedno spotkanie, które dzieliłoby ich od zajęcia trzeciego miejsca przyznanego na Worldsach Europie. W najgorszym wypadku Unicornsi dostaną jedynie 40 punktów, co łącznie zagwarantuje im przedostatnie miejsce w kwalifikacjach regionalnych. To z kolei oznaczałoby, że musieliby się oni jeszcze zmierzyć przynajmniej raz z Giants Gaming, następnie po zwycięstwie z Fnatic, a dopiero kolejne zwycięstwo przeciwko Splyce lub H2k dawałoby im awans do wielkiego międzynarodowego turnieju.

Pozostałe drużyny

Choć odpadły już w walce o puchary i podium, na polu walki nadal znajduje się kilka drużyn, które w odpowiedniej sytuacji mają jeszcze szansę na awans i reprezentowanie Europy w nadchodzących mistrzostwach. Bez względu na wyniki meczów finałowych, Fnatic oraz Giants Gaming bez wątpienia zagrają jeszcze na europejskiej scenie w tym roku. Ich ostateczne ustawienie w drabince turnieju regionalnego może jeszcze ulec zmianie i zależy od wielu czynników, jednak tej ostatniej szansy nikt im już nie zdoła zabrać. Największymi przegranymi spośród niewymienionych tutaj są jednak chyba gracze Origen, którzy pomimo świetnego występu i 70 punktów zdobytych we wiosennym splicie, w tym ostatnim całkowicie odpadli z udziału w lidze. Tym samym wszystkie zdobyte przez nich punkty zostały wyzerowane, jako że udział w mistrzostwach mogą brać jedynie uczestnicy EU i NA LCS, LCK oraz innych topowych lig z pozostałych regionów.

A jakie wy przewidujecie rezultaty w nadchodzących rozgrywkach? Myślicie, że wszystko ułoży się jeszcze po myśli naszych rodaków i H2k bez dodatkowej walki zdobędzie dla siebie bilet na mistrzostwa? A może kibicujecie zupełnie komuś innemu i w tych topowych rozgrywkach chcielibyście zobaczyć np. Fnatic? Dajcie znać w komentarzach!