Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
MSI 2016
MSI

Kulturowe różnice w chińskim świecie Ligi

Czyli czym charakteryzuje się LoL w Chinach

Turniej Mid Season Invitational zbliża się do nas wielkimi krokami. Już 4 maja rozpoczną się rozgrywki, w których najlepsze drużyny ostatniego splitu ze wszystkich dużych regionów zmierzą się ze sobą w walce o międzynarodową sławę, prestiż i 250 tysięcy dolarów. W tym roku MSI zmierza do Chin, a konkretnie do olbrzymiej metropolii położonej na ich wschodnim wybrzeżu - Szanghaju. Chińska kultura Ligi jest naprawdę rozbudowana, jednak w przeciwieństwie do innych - zarówno tych bliskich nam jak i nieco bardziej egzotycznych - różni się pod naprawdę wieloma względami. Nadchodzące wydarzenie w Szanghaju to idealny moment, aby przyjrzeć się kilku najbardziej interesującym i wyraźnym różnicom kulturowym Ligi w odniesieniu do tego regionu.

Chinese LOL Website

Tak prezentuje się oficjalna witryna chińskiej wersji gry

Kręta droga do źródła

Pierwsze co rzuca się w oczy, gdy mowa o chińskim LoLu to fakt, że dostęp do jego strony czy samej zawartości jest nieco utrudniony. Nie mowa tu oczywiście o żadnych czarach czy konieczności sięgania do zasobów ciemnej strony internetu, ale na stronie głównej Ligi, którą znamy, próżno szukać odsyłaczy do witryny chińskiej wersji gry. Ta ostatnia jest dostępna pod zupełnie innym adresem i nie funkcjonuje w tej samej przestrzeni domen, co na przykład polska strona serwera Europy Wschodniej. Jest to spowodowane przede wszystkim innym podejściem do wydawnictwa, przy czym w kraju wschodu za Ligę odpowiada gigant branży internetowej, firma Tencent. Różnice jednak nie kończą się już na adresie. Cała strona, sposób logowania, płatności i podejście do niektórych kwestii takich jak akcje promocyjne najnowszych skórek również wyglądają tam zupełnie inaczej. Pomimo dobrej, kilkuletniej znajomości gry rozpoczęcie swojej przygody na tamtym serwerze może być zatem nieco problematyczne.

Chinese LOL Installer

A tak wygląda instalator gry

Serwery w serwerze

Na śmiałków, którzy przebrną przez proces rejestracji i pobierania gry czeka kolejne, niemałe zdziwienie. W przeciwieństwie do wszystkich pozostałych, dużych regionów - sam serwer chiński jest dodatkowo podzielony na aż kilkadziesiąt wewnętrznych, z których każdy dedykowany jest tak po prostu graczom z tego kraju. Każdy z podserwerów ma swoją nazwę taką jak Ionia czy Demacia, a poza tym poszczególne “światy” mają również swoje numerki, odróżniające kolejne serwery o tych samych nazwach bazowych. Najniższe numery oznaczają serwery funkcjonujące najdłużej, a co za tym idzie - przyjęło się, że to właśnie na nich rozgrywka będzie najbardziej konkurencyjna. To właśnie tam mierzą się ze sobą gracze o najwyższym poziomie umiejętności oraz najwyższych ambicjach. Na serwerach, choć potraktowanych zupełnie odmiennie, również różnice się nie kończą. Tuż po pierwszym logowaniu, na każdego nowego i świeżego gracza czeka wybór ikony przywoływacza i tu kolejna niespodzianka. Wszystkie dostępne za darmo ikony to małe wizerunki znanych z gry postaci w wydaniu kawaii oraz, co ciekawe, logo drużyny World Elite.

Chinese LOL Icons

Dostępne do wyboru ikony przywoływacza kompletnie różnią się od tych dostępnych w innych częściach świata

Teemo za 6300IP? Świetnie!

Wszystkich następnych różnic nie sposób nawet zliczyć, ale warto zerknąć na kilka najbardziej interesujących. Postacie dostępne w grze oczywiście są takie same, jednak ich ceny w sklepie w porównaniu z tym, który znamy na co dzień są już zupełne inne. Bohaterowie tacy jak Corki, Nidalee czy nawet Teemo są dostępni za aż 6300 punktów IP! Skórki w sklepie to również zupełnie inna bajka i ich ceny wahają się w zupełnie innym zakresie i należy pamiętać, by nie przeliczać ich w stosunku jeden do jednego. Interesujące są już jednak nawet proporcje, ponieważ Brolaf kosztuje 4500 RP, Bot Nunu 5900, a Królowa Ashe aż 9900! Do kupienia nadal są również jedne z najrzadszych skórek pozostałych regionów takich jak Zardzewiały Blitzcrank, Amumu z Vancouver czy Warwick - Wilk w foczej skórze.

Chinese client in-game shop

Artystyczny nieład

Jeżeli kiedykolwiek zastanawialiście się i doszukiwaliście powodów, dla których wiele artworków postaci zostało totalnie zmienionych w ostatnich aktualizacjach, to warto wiedzieć, że dużą rolę odegrała tu właśnie chińska wersja gry. Co prawda ostatnie zmiany doprowadziły większość bohaterów do podobnego stanu, jednak nadal większość skórek w tamtejszej wersji ma zupełnie inne grafiki promocyjne. Mało tego, różnice niektórych z nich są na tyle poważne, że bez znajomości języka czy analizy pozostałych trudno jednoznacznie ocenić na pierwszy rzut oka, której znanej skórki są odpowiednikiem.

Chinese artwork of Pax Sivir

Grafika jednej z najrzadzszych skórek zachodu w kliencie gry prezentuje się właśnie tak

Panie Prezydencie, nadciąga gank

Ze względu na znaczne różnice językowe, nazwy bohaterów w chińskim bywają trudne do zapamiętania, bo często składają się ze względnie losowych dźwięków nieoznaczających wspólnie niczego konkretnego. Z tego powodu, choć nieoficjalnie, wielu graczy tamtejszego regionu zdecydowało się używać unikalnych pseudonimów dla swoich ulubionych bohaterów. Część z nich to po prostu nawiązanie do cech charakterystycznych, dlatego Elise to po prostu Pająk, Blitzcrank Robot, a Renekton Krokodyl. Skojarzenia sięgają jednak czasami zupełnie innego poziomu, z czego powstają połączenia takie jak Lee Sin będący po prostu Ślepcem, Malzahar Księciem Persji (w nawiązaniu do znanej, klasycznej gry Prince of Persia), a Lucian… Obamą. Ku uciesze niektórych z Was - Draven to jednak po prostu Draven.

Lee sin Splashart

Lee Sin to jeden z najpopularniejszych bohaterów na chińskich serwerach niezależnie od mety.

Egzotyczni mechanicy

Różnice nie kończą się jednak na technikaliach. Znaczącą rolę w każdym regionie odgrywają charakterystyczne trendy i zawirowania mety. W rejonie Chin szczególnie popularni są bohaterowie wymagający pod względem mechanicznym, dlatego najpopularniejszymi zakupami ostatnich dni w chwili pisania artykułu byli Riven, Lee Sin oraz Zed. Według doniesień ludzi tymczasowo trenujących na tamtych serwerach, Chińczykom można wiele zarzucić pod względem taktyki, jednak zazwyczaj niezwykle pozytywnie wypadają pod kątem indywidualnych zdolności i umiejętności mechanicznych.

 

Chinese LoL restaurant

"Panie Ezrealu, poproszę Rammusa w sosie własnym"

Przez żołądek do Challengera

Poza samą grą, kultura Ligi w Chinach rozwija się również… w gastronomii oraz zewnętrznym świecie. To właśnie tam już dobrych kilka lat temu powstała restauracja z motywem przewodnim w pełni poświęconym League of Legends. Dania podawane w lokalu są inspirowane poszczególnymi bohaterami. Zamówienia przyjmowane są przez kelnerów-cosplayerów poprzebieranych między innymi za Caitlyn czy Ezreala. A cały lokal oprócz tego stylizowany jest w taki sposób, aby możliwie jak najwięcej jego elementów przypominało o motywie przewodnim. Ciekawostek gastronomicznych w tym kraju jednak jest więcej, ponieważ innym razem pewna restauracja serwująca sushi postanowiła zrobić ciekawą promocję dla graczy Ligi. Każdy klient w zależności od uzyskanej w grze rangi mógł zatem liczyć na odpowiednią zniżkę i tak wojownicy złota, platyny oraz diamentu zjedli odpowiednio za 10, 20 oraz 30% taniej, podczas gdy członkowie kręgu pretendenta - całkowicie za darmo! A z jaką zniżką Wy zjedlibyście w tej restauracji?

Tak jak widać na powyższych przykładach, kultura gry w Chinach bardzo różni się od tej znanej nam na co dzień, jednak pod żadnym pozorem nie można jej uznać za mniej interesującą. Pomimo różnic, nadchodzące zawody zapowiadają się niezwykle ciekawie, a podczas oglądania zaciętych rozgrywek warto tym razem dodatkowo skupić się na tym, czego na samym Summoner’s Rift nie będzie widać.

Która z wymienionych różnic wydaje się wam szczególnie ciekawa?

Chcielibyście, aby pozostałe regiony przejęły część unikalnych cech chińskich serwerów?

W końcu - komu zamierzacie kibicować na nadchodzącym wielkimi krokami MSI w Szanghaju i kto według was sięgnie po tytuł?