Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
worlds

Legends Rising: WildTurtle

Niewielu zawodników profesjonalnej sceny okazywało większe lekceważenie dla własnego bezpieczeństwa niż WildTurtle, a jego styl gry wywoływał równie wiele krytyk, jak pochwał. Grając w potężnej, północnoamerykańskiej drużynie, Immortals, Turtle zaprezentował dojrzalszy styl gry, który być może zapewni mu udział w Mistrzostwach. Legends Rising powraca 7 września.

Każdą wartą opowiedzenia historię tworzą przeplatające się wątki fabularne. Bohaterowie przeżywają wzloty i upadki, gdy świat rzuca im pod nogi coraz to nowe przeszkody. Niektórzy potrafią sprostać tym wyzwaniom, podczas gdy inni poddają się i odchodzą w zapomnienie.

Dla Jasona „WildTurtle” Phama ta podróż nie była w najmniejszym stopniu prosta. Ci z was, którzy dopiero poznają ten świat, mogą być zaskoczeni faktem, że WildTurtle grał kiedyś dla zawadiackiej drużyny Pretendentów, która miała stać się jedną z największych sław dzisiejszego e-sportu. Zanim Cloud9 stał się takim, jakim go znamy obecnie, WildTurtle był prowadzącym drużyny — chociaż przyszłość szykowała dla nieco coś innego.

Podczas Sezonu Trzeciego TSM zmagało się z wewnętrznymi konfliktami oraz problemami z motywacją, które miały związek z ich prowadzącym, Shanem „Chaox” Huangiem. Właściciel drużyny i wówczas podstawowy środkowy, Andy „Reginald” Dinh, wiedział, że musi dokonać zmiany. Ostatecznie poprosił WildTurtle’a o zastąpienie Chaoxa podczas rozgrywanego w ramach LCS meczu TSM przeciwko compLexity.

wildturtle

To była chwila, która zadecydowała o losach dwóch karier.

— Po naszej grze powiedział mi, że mam wrócić do Toronto, spakować swoje rzeczy i przyjechać z powrotem tutaj, aby grać dla nich.

WildTurtle zagrał znakomicie. Jego Caitlyn osiągnęła wynik 12/6/5, a WildTurtle został uznany za najlepszego zawodnika meczu. Ukoronowaniem występu było zdobycie Pentakill. Ten popis zapewnił mu pozycję prowadzącego w TSM i bły ciosem, który zakończył karierę Chaoxa na scenie LCS. Dwa wątki fabularne podążające całkowicie odmiennymi torami. Jeden z graczy miał dołączyć do najlepszych prowadzących w NA LCS. Drugi był świadkiem końca najlepszych rozdziałów swojej kariery.

— Szczerze mówiąc, dołączając do TSM, nie wiedziałem, czego oczekiwać. To było dla mnie nierzeczywiste przeżycie. Nigdy nawet nie przypuszczałem, że mógłbym grać w drużynie takiej jak TSM. Oglądałem ich, jak rozgrywali Sezon Pierwszy, a potem Sezon Drugi. Nie wyobrażałem sobie siebie w takim zespole. To wydawało mi się zupełnie zwariowane.

wildturtle

Czas spędzony z TSM przekroczył jego najbardziej szalone oczekiwania. Sześć razy występował w finałach splitu (wliczając w to trzy zwycięstwa i trzy wyprawy na Mistrzostwa), zwyciężył na IEM w Katowicach oraz brał udział w niezliczonych meczach pokazowych.

Jednak, jak we wszystkich dobrych opowieściach, nic nie pozostaje doskonałe na zawsze. Podczas letniego splitu 2015 gra TSM zdecydowanie siadła. Zarówno analitycy, jak i społeczność odpowiedzialnością obarczali właśnie WildTurtle’a. Brawurowy styl, który niegdyś definiował go jako gracza, był teraz postrzegany jako jedna z największych słabości drużyny.

Historia zataczała koło — TSM sprowadził na zastępstwo Yuriego „KEITHMCBRIEF” Jew’a. To, co kiedyś przytrafiło się Chaoxowi, mogło teraz przytrafić się WildTurtle’owi. Chociaż WildTurtle zdołał utrzymać pozycję, wiedział, że jego kariera w TSM dobiegła końca. Z początkiem sezonu 2016 roku za obustronnym porozumieniem WildTurtle zrezygnował z pozycji prowadzącego w TSM na rzecz Yilianga „Doublelift” Penga.

To był moment, który określił dalsze losy WildTurtle’a. Czy pozbiera się i sprosta wyzwaniu, czy przepadnie zapomniany?

— Postanowiłem udowodnić, że wciąż się liczę, ponieważ naprawdę chciałem pokazać wszystkim moim fanom, którzy kiedykolwiek we mnie zwątpili, że wciąż jestem WildTurtlem i wrócę w tym sezonie o wiele silniejszy.

WildTurtle znalazł swoje nowe miejsce w Immortals — drużynie weteranów NA LCS i międzynarodowych supergwiazd. Zespół szturmem podbił NA LCS, a WildTurtle daleko przekroczył wszelkie oczekiwania, zdobywając najwyższą sumę zabójstw w otwierającym splicie.

To, co pokazał WildTurtle, jest definicją legendy. Nie chodzi o to, co robisz, gdy jesteś na szczycie; liczy się to, jak udaje ci się stanąć na nogi po upadku. Immortals walczą o tytuł w NA LCS i występ na Mistrzostwach, ale bez względu na wynik, jedno jest pewne: WildTurtle nie schowa się z powrotem do swojej żółwiej skorupy.