Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
worlds

Magia fazy grupowej: tydzień drugi

Pierwszy tydzień Mistrzostw wypełniła magia fazy grupowej: załamanie, żal i rozpacz w przypadku Europy, radość i nadzieja dla Ameryki Północnej oraz czysty zachwyt, jeśli chodzi o Wildcards. W dniu 4 zobaczyliśmy spektakularny upadek najlepszych na świecie, gdy najmniej doceniane drużyny zszokowały i uciszyły malkontentów. Wiele osób już teraz nazywa te Mistrzostwa najlepszymi z dotychczasowych, a jeśli tydzień 2 będzie choć trochę przypominał tydzień 1, bardzo możliwe, że okaże się to prawdą.

GRUPA A

  • ROX Tigers 2-1

  • Albus NoX Luna 2-1

  • Counter Logic Gaming 2-1

  • G2 Esports 0-3

Pic1

Żadna grupa nie pokazuje europejskich problemów dobitniej niż grupa A, w której najlepsza drużyna Europy i wielka nadzieja tegorocznych Mistrzostw spadła na sam dół tabeli po przegraniu wszystkich swoich trzech otwierających meczów. Zjazd po równi pochyłej rozpoczęła wczesna przegrana z CLG, sprawę pogorszyła porażka z ROX Tigers, a ostatni gwóźdź do trumny G2 być może wbili Albus NoX Luna. Niestety trudno uwierzyć, by G2 Esports przełamali swoją blokadę mentalną w drugim tygodniu, więc przyjrzymy się innym zespołom walczącym o awans do fazy pucharowej.

Najważniejszym meczem drugiego tygodnia w grupie A jest bez wątpienia rewanż rozgrywany między ROX Tigers i CLG. Północnoamerykański zespół rozgromił ROX Tigers w dniu czwartym, po tym jak drużyna numer jeden Korei nie zdołała naprawić krytycznego błędu popełnionego na etapie wybierania, gdy pozwoliła środkowemu CLG, Huhiemu, zagrać jego ulubionym bohaterem. Aurelion Sol był wyłączony przez pierwsze trzy dni Mistrzostw z powodu błędu, ale został ponownie włączony w dniu czwartym, gdy znaleziono rozwiązanie. 

Trudno stwierdzić, czy ROX dali Huhiemu swobodny dostęp do Architekta Gwiazd z powodu swojej ignorancji, czy z braku respektu, ale to zrobili i często krytykowany środkowy kazał im za to słono zapłacić. Uciszył swoich krytyków i razem z Aphromoo dominowali nad wszystkimi — co do jednego — członkami ROX Tigers już od pierwszego poziomu. Nie przesadzamy z tym ostatnim stwierdzeniem — to naprawdę zaczęło się na poziomie pierwszym, gdy Huhi zawędrował na dół, szukając łatwego zabójstwa.

Bardzo mało prawdopodobne jest, by w meczu rewanżowym Huhiemu znowu pozwolono na wybór Aureliona Sola, ale to i tak nie oznacza, że ROX Tigers są bezpieczni. Jak dotąd ROX z trudem radzili sobie we wczesnej fazie gry we wszystkich swoich meczach fazy grupowej i pewnie przegraliby z G2, gdyby europejska drużyna nie oddała im nieostrożnie Barona, umożliwiając Tygrysom powrót do gry. Jeśli ROX nie rozwiążą swoich problemów we wczesnej fazie gry, CLG z pewnością będą umieli wykorzystać błędy przeciwników i skorzystają z okazji, by zdobyć pierwsze miejsce w tej grupie. Nikt nie spodziewał się tego po nich, gdy wyruszali na turniej. 

Jeśli G2 Esports chcą wyjść z tej grupy, bezwzględnie muszą wygrać wszystkie swoje pozostałe gry, zaczynając od otwierającego dzień meczu przeciwko ROX Tigers. Przegrana tej gry spowoduje ich wyeliminowanie z turnieju. To będzie wstyd dla drużyny tego kalibru i dla Europy jako regionu.

GRUPA B

  • Cloud9 2-1

  • SK Telecom T1 2-1

  • Flash Wolves 1-2

  • I May 1-2

Pic2

Chociaż w grupie B nie ma żadnych europejskich drużyn, znalazło się w niej kilka spośród najkrytyczniej ocenianych pod względem umiejętności drużyn turnieju. O ile grupa D jest grupą śmierci, to grupa B jest grupą żałosnych śmierci. A jednak, mimo wszystko, ta grupa zaczyna być bardzo interesująca. Każdy, kto oglądał grę C9 z Flash Wolves, wie, że drużyny w tej grupie nie grają w League of Legends na szczególnie wysokim poziomie, co sprawia, że grupa jest jeszcze bardziej nieprzewidywalna.

Flash Wolves siedzą w samym środku tego wszystkiego, na dobre i na złe. Drużyna numer jeden LMS otworzyła grupę przegranymi meczami z I MAY i C9, a były to gry, które powinna wygrać. Flash Wolves zdominowali grę na wczesnym etapie w obu meczach, gdy Maple i Karsa pokazali swoje umiejętności zarówno indywidualnie oraz jako duet środek-dżungla. Jednak na nieszczęście dla Flash Wolves po prostu zapomnieli jak grać w skali makro i w zaskakujący sposób pozwolili wygrać dwóm drużynom prawdopodobnie słabszym od nich. Gdy Meteos jest w stanie wygrać grę Lee Sinem, to znaczy, że coś jest nie tak. 

I wtedy jakby magiczna księga spadła z nieba na kolana grającego jako wsparcie Flash Wolves, SwordArta, i nakazała: „Oto zagrasz Alistarem, a drużyna twa makra się nauczy”. Zdominowali SK Telecom T1, których wielu już zdążyło ogłosić zwycięzcami Mistrzostw 2016. Rzadko widywaliśmy, by Faker, niemożliwy do zabicia król demonów, był odsyłany do fontanny tak często. To była rzeź i dlatego mecz rewanżowy tych drużyn będzie widowiskiem, którego nie można przegapić.

To był mecz, który postawił więcej pytań niż dał odpowiedzi, chociaż można mieć nadzieję, że te pytania doczekają się odpowiedzi, gdy drużyny zmierzą się ze sobą w poniedziałek. Czy Maple’owi znowu pozwolą wybrać Aureliona Sola? Tydzień pierwszy pokazał, że koreańskie drużyny nie traktowały poważnie tego wyboru albo nie umiały sobie z nim radzić. Pod wieloma względami Aurelion Sol w 2016 roku przypomina Aatroxa z 2013 r., kiedy to azjatyckie drużyny nie traktowały go jako sensownego wyboru, dopóki nie zostały przez niego zdemolowane.

Możliwe jest, że Flash Wolves osiągną wynik 3-0 w drugim tygodniu; tak samo jak SKT. Mimo że C9 zdobyli dwa zwycięstwa w pierwszym tygodniu, nie sprawiają wrażenia zdolnych do pokonania SKT lub Flash Wolves, o ile obie te drużyny będą grały na miarę swoich możliwości. I MAY są zdecydowanie najsłabszą drużyną w tej grupie i raczej nie zdobędą żadnych więcej zwycięstw, chyba że zostaną im one podane na srebrnej tacy, jak w grze przeciwko Flash Wolves, a nawet wtedy być może nie zdołają tego wykorzystać.

SKT muszą podjąć ważną decyzję przed poniedziałkiem: czy zatrzymają u siebie Blanka? Blank przyzwoicie radził sobie przeciwko I MAY, ale to nie było zbyt trudne zadanie. Jednak jego gra Olafem przeciwko Flash Wolves była rozczarowująca. SKT mają do dyspozycji dwukrotnego mistrza świata, Bengiego, który odegrał kluczową rolę w rozłożeniu na łopatki Jensena podczas jedynej gry, którą rozegrał z obecnymi mistrzami. Zamiana na Blanka była jednak zrozumiała — Bengi nie będzie grał w nieskończoność, a SKT muszą rozwijać drużynę z myślą o przyszłości. Ale jak było to widać w sezonie zasadniczym i fazie pucharowej LCK, Blank nie dorównuje poziomem gry kolegom z drużyny. Jeśli go zatrzymają i znowu wystawią przeciwko Karsie, SKT grozi powtórka katastrofy.

Na szczęście dla europejskich fanów w grupie B nie ma żadnych drużyn z EU, więc możecie oglądać te rozgrywki, nie ryzykując rozczarowania!

GRUPA C

  • Edward Gaming 2-1

  • ahq e-Sports Club 2-1

  • INTZ e-Sports 1-2

  • H2K 1-2

Pic3

H2K są w tej chwili nadzieją Europy i, uczciwie mówiąc, jedyną nadzieją. Druga drużyna Europy była niesamowicie blisko pokonania AHQ w swojej otwierającej grze turnieju, zanim wygrała z INTZ i przegrała starcie z drugą drużyną LMS. W dniu czwartym usiłowała poradzić sobie z powracającymi do formy EDG, ale po koszmarnym błędzie 1 poziomu popełnionym na dolnej alei było już zbyt trudno wygrać mecz.

Ta grupa jest dobrze wyważona, a w dniu pierwszym INTZ pokazali, że w grupie C dowolna drużyna może pokonać jakąkolwiek inną z tej grupy. To powiedziawszy, można się spodziewać, że EDG skorzystają z rozpędu, jakiego nabrali po wygranych z AHQ i H2K oraz wyjdą z grupy bez dalszych porażek. Tymczasem INTZ wydaję się nie dorównywać standardom pozostałych drużyn w tej grupie i stanowią mniejsze zagrożenie lokalnie niż Albus NoX Luna w grupie A. Mając to na uwadze, można stwierdzić z przekonaniem, że kluczowym meczem drugiego tygodnia w grupie C będzie bitwa o drugie miejsce między AHQ i H2K.

H2K pójdą na ten mecz pewni siebie po tym, jak zdobyli wczesną przewagę nad AHQ w swojej pierwszej grze. H2K, jako drużyna, polegają na zdobyciu wczesnej przewagi, która maskuje ich nierówną grę w skali makro w środkowej fazie, co było widać w starciu z EDG, podczas którego poniesione na początku straty uniemożliwiły im przejęcie inicjatywy na późniejszym etapie. Jankos wciąż ma w tym zestawieniu przewagę nad Mountainem, a determinacja polskiego dżunglera, by pokazać swoje możliwości na arenie Mistrzostw, powinna dać mu dość motywacji, by pójść na całość i wygrać grę dla drużyny.

Podobnie FORG1VEN i Vander powinni w rewanżu zamieść podłogę ANem i Albisem. Wygrali walkę w alei, ale nie zdołali wymanewrować swoich partnerów w walkach drużynowych, co musi się zmienić, jeśli chcą odnieść sukces. Ryu powinien mieć przewagę zarówno nad Chawym jak i Westdoorem (szczególnie nad tym drugim), przez co górna aleja stanie się miejscem najzacieklejszych walk w tym meczu. 

Ziv to prawdziwy zabijaka, ale Odoamne też może się nim okazać. Kennen Odoamne grał bezbłędnie przeciwko INTZ i EDG zużyli na tego zawodnika dwa bany (dla Kennena i Gnara), zdając sobie sprawę z tego, w jak dużym stopniu szansa na sukces H2K zależy od rumuńskiego górnego. Jeśli Jankos zdoła skupić grę na górnej alei i pozwoli Odoamne zdobyć przewagę nad Zivem, H2K mogą wygrać to spotkanie, co da im szansę na rozstrzygający remis mecz z AHQ w walce o drugie miejsce w grupie.

GRUPA D

  • TSM 2-1

  • Royal Never Give Up 2-1

  • Samsung Galaxy 2-1

  • Splyce 0-3

Pic4

Och, Splyce. Trudno mówić o rozczarowaniu w przypadku drugiej drużyny Europy, pomimo jej wyników w grupie D. To drużyna bez międzynarodowego doświadczenia, złożona głównie z zawodników debiutujących w tym sezonie, która uniknęła degradacji zaledwie sześć miesięcy wcześniej. Naprawdę nie mogliśmy zbyt wiele się po nich spodziewać. Są zdolni, ale dotkliwie brakuje im poważnego doświadczenia, które pomagałoby pokonywać najlepsze drużyny Mistrzostw.

W trzecim dniu byli blisko zdobycia zwycięstwa nad TSM, ale niestety tak się nie stało. Wciąż jednak dają nam nadzieję, że nawet jeśli nie wyjdą z grupy (podobnie jak G2 musieliby wygrać wszystkie trzy swoje mecze, by mieć na to szansę), mogą pokrzyżować plany jednej lub dwóm spośród drużyn chcących awansować z grupy D. Mogą sprawić, że napięcie w grupie jeszcze wzrośnie i z tego powodu wielu widzów (włącznie z fanami TSM) ma nadzieję, że uda im się coś zwojować... Oczywiście, o ile Splyce nie pobiją ulubionej drużyny danego fana.

Trudno zdecydować, który mecz w grupie D będzie najważniejszy: czy będzie to starcie RNG z TSM, podczas którego pierwsza drużyna Ameryki Północnej spróbuje zemścić się za porażkę z dnia otwarcia? A może mecz Samsung Galaxy przeciwko TSM, gdy trzecia drużyna Korei spróbuje zrobić z TSM to samo? Jeśli wziąć pod uwagę siłę każdej z tych drużyn w ich szczytowej formie, TSM zapewne osiągnie wynik 3-0 w drugim tygodniu i zajmie pierwsze miejsce w grupie. Wtedy mecz rewanżowy SSG z RNG będzie najsmakowitszym widowiskiem tej dobrze wyważonej grupy.

Drużyna Samsunga zdobyła zwycięstwo w dwóch pierwszych spotkaniach, pokazując, jak wrażliwa jest druga drużyna Chin i finaliści MSI, gdy Uzi i Mata nie zniszczą swoich przeciwników w alei. Każdy, kto szuka przykładu mistrzowskiej dominacji w fazie walki w alei, powinien obejrzeć powtórkę meczu RNG kontra Splyce z pierwszego tygodnia; każdy, kto szuka przykładu mistrzowskiego neutralizowania duetu dominującego w alei, powinien obejrzeć mecz RNG kontra SSG. Ruler i CoreJJ byli niemal bezbłędni. Oglądanie ich walki na dolnej alei w drugim tygodniu będzie bardzo ekscytujące. 

Oczywiście jeśli Splyce zdołają pokonać jedną z tych dwóch drużyn, a nawet jeśli tym razem dotrwają do końca w grze z TSM, w tej grupie wszystko może stanąć na głowie. Dokładnie tego należy oczekiwać po grupie śmierci. To spory problem dla analityków, ponieważ mogą tylko zgadywać, jak potoczą się losy tej grupy.

JEST O CO GRAĆ

Mistrzostwa powracają w piątek, gdy grupa A rozpocznie drugi tydzień otwierającym meczem G2 Esports z ROX Tigers. Chociaż nadzieje na awans Europy wyglądają blado, jest mnóstwo innych gier, które europejscy fani mogą oglądać z wielkimi emocjami. Chwała czeka na osiem z 16 drużyn, które próbują zdobyć dla siebie miejsce na ćwierćfinałach w Chicago, gdzie znowu będziemy świadkami magii fazy grupowej!