Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
All-Star 2016 Stage
ALL-STAR

Na półmetku All-Star 2016

Bjergsen i Doublelift na kolanach, Faker martwy, Jankos za burtą. Sprawdźcie jak potoczyły się pojedynki pierwszych dwóch dni All-Star 2016

Pierwsze dni najbardziej szalonego i wystrzałowego wydarzenia roku są już za nami. Ziemia w Barcelonie została skropiona łzami, krwią oraz honorem poległych, obecnych tu gwiazd, w które uwierzyła cała społeczność Ligi. Chociaż turniejowi brakuje wielkiej puli nagród, nie można powiedzieć, że kolejne rozgrywki pozbawione są emocji czy sporych dawek najważniejszej przecież dobrej zabawy. Jeżeli z jakiegoś powodu ominęły was zmagania dwóch ostatnich dni, koniecznie sprawdźcie krótkie podsumowanie tego, co działo się dotychczas.

Interkontynentalny klasyk

Cały turniej rozpoczął się od starcia dwóch regionów z prawdopodobnie najbardziej rozległą i zaciętą historią rywalizacji w esporcie. Gracze z amerykańskiej ligi NA LCS podjęli na hiszpańskiej ziemi gwiazdy dobrze znanych nam europejskich marek. Reprezentujący Team Fire Amerykanie niestety ugrali w tym pojedynku swoje pierwsze punkty All-Star, pozostawiając niedosyt w europejskich sercach. Na skandowanie EU>NA przyjdzie jeszcze czas. W drugim starciu gwiazdy różnych lig i regionów stanęły przeciw sobie w specjalnym trybie strzelców, w którym do wyboru pozostali tylko bohaterowie z tej kategorii. Rozstrzelani niczym Dash na scenie zostali tym razem zawodnicy Team Fire, wyrównując tym samym dorobek punktowy oponentów. W pozostałych interregionalnych meczach spodziewanie lepsi okazali się graczy chińskiego LPL i koreańskiego LCK.

NA LCS at All-Star 2016

O ile w kolejnych drużynowych starciach tego dnia zabrakło niespodzianek, o tyle o wiele bardziej interesujące okazały się wyniki pojedynków jeden na jednego. Swojej szansy na dalszy udział w turnieju pozbawieni zostali bowiem mistrz oraz wicemistrz ubiegłego roku. Chociaż Bjergsen i Doublelift doszli do samego, wielkiego finału w Los Angeles w 2015, tym razem odpadli już w pierwszej rundzie. Lepsi od nich w starciach okazały się wielcy ligi LPL, czyli odpowiednio Clearlove i We1less. Nieco zaskakujący okazał się również wynik spotkania, w którym świetny Bebe uległ nieznanemu szerszej widowni Optimusowi, który na All-Star znalazł się dzięki dzikiej karcie IWC.

Król rzucony na mate

Drugi dzień stanął pod znakiem odrabiania drużynowych strat oraz kolejnych pojedynków 1v1, tym razem z dolnej części drabinki turniejowej. Dzień rozpoczął się od bardzo dosadnego ciosu w twarz Amerykanów, którzy niespodziewanie ulegli oponentom z LMS. Choć Team Fire zdołało odrobić różnicę w trybie Króla Poro, tym razem to Europejczycy stanęli na wysokości zadania i pokazali reprezentantom IWC gdzie ich miejsce. Cios za cios i oko za oko. Kolejnymi uderzeniami wymieniali się również gracze dominujących ostatnio w esporcie regionów, czyli LCK i LPL podczas ostatniego starcia dnia. Z ponad 30-minutowej batalii z tarczą wrócili rodacy obecnych mistrzów świata oraz… sami mistrzowie, bo w drużynie LCK All-Stars znaleźli się oczywiście również Bengi oraz Faker.

Nieciekawe informacje czekają jednak dla fanów i fanek tego ostatniego, bo jak się okazało - bogowie również zaznają czasami smaku porażki. W starciu 1 na 1 z Fakerem, lepszy okazał się bowiem Mata, czyli koreański mistrz świata z 2014 roku, który od dwóch już lat reprezentuje chiński region LPL. Ujma na honorze Fakera może być nieco zmniejszona przez skalę klasy gracza, jakim jest Mata. Przegrać jednak Yasuo na Yasuo, przeciwko graczowi wsparcia… jako Faker - to musiało boleć chociaż odrobinę. Mecz wcześniej gorszy od swojego oponenta okazał się jednak również Bengi, dlatego spokojnie spać mogą wszyscy zmęczeni międzynarodową dominacją mistrzowskiego SKT T1. Na nasze nieszczęście, dzień pojedynków 1 na 1 zakończył się także przegraną reprezentanta Team Ice, H2k, ale przede wszystkim naszego rodaka Jankosa. Darius Króla pierwszej krwi okazał się być zbyt małym zagrożeniem dla rewelacyjnie grającego PraYa, który w następnej kolejce zmierzy się z pogromcą Fakera.

Atrakcji moc

Dwa dni są już za nami, jednak nadal oczekujemy wielkich emocji podczas dwóch pozostałych. Koniecznie sprawdźcie jak wasi ulubieni gracze radzą sobie w trybach Jeden za Wszystkich, w Tandemie oraz specjalnie przygotowanym na tę edycję turnieju trybie Zabójców. Do końca jutrzejszego dnia okaże się również kto zostanie mistrzem pojedynków oraz która drużyna - Lód czy Ogień, zwycięży w tegorocznych rozgrywkach.