Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Po dwóch stronach barykady - bratobójcze pojedynki w LCS

Kiedyś grali w jednej drużynie - teraz stają naprzeciw siebie. Oto siedem najbardziej bratobójczych starć w wiosennym splicie LCS!

LCS rozwija się, a jednym z nieuchronnych skutków tego progresu jest wzmożenie rywalizacji na rynku transferowym – zawodnicy zmieniają drużyny, zespoły wymieniają graczy. Coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których zawodnicy, którzy jeszcze niedawno występowali w jednej ekipie, teraz stają po przeciwnych stronach barykady. Niektóre z tych pojedynków są jednak z pewnych powodów zupełnie szczególne…

7. Od zera do bohatera: PowerOfEvil (Origen) vs Vizicsacsi i Hylissang (UoL)

Zaczynamy od prawdziwej historii kopciuszka, którą przeżyli gracze Unicorns of Love. W składzie formacji grali wtedy zarówno Tristan "PowerOfEvil” Schrage, jak i Kiss "Vizicsacsi" Tamas i Zdravets "Hylissang" Galabov. Cała trójka przeszła dość długą drogę od rywalizacji w regionalnych turniejach, przez walkę na zapleczu LCS, aż do samego awansu. W tym czasie PoE miał chwile zwątpienia i na dwa miesiące opuścił kolegów z drużyny, ale nie licząc tego drobnego incydentu, zawodnicy występowali w jednej ekipie przez ponad półtora roku i wspólnie spełnili swoje marzenie – awansowali do LCS, a potem znakomicie spisywali się w samych rozgrywkach, niemalże awansując na Mistrzostwa Świata. W tym czasie Unicorns of Love dało się poznać jako prawdziwa drużyna, która jest grupą świetnie dogadujących się graczy, co pozwalało Jednorożcom wielokrotnie zaskakiwać przeciwników niekonwencjonalnymi wyborami bohaterów. Ostatecznie posadzenie na ławce rezerwowych Pontusa „Vardagsa” Dahlbloma i odejście PowerOfEvil nadwątliły nieco to wyobrażenie. Ciężko się jednak dziwić niemieckiemu mid-lanerowi, że zaakceptował ofertę Origen – taka propozycja nie trafia się bowiem często. W związku z tym w wiosennym splicie PoE oraz Vizicsacsi i Hylissang, którzy pozostali w drużynie Unicorns of Love będą zmuszeni się ze sobą zmierzyć. I to przynajmniej dwukrotnie, choć pierwsze starcie już za nami.

Mecz: Origen 1:0 UoL

Rewanż: 10 marca godz. 20:00 na tym kanale

Vizicsacsi i Hylissang to ostatni zawodnicy UoL, którzy pozostali w zespole.

Vizicsacsi i Hylissang to ostatni zawodnicy UoL, którzy występowali w zespole w zeszłym splicie.

6. Wspólna droga na szczyt: Febiven (Fnatic) vs Hjärnan (Vitality) vs Odoamne (H2k)

Bardzo podobna jest historia H2k, choć sytuacja graczy tej formacji miała się na początku nieco inaczej. Cała trójka występowała w apple are sour, które zostało dostrzeżone w kolejce drużynowej i trafiło pod skrzydła C9, później H2k. Zespół szybko zaczął rywalizować w Challenger Series, ale zawodnicy długo nie potrafili udowodnić skali swojego talentu i dostać się do LCS. Przez to przez około rok znajdowali się niejako w próżni – byli bowiem za dobrzy dla zespołów z Challenger Series, ale każde podejście do baraży kończyło się klęską. Ostatecznie udało się to dopiero w Expansion Tournamencie 2014, ale już wtedy drogi graczy po części się rozeszły. W zespole doszło do kilku rotacji, a po wymianie Eriha „Voidle’a” Sommermanna na Raymonda „KaSinga” Tsanga i odejściu Fabiana „Febivena” Diepstratena, Pettera "Hjärnana" Freyschussa oraz Andreia "Odoamne" Pascu pozostali jedynymi graczami z oryginalnego składu H2k. Całe trio radziło sobie w 2015 roku doskonale i w komplecie zameldowało się na Mistrzostwach Świata, a Febivenowi udało się nawet dostać do półfinału zmagań, ale H2k dotknęły kolejne zmiany i rozłączeni zostali Hjärnan oraz Odoamne – szwedzki strzelec powędrował do Teamu Vitality, a rumuński top-laner pozostał w dotychczasowym zespole, pozostając ostatnim z utalentowanych przedstawicieli apple are sour. To oznacza więcej pojedynków byłych graczy H2k, którzy przez tyle czasu występowali w jednej drużynie i tyle razem osiągnęli…

Mecz: Vitality 1:0 Fnatic, H2k 0:1 Fnatic, H2k 1:0 Vitality

Rewanż: Fnatic-Vitality: 11 marca godz. 20:00, H2k-Fnatic: 25 lutego godz. 20:00, H2k-Vitality: 18 lutego godz. 22:00 na tym kanale

 

5. Rewelacje na skalę talentów: Darshan (CLG) vs Shiphtur (Dignitas)

Shiphtur po raz kolejny zmierzy się z dawnym kolegą - Darshanem.

Shiphtur po raz kolejny zmierzy się z dawnym kolegą - Darshanem.

Cofnijmy się o trzy lata. Rozpoczyna się pierwszy w historii split NA LCS. W rywalizacji bierze udział mało znany zespół Good Gaming University, w barwach którego zachwyt wzbudza Darshan „ZionSpartan” Upadhyaha. Pod koniec splitu do formacji dołącza Danny „Shiphtur” Le i formacja całkowicie zaskakuje ekspertów, zajmując fenomenalne drugie miejsce w play-offach. Przez trzy kolejne splity obydwaj zawodnicy występują razem – najpierw w Teamie Coast, a następnie w Teamie Dignitas i przez cały ten czas są najmocniejszymi punktami wspomnianych drużyn, najczęściej we dwójkę wygrywając gry. Potem ich drogi się rozchodzą – Shiphtur zostaje w Dignitasie, natomiast ZionSpartan (teraz Darshan) decyduje się przenieść do Counter Logic Gaming. Nie ulega wątpliwości, że w ostatnim czasie lepiej radził sobie top-laner, który wygrał letni split NA LCS 2015 i zgłosił poważny akces do miana najlepszego amerykańskiego gracza górnej alei. Niemniej nie sposób odmówić talentu także mid-lanerowi, który ostatnio co prawda spuścił z tonu, ale w swoich najlepszych czasach należał do ścisłej czołówki zawodników z środkowej linii, lecz pozostanie w Teamie Dignitas okazało się dla niego dość niefortunne. To jest już trzeci kolejny split, w którym gracze ci staną po przeciwnych stronach, ale ich dobre występy w GGU, Coast, a także w Dignitas z pewnością pozostały w pamięci kibiców i samych zawodników. Kto spisze się lepiej tym razem – Darshan, którego znakiem rozpoznawczym jest niezwykle skuteczny split-push czy też Shiphtur słynący z niezwykle niskiej ilości zgonów? Pierwsza mapa padła łupem mid-lanera.

Mecz: Dignitas 1:0 CLG

Rewanż: 20 marca godz. 22:00 na tym kanale

 

4. Kompani ze zgranej paczki: Rekkles (Fnatic) vs sOAZ i xPeke (Origen)

Po odejściu Bory „YellOwStaR’a” Kima do Teamu SoloMid klasyki pomiędzy Fnatic a Origen straciły wiele ze swojego wydźwięku rywalizacji niegdysiejszych przyjaciół. Tym bardziej, że Enrique „xPeke” Cedeño Martinez zrezygnował w tym splicie z miejsca w podstawowym składzie OG i w rosterach obydwu ekip z niedawnego składu Fnatic zostali tylko strzelec Martin "Rekkles" Larsson (FNC) i top-laner Paul "sOAZ" Boyer (Origen). Ale pomimo to spotkania pomiędzy Fnatic a Fnatic v2 czy też Czarnym Fnatic, jak nazywane jest często Origen, nadal są dla kibiców czymś wyjątkowym. Głównie dzięki osobie xPeke, który jest żywą legendą Fnatic, z którym wygrywał Mistrzostwa Świata sezonu 1 i uczestniczył w światowym czempionacie w sezonach 3 i 4. Hiszpański mid-laner przed sezonem  5 odszedł jednak z zespołu i założył własną drużynę. Wielu ekspertów za przyczynę tego kroku podaje brak przekonania w działaniach organizacji mających na celu zatrzymanie w składzie… Rekklesa, który zamienił wtedy Fnatic na Elements. Nie unika wątpliwości, że obydwaj zawodnicy byli bardzo zżyci i nawet kiedy spotykali się później w LCS (bowiem Rekkles wrócił ostatecznie do Fnatic) w wywiadach podkreślali wzajemne dobre relacje i życzyli sobie jak najlepszych wyników, a boje pomiędzy dwoma znakomitymi drużynami były ozdobą rywalizacji w Europie. Teraz, kiedy Fnatic, po raz kolejny wymieniło większość składu, mecze te są już tak ważne i widowiskowe, ale nadal pozostają klasykami Starego Kontynentu. Z nutką bratobójczej rywalizacji w tle.

Mecz: Fnatic 1:0 Origen

Rewanż: 18 marca 20:00 na tym kanale

 

3. Sprawcy ubiegłorocznej niespodzianki: Huni i ReingOver (Immortals) vs YellOwStaR (TSM)

Gdyby nie całkowicie inna charakterystyka tych zawodników, można by rzecz, że uczniowie przerośli mistrza. Kiedy dwójka utalentowanych Koreańczyków przychodziła do Europy, by grać we Fnatic wielu pukało się w głowę i widziało Fnatic walczące o nie o czołowe lokaty, a o awans do play-offów. Jednak w ciągu roku zespół potrafił dokonać wielkich rzeczy i dotrzeć do półfinału Mistrzostw Świata. Ogromna w tym zasługa Bory "YellOwStaR’a" Kima, co Heo „Huni” Seung-hoon i Kim „ReingOver” Yeu-jin niejednokrotnie podkreślali w wywiadach, wskazując, że bardzo wiele nauczyli się od francuskiego wspierającego, przede wszystkim jeśli chodzi o dokonywanie decyzji i poruszanie po mapie. Jednak po bardzo udanym sezonie ekipa się rozpadła, a koreański duet postanowił spróbować swoich sił w Ameryce. Dokładnie tak jak… YellOwStaR. Wobec tego byli zawodnicy Fnatic spotkają się w Ameryce, z tym że tym razem staną po przeciwnych stronach Summoner’s Rift. Trzeba przyznać, że YellOwStar okazał się świetnym mentorem, bo jego byli podopieczni póki co zdominowali amerykańskie rozgrywki, a ich Immortals wygodnie rozsiadło się na fotelu lidera. Tymczasem Team SoloMid Francuza na tę chwilę ma spore kłopoty, by nawiązać do własnych aspiracji. Niemniej TSM z pewnością nie powiedział jeszcze ostatniego słowa, a kapitan YellOwStaR tak łatwo nie odpuści. Pierwsze starcie padło łupem Nieśmiertelnych, ale francuski support z pewnością już ostrzy sobie zęby na rewanż przeciwko ekipie byłych kolegów z drużyny. I nie ma wątpliwości, że na czas meczu przyjaźń zawodników zejdzie na dalszy plan…

Mecz: TSM 0:1 Immortals

Rewanż: 19 lutego godz. 22:00 na tym kanale

Niedawni podopieczni są teraz największymi rywalami YellOwStaR'a.

Niedawni podopieczni są teraz największymi rywalami YellOwStaR'a.

2. Wschodnioeuropejskie legendy: Edward (ROCCAT) vs Diamondprox (UoL)

Dwie wschodnioeuropejskie legendy w tym splicie po raz pierwszy staną naprzeciwko siebie. Obydwaj zawodnicy występowali wspólnie przez, bagatela, ponad cztery lata (z krótką przerwą na amerykańską przygodę Edward „Edward” Abgaryan)! W tym czasie odnosili sukcesy najpierw w barwach Moscow 5, a następnie jako Gambit Gaming, tworząc zgraną ekipę, która stała się europejską potęgą. Niestety Gambit po odejściu Alekseia „Alex Icha” Ichetovkina powoli się rozpadł i dość szybko na ławce wylądowali także Evgeny „Darien” Mazaev oraz Evgeny „Genja” Andryushin – wtedy też Edward i Danil "Diamondprox" Reshetnikov zostali ostatnimi przedstawicielami rosyjskiej potęgi w przebudowanym zespole. Co ciekawe, pomimo że obydwaj gracze występowali w jednym zespole przez tyle czasu, przez długi czas nie darzyli się specjalną sympatią, choć to się zmieniło, właśnie kiedy zostali ostatnimi przedstawicielami starego Gambitu w składzie organizacji. Niemniej obydwu zawodnikom daleko było do lat świetności i ostatecznie także oni pożegnali się z Gambitem, kiedy to zespół sprzedał miejsce w EU LCS. Ostatecznie zarówno rosyjski dżungler, jak i dla armeński wspierający znaleźli sobie nowe zespoły – Diamondprox wylądował w drużynie Unicorns of Love, natomiast Edward związał się z Teamem ROCCAT. Wobec tego wiosenny split 2016 to pierwsza edycja rozgrywek, w której zobaczymy starcie dwóch niegdyś wielkich zawodników.

Mecz: 4 lutego godz. 21:00 na tym kanale

Rewanż:  25 lutego godz. 22:00 na tym kanale

 

1. Dwaj przyjaciele z dolnej alei: Doublelift (TSM) vs aphromoo (CLG)

Aphromoo miał duży wpływ na odejście Doublelifta z CLG.

Aphromoo miał duży wpływ na odejście Doublelifta z CLG.

Ten duet z dolnej alei długo był uznawany za wzór pod względem relacji pomiędzy strzelcem a wspierającym. Doublelift i aphromoo nie tylko znakomicie spisywali się w grze, ale także świetnie dogadywali się poza Polami Sprawiedliwości, co uwieńczyło wygranie letniego splitu rozgrywek NA LCS 2015. Wszystko wskazywało, że przyjaźń będzie trwać, a „Rush Hour” (bo takie określenie stosowane było w związku z dolną linią CLG) zabłyśnie po raz kolejny w nowym sezonie. Wiele zmieniło się jednak po tym jak CLG zdecydowało się pozbyć swojego długoletniego strzelca, a duży wpływ na tę decyzję okazał się mieć aphromoo. Zespół i wspierający argumentowali to złym wpływem, jaki Doublelift miał na atmosferę w zespole, ale strzelec nie potrafił pogodzić się z tym nożem wbitym w plecy. Oliwy do ognia dolał fakt, że ofertę złożył strzelcowi wieczny rywal CLG – Team SoloMid. Doublelift propozycję zaakceptował i dołączył do tworzącego super-team TSM-u, dzięki czemu pojedynki pomiędzy dwoma najstarszymi formacjami na amerykańskiej scenie zyskały dwa nowe wymiary. Pierwszym z nich jest oczywiście wspomniana rywalizacja pomiędzy aphromoo a Doubleliftem, drugim natomiast współzawodnictwo pod względem strategii tworzenia drużyny – CLG bowiem postawiło w tym sezonie na kolektyw i zgranie, natomiast TSM zebrał po prostu kilku znakomitych zawodników i postanowił stworzyć z nich zespół.

Mecz: CLG 1:0 TSM

Rewanż: 14 marca godz. 22:00 na tym kanale