Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

"Polskie" H2k o krok od sukcesu

O drodze naszych rodaków i ich drużyny w letnim splicie EU LCS

Na placu boju pozostały już tylko 4 drużyny, a już za rogiem czeka na nas wspaniałe widowisko, które wyjątkowo odbędzie się w naszym kraju. Jeżeli jeszcze nie zaopatrzyliście się w bilety na wielki, krakowski spektakl, to nadal macie na to szansę. Wszystkie potrzebne informacje możecie znaleźć w artykule poświęconym ważnym pytaniom oraz odpowiedziom na temat biletów na nadchodzące finały EU LCS. W wolnym czasie przyjrzyjmy się jednak uczestnikom półfinałów fazy pucharowej, którzy dumnie reprezentują nasz kraj, a już niedługo będą mieli okazję zrobić to na rodzimej ziemi.

H2What? H2k!

Jankos interviewed

Rewelacyjna gra Polaka owocuje kolejnymi zwycięstwami oraz kolejnymi tytułami MVP meczów. W klasyfikacji punktów znajduje się jedynie jedno oczko za Trickiem z G2.

Chociaż nie zajęli pierwszego miejsca podczas zakończonego już regularnego splitu letniego, wielce prawdopodobne, że nadal mają najwięcej fanów w naszym kraju. To wszystko oczywiście za sprawą dwójki rewelacyjnie spisujących się rodaków, którzy wraz z końcem poprzednio roku zasilili skład H2K. Dołączając do znajdującego się już w drużynie Odoamne, Ryu oraz jeszcze w tym samym roku powołując do składu utalentowanego Forg1vena stworzyli drużynę, która zatrzęsła europejską tabelą w tamtym splicie. Gorszy występ w fazie pucharowej, problemy Forg1vena na gruncie jego narodowych obowiązków i w końcu jego niepewna dyspozycyjność doprowadziły do częściowego rozpadu wewnątrz nowego domu Polaków, a to z kolei rzuciło cień wątpliwości na jakość występów H2K w kolejnym splicie oraz ich szanse na dotarcie do wymarzonego etapu, czyli awansu na mistrzostwa świata.

Forg1ven screaming

Wielki, choć niespodziewany powrót Greka do H2k znacznie przyczynił się do ostatnich, rewelacyjnych wyników drużyny.

Drugi, letni split, tym razem ze składem zasilonym przez Freeze’a nie zaczął się jednak wedle oczekiwań. Zaledwie remis ze słabiutkim Roccat oraz FC Schalke 04 nie nastrajały zbyt pozytywnie, a pomniejsze tryumfy kolejnych tygodni szybko zdawały się zanikać pod ciężarem kolejnych niepotrzebnych remisów i porażek. Szalę goryczy zdały się przelać jedne z ostatnich tygodni letnich rozgrywek, kiedy to H2K przegrało 3 serie z rzędu - przeciwko Giants Gaming, Fnatic i G2 Esports. Na nieszczęście tych przedostatnich, karta legendarnego, jednego z najbardziej znanych, utytułowanych, pomarańczowo-czarnych klubów miała się odmienić, a wielki w tym udział przypaść miał naszym pozostałym na placu boju biało-czerwonym bohaterom.

Vander, Ryu and half of Jankos

Duet Vander + Jankos oglądamy już od dawna, jednak nigdy dotąd na dużej scenie międzynarodowej. Macie ochotę zobaczyć naszych rodaków na Mistrzostwach tego sezonu?

Pomimo dobrych występów naszych rodaków, serca zostawianego w grze przy każdym kolejnym spotkaniu, perspektywa wykonania planów zaczęła się rozmywać. Drużyna przestała sobie radzić ze składami, z którymi musiała myśleć o walce, jeżeli chciała kiedykolwiek jeszcze marzyć o awansie na mistrzostwa w tym roku. Co wydawało się kompletnie szalone i pozbawione sensu, tego sensu nabrało w ekspresowym tempie. Zaledwie jeden tydzień przed końcem regularnego cyklu gier tego splitu, na miejsce Freeze’a ponownie powołano Forg1vena. Według wszelkich dostępnych informacji, Grek nie przygotowywał się specjalnie do objęcia tej pozycji, a niekiedy burzliwa historia tego gracza z byłymi organizacjami nie pozwalała sądzić, że ten ruch może się udać. Wszystko dość szybko się jednak wyjaśniło, ponieważ w spotkaniu z grającym całkiem nieźle Unicorns of Love, nowy-stary skład H2k nie pozostawił wątpliwości. Vander, Forg1ven i spółka wyjaśnili swoim oponentom (których swoją drogą również zobaczymy w Krakowie. Czy są tu jacyś fani Unicorns of Love?), że nadal mają zamiar liczyć się w drodze do fazy pucharowej, do finałów w Krakowie oraz w końcu, ostatecznie i niezaprzeczalnie do finałów mistrzostw świata tego sezonu.

Między starymi druhami od razu zaiskrzyło, dlatego nieprawdopodobna forma całej drużyny zaowocowała kolejnymi sukcesami. Najpierw pewne 2 do 0 w odwecie za półfinały wiosennego splitu przeciwko Origen. Później w pojedynczym spotkaniu i pierwszym akcie zemsty przeciwko lepszym niewiele wcześniej Fnatic. W końcu, całkiem niedawna pełna dominacja tej drużyny w starciu z pomarańczowymi, o którym pisaliśmy kilka dni temu w osobnym artykule.

H2k group hug

Już jakiś czas nie mieliśmy okazji oglądać ich tak szczęśliwych, jednak droga do ich właściwego celu jest jeszcze długa.

Najlepsze w tym wszystkim jest natomiast to, że passa tych kilku bardzo decydujących spotkań zdaje się trwać i prowadzić naszych rodaków wraz z zespołem do ostatniej, decydującej fazy turnieju. Przed nimi, jeżeli chodzi o mecze w Europie pozostały już tylko dwa zadania, choć niezależnie od wyniku w obu - H2k zagra na scenie Tauron Areny w Krakowie i pozostaje nam jedynie trzymać kciuki, że zrobią to tak efektownie i efektywnie jak robili to w ostatnich tygodniach. Zanim słodki finał na krakowskiej ziemi nastąpi, przed chłopakami jeszcze jeden sprawdzian podczas nadchodzącego weekendu, a mianowicie seria do trzech wygranych przeciwko silnemu Splyce.

Splyce talk

Starcie półfinałowe będzie walką starych znajomych. Jankosa i Vandera oraz trenera Splyce, a niegdyś Roccat - YamatoCannona.

Drużyna ta, chociaż w ten sezon wchodziła jako zespół zaledwie powracający do ligi, prezentuje się wręcz znakomicie na przestrzeni całego splitu. H2k w trakcie jego trwania zaliczyli przeciwko Splyce jak na razie 3 porażki oraz jedno zwycięstwo, jednak należy pamiętać, że było to jeszcze w czasach, kiedy gry Jankosa nie wyglądały tak dobrze jak wyglądają teraz. W H2k nie było wtedy też takiej nienagannej konsekwencji i odwagi w zagraniach duetu niegdyś Freeze, teraz Forg1ven i Vander. Nie można również oczywiście zapominać o wciąż niezmiennie wysokiej formie Ryu, który z sezonu na sezon zdaje się stawać coraz bardziej elastyczny oraz o Odoamne, który jako najstarszy stażem członek H2k nadal rewelacyjnie odnajduje się na scenie niezależnie od zmian jakie na przestrzeni sezonów zachodzą w zespole.

Wszystkie elementy układanki po raz kolejny, jednak dopiero teraz, po dłuższej przerwie, zaczynają ponownie do siebie pasować. Szczególnie optymistycznie nastraja również fakt, że to właśnie teraz, tak blisko najważniejszych rozgrywek nasi rodacy okazują się być jednymi z najlepszych na swoich pozycjach. Tak niewiele dzieli nas przecież, abyśmy po raz pierwszy od pierwszego sezonu mieli w mistrzostwach reprezentanta naszego kraju. Kto nie chciałby bowiem zobaczyć akcji takich jak ta poniżej na osławionych Worldsach, wiedząc zarazem, że obserwowany przez miliony jest nasz rodak?

Cieszycie się, że H2k zaszło już tak daleko? Zamierzacie kibicować im w sieci oraz na żywo, gdy przyjadą walczyć o zwycięstwo w Krakowie? Uważacie, że mają realną szansę, aby stanąć na pierwszym miejscu Europy oraz aby namieszać na scenie międzynarodowej?