Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Komentatorzy-cover
Społeczność

Poznaj komentatorów!

Czy zwracacie uwagę na to, kto komentuje rozgrywki, a może są to dla was tylko „głosy LCSu”? Czy wiecie, kim są komentatorzy, na co dzień uświetniający oglądanie meczów? Dziś macie okazję poznać ich nieco lepiej, a może i od innej strony!

Przede wszystkim ważne jest rozróżnienie między komentatorem a analitykiem gry. Komentatorzy to po angielsku shoutcasters, skracani do casters, i to słowo przyjęło się także w Polsce. Ci dzielą się na jeszcze dwie kategorie – „play-by-play caster” oraz „colour caster”.

Ten pierwszy termin określa te osoby, które w trakcie rozgrywek zostają niejako narratorami gry, na bieżąco (oraz nierzadko bardzo szybko) wyjaśniają, co się dzieje. Muszą także wiedzieć, co zrobić i o czym mówić, jeśli w trakcie rozgrywki trafi się moment, w którym na pozór nic się nie dzieje. „Colour casterzy” to osoby bliższe analitykom, takie, które zajmują się zarówno narracją i komentowaniem, jak i późniejszą analizą. To, co ich odróżnia od analityków, to konieczność budowania przez cały mecz określonej historii, tak, by wywoływać w widzach ciągłe emocje i wciąż ich interesować, angażować w to, co oglądają. Analitycy patrzą na rozgrywki z nieco innej perspektywy – i z innej też się wypowiadają, ale nierzadko analitycy to także komentatorzy – i odwrotnie.

Kim więc są „głosy e-sportu”? Poznajcie nieco bliżej dziesięcioro z nich! Przed wami komentujący, analitycy oraz prowadzący. 

Deficio

Martin „Deficio” Lynge pochodzi z Danii, a jego nick to po łacinie „przegrywam”, który wybrał na podstawie… brzmienia. I zdecydowanie zaprzecza znaczeniu! Zanim zainteresował się League of Legends, grał w World of Warcraft, ale szybko zajął się profesjonalną grą w lidze. Na początku jako środkowy, zmienił rolę najpierw na managera, a potem wrócił do gry jako wsparcie we wtedy nowo powstałych Copenhagen Wolves. Drużyna ta przekształciła się w Ninjas In Pyjamas, a Deficio stał się jednym z piątki pierwszych zawodników (obok Sorena „Bjergsena” Bjerga, Kaspera „TheTessa” Poulsena, Dennisa „Svenskerena” Johnsena oraz Dana „GodBro” Van Vo, który wtedy nosił nick „NeeGodBro”; cała drużyna składała się więc z Duńczyków). Pod koniec 2013 roku Deficio został trenerem i managerem drużyny, ale już po niecałych trzech miesiącach zrezygnował, by całkowicie poświęcić się komentowaniu. Swój pierwszy oficjalny mecz komentował w styczniu 2014 roku i z krótkimi przerwami robi to do dziś. 

Wcześniejsze doświadczenia jako profesjonalny gracz zdecydowanie zaowocowały nie tylko wieloma przyjaźniami z zawodnikami, ale przede wszystkim głębszym wglądem w sytuację w trakcie meczu. Dzięki jego komentarzom widzowie mogą lepiej zrozumieć to, co się dzieje na ekranie, ale też to, dlaczego tak się dzieje. Sam przyznaje, że docenia nie tylko pochwały, ale także konstruktywną krytykę na temat swoich komentatorskich występów. Już od samego początku, kiedy zaczął pracować nad tym, by jego angielski był jak najlepszy, pokazuje, że każdego dnia stara się być lepszy.

Deman

Drugim „głosem” rozgrywek jest Brytyjczyk Leigh „Deman” Smith. Obecnie zakończył już pracę jako komentator LCS, ale robił to do 2014 roku i wytrawniejsi widzowie na pewno kojarzą go z poprzednich sezonów. W tym czasie zdążył też zaskarbić sobie sporą rzeszę fanów.

Jego nick powstał dzięki płycie „Demanufacture” zespołu Fear Factory, a w Ligę gra już od samego początku w 2009 roku. Zanim został oficjalnym casterem League of Legends, amatorsko zajmował się komentowaniem innych gier. To także wtedy poznał swojego wieloletniego komentatorskiego partnera, Joe Millera. Do najważniejszych wydarzeń z jego udziałem należy przede wszystkim komentowanie Mistrzostw Świata w drugim sezonie. Dał się poznać jako bardzo charyzmatyczny caster.

Z powodu, jak sam mówił, zmiany położenia europejskich studiów, odszedł od komentowania LCS na rzecz pracy dla ESL. Zarówno ci, którzy tęsknią za głosem Demana, jak i ci, którzy nie oglądali rozgrywek z jego komentarzem, na pewno chętnie obejrzą krótki film z kilkoma barwnymi momentami historii LCS: 

Froskurinn

Indiana „Froskurinn” Black to Amerykanka, która wyjątkowo upodobała sobie chińskie rozgrywki (LPL). Jej nick to wynik jej zainteresowania Islandią i dosłownie w islandzkim znaczy „mgła”. Dla europejskiego widza z powodu regionu, w którym działa, jest być może nieco mniej znaną postacią – a szkoda, bo ta jedna z niewielu dotychczas kobiet w świecie profesjonalnej gry jest znakomitą analityczką i prawdziwą ekspertką LPL, a dodatkowo także prowadzącą China Talk, cotygodniowego programu analizującego wydarzenia na chińskiej scenie League of Legends.

Ma za sobą doświadczenia jako trener drużyny RMU eSports oraz Roar. W 2015 roku grała także dla Team Dignitas EU, ale jak sama przyznaje w interaktywnym wywiadzie z fanami z serii „Ask me anything” (Reddit), szybko uświadomiła sobie, że mimo dużej liczby godzin, które poświęcała na grę, nie zaszłaby daleko jako profesjonalna zawodniczka. Dlatego zaczęła streamować; swoje transmisje nazwała po prostu „Komentarz” i analizowała w nich gry innych ludzi, a potem im odsyłała. Jakiś czas później zaczęła pracować dla ESL, komentując mniejsze wydarzenia, a stamtąd przeszła do komentowania LPL, czym zajmuje się do dziś.

Jej specjalnością jest bardzo szczegółowa analiza zagrań i postaci, ale jej priorytet w czasie komentowania to płynne opowiadanie, które nie sprzyja rzucaniu szczegółami. Jak sama przyznaje, jej największą ambicją jest sprawienie, by transmisje LPL dotarły na ten sam poziom, co transmisje LCS. 

Zobaczcie, jak Froskurinn mówi sama o sobie: swoich początkowych wizerunkowych problemach, swojej frustracji związanej ze światem zupełnie pomijającym chińskie rozgrywki i wielu innych sprawach.

Jatt

Joshua „Jatt” Leesman grał jako dżungler dla Dignitas, a od 2012 roku jest analitykiem gry. Jego nick to połączenie imion jego i przyjaciela (Matta). Przed rozpoczęciem kariery jako caster pracował jako profesjonalny gracz nie tylko League of Legends, ale i innych gier.

Po kilku latach, jak sam przyznaje, zaczął odczuwać wypalenie zawodowe i zajął się pracą w obszarze designu i mechaniki gry. Przez pewien czas, kiedy LoL dopiero się rozwijał i wydarzeń esportowych nie było tak dużo, udawało mu się łączyć obowiązki związane z projektowaniem gry i komentowaniem rozgrywek. Jednak postawiony przed wyborem przed sezonem trzecim, zdecydował, że pora zająć się na pełen etat właśnie byciem shoutcasterem, mimo że oba te zajęcia bardzo go pasjonowały. Co ciekawe, w wywiadzie „Making the Cast: Jatt” wspomina, że za projektowaniem tęskni prawdopodobnie znacznie bardziej niż za profesjonalną grą. Joshua wypunktował także bardzo ważną różnicę między po prostu mówieniem o grze a komentowaniem. W trakcie tego pierwszego nie musimy myśleć o tym, jak ta wypowiedź się prezentuje, podczas gdy to drugie bardzo dużą wagę przykłada właśnie do energii i zainteresowania słuchaczy, tego, jak się przed nimi wypadnie. 

Joe Miller

Joe Miller swoją karierę rozpoczął jako profesjonalny gracz Battlefield 1942 już w wieku szesnastu lat i to przy tej grze pierwszy raz zajął się komentowaniem. Dzięki temu jest jednym z komentatorów o najdłuższym stażu i największym doświadczeniu. Charakterystyczną rzeczą jest w jego przypadku brak nicku, który… zaowocował bardzo długim pseudonimem: najpierw był to Joe „Joe Miller” Miller, a później kuriozalne Joe „Proszę Nie Nazywajcie Mnie Joe „Joe Miller” Miller” Miller!

Joe Miller to osoba o niesamowitych pokładach energii!

Dwukrotnie komentował Mistrzostwa Świata: w 2013 roku w Los Angeles oraz w 2014 roku w Singapurze i Korei Południowej. W 2015 roku z powodu przeniesienia siedziby studia LCS (z Kolonii do Berlina) Joe zdecydował się rozpocząć współpracę z ESL.

Joe Miller i Deman to wieloletni komentatorscy partnerzy o świetnej synergii i charyzmie – i bardzo dobrzy przyjaciele. 

Krepo

Pochodzący z Belgii Mitch „Krepo” Voorspoels to kolejny komentator z profesjonalną grą na koncie. Występował jako wsparcie w 2015 roku dla Elements. W drugim sezonie z drużyną CLG Europe dotarł nawet do czwartego miejsca na Mistrzostwach Świata! Jego nick powstał zupełnym przypadkiem – po tym, jak zapomniał nazwy, którą wymyślił, zirytował się i tak długo uderzał w klawiaturę, aż wyszło pierwsze możliwe do wypowiedzenia słowo. Czasem sam siebie określa również mianem „Skumbag Krepo”; tego wyrażenia o negatywnym wydźwięku używa w żartach, kiedy jako wsparcie kradnie zabójstwa swojemu AD, ale taki też początkowo miał nick, kiedy grał profesjonalnie.

Krepo pracuje zarówno jako komentator, jak i analityk. Swoją przygodę w grze rozpoczął na pozycji AP Carry, głównie Anivią, ale świetna synergia z Peterem „Yellowpete’em” Wüppenem sprawiła, że zdecydował się być jego wspierającym. Bardzo charakterystycznym zagraniem było budowanie mocnego AP na tej roli. Jego kariera jako komentatora rozpoczęła się stosunkowo niedawno, bo dopiero w maju 2015 roku, ale już zdążył porządnie zabłysnąć zarówno humorem, jak i bardzo pozytywną, zaraźliwą energią. Komentował także Mistrzostwa Świata 2015 roku, które odbyły się w Europie. 

Komentowanie to zdecydowanie poważna sprawa… ale nie zawsze.

Phreak

David „Phreak” Turley jako jeden z niewielu wymienionych tutaj komentatorów, mimo wysokich rankingów, nie grał nigdy profesjonalnie w League of Legends, a jedynie w Warcraft 3. Ma za to stosunkowo duże doświadczenie w komentowaniu i jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych „głosów Ligi”.

Jedną z pierwszych rzeczy, które przychodzą do głowy na myśl o Phreaku, to wyrażenie „tons of damage” („mnóstwo obrażeń”), które figuruje w opisie przedmiotu Moc Trójcy (Trinity Force), a którego to on jest autorem i często używa. To także on odpowiada za filmy Riot Games, takie jak Prezentacja Bohaterów (Champion Spotlight) oraz Zapowiedzi Patchów (Patch Preview). Jego cechą charakterystyczną jako komentatora jest używanie gier słownych, których widzom nie szczędzi i z których uczynił swoją wizytówkę. 

Phreak wśród fanów uzyskał nawet odpowiedni przydomek na cześć swoich gier słownych: „Puns of damage” (to sam w sobie kalambur – zamiast jego powiedzonka „tons of damage”, mamy powiedzonko „gierki słowne dające obrażenia”).

Quickshot

Pochodzący z Johannesburga w Południowej Afryce Trevor „Quickshot” Henry także nie ma za sobą przeszłości profesjonalnego gracza Ligi. Swój nick zawdzięcza zamiłowaniu do gier typu FPS (First Person Shooter), w których ma tendencję do bardzo agresywnego podejścia do zadań (czyli, dosłownie, jest szybkim strzelcem, jak sugeruje pseudonim).

Pracę dla Riot Games rozpoczął cztery lata temu i komentował między innymi zeszłoroczne Mistrzostwa Świata oraz IEM w Katowicach. Ma za sobą doświadczenia zarówno jako colour caster, jak i play-by-play caster. Jest osobą bardzo energetyczną i łatwo ekscytującą się wydarzeniami w trakcie gry, a dzięki swojemu naturalnemu i autentycznemu zachowaniu w tych momentach potrafi wywołać w widzach równie wielkie emocje i dosłownie poderwać ich z foteli.

To, co wyróżniało go szczególnie na początku, kiedy e-sport dopiero ruszał z kopyta, to to, że używał wszystkich nazw umiejętności, czego dotychczas nie robiono. To on niejako zmotywował (a nawet zmusił, jak podkreśla Deman w filmie „Caster spotlight: Quickshot”) pozostałych komentujących, by także zacząć to praktykować.

We wspomnianym filmie Trevor opowiada również o momencie odejścia Demana i Joe Millera. Przyznaje w nim, że zastąpienie tak charakterystycznych komentatorów, którzy w trakcie sezonów zyskali sobie wielką rzeszę fanów, było naprawdę dużym wyzwaniem i żaden z casterów nie był pewien, czy im dorównają. Dzięki tej szansie jednak udało mu się nie tylko na stałe wpisać się w repertuar „głosów rozgrywek”, ale także nawiązać bliższy kontakt z Deficio jako komentującym partnerem i stworzyć z nim ciekawą synergię.

Rivington

Przedostatni z komentatorów, których chcemy wam dziś przedstawić, to Rivington „RivingtonThe3rd” Bisland III, który pracuje zarówno jako shoutcaster, jak i specjalista ds. zachowań graczy. Pochodzi z USA i swoje pierwsze doświadczenia jako komentujący zbierał już w okolicach 2000 roku. Jako caster brał udział w trzech Mistrzostwach Świata z rzędu: w sezonie trzecim, czwartym i piątym, a z Riot Games jest związany niemal od początku istnienia gry.

Dla niego komentowanie to źródło nieustającej ekscytacji i adrenaliny. Komentatorem chciał być od zawsze i mimo iż początki nie były najłatwiejsze, teraz jest jednym z czołowych komentatorów amerykańskich. 

Rivington to jeden z bardziej wyróżniających się casterów z powodu swojej brody i, jak sam o nich mówi, „przedwcześnie siwych” włosów. O obie te rzeczy jest zresztą często pytany!

Sjokz

Belgijka Eefje „Sjokz” Depoortere co prawda nie jest komentatorką, ale wielu widzów i fanów e-sportu nie wyobraża sobie już europejskiego LCS bez jej prowadzenia, wywiadów i… bardzo ciętych żartów. Ba, Eefje ma na świecie zapewne więcej wielbicieli niż niejeden gracz!

Przygodę z grami rozpoczęła przed dwutysięcznym rokiem z tytułem Unreal Tournament. Wtedy sama startowała w rozgrywkach LANowych i ma na koncie kilka sukcesów. Jej nick to holenderski sposób zapisu angielskiego słowa „shocks”, czyli po prostu szoki – to zaś pochodzi od nazwy jednej z broni we wspomnianej już grze Unreal Tournament.

Podobnie jak Quickshot, najbardziej upodobała sobie właśnie gry w trybie FPS. Inną rzeczą, której wielu z was może nie wiedzieć, to to, że oprócz perfekcyjnego angielskiego, który jest jej drugim językiem, Sjokz ma także stopień magistra historii. Studiowała także dziennikarstwo oraz pedagogikę. 

Choć sama przyznaje, że nie gra w LoLa najlepiej, to jednak jak widać bawi się świetnie! A czy w grze jest coś ważniejszego?

Do środowiska Ligi dostała się, odpowiadając na ogłoszenie, ale droga na scenę nie była wcale prosta. Poznała LoLa przypadkiem, kiedy skończyła już studia. Prace tymczasowe, których się łapała, pozwalały jej na to, by w domu grać i oglądać rozgrywki. Nie chciała całego życia spędzić w jednym miejscu, robiąc cały czas to samo. Po obejrzeniu wydarzeń e-sportowych postanowiła: stanie się ich częścią. Jako pierwsze szansę dało jej SK Gaming, dla których zaczęła pisać jako dziennikarka. To oni także sprawili, że pracowała nad serią filmów zatytułowanych „Summoner’s Recap”, gdzie co tydzień streszczała wszystkie najnowsze wiadomości z profesjonalnej sceny Ligi. W tym czasie praktycznie nikt z jej bliskich nie wierzył, że robi coś prawdziwego – przeciwnie, czekali, aż zacznie wreszcie normalnie pracować!

Później nastąpiło kilka przełomowych wydarzeń: w końcu wywiady z graczami w czasie DreamHacku w 2012 roku, wyjazd do Korei, by relacjonować tamtejsze rozgrywki (wtedy nazywane jeszcze OGN), a kiedy SK Gaming zakwalifikowało się do Mistrzostw w drugim sezonie, także zabrali Sjokz ze sobą. Po tym czasie, mimo że dla samej Eefje wszystko zapowiadało się świetnie, kiedy wróciła do domu wszyscy w jej otoczeniu dali jej odczuć, że pora zabawy się skończyła i czas znaleźć stałą, pewną pracę. Dla nich e-sport taką pracą nie był. Nadchodził dopiero pierwszy sezon LCS i Sjokz omal nie zrezygnowała! Na szczęście tuż przed tym pojechała jeszcze na IEM w Kolonii, a parę tygodni później została zaproszona na rozmowę o pracę w sprawie powstającego projektu nazwanego LCS… 

A jacy są wasi ulubieni komentatorzy? Czy śledzicie ich losy i lubicie poznawać ich opinie na temat rozgrywek? A może zupełnie was oni nie interesują i wolicie oglądać rozgrywki z polskim komentarzem? Dajcie nam znać w komentarzach!