Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Skazany na sukces – FORG1VEN

Kontantinos „FORG1VEN” Tzortziou to jeden z najbardziej kontrowersyjnych zawodników na profesjonalnej scenie League of Legends. Pomimo posiadania niesamowitego talentu do tej pory nie potrafił odnieść sukcesu drużynowego, a wokół jego toksyczności narosło wiele legend. Czy są one jednak prawdą, czy wyolbrzymieniem rzeczywistości?

Mechaniczny bóg. Najlepszy zachodni strzelec. Człowiek, który potrafi wyczarowywać miniony z rękawa. Konstantinos „FORG1VEN” Tzortziou. Znakomity grecki zawodnik, pomimo posiadania niewątpliwie wysokich umiejętności nie potrafi jednak odnieść sukcesu na miarę swojego talentu. Wytłumaczeniem tego faktu jest w środowisku e-sportowych kibiców przeświadczenie, że FORG1VEN to toksyczny zawodnik, który jest co prawda świetny indywidualnie, ale swoją postawą niszczy od środka każdy kolejny zespół,  w którym występuje. Ale czy na pewno wygląda to właśnie w ten sposób?

(Nie)winne początki

FORG1VEN  przygodę z grami komputerowymi online rozpoczynał w wieku 13 lat od produkcji z gatunku FPS. Duży wpływ na fascynację greckiego zawodnika grami miał z pewnością jego brat – Giorgios „Hatred” Tzortziou, który był w swoim czasie dobrze znanym na Bałkanach graczem jednej z popularnych „strzelanek”. Ostatecznie FORG1VEN skierował się jednak bardziej w kierunku gier  typu MOBA i w końcu trafił na League of Legends. Od początku doskonale radził sobie w kolejce solowej LoL-a, a po krótkiej przygodzie z górną aleją, jego ulubioną pozycją szybko stała się rola strzelca, którą pełni do dziś. W sezonie 2 Konstantinos próbował swoich sił na greckiej scenie, występując w kilku regionalnych formacjach: WannaBeez, Pentakill.gr czy Test Your Limits i odnosząc sukcesy w mniejszych turniejach. Grecki zawodnik miał jednak większe ambicje. Jego fantastyczna gra w kolejce solowej i pierwsze miejsce w rankingu zachodnioeuropejskiego serwera przykuły uwagę czołowych zespołów ze Starego Kontynentu i w październiku 2013 roku zgłosiło się do FORG1VEN’a występujące w EU LCS Copenhagen Wolves.

Forg1ven

Wejście smoka

W ten oto sposób Grek został na wiosenny split 2013 Wilkiem z Kopenhagi. W zespole beniaminka rozgrywek miał zastąpić bardzo utalentowanego Martina „Rekklesa” Larssona, co udało mu się znakomicie. Obok Maurice’a „Amazinga” Stückenschneidera, FORG1VEN był w Copenhagen Wolves najbardziej wyróżniają się postacią. Jednakże CW, które miało być nową siłą w LCS, nie potrafiło nawiązać rywalizacji z czołówką i do końca walczyło o awans do play-offów, które jednak nie potrwały dla CW zbyt długo. To właśnie wtedy FORG1VEN uraczył kibiców wypowiedzią, która mocno wryła się im w pamięć. Grecki strzelec dość ostro skrytykował bowiem kolegów z zespołu za brak zaangażowania, czyli zrobił coś, czego raczej nie powinien robić publicznie. Ta sytuacja sprawiła, że utarł się stereotyp FORG1VENA – indywidualisty, które nie potrafi współpracować z drużyną i jest toksyczny w stosunku do innych graczy, także kolegów z zespołu. Ale, co ciekawe, jego partnerzy z dolnej alei zawsze mają o Greku dobre zdanie.

„Jest wiele aspektów jego stylu gry i zachowania, które są omawiane cały czas w mediach społecznościowych – jego mechanika, agresywność, toksyczność, fryzura…  Ale jest jedna rzecz, która pozostaje nieporuszana, choć na to zasługuje – jego regularność. (…) FORG1VEN jest jednym z tych ludzi, którzy zawsze dają z siebie wszystko, nie ważne czy grają na 13-latka na koncie na 27 poziomie, czy na Fakera. Dla niego nie ma różnicy, nie czuje nerwów, grając przeciwko najlepszym przeciwnikom, nie troluje, nie odpuszcza słabszym rywalom. Ta postawa sprawia, że jego gra jest stabilna, zawsze na wysokim poziomie” – powiedział o Greku były support Copenhagen Wolves, Petar „Unlimited” Georgiev.

Mentalność zwycięzcy

Dostrzegłszy, że zawodnicy Copenhagen Wolves nie chcą pracować tak ciężko jak on i nie są tak zdeterminowani, by walczyć o najwyższe cele, FORG1VEN odszedł z zespołu. Tak jak doskonale ujął Unlimited, dla greckiego zawodnika celem nadrzędnym zawsze jest bowiem zwycięstwo, niezależnie od rangi spotkania. Nie chciał on więc występować w drużynie, która, jak wszystko na to wskazywało, po raz kolejny miała walczyć o utrzymanie.

FORG1VEN nie otrzymał też propozycji z czołowych zespołów. Wydaje się, że drużyny występujące na najwyższym poziomie rozgrywkowym przestraszyły się ego Greka i żaden z nich nie zdecydował się dać mu drugiej szansy w LCS. Wobec tego kolejne pół roku Konstantinos spędził w Grecji, występując w rodzimym Different Dimension, które poprowadził do trzeciego miejsca w wiosennej edycji  turnieju ESL i do triumfu w Riot Greek Legends 2014. I czekał. Na interesujące oferty oczywiście.

Forg1ven

W końcu takowa napłynęła. SK Gaming składało na sezon 2015 bardzo silną ekipę – w drużynie znaleźć się mieli najlepszy wtedy europejski toplaner Simon „fredy122” Payne, czołowy dżungler Dennis „Svenskeren” Johnsen, doświadczony wspierający Christoph „nRated” Seitz oraz utalentowany midlaner Hampus „Fox” Myhre. FORG1VEN propozycję przyjął i początkowo wszystko wyglądało znakomicie. Sezon zasadniczy zespół Greka zakończył na pierwszej pozycji ze znakomitym bilansem 15-3, a sam FORG1VEN otrzymał nagrodę dla najbardziej wartościowego gracza. To był najlepszy okres w dotychczasowej karierze greckiego strzelca, który zachwycał doskonałymi umiejętnościami mechanicznymi, które pozwalały mu często zabijać i bardzo rzadko ginąć, a także umiejętności niezwykle efektywnego farmienia minionów.  Niestety SK całkowicie zawiodło w play-offach i zajęło słabe, czwarte miejsce. Wpływ na to miała z pewnością nie najlepsza atmosfera w zespole, do czego w pewnym stopniu przyczynił się również FORG1VEN, który stosunkowo często krytykował swojego partnera z dolnej linii, nRateda. Interesujące jest jednak to, że niemiecki wspierający zupełnie nie chował urazy do swojego greckiego kompana:

„FORG1VEN to najlepszy strzelec, z jakim kiedykolwiek grałem” – przyznał niedługo po odejściu Greka.

„FORG1VEN to najlepszy strzelec, z jakim kiedykolwiek grałem”

Christoph "nRated" Seitz

Ujarzmić bestię

Tak. Dobrze się domyślacie. SK nie spełniło oczekiwań greckiego gwiazdora, a ten postanowił opuścił pogrążający się w problemach zespół. Przez pewien czas wydawało się, że FORG1VEN’a czeka kolejne pół roku przymusowych wakacji, bowiem z poprzednim zespołem nadal wiązał go kontrakt. Wtedy jednak pojawił się Gambit, który zdecydował się wykupić Greka z SK. Wielkim zwolennikiem transferu FORG1VEN’a był support Gambitu Edward „Edward” Abgaryan, a i grecki zawodnik chciał zagrać w jednym zespole z armeńską legendą.

Forg1ven

Od początku jednak niewiele szło zgodnie z planem. Przygotowania Gambitu zostały storpedowane przez niespodziewane kłopoty organizacyjne, a po pierwszym tygodniu, który drużyna zakończyła z wynikiem 0-4 atmosfera od razu stała się nieco napięta. Dodatkowo FORG1VEN wyraźnie nie darzył sympatią części kolegów z zespołu, choć jednocześnie w drużynie nie było żadnych poważniejszych niesnasek. Niemniej to właśnie ten split był w dotychczasowej karierze Greka najtrudniejszy. Przeciwnicy, podobnie jak w letnich play-offach zaczęli skupiać się na eliminacji FORG1VEN’a z gry, uprzykrzenia mu życia, co skutkowało częstymi wizytami przeciwnych dżunglerów na dolnej alei i dążeniem do ograniczenia jego wpływu na walki drużynowe w każdy możliwy sposób. Grecki zawodnik nie był w stanie dać zespołowi tyle, ile dawał zwykle. Formacja zawiodła, długo walcząc o awans do play-offów, ale ostatecznie zajmując słabe, ósme miejsce i zostając zmuszoną do walki w barażach o utrzymanie. Dodatkowo FORG1VEN nie mógł w nich wystąpić, gdyż… otrzymał bana na cztery gry. Powodem było toksyczne zachowanie w kolejce solowej.

Nastawienie do soloQ jest w ogóle najczęściej chyba poruszanym tematem związanym z greckim zawodnikiem. Wielu krytyków wskazuje FORG1VEN’a jako prawdziwego potwora, który dzień i noc nęka swoich sojuszników. Wśród zawodników, którzy mieli okazję spotkać się z Grekiem na Polach Sprawiedliwości istnieje jednak także inne stanowisko, które mówi, że jasne, FORG1VEN’owi zdarza mu się skrytykować swoich sojuszników w ten czy inny sposób, ale daleko mu do legendarnie toksycznego zawodnika. Ciekawym jest, że sam gracz twierdzi, że zarzuty o toksyczność nie są bezpodstawne, bo często zdarza mu się reagować zbyt emocjonalnie, choć przede wszystkim wtedy, gdy widzi, że jego sojusznicy nie przykładają się do gry albo celowo dążą do porażki. Ciekawym punktem widzenia jest natomiast stwierdzenie, że FORG1VEN nie jest toksyczny, a raczej nietaktowny i dosadny w swoich wypowiedziach, które to stanowisko to podejmują niektórzy eksperci.

Wracając jednak do losów Greka, po słabym letnim splicie 2015 nie został on w Gambicie. Kiedy okazało się, że ich drogi się rozchodzą Edward opublikował na twitterze wpis:

„Będę tęsknił za FORG1VEN’em” – stwierdził lakonicznie wspierający, doskonale wpisując się w schemat, który mówi, że każdy z partnerów greckiego strzelca z dolnej linii dobrze czuł się, będąc z nim w jednej drużynie.

Forg1ven

Ostatecznie FORG1VEN trafił do H2k, które zbudowało naprawdę silną ekipę. Może tam Grek znajdzie wreszcie swoją przystań? Wiele na to wskazuje, tym bardziej, że grecki gwiazdor bardzo pozytywnie wypowiadał się o swoich kolegach z zespołu, a pierwszy tydzień wiosennego splitu zakończył z doskonałym wynikiem 12/0/11, dwoma zwycięstwami i miejscem w najlepszej piątce kolejki. 

Postać zero-jedynkowa

Tak czy inaczej, FORG1VEN jest zawodnikiem , którego można kochać albo nienawidzić, wobec którego nie da się być neutralnym. Brak subtelności w wyrażaniu własnego zdania z pewnością przysparza mu rzesze przeciwników, ale fenomenalne umiejętności mechaniczne i niepohamowany głód bycia najlepszym zjednują mu równie wielu fanów. A Ty po której stronie się opowiesz?