Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
worlds

Team fight comp - razem raźniej!

League of Legends od samych jego początków było grą, w której umiejętności nie wystarczyły, żeby zapewnić sobie przewagę. Gracze szukali coraz to nowszych sposobów by zapewnić sobie przewagę nad przeciwnikiem nie refleksem, a sprytem. Jednym z przejawów walki o „wygraną na papierze” jest faza Pick&Ban – drużyny domyśliły się, że dobór bohaterów, którzy odpowiednio ze sobą współgrają, to podstawa zwycięstwa. Wtedy narodziły się tzw. team composition, czyli komponowanie zespołu z postaci o podobnych cechach.

Pięć umysłów w jednym ciele

Team fight composition to takie dobranie czempionów, aby jego największą siłą były walki drużynowe. Najważniejsze dla takiej kompozycji są postacie z umiejętnościami obszarowymi – czy to ogłuszenia i podrzucenia, czy po prostu ultimate zadający dużo obrażeń. Sama koncepcja narodziła się w sezonie drugim, gdzie meta premiowała długie farmienie minionów, przez co na środkowej linii dominowali Carry bardzo dobrze skalujący się do późnych faz gry – Karthus, Anivia, Orianna. Przez taką dystrybucję złota, dżungler i support przyjmowali rolę CC maszyn, które miały utrzymywać przecinków w zasięgu zabójczych umiejętności obszarowych. Chociaż idea pozostaje ta sama, to kompozycje bywały przeróżne. Jedną z najbardziej znanych było „Curse of The Sad Bullet Time”, gdzie gracze łączyli superumiejętnośc Amumu do przytrzymania przeciwników w miejscu dla Miss Fortune i jej Czasu na Ostrzał. Dzisiaj, team fight comp musiał przystosować się do nowych taktyk i często gracze zmieniają go, by jego siłą były nie tylko walki drużynowe, ale też miał środki do walki z innymi kompozycjami.

1

KENNEN, CHOĆ NIEPOZORNY, POTRAFI SPORO NAMIESZAĆ PODCZAS WALK ZESPOŁOWYCH.

Tym, co jest najważniejsze dla tej konfiguracji są neutralne cele na mapie. Taka drużyna chce i musi się bić – a gra w końcu sprowadzi się do walki o wieżę, smoka czy barona. Dlatego też w tej kompozycji jedna z postaci jest inicjatorem – ma zdolność, która pozwoli złapać wrogów i zmusić ich do potyczki. W od różnieniu od innych taktyk, ta nie zakłada żadnych narzędzi tzw. disengage – odepchnięć, które pozwolą uciec od potyczki z wrogiem. Działem o największym kalibrze zespołu są efekty obszarowe. Najczęściej są to właśnie superumiejętności z długim czasem odnowienia, których gracze muszą używać z rozwagą i wymierzyć w jak najwięcej oponentów. To one przynoszą te momenty, w których komentatorzy podnoszą głos – podrzucenie całej drużyny przez jedno ultimate Maplhite'a, czy Burza Chaosu Viktora zjadający nagle cały pasek życia trzech przeciwników naraz zawsze wywołuje ochy i achy na widowni.

Kombinacja wszystkich tych cech sprawia, że kompozycja ta jest niezrównana w walkach zespołowych 5vs5 i może pokonać inną drużynę, nawet będąc do tyłu w złocie.

Origen wybrało typowy team fight comp – Wszystkie trzy pojedyncze linie mają dużo obszarowych obrażeń i efektów CC, wsparte late-game'owym potworem Kog'mawem. Mimo że TSM zdołało zgarnąć parę zabójstw w początkowej fazie gry, Origen, jako mocniejsze w starciu 5vs5, kontrolowało smoka i nie zostało bardzo w tyle. Z wybiciem kolejnych minut kompozycja stawała się coraz silniejsza, a TSM z postaciami opartymi na łapaniu osamotnionych czempionów nie byli w stanie podjąć bezpośredniej walki, przez co musieli oddać Barona i w rezultacie grę.

Znajome twarze

2

Oto przykłady bohaterów, którzy zobaczeni podczas wyboru postaci są jak wielki neon świecący po oczach napisem ”Nadchodzi team fight comp”.

Orianna. Mechaniczna Baltenica to prawdziwa królowa walk drużynowych. Od momentu jej wypuszczenia cztery lata temu nie było takiego okresu w League of Legends, kiedy Orianna była uznawana za niegrywalną postać. Wszystko to dzięki jej wszechstronności. Rozkaz: Chroń uratuje sojusznika na skraju śmierci, a połączenie Rozkazu: Atak i Dysonans skasuje połowę paska kruchszych oponentów. Najbardziej znana umiejętność Orianny kryje się pod przyciskiem R – Rozkaz: Fala Uderzeniowa. Niezliczone ilości gier zostały wygrane przez idealne wymierzenie tego ultimate – przyciągnięcie kilku wrogów w jedno miejsce połączone z dużymi obrażeniami wystawia ich na ostrzał innymi zdolnościami obszarowymi. Dlatego właśnie Orianna jest wręcz definicją team fight comp – wnosi do drużyny wszystko, czego ta kompozycja potrzebuje od mid-lanera.

Kennen. Najmniejszy z ninja w League to najbardziej wielozadaniowa postać w grze – w zawodowych rozgrywkach widzieliśmy go zagranego na każdej pozycji prócz dżungli. Siłą Kenena jest jego umiejętność pasywna – cały jego arsenał nakłada na przeciwników Znaki Burzy, które powodują ogłuszenie. W połączeniu z Tnącą Burzą Kennen wnosi do drużyny zarówno wysokie obrażenia jak i CC, co czyni go idealnym członkiem team fight comp.

Gragas. Karczemny zabijaka pełnił już różne funkcje w mecie – od asasyna przez AP brusiera, a teraz wytrzymałej skały w dżungli. On także jest świetnym nabytkiem do kompozycji do walk drużynowych – w początkowych minutach gry jego superumiejętność zadaje dużo obszarowych obrażeń, a w końcowej Gragas staje się inicjatorem i dzięki sporemu arsenałowi CC może dużo namieszać wrogom.

Jinx. Chociaż krucha i pozbawiona mechanizmu ucieczki, dzięki ochronie jaką zapewniają obszarowe efekty CC Jinx jest w stanie zasypać przeciwników deszczem rakiet. Dzięki swojej umiejętności pasywnej i SuperMegaRakiecie Śmierci łatwo może dobić kilku osłabionych przeciwników. Jinx także jest w stanie zapewnić całkiem sporo, jak na AD Carry, efektów kontroli tłumu dzięki Bzzzyt! I Ognistym Gryzakom!

3

Trzymajmy się blisko

Chociaż niemal niepokonana w sytuacji 5vs5, kompozycja ta ma swoje wady. Największą z nich jest to, że drużyna staje się bardzo słaba, gdy jest rozdzielona. Podczas walk na liniach, gdy każda z postaci musi radzić sobie sama, odstają od czempionów nastawionych na obrażenia w jeden cel. Ta słabość przenosi się też na późniejsze fazy gry – jeśli jedna z postaci zostanie złapana i zabita przed walką, team fight comp może mieć problem z wygrywaniem potyczek i tym samym nie mogą realizować swojego głównego celu. Z tej samej przyczyny team fight comp ma problem z poradzeniem sobie z tzw. split push comp. Taktyka ta opiera się na wysłaniu jednego z bohaterów, silnego w pojedynkach 1vs1 na którąś z bocznych linii. Zespół nie może sobie pozwolić na rozdzielenie, przez co często są trzymani w bezczynności, podczas gdy splitpusher wywiera presję w innym zakątku mapy. Innym problemem dla tej kompozycji jest także synergia superumiejętności – z reguły mają one długi czas odnowienia, a zgranie ich wszystkich naraz w jedną całość jest kluczowe dla zwycięstwa.

Tak więc pamiętajcie – jeśli wasza drużyna to team fight comp, nie możecie grać jak pięć palców, lecz niczym cała pięść - razem raźniej!