Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Wiosenny split LCS w liczbach

Statystyczne podsumowanie wiosny w LCS

Wszystkie wiosenne rozgrywki największych lig już się zakończyły. Poznaliśmy wszystkich uczestników nadchodzącego MSI w Szanghaju, jednak przerwa przed właściwym startem tych rozgrywek to idealny moment, by jeszcze raz spojrzeć wstecz i na chłodno przeanalizować miniony split. Podczas wszystkich 9 kolejek oraz wielu meczów fazy playoff byliśmy świadkami wielkich emocji, ale tam gdzie wielkie emocje, są również wielkie liczby i to właśnie nim został poświęcony niniejszy artykuł.

Przed lekturą należy zauważyć, że statystyki graczy były brane pod uwagę tylko w przypadku stuprocentowej frekwencji w meczach. Dla przykładu, Sang-Wook “Ryu” Yoo z H2k w regularnym splicie uzyskał 3. wynik pod kątem współczynnika stosunku zabójstw, śmierci i asyst. Zagrał niestety jedynie w 12 z 18 spotkań, dlatego w pewnym sensie jego ostateczny wynik nie jest właściwie miarodajny. W podobnej sytuacji znaleźli się zatem między innymi gracze środkowej alei Origen, dżungler Unicorns of Love - Jean “loulex” Burgevin czy polski rezerwowy H2k - Marcin “Selfie” Wolski.

Bohaterowie statystyk

Na dobry początek pora przyjrzeć się samej grze oraz temu co w oczy rzuca się w niej od razu czyli bohaterom. W regularnych 9 kolejkach wiosennego splitu najbardziej popularną postacią w Europie była Lulu. Została zbanowana w 65 spotkaniach, a wybrana w 17, co łącznie złożyło się na 91% frekwencję w fazie przedmeczowej. Co ciekawe pomimo tak wysokiej częstotliwości banowania, Lulu nie była szczególnie skuteczna, ponieważ wygrała jedynie 7 z 17 spotkań. Pomimo jej oryginalnego przeznaczenia i zamysłu projektantów, Lulu wybierano jedynie na środkową oraz górną aleję, natomiast ani razu nie wystąpiła w roli wsparcia.

Lulu Splashart

To właśnie Lulu bano się podczas ostatniego splitu najbardziej. Zbanowano ją w aż 65 spotkaniach.

Drugiej najpopularniejszej postaci tego splitu szło nieco lepiej. Kalistę banowano w 53 grach, a wybierano w 28, z czego 18 spotkań zakończyło się jej zwycięstwem. Dało jej to naprawdę przyzwoity 61% współczynnik zwycięstw. Największym entuzjastą postaci okazał się Jin Hyun “Emperor” Kim, który podczas regularnego splitu przegrał nią jedynie 1 mecz na 6, w których zdecydował się na jej wybór. Co ciekawe, podczas 2 gier w fazie playoff ten sam gracz uzyskał Kalistą KDA na poziomie aż 18,0 punktów.

Łącznie najczęściej banowaną postacią była Lulu - ze wspomnianymi 65 banami, natomiast najczęściej pickowany był Lucian, bo widzieliśmy go w aż 56 meczach regularnego splitu. Został tym samym najchętniej wybieranym strzelcem Europy, choć całkiem możliwe, że nie najlepszym - przegrał 6 z 7 spotkań, w których został wybrany przeciwko Kaliście.

Jeżeli chodzi o pozostałe pozycje, to najpopularniejszym bohaterem wsparcia został Braum. Podczas 9 kolejek wystąpił w aż 42 spotkaniach, z których niestety wygrał jedynie 18. O miejsce króla wspierających walczył z Alistarem, który pod pewnymi względami totalnie go zmiażdżył. Byk, którego nie warto doić był banowany w 32 grach, wybierany w 40, a zatriumfował w okrągłych 50%, czyli 20 spotkaniach. Na ich ogonie siedział Thresh, który zanotował najlepszy współczynnik zwycięstw (paradoksalnie, ponieważ w kolejce solowej radzi sobie ostatnio gorzej) na poziomie 56% podczas 32 gier.

Podobną zależność można było zaobserwować wśród leśników, z których najpopularniejszym choć nie najbardziej skutecznym była Elise. Zbanowana w 16 grach, wybrana w 41 jednak jedynie w 17 z pozytywnym skutkiem. Na jej pajęczym ogonie siedział Lee Sin, który jako jedna z nielicznych tak popularnych postaci nie została zbanowana ani razu. Ślepy Mnich zapewnił swoim przywoływaczom 48% skuteczność, która i tak musiała ustąpić następnej w kolejce Nidalee. Ta ostatnia zwyciężyła w aż 67% gier. Postawiło ją to na piątym miejscu biorąc pod uwagę współczynnik zwycięstw bohaterów wybranych więcej niż 10 razy.

G2 Emperor

Jin Hyun “Emperor” Kim był jednym z najskuteczniejszych graczy wybierających Kalistę oraz późniejszym triumfatorem całego splitu.

Na środku, co chyba nieco zaskakujące, najczęściej wybierano Ahri. Pojawiła się w aż 25 grach, chociaż niestety wygrała jedynie 11 z nich. Po piętach deptał jej Viktor, który podobnie jak Lee Sin ani razu nie został zbanowany, zaś wybrano go do 21 spotkań. Tak jak we wszystkich omawianych wyżej przypadkach, postacie mniej popularne radziły sobie lepiej. Viktor zanotował łącznie 52,4% współczynnik zwycięstw, podczas gdy jego bezpośrednia konkurentka Ahri - jedynie 44%. Na brązowy medal środkowej alei zasłużyli ex aequo Corki oraz Lissandra, którzy oboje pojawili się na niej po 20 razy i oboje zwyciężyli w 60% swoich meczów.

Odstępstwo od reguły powyższych przykładów nastąpiło dopiero na górze, gdzie najpopularniejszą postacią została Poppy z, o dziwo, wyższym niż 50% współczynnikiem zwycięstw. Wybrano ją 27 razy do gry na górnej alei, a poza tym aż 7 na pozycję wsparcia. Najbardziej zapalonym graczem Poppy okazał się nasz rodak Mateusz “Kikis” Szkudlarek. Drugim najpopularniejszym wyborem graczy górnej alei okazała się Fiora, która nie do końca odnalazła się w mecie tanków i przegrała 10 z 24 meczów, w których brała udział. Nieco lepiej wypadła trzecia opcja solowej góry, czyli Nautilus. Pojawił się w 17 spotkaniach i zmiażdżył konkurencję w 10 z nich.

Wyniki na medal

Pod kątem KDA, czyli współczynnika zabójstw, śmierci i asyst i wśród postaci, które zostały wybrane więcej niż 5 razy najlepiej wypadła Miss Fortune. Grano nią co prawda jedynie w 6 meczach, jednak łącznie uzyskała naprawdę zadowalający wynik w postaci średniej 8,4.

Średnio, najwięcej zabójstw na grę biorąc pod uwagę tę samą próbę co poprzednio z wynikiem 4,9 na grę zanotowała LeBlanc. Najrzadziej ginęła również Miss Fortune - jedyne 0,8 zgonów na mecz. Asystowała zaś Janna z powalającą średnią 8,2 asyst na spotkanie.

Statystycznie najszybciej kończyły się gry, w których... Tahm Kench był wybierany do gry na górnej alei. Średni czas takiej rozgrywki to w tym wypadku 31,7 minuty. Odwrotnie, najdłużej natomiast grały spotkania z Kog’Mawem, bo średnio przez aż 40,7 minut.

Najwyższy procentowy udział w zabójstwach przypadł w udziale Oriannie, bo w 8 meczach zabijała lub asystowała w 82,2% całości. Antybohaterem i samotnym strzelcem tej statystyki okazała się po raz kolejny Fiora, która brała udział jedynie w 54,5% całkowitej liczby zabójstw padających w meczach z jej udziałem.

Najlepszym farmerem wiosennej ligi okazała się Sivir z robiącym wrażenie wynikiem 10 zabitych stworów na minutę. Stwierdzenie, że Janna okazała się najsłabszym nie powinno natomiast nikogo zdziwić. Małe chmurki znajdowały swoje ofiary wśród stworów średnio tylko raz na 2 minuty.

Osiągnięcia drużynowe

Sama liczba zwycięstw to wiedza powszechna i najpewniej wszystkim znana, dlatego nieszczególnie warto się nad tym zatrzymywać. Lepiej od razu przejść do rzeczy ciekawszych, czyli tych, których nie widać gołym okiem. Na dobry początek - KDA drużynowe, lecz w tej kategorii nie powinno być zbyt wielu niespodzianek. H2k z Polakami w składzie rozbiło konkurencję plasując się wysoko pod tym względem w klasyfikacji indywidualnej, a teraz ponadto wygrywając kategorię w zespole. Pierwsze miejsce z wynikiem 6,0 odebrali późniejszym triumfatorom całego splitu, drużynie G2 Esports, którzy to zanotowali wynik na poziomie 5,6 KDA na przestrzeni 9 regularnych kolejek.

W odwrotnej kolejności wyglądała klasyfikacja drużyn pod kątem średniej zabójstw w przeliczeniu na spotkanie. Tutaj bezkonkurencyjni okazali się mistrzowie wiosennego splitu z wynikiem 15,4 killi na grę. Dość daleko za nimi, ex aequo z 13,7 zabójstwami na koncie uplasowało się H2k oraz Unicorns of Love. Drużyna Jankosa była górą w jeszcze dwóch innych kategoriach: najrzadziej ginęli - średnio jedynie 8,2 zgonu na grę oraz niszczyli najwięcej wież - tutaj 8,9 sztuk na spotkanie.

G2 Esports, oprócz samego tytułu mistrza wiosny osiągnęło jednak dwa inne, być może ważniejsze statystyczne rekordy. Zarówno w regularnym splicie jak i podczas fazy playoff, drużyna Kikisa zarabiała najwięcej golda spośród wszystkich pozostałych drużyn. Innymi słowy oznacza to po prostu, że najlepiej pożytkowali swój czas spędzony w grze i możliwie najwięcej całkowitego czasu spędzili na zarabianiu pieniędzy.

G2 Esports

Zespół Kikisa nie tylko sięgnął po puchar splitu, ale rewelacyjnie wypadł również pod względem różnorakich statystyk.

Indywidualne wyróżnienia

Pod względem jednego z podstawowych współczynników, czyli KDA w całym sezonie najlepiej wypadł Glenn “Hybrid” Doornenball z oszałamiającym wynikiem 7,9. Tuż za nim, bo na obu kolejnych miejscach podium uplasował się duet z Polakiem w składzie. Dolna aleja drużyny H2k osiągnęła 7,2 i 7,1 KDA kolejno jeżeli chodzi o Forgivena oraz Vandera. Pierwszy z nich, czyli Konstantinos “Forgiven” Tzortziou zajął również pierwsze miejsce pod względem najniższej średniej liczby zgonów na grę. Greka zabijano bowiem jedynie 1,3 raza na spotkanie.

Najbardziej zabójczym graczem, co może być sporym zaskoczeniem, okazał się strzelec UoL, czyli Pierre “Steeelback” Medjaldi. Francuz zabijał średnio 5 razy na spotkanie w tyle zostawiając konkurencję oraz depczącego mu po piętach prowadzącego G2. Co nie powinno być natomiast zaskoczeniem, najwięcej asyst notował przez cały sezon Hybrid ze średnią 10,2 na mecz.

Całą masę dobrych indywidualnych wyników zanotował Jesper “Zven” Svenningsen, czyli prowadzący drużyny Origen. Zabijał najwięcej potworów na minutę ze średnią w wysokości 9,9 jednostek. Siłą rzeczy był on również najlepiej zarabiającym w grze zawodnikiem poprzedniego splitu. Statystycznie w każdej minucie gry generował aż 445 sztuk złota, co z kolei bezpośrednio przełożyło się na największą, średnią różnicę złota w 15. minucie gry. Dobre wyniki tego młodego zawodnika przełożyły się na świetne występy Origen w całym wiosennym splicie, a także na wysokie, drugie miejsce ostatecznej klasyfikacji. Kolejne statystyki, choć będące jedynie liczbami, pokazują ponownie, że w grze niezwykle ważny, o ile nie najważniejszy jest przychód złota i umiejętne rozporządzanie czasem gry.

OG Zven

Młody Zven rozegrał naprawdę świetny split i wiele wskazuje na to, że ma wielkie szansę, by w przeciągu kolejnych lat zostać najlepszym strzelcem w Europie.

Matematyka królową Ligi

Choć kolejnych kombinacji liczb i rachunków jest jeszcze cała masa, nie sposób opisać tu wszystkich, a i nie każda z nich miałaby sens dla próby takiej wielkości. Statystyka to jednak piękna dziedzina pełna cennych informacji, których umiejętne wydostanie oraz analiza odróżni świetnych trenerów od przeciętniaków. Jeżeli marzy wam się praca analityka czy właśnie trenera - operowanie na takich liczbach powinno się stać waszym chlebem powszednim. Wszystkim pozostałym kolejne wartości będą służyły raczej w kategoriach zwykłych ciekawostek, jednak i te mogą się okazać interesujące lub przydatne w mikro skali - na przykład mniejszych turniejach czy drabince kolejki dynamicznej.

Przyglądacie się czasami statystykom meczowym czy może interesuje was jedynie czysta, dynamiczna rozgrywka?