Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
worlds

Co musi się stać, by w finale były 2 drużyny z EU?

Dwie europejskie drużyny trafiły do półfinałów Mistrzostw po raz pierwszy od 2015, a zarówno Fnatic, jak i G2, mają w tym roku realną szansę na zdobycie trofeum.

Ale najpierw będą musieli pokonać Cloud9 i Invictus Gaming. Rozłożyliśmy na części pierwsze 5 kluczowych wyzwań, z jakim przyjdzie się zmierzyć drużynom z Europy w półfinałach.

Fnatic

Fnatic świętuje po wyrzuceniu EDG z turnieju

Fnatic świętuje po wyrzuceniu EDG z turnieju

1. Pokonanie amerykańskiego stylu gry

Cloud9 jest na fali od szóstego tygodnia letniego splitu NA LCS, kiedy to rozpaczliwie potrzebowało złapać jakąkolwiek formę. W piątym tygodniu zajmowało 10 miejsce, ale od tamtej pory jedynie garstce drużyn udało się urwać grę C9.

Fnatic będzie faworytem spotkania, ale C9 wygląda niebezpiecznie. Pokonanie drużyny z Korei jest trudne nawet w najlepszym przypadku. Ostatni raz, gdy niekoreańska drużyna pokonała koreańską drużynę, był w 2014 roku, ale Cloud9 zrobiło właśnie to, rozprawiając się z Afreeca Freecs w ćwierćfinale i nie roniąc przy tym ani kropli potu: 3 do 0.

Jednakże historia stoi po stronie Fnatic. Fnatic już kiedyś pokonało Cloud9 w formacie do 3 zwycięstw — w ćwierćfinale z 2013 roku. A w mniej zamierzchłej przeszłości, czyli na Mistrzostwach 2015, te drużyny zremisowały ze sobą w grupie B, lecz Cloud9 nie awansowało do fazy pucharowej.

Gracze Cloud9 czyszczą to, co pozostało po Afreeca Freecs

 

2. Dżungler Cloud9, Dennis „Svenskeren” Johnsen, jest w świetnej formie

W niesamowitym zwycięstwie Cloud9 nad Afreeca Freecs Dennis „Svenskeren” Johnsen otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika meczu za rolę, jaką w nim odegrał. Podczas ćwierćfinałów miał drugi najwyższy całkowity stosunek Z/Z/A, który wyniósł 9,3. Zdobył też 19 zabójstw, dzięki czemu uplasował się na trzecim miejscu w tabeli, za Yu „JackeyLove” Wen-Bo (21) i Luką „Perkz” Perkovicem (23), ale oni rozegrali wszystkie pięć gier. Svenskeren rozegrał tylko trzy.

Przed ćwierćfinałami wyglądało na to, że najsłabszym bohaterem Svenskerena jest Xin Zhao, ponieważ odnotował na nim dwie porażki. Jednakże zrehabilitował się przeciwko AFS, wykręcając wynik 5/1/5. Wyciągnął nawet Gravesa i zrobił 9/1/4.

Cloud9 na scenie podczas ćwierćfinału

Cloud9 na scenie podczas ćwierćfinału

3. Osobliwe zagrywki Cloud9 działają

Zarówno w grze, jak i poza nią, zawodnicy C9 przeżywają najpiękniejsze chwile w życiu. Eric „Licorice” Ritchie i Nicolaj „Jensen” Jensen, będąc do tyłu w złocie w trzeciej, ćwierćfinałowej grze, zdecydowali się na walkę 2 na 5 przeciwko Afreeca Freecs w legowisku Barona. Zrobili coś nie do pomyślenia — nie dość, że zabili dżunglera, to jeszcze ukradli Barona.

Niewiele drużyn podjęłoby się takiej zagrywki i Fnatic musi na to uważać. Pomarańczowi, macie stawiać totemy, mieć oczy szeroko otwarte i nigdy nie brać niczego za pewnik.

Licorice kradnie Barona tuż sprzed nosa Afreeca Freecs w trzeciej grze

 

4. Pokonanie Jensena

Jensen kładł swoje życie na szali podczas Mistrzostw 2018, ale dzięki temu pomagał innym alejom. W fazie grupowej umarł 17 razy, ale miał niesłychany udział w zabójstwach na poziomie 80,6%.

Ryze był najważniejszym wyborem dla Jensena w grupach, ale w ćwierćfinale zagrał trzema różnymi bohaterami, więc trudno go wybanować. Na razie nie przegrał ani jednej gry na LeBlanc, a gdy zagrał nią przeciwko Freecsom, odnotował wynik 6/0/4. Czy ponowne oddanie tej bohaterki w jego ręce wiąże się z ryzykiem? Czy może Fnatic wierzy w zdolności swojego wybitnego środkowego, Rasmusa „Caps” Winthera, i w to, że uda mu się ograć Jensena?

5. Ukryty Lee Sin, przyczajony Xin

Cloud9 powinno wykazać się wystarczającym sprytem, żeby nie pozwolić Madsowi „Broxah” Brockowi-Pedersenie grać Lee Sinem, na którym ma stosunek Z/Z/A w wysokości 14. EDG odważyło się jednak zagrać Lee Sinem przeciwko niemu. Nie wyszło to najlepiej.

Ślepy Mnich definitywnie jest wyborem, na którym Broxah czuje się komfortowo, ale niestety dla Cloud9 Broxah lubi też pograć Xinem Zhao. Duńczyk rozegrał cztery gry na Xinie Zhao, wygrał je wszystkie i zdobył stosunek Z/Z/A, który wyniósł 13,3. Na Mistrzostwach plasuje się na drugim miejscu pod względem całkowitego stosunku Z/Z/A (9,9).

 

G2 Esports

Czy G2 znowu będzie świętować zwycięstwo?

Czy G2 znowu będzie świętować zwycięstwo?

1. Niepokonany Invictus?

Invictus Gaming nigdy nie wyglądało, jakby miało mieć problemy w grupie D. Jednakże zmiażdżenie koreańskich marzeń i nadziei okazało się być dużo trudniejsze — Chińczycy musieli stawić czoła i ostatecznie pokonać KT Rolster 3 do 2 w ćwierćfinale.

Nie dajcie się zmylić temu wynikowi, zawodnicy IG są w fantastycznej formie. Kluczowy zawodnik Invictus, Song „Rookie” Eui-jin, jest uważany za najlepszego środkowego, jaki został na turnieju (choć Caps mógłby mieć coś do powiedzenia na ten temat). G2 będzie musiało kontynuować to, co robiło do tej pory, i wykorzystać strategię 1-3-1 do perfekcji, jeżeli chce zatriumfować nad IG.

2. Wykorzystywanie słabości IG

Potrzebna była 42-minutowa gra, dość długa jak na metę tegorocznych Mistrzostw, żeby IG pokonało KT. Niewiele zabrakło, a G2 miałoby kompletnie innego przeciwnika.

JackeyLove uparcie trzymał się Xayah przez większość ćwierćfinału, ale nie radził sobie najlepiej, kiedy w czwartej grze dostał w swoje ręce Kai’Sę. Czy to tylko pojedyncza chwila słabości po dobrych występach w fazie grupowej na tej bohaterce? Czy może coś, co G2 mogłoby wykorzystać?

Ukłon Invictus Gaming po zwycięstwie nad KT Rolster

Ukłon Invictus Gaming po zwycięstwie nad KT Rolster

3. Zachowanie rozpędu

Wszystko zdawało się układać. Rok 2018 do tej pory był rokiem Royal Never Give Up. Na Mistrzostwach też prognozowano sukcesy dla tej drużyny. Ale nagle pojawiła się drużyna z trzeciego miejsca w Europie, drużyna, która przegrała grę w rundzie wstępnej. Drużyna, które ledwo wyszła z grup.

Dolnej alei G2 nie przypisywało się zbyt wielu zasług przed Mistrzostwami. Ale Peter „Hjarnan” Freyschuss starł się z Jianem „Uzi” Zihao, jednym z najlepszych graczy na świecie, i umarł tylko trzy razy na przestrzeni pięciu gier. Czy uda mu się utrzymać poziom również i w półfinale?

4. Występy Invictus w LPL

Choć to RNG było faworytem turnieju, Invictus Gaming miało naprawdę świetne lato. IG skończyło sezon zasadniczy LPL z wynikiem 18-1, a ich jedyna przegrana padła z ręki RNG. Jednakże RNG udało się wywalczyć jedynie rezultat 14-5.

Rookie otrzymał 15 punktów w rankingu Najlepszego Zawodnika Meczu i zajął w nim drugie miejsce. Trzecie natomiast należało do dżunglera IG, Gao „Ning” Zhen-Ninga. Invictus to naprawdę dobra drużyna, ale G2 już wcześniej pokonywało niemałe przeciwności losu.

5. Pokonanie kolejnej przeszkody

G2 przeszło przez europejski regionalny finał. Przez rundę wstępną. Przez grupę A. Przez RNG.

Na każdym etapie tej podróży ludzie mówili, że zawodnicy G2 Esports nie są wystarczająco dobrzy. I na każdym jej etapie zawodnicy G2 pokazywali, jak bardzo ci niedowiarkowie się mylili. Czy uda im się dokonać tego jeszcze raz?