Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Społeczność

4 graczy, których warto obserwować w Ultralidze

Polska ma swoją scenę, rozgrywki i gwiazdy europejskiego formatu. Część z nich jest Wam doskonale znana. A jeśli nie, to zapraszamy do lektury!

Nowy tydzień to nie tylko powrót do obowiązków, ale i kolejne dni oczekiwania na rozgrywki LEC. Weekendowa przyjemność musi jeszcze chwilę poczekać, ale szczęśliwie składa się, że kawał dobrej Ligi znajdziecie także na polskim podwórku. Rozgrywki pierwszego sezonu Ultraligi odbywają się wieczorami we wtorki i środy, a tym z Was, którzy jeszcze nie śledzą jej biegu, pragniemy przedstawić tych czterech zawodników. Oto gracze, dla których obecnie warto śledzić polską scenę!


Kacper „Inspired” Słoma

Drużyna: Rogue Esports Club

Jeżeli mielibyście skupić się tylko na jednym graczu z całej ultraligowej stawki, to zwróćcie uwagę właśnie na Inspireda. To zaledwie siedemnastoletni dżungler, który ma już na swoim koncie więcej doświadczenia niż połowa jego ligowych przeciwników oraz wystarczająco dużo potencjału, by obdarować nim resztę pretendentów. Jeżeli zerkaliście w stronę polskiej sceny w przeszłości, to być może pamiętacie podwoje Inspireda w barwach Szaty Maga czy Pompa Teamu. Z bardzo różnymi sukcesami Inspired skakał w poprzednich sezonach po kilku składach, ale choć nie zawsze udało mu się zdobyć trofeum, za każdym razem pokazywał się jako wartościowy zawodnik, na którego warto postawić.

inspired

W tym sezonie dokonał swojego dotychczas najpoważniejszego kroku, podpisując kontrakt z Rogue Esports Club. To akademia drużyny Rogue z LEC, w której skład wchodzi Kikis. Odnoga, do której trafił Inspired, dedykowana jest właśnie podbojowi polskiej sceny, a drużynowe plany, o których słyszeliśmy, dotyczą nie tylko wygranej w Ultralidze, ale także wszystkiego poza tym — z European Masters na czele. Na razie zdaje się, że Inspiredowi i spółce faktycznie może się to udać, bo pokazują się z rewelacyjnej strony, coraz pewniej pokonując swych ligowych oponentów. Ważnym czynnikiem tych triumfów każdorazowo jest właśnie ten młody dżungler i nie możemy się już doczekać, by zobaczyć go na większych scenach, w starciach z dojrzalszymi i bardziej doświadczonymi zawodnikami. Nie wiemy, co musiałoby się stać, żeby tak dynamicznie rozwijająca się kariera nie poskutkowała w końcu angażem do jednej z drużyn LEC. Pozostaje nam trzymać kciuki i przyglądać się kunsztowi młodzika, póki jest tak blisko!


Damian „defles” Filipow

Drużyna: PRIDE

defles

O deflesie mogliście słyszeć dotychczas bardzo niejednoznaczne informacje. Z jednej strony mówi się o kontrowersjach, których był uczestnikiem, z drugiej zaś o grach, które poniósł na swych barkach. Jeszcze później o zmarnowanych zagranicznych szansach i stojących w opozycji do nich wszystkich potencjalnych ścieżek kariery, które jeszcze na niego czekają. Ostatecznie jednak, gdy na turniejowy Rift pada światło reflektorów, zostajemy z naprawdę solidnym zawodnikiem, którego zagrania potrafią porwać widownię.

Defles ma na swoim koncie występy na polskiej scenie, ale i angaż jako zmiennik w hiszpańskim Movistar Riders. Emigracja zakończona umiarkowanym sukcesem zaprowadziła go z powrotem w objęcia polskiej sceny. Tutaj znalazł dom najpierw w Szacie Maga, z którą wciąż orbitował wokół czołówki, raz za razem obijając się o podium. Marka oparta nie o trofea, a o indywidualne zdolności, przyniosła mu kolejną szansę, gdy tylko PRIDE postanowiło powrócić na scenę Ligi. Ekipa spod znaku orzełka stanowi ciekawy i nieprzewidywalny ładunek, który, ku malejącemu zdziwieniu ekspertów, przynosi naprawdę ciekawe i pozytywne rezultaty. Po dwóch kolejkach PRIDE zajmuje trzecie miejsce, ścisle trzymając się faworyzowanych Rogue Esports Club i EPC, a defles staje na głowie, by wyrwać kolejne punkty ze szponów swoich rywali. Obserwowanie jego drogi to prawdziwa przyjemność, a jego zagrania to obraz umiejętności pokolenia strzelców, którego jest reprezentacyjną częścią.


Łukasz „Pyrka” Grześkowiak

Drużyna: Wisła Płock Esports

pyrka

Polska świetnie stoi dżunglerami i wspierającymi. Rozgrywki LCS widziały wielu naszych reprezentantów na tych pozycjach, a i obecnie w LEC mamy obejmujących te role graczy z najwyższej światowej półki. Nawet w samej Ultralidze wybór pomiędzy ciekawymi, wartymi obserwowania zawodnikami wsparcia nie jest prosty, bo tak wielu z nich czymś na tle reszty się wyróżnia. Vandera, który gra w Rogue Esports Club, nie trzeba Wam pewnie przedstawiać, w zamian za to zerknijcie na Pyrkę.

Powyższy klip zdaje się być tylko zajawką nie tylko dla sylwetki tego zawodnika w artykule, ale i jego kariery. Zaledwie osiemnastoletni wspierający był dotychczas reprezentantem ekip ze środka stawki. W barwach składów takich jak TSM czy Adive odnosił pomniejsze zwycięstwa, ale brakowało mu przełamania w poważniejszych meczach o stawkę. Swoją szansę zwietrzył podczas inauguracji Ultraligi w sezonie zerowym. Dostał się do zainicjowanej specjalnie na potrzeby tych rozgrywek Akademii. Ta poradziła sobie nadzwyczaj dobrze, a samego Pyrkę wystrzeliła do kolejnej, tym razem poważniejszej drużyny. Ultraligę w sezonie pierwszym rozpoczął jako główny gracz Wisły Płock i choć jest to organizacja z potencjałem nawet na podium, trudno nie odnieść wrażenia, że jest to raczej kolejny krok w drodze tego zawodnika, a nie już poszukiwany szczyt.


Mateusz „Matisław” Zagórski

Drużyna: Esports Performance Center

Przez polskie podwórko przewinęło się ostatnio sporo wartych zapamiętania nazwisk — w tym na przykład Humanoid, który z Illuminar przeszedł do Splyce i gra obecnie w LEC. W pozostałej w granicach naszego kraju ferajnie bezlitośnie rządzi obecnie szczególnie jeden z naszych środkowych. Matisław to zawodnik nieco starszy od reszty wymienionej tu grupy, ale wciąż oczekujący na duże przełamanie w karierze. Swego czasu w barwach Pompy zaliczył kilka udanych występów i zdobył Puchar Polski, ale od tego czasu jego kariera zwolniła. Można by się nawet pokusić o stwierdzenie, że przez brak szczęścia lub ręki w doborze ekip, tymczasowo zastopowała jego progres.

Biorąc jednak pod uwagę fakt, jak dominującym jest teraz ogniwem w barwach EPC, mniej wymagające angaże wyszły mu na dobre. Nowa organizacja to również zupełnie inne podejście do przygotowania zawodników i trenowania. W drużynie-budynku Matisław dostał wiatru w żagle, a odpowiednie rozwiązania taktyczne proponowane przez EPC stawiają go w niezwykle korzystnym świetle na tle konkurencji ze środkowej linii. Cztery mecze za nim, a już trzy tytuły MVP na koncie — co jeszcze pokaże nam utalentowany środkowy, by wraz z drużyną pozostać na topie?

Kogo jeszcze lubicie oglądać i kto według was powinien znaleźć się na takiej liście?
Koniecznie dajcie znać w komentarzach poniżej!

Śledźcie również kolejne poczynania tych i pozostałych graczy we wtorki i środy o godzinie 17:00 na kanałach Polsat Games w TV oraz w internecie.

1.

Esports Performance Center

4-0

 

Rogue Esports Club

4-0

3.

PRIDE

3-1

4.

Actina PACT

2-2

 

Wisła Płock eSports

2-2

6.

Illuminar Gaming

1-3

7.

Esports Academy

0-4

 

Indictive Esports

0-4