Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

4 Polaków z potencjałem LCS

EU LCS gości obecnie czterech naszych rodaków. Warto jednak przyjrzeć się również innym zawodnikom, którzy być może już niedługo w berlińskim studiu pokażą, na co ich stać. Sprawdźmy zatem kolejną czwórkę z potencjałem LCS!

Mateusz „Kikis” Szkudlarek

Tego pana nie trzeba chyba przedstawiać. Kikis to już swoisty weteran sceny, który profesjonalnie gra w Ligę w zasadzie odkąd tylko dało się profesjonalnie grać. Pierwsze sukcesy notował w 2011 roku i od tego czasu niezmiennie pozostaje w bliskim kontakcie ze sceną. Przez lata zahaczył o kilkanaście poważniejszych organizacji, a także wiele tymczasowych projektów. Również na Rifcie relatywnie często zmieniał swoją pozycję. Zaczynał jako gracz górnej alei, epizodycznie grając również na środku. Prawdziwym przełomem okazało się rozpoczęcie kariery dżunglera i przejście do Unicorns of Love. Zyskująca na popularności drużyna okazała się dla niego idealnym środowiskiem do rozwoju. Rozgłos zyskał między innymi dzięki swoim niecodziennym wyborom — pamiętacie jego Twisted Fate’a w dżungli?

Kikis

Kikis w koszulce swojej poprzedniej drużyny, jeszcze jako gracz górnej alei.

Najjaśniejszym punktem jego dotychczasowej kariery był jednak rok 2016 i gra w G2 Esports. Drużyna Ocelote’a była wtedy w gazie, wygrała wszystko lokalnie, a także zakwalifikowała się na MSI 2016. Ekipa, mająca wtedy problemy z formą na międzynarodowych imprezach, zajęła zaledwie piąte miejsce, a już w następnym splicie drogi Kikisa i G2 się rozeszły. Mateusz pograł jeszcze w Fnatic, ich akademii oraz kilku innych składach w Challenger Series oraz w Polsce. Od tamtego czasu nie udało mu się jednak powtórzyć podobnego sukcesu, a obecnie grywa jedynie u nas.

Trudno o podobnie mocno doświadczonego gracza na polskiej czy też europejskiej scenie, dlatego jego udział w LCS w najbliższej przyszłości jest jak najbardziej prawdopodobny. Jak sam wspomniał w wideo na swoim kanale, o powrót do czołowej ligi Europy było mu relatywnie łatwo, jednak najważniejsze negocjacje zakończyły się niepowodzeniem, a przebieranie w opcjach na tak późnym etapie przedsezonu nie było już możliwe. Kikis wyrobił sobie jednak markę, która procentuje i być może już na początku letniego splitu któryś z uczestników LCS zdecyduje się na jego usługi.

Śledźcie Kikisa na Facebooku i Twitterze!

 

Oskar „Selfmade” Boderek

Istnieje spora szansa, że po raz pierwszy widzicie to nazwisko, ale jeszcze bardziej prawdopodobne, że zdarzy wam się widywać je często w przyszłości. Utalentowany dżungler nie może się równać doświadczeniem z Kikisem, ale przez parę lat zdążył już sobie wyrobić markę w odpowiednich kręgach. Gdy rozpoczynał na lokalnej scenie, wtedy jeszcze pod pseudonimem „Niebieski”, szybko zyskał miano polskiej nadziei i młodego talentu. Oskar wyróżniał się na tle pozostałych zawodników na tyle, że pomimo braku szczególnych sukcesów w Polsce dostał szansę na grę poza granicami kraju. Wyemigrował do Hiszpanii, a jego pierwszym wyborem został skład Thunder X3 Baskonia. Triumf w 12. sezonie tamtejszej ligi LVP umożliwił mu pokazanie się szerszej publiczności.

Po naprawdę niezłym występie dostał angaż w swojej obecnej drużynie, czyli Mad Lions E.C. Rozpoczął od wygranej w madryckim ESL Masters, a następnie rozegrał wcale nie nieszczęśliwy 13. sezon LVP. Do podwójnego złota zabrakło mu naprawdę niewiele, bo na drodze do drugiego mistrzostwa stanął mu niezwykle wymagający przeciwnik. W barwach hiszpańskiego odłamu Giants zagrał wtedy niemal kompletny skład obecnego Vitality. Jactroll, Jiizuke i Gilius nie mieli sobie równych, ale Selfmade i tak pokazał dużo klasy i umiejętności. Nie tak dawno zakończony wiosenny split LVP jego zespół przypieczętował pewnym zwycięstwem, w fazie playoff oddając wyłącznie jedną mapę. 

Obserwuj Selfmade’a na Twitterze!

 

Jakub „Cinkrof” Rokicki

Polska ma niezwykłe szczęście do dżunglerów. Cinkrof to kolejny rodak z niesamowitym potencjałem, który ma szansę, by być może już niedługo zawitać w EU LCS. Jakub, podobnie jak Selfmade, miewał okresy gry na naszej ziemi, jednak największą popularność dała mu gra poza granicami. Jak sam mówi, największym przełomem był chyba debiut w Hiszpanii w barwach The Penguins Mafia. Drużynie brakowało dużego sukcesu, jednak półfinał ESL Masters wystarczył, by jego kariera dostała znaczącego kopa. Później przyszedł czas na Thunder X3 Baskonię (tak, tę samą, co Selfmade, ale wcześniej), a także na Origen i LCS. Jak wielu z was pamięta występy Cinkrofa na dużej europejskiej scenie? Fakt faktem trafił tam w bardzo trudnym dla drużyny momencie, ale zdobyte doświadczenie zaowocowało kolejnymi kontraktami. Później przyszedł czas na Turcję i Dark Passage, a następnie znów Hiszpanię i jego ostatni oficjalny skład, czyli Movistar Riders.

Ekipa Cinkrofa awansowała do fazy pucharowej hiszpańskiej ligi, a tam uległa w finale zespołowi Selfmade'a. Jakub dzielił co prawda czas z drugim dżunglerem teamu, ale w danym mu czasie prezentował się całkiem nieźle. Obecna sytuacja Polaka pod kątem przyszłości nie jest znana, jednak czy drugie miejsce w dużej, europejskiej lidze może mu pozwolić na awans do któregoś z zespołów LCS?

Obserwuj Cinkrofa na Facebooku i Twitterze!

 

Marcin „IceBeasto” Lebuda

Dla odmiany ktoś, kto nie reprezentuje obecnie żadnej hiszpańskiej organizacji. IceBeasto jest objawieniem ostatnich sezonów i według niektórych ekspertów młody talent dorównuje już umiejętnościami Kikisowi. Ten górny jest jednak znacznie bardziej przywiązany do polskiego podwórka, bo właśnie tutaj stawiał swoje pierwsze oraz najważniejsze kroki w karierze. Punktem zwrotnym był zdecydowanie angaż do Teamu Kinguin. Organizacja debiutująca na scenie Ligi wzięła wtedy pod swe skrzydła weteranów oraz nowicjuszy, tworząc tym samym skład, który lokalnie nie miał sobie równych. Aspiracje Pingwinów były o wiele większe, dlatego swoich sił próbowali również w Challenger Series, jednak ostatecznie brakowało zbyt wiele, by móc myśleć o wejściu do LCS tą drogą. Niedługo później IceBeasto pożegnał się z zespołem i na jakiś czas zniknął ze sceny profesjonalnych rozgrywek. Do czasu kolejnego poważnego kroku w karierze figurował jako rezerwowy w H2k.

IceBeasto

Reaktywacja składu złożonego na bazie starego Kinguin odbyła się już pod sztandarem Illuminar Gaming. Organizacja ponownie otworzyła swoją dywizję LoL-a i szybko zaangażowała się w wiele rozgrywek, dominując między innymi Puchar Polski Cybersport w tym roku oraz 2. sezon Polskiej Ligi Esportowej. Całkiem niedawno Marcin zaliczył również występ w dużym turnieju V4. Ogromna pula nagród i niezłe zespoły, a drużynie IceBeasto zabrakło wyłącznie jednej serii, by stanąć na najwyższym stopniu podium. Przed nim oraz nowym Illuminar z Kikisem na pokładzie jeszcze jedna duża szansa. Nadchodzący European Masters, który może być furtką do wielkiej kariery, o ile Polakom uda się pokazać z dobrej strony.

Śledźcie IceBeasto na Facebooku i Twitterze!

 

Kto z nich ma według was największe szanse na LCS?

Kogo brakuje w tym zestawieniu?

 

Zdjęcia IceBeasto oraz Kikisa dzięki uprzejmości MokrySuchar: Facebook, Twitter