Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Mistrzostwa Świata

6 powodów, dla których Fnatic wygra Mistrzostwa

Spośród pozostałych czterech ekip to właśnie europejski mistrz ma największą szansę na drugi tytuł mistrzowski. Sprawdźcie dlaczego!

Amerykańscy fani nie posiadają się z radości, że drużyna z ich ligi po raz pierwszy od 7 lat trafiła do półfinału Mistrzostw. Miliony Chińczyków wciąż pokładają ostatnie nadzieje w ich pozostałym reprezentancie. Liczni fani Jankosa prawdopodobnie złapią natomiast za widły i pochodnie już po przeczytaniu tytułu, ale to i tak musi zostać napisane. Oto powody, dla których to właśnie Fnatic po raz drugi w historii stanie w tym roku na najwyższym stopniu podium.

Bo ich droga po fazie grupowej jest łatwiejsza

Faza grupowa wyłoniła osiem najlepszych zespołów, a te szybko rozlosowano i umieszczono w stałej drabince, której kształt będzie obowiązywał aż do końca turnieju. Nie sposób nie zgodzić chyba, że Fnatic trafiło w tej loterii na wygrany los. Ich pierwszym ćwierćfinałowym oponentem okazała się zaledwie trzecia drużyna chińskiego LPL. Tak, Chińczycy byli faworytami tego turnieju, ale zdecydowana większość ich muru posypała się już na wczesnym etapie fazy pucharowej. G2 i Fnatic solidarnie wyeliminowali zagrożenie po obu stronach drabinki, choć nie trzeba chyba dodawać, czyje zadanie było w tym wypadku trudniejsze.

Fnatic wygrało jednak również w losowaniu potencjalnych półfinalistów. Chociaż niemal wszyscy spodziewaliśmy się, że będą to Afreeca Freecs, awans Cloud9 to nadal dobra wiadomość dla Pomarańczowych. Byliśmy zaskoczeni, gdy Cloud9 wyszli z play-inów, gdy awansowali z grupy śmierci, w końcu również gdy pokonali utalentowanych gospodarzy z AF. Czas amerykańskiej samowolki musi jednak dobiec końca, a kto inny lepiej niż Fnatic przekona ich, że EU > NA?

Bo nie boją się drugiego finalisty

Nie ma ku temu absolutnie żadnych podstaw. Druga część drabinki wyklarowała się już na tyle, że jesteśmy pewni, kto będzie potencjalnym rywalem Fnatic w finale. Jeżeli będzie to Invictus, prawdopodobnie zobaczymy więcej niż 3 mapy. Chiński drugi seed był o włos od zostania pierwszym, a ich gra to wciąż najlepsze świadectwo potęgi wschodu, jakie zostało nam widzieć na tych Mistrzostwach. Tak się jednak składa, że drogi Fnatic i Invictus przecięły się już wielokrotnie w tym turnieju. Drużyny trafiły do tej samej grupy, gdzie musiały zgodzić się na remis. Rozstrzygnięcie przyszło jednak chwilę później w dogrywce, a tam ponownie królowało Fnatic. Nieoficjalne BO3 na koncie Europy!

invi win

Drugim potencjalnym rywalem jest natomiast G2, które, mówiąc wprost, nie ma najlepszego rekordu wobec Fnatic w ostatnim czasie. Od roszad w składzie Samurajów i dołączenia Jankosa, z siedmiu gier Pomarańczowi wyszli zwycięsko aż sześć razy. Jedyną oddaną mapą w tym roku była przegrana na początku letniego splitu, kiedy to na Rifcie królował funnel-strat, a nasz rodak grał Tahm Kenchem. Tym razem meta nie pozwoli na to Jankosowi, a biorąc pod uwagę historyczny rezultat — Fnatic wydaje się po prostu lepszym, europejskim zespołem.

Bo Broxah gra turniej życia

Fnatic jest pełne niewyobrażalnie wielkich talentów, o których będą jeszcze akapity. Nietaktem byłoby jednak nie wspomnieć o dotychczasowych wyczynach Broxaha, który wyrósł w tym turnieju na międzynarodowego zabijakę. Jego lokalne podboje podziwialiśmy od dawna, chociaż dżungler zawsze tkwił gdzieś w cieniu czy to Rekklesa, Capsa, czy nawet Bwipo. Broxah był od dawna jednym z najbardziej niedocenionych graczy naszego kontynentu i zdaje się, że ma już tego dość.

Cloud9, Invictus, G2 — strzeżcie się jego Lee Sina, strzeżcie się jego Xin Zhao i Nocturna. Duńczyk ma na koncie trzy tytuły gracza meczu, zagrania takie jak to poniżej i wszelkie predyspozycje, by pociągnąć swój zespół do ostatecznego zwycięstwa.

Bo mają sześciu światowej klasy zawodników

Każdy zespół zasadniczej fazy turnieju miał w swoim składzie rezerwowego. W zależności od drużyny, stawiano na pewne alternatywy pod kątem rozgrywki lub taktyczne i bardziej personalne wzmocnienia, takie jak pozyskanie Dreams przez Vitality, by ten, jako Koreańczyk, wspomógł ich w jego ojczyźnie. Żadna z pozostałych drużyn nie ma jednak tego, co stanowi o sile sześcioosobowego rosteru Fnatic. Przez cały sezon byli oni bowiem szkoleni i dostosowywani do walki w ustawieniach tak różnych, że na przestrzeni jednego BO5 możemy spokojnie zobaczyć co najmniej 3 zupełnie różne taktyki. Chociaż meta tak mocno nie faworyzuje już magów na dole, gdyby w finale zaistniała taka potrzeba, Bwipo odnalazłby się na tej alei, jak gdyby był u siebie. To samo tyczy się sOAZA czy Rekklesa, bo każdy z nich w ubiegłym sezonie nauczył się adaptacji, która będzie teraz na wagę złota.

Bo stoją za nimi taktyczni cudotwórcy

Światła reflektorów jeszcze przez 2 weekendy będą wskazywać bezpośrednio na Rift oraz biorące udział w rozgrywce jednostki. Trudno powiedzieć, w jak wielu grach najlepszy okaże się jeszcze Caps, Rekkles czy Broxah. Ich czas antenowy po stokroć przyćmi jednak nazwiska drugiej linii, czyli mózgów operacji, stojących za plecami tytanów i skrzętnie notujących informacje o nowych możliwościach i zagraniach. Dylan Falco i YoungBuck to dwie persony, które niczym dyrygenci płyną na fali sukcesów swoich podopiecznych, wciąż dość niesłusznie pozostając jednak w ich cieniu. Trudno orzec, jak wielki jest ich udział w ostatecznym sukcesie drużyn, które prowadzą, ale możemy tylko spekulować, że przynajmniej YoungBuck jest absolutnym asem w swojej kategorii. Cztery puchary EU LCS razem z G2 to jego zasługa. W dwóch pucharach oraz obecnej dyspozycji drużyny na Mistrzostwach również maczał swoje palce. Silna, mentorska ręka obu tych panów będzie czynnikiem, który zadecyduje o wygranej w stopniu nie mniejszym niż bezbłędne zagrania już na Rifcie.

dylan

Bo Rekkles jest to sobie winien

Na Capsa przyjdzie jeszcze czas. Jest młody, utalentowany i głodny sukcesu, i na pewno wróci jeszcze na największe sceny, bo powtórzyć sukcesy tej skali. Rekkles zostawił już jednak wystarczająco dużo potu, łez i krwi na Rifcie, by puchar będący tak blisko wymsknął mu się z rąk. Jego najwięksi rywale są już poza turniejem. Uzi nie wejdzie mu ponownie w drogę. Sneaky i Jackey nie są zawodnikami na jego poziomie, a specjalność Hjarnan...dingera, o ile ten awansuje do finału, na pewno zostanie mu zablokowana.

rekkles

Nie było lepszej okazji, by sięgnąć po wszystko, o czym od zawsze marzył. Jest doświadczony, zdeterminowany i pewny siebie, i pociągnie swój zespół do zwycięstwa w tym roku.

Kto jeszcze uważa, że Fnatic sięgną w tym roku po złoto Mistrzostw?
Koniecznie dajcie znać w komentarzach, kto według was wygra ten turniej!

 

broxah, caps, rekkles