Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
worlds

Hylissang opowiada o niesamowitej fazie grupowej Fnatic

W niesamowitym stylu Fnatic wyszli cało z „grupy śmierci” i po intensywnym ostatnim dniu zmierzają do finału. Teraz Hylissang uważa, że są w stanie zajść naprawdę wysoko.

Jak dobry Fnatic jest w rzeczywistości? Jak dobra w rzeczywistości jest Europa? Te pytania były często zadawane przez fanów i analityków podczas pierwszej fazy grupowej Mistrzostw. Jednak w sobotę Fnatic uciszył tych, którzy w niego wątpili, wygrywając 3-0 w najtrudniejszej grupie Mistrzostw i zaklepując sobie tym samym miejsce w eliminacjach obok dwóch innych drużyn z LEC. Fnatic byli naprawdę w formie. 

Po niesamowitej serii Fnatic, w której wyeliminowali Clutch Gaming, SK Telecom T1 i Royal Never Give Up, Zdravets „Hylissang” Iliev Galabov opowiedział nam o kulisach gier, o tym, co czeka drużynę i jak czują się jej gracze przed fazą eliminacji turnieju.

Z tak wyczerpującym harmonogramem przed sobą pierwsza gra dla Fnatic nie była taka, na jaką mieli nadzieję. 48-minutowa wojna mogła się skończyć dwojako i Hylissang przyznaje, że to Clutch wygrało wybór bohaterów: „Byłem ostatnim wybierającym, ale nie miałem pomysłu, co wziąć na ich Heimerdingera i Gangplanka. Mieliśmy nurkującą kompozycję, a nurkowanie pomiędzy wieżyczki Heimerdingera i prosto w ulti Gangplanka nie działa zbyt dobrze. Myślę, że to nie była ich najlepsza gra, więc jakimś sposobem ich pokonaliśmy, nawet jeśli było ciężko”.

„Jestem naprawdę zaskoczony, że odbiliśmy się i jakimś cudem zmietliśmy największe drużyny tego turnieju”

Zdravets "Hylissang" Iliev Galabov

Następnie Fnatic stawia czoła tytanicznemu SKT. Pomimo przegrania z nimi w pierwszych tygodniach fazy grupowej, Fnatic odwrócili bieg spraw, gdy Veigar Tima „Nemesisa” Lipovšeka razem z Leoną Hylissanga zastosowali genialną strategię odcinającą. SKT nie mogli dostać inicjacji, na której im zależało, a Fnatic mógł ich wyciągać jednego po drugim. Nemesis był nawet w stanie zdobyć solowe zabójstwo na jednym z najznamienitszych midlanerów na świecie, Lee „Fakerze” Sang-hyeoku.

Zwycięstwo z Clutch Gaming i SKT oznaczało, że pokonanie Royal Never Give Up mogłoby zapewnić Fnatic miejsce w Madrycie na drugiej pozycji w grupie. Presja była ogromna, a mimo to Fnatic zdecydowali się grać na dolną linię, z czego znane jest właśnie RNG. Hylissang twierdzi, że chodziło o to, żeby powiedzieć: „Nie możesz odpalić tej samej strategii po czerwonej stronie, którą dopiero co zastosowałeś po niebieskiej. My mieliśmy aleję zabijającą, oni poke’ującą”. „Wygramy ten mecz zawsze, jeśli tylko jesteśmy niebieskimi”.

Hylissang jest dobrze znany w Europie ze swoich zagrań Pyke’iem. Zdecydował się go wyciągnąć, bo „banowali pode mnie”. „Czułem, że mimo to będzie to dobra gra”. „Czuję się pewnie z tym bohaterem, a nie zostało tak naprawdę nic poza Threshem, którego to oni powinni wziąć. Myślę, że Lulu jest dobra, ale po czerwonej stronie”.

Wygranie trzech gier było niespodziewane dla wspierającego Fnatic. „Jestem naprawdę zaskoczony, że odbiliśmy się i jakimś cudem zmietliśmy największe drużyny tego turnieju”. „To wspaniałe uczucie i jestem naprawdę zadowolony z mojej drużyny i z tego, jak grali koledzy”. 

Gdy Hylissang się obudził, nie był taki optymistyczny, ale wiedział też, że wygrana 3-0 zawsze była możliwa. „Ciężko pracowaliśmy, żeby poradzić sobie z problemami. Myślę że rozpracowaliśmy problematyczne kwestie szybciej niż dotychczas. Przegraliśmy z RNG i SKT, a spokojnie moglibyśmy wygrać w pierwszej części fazy grupowej. Po prostu nie wiedzieliśmy, jak zbić ich wieże”.

W pierwszej części fazy grupowej Gabriël „Bwipo” Rau i Mads „Broxah” Brock-Pedersen byli bardzo chorzy. Obydwaj mieli infekcję gardła i ledwo mogli mówić. Hylissang z radością przyznaje, że czują się już dużo lepiej. „Bolało ich za każdym razem, kiedy się odzywali, więc nie mogli mówić za dużo w trakcie treningów i gier, co przeszkadzało w komunikacji w drużynie”.

To był dzień, w którym Fnatic współtworzył historię

To był dzień, w którym Fnatic współtworzył historię

Mimo piętrzących się przeciwności w grupie C Hylissangowi podobała się ta presja. Jak dodał: „Jeśli przejdziesz przez tę grupę, to znaczy, że masz umiejętności, żeby dostać się do finału. Nie chcę powiedzieć, że na pewno tam dojdziemy, ale zdecydowanie jesteśmy pretendentami do wysokich pozycji w tym turnieju”.

Wspierający Fnatic czuje, że w ćwierćfinałach chciałby zagrać przeciwko chińskiej drużynie, tłumacząc: „Myślę, że walczą o wiele, tak jak my walczymy o wiele jako europejska drużyna. Chciałbym z nimi powalczyć, to byłoby fajne widowisko”.

I życzenie Hylissanga zostanie spełnione: Fnatic w pierwszej grze eliminacji stanie naprzeciwko FunPlus Phoenix, których na pewno nie można lekceważyć. Ale przede wszystkim dzięki temu, że Fnatic przeszedł dalej, po raz pierwszy w historii Mistrzostw wszystkie europejskie drużyny dotarły do ćwierćfinałów. Miejmy nadzieję, że za tydzień w Madrycie wszystkie utrzymają dobrą passę.

Co sądzisz o występie Fnatic? Myślisz, że uda im się dostać do finałów w Paryżu? Myślisz, że udałoby im się wyjść z grupy C?! Powiedz nam!