Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Letni split LEC: Dotychczasowa historia

Pierwsze trzy tygodnie letniego splitu dostarczyły nam mnóstwa akcji i rozrywki.

Po tym, jak G2 przywróciło międzynarodową chwałę Europie, pozostałe drużyny LEC chciały dać z siebie wszystko podczas letniego splitu, który od samego początku dostarczał wielu niespodzianek. 

Kiedy G2, Fnatic i Origen odpoczywają po jet lagu i zwycięskiej kampanii w trakcie Rift Rivals, my wykorzystujemy tę przerwę, by omówić pierwsze tygodnie letniego splitu.

Walka o tytuł trwa, choć część drużyn nie spełniła pokładanych w nich oczekiwań. Całkiem sporo się już wydarzyło, dlatego prezentujemy podsumowanie, aby przed przyszłotygodniowym powrotem LEC nic was nie zaskoczyło.

G2 — królowie świata

Rzecz jasna musimy zacząć od mistrzów poprzedniego splitu, czyli G2, którzy wspięli się na wyżyny podczas Mid-Season Invitational i dali Europie zwycięstwo w międzynarodowym turnieju.

Po długiej i ciężkiej walce podczas MSI wielu oczekiwało, że G2 spuści nieco z tonu po powrocie do LEC — nic bardziej mylnego. Mistrzowie ruszyli z kopyta, pokonując Origen, Splyce, Team Vitality i SK Gaming. Wyglądało na to, że są nie do ruszenia, dopóki nie starli się z Fnatic w trzecim tygodniu.

Widzieliśmy już, także podczas Rift Rivals, że G2 nie są niepokonani. Samurajowie będą jednak chcieli wrócić do wygrywania, gdy za tydzień zasiądą w studiu LEC w Berlinie, mierząc w odzyskanie pierwszego miejsca.

Kłopoty Vitality

YamatoCannon Week 3

YamatoCannon w trakcie tego splitu miał ręce pełne roboty.

Przez większą część wiosennego splitu Team Vitality wyglądało na jedną z najsilniejszych drużyn w Europie, długo trzymając się blisko G2. Końcówka splitu nie poszła jednak po ich myśli, a w samych play-offach zniszczyło ich Fnatic.

Po długiej przerwie i treningach w Chinach z drużyną Royal Never Give Up wielu liczyło, że Vitality odzyska formę, która w zeszłorocznych Mistrzostwach Świata pozwalała im wygrywać gry z drużynami Gen.G i RNG.

Niestety stało się wręcz odwrotnie i sezon rozpoczęli okropnie. Sromotne porażki z drużynami Origen, Splyce, Rogue i G2 sprawiły, że utknęli na dnie tabeli, a ich fani obawiali się najgorszego. Na szczęście Vitality podniosło się w trzecim tygodniu, pokonując Excel oraz SK, dając tym samym odrobinę nadziei. W przyszłym tygodniu przekonamy się, czy przerwa pomogła drużynie się podnieść.

Świeża krew Rogue

Jeśli spojrzeć na EU Masters, można zobaczyć, jak wielu utalentowanych zawodników gra w Europie. Każda drużyna LEC ma swój zespół akademii, a po zaliczeniu ostatniego miejsca wiosną Rogue postanowiło wypromować swoją drugą drużynę.

Po wiosennym splicie górny Kim „Profit” Jun-hyung ostał się jako jedyny z poprzedniego składu i obecnie stara się zgrać z nowymi współgraczami takimi jak debiutant Kacper „Inspired” Słoma na pozycji dżunglera oraz Emil „Larssen” Larsson jako środkowy.

Mimo że przed latem Rogue grało słabiej, drużyna już teraz prezentuje się o wiele lepiej niż wiosną i zaliczyła zwycięstwa nad Excel i Vitality. Z doświadczonym dolnym i głodnymi zwycięstw debiutantami Rogue jest drużyną, na którą warto mieć oko podczas tego splitu.

Odkupienie Fnatic

Fnatic Rift Rivals

Podczas tego splitu Fnatic zdaje się być w świetnej formie.

W trakcie wiosennego splitu Fnatic miało swoje wzloty i upadki. Sam początek zaliczyli okropny, ale drużynie w końcu udało się rozkręcić na tyle, by awansować w tabeli. Jednak zajęte ostatecznie trzecie miejsce nie było dla tak uznanej organizacji powodem do zadowolenia.

Po przerwie i promowaniu Daniela „Dana” Hockleya, który miał być odpowiednim rywalem w dżingli dla Madsa „Broxaha” Brocka-Pedersena, Fnatic zdaje się znów być na szczycie. Pozostają jedyną niepokonaną drużyną w LEC, mogąc poszczycić się nawet zwycięstwem nad G2. Wyścig po trofeum LEC już się rozkręca, a plany G2 dotyczące zachowania tytułu są poważnie zagrożone.

10-osobowa zagwozdka Misfits

Wróćmy do środkowej części tabeli — póki co jest to kolejny trudny split dla Misfits. Europejscy fani nie mogli uwierzyć swym oczom, gdy przed początkiem sezonu ujawniono składy G2 oraz Misfits. Europie udało się stworzyć dwie superdrużyny.

I choć G2 pokazało, że tego typu drużyny mogą mieć rację bytu, Misfits udowodniło, że zestawienie ze sobą grupy wielkich gwiazd może oznaczać także kłopoty. Brak jasnego kierunku rozwoju i decyzyjności wciąż odbija się drużynie czkawką, mimo że ich skład liczy obecnie 10 osób.

W tym sezonie Misfits sprawdzało w akcji kilku graczy swojej akademii — z różnym skutkiem. Thomas „Kirei” zapewnił w dżungli powiew świeżości, kiedy to zdominował Excel, dając swojej drużynie łatwe zwycięstwo, jednak jego wysiłki nie wystarczyły, by powstrzymać Origen. W międzyczasie wysoko oceniany środkowy Adam „Lider” Ilyasov zadebiutował w trzecim tygodniu w starciu przeciwko Schalke, niestety jego odważny wybór w postaci Yasuo poskutkował szokującym rezultatem 1/7/2. Drużynę trapi wiele problemów, lecz jesteśmy w trakcie długiego sezonu i jest jeszcze dużo czasu, by w składzie Misfits w końcu coś zaskoczyło.

Czy Origen powalczy o tytuł?

Origen Rift Rivals

Fani mają wątpliwości, czy Origen uda się zwyciężyć w LEC.

To było jedno z najważniejszych pytań przed letnim splitem: czy Origen może rywalizować z G2? Skład, którego cała piątka przyszła z zupełnie innych drużyn, w trakcie wiosennego splitu z meczu na mecz prezentował się coraz lepiej, by ostatecznie pokonać Fnatic i dojść do finału play-offów.

Nie ma wątpliwości, że Origen było drugą najlepszą drużyną wiosny, jednak wciąż widać było, że do G2 brakuje im bardzo dużo — nie udało im się urwać żadnej gry w starciu z ostatecznymi mistrzami, choć dwa razy walczyli z nimi do trzech wygranych. Przed letnimi rozgrywkami Origen nie było w najlepszej formie, o czym świadczy przegrana ze Splyce, przez którą wypadli z pierwszej trójki.

Przed Rift Rivals ludzie zastanawiali się, czy Origen wciąż jest w szczytowej formie, lecz drużyna zamknęła wszystkim usta, wygrywając zdecydowanie z Team SoloMid w pierwszej grze. Ten mały zastrzyk pewności siebie mógłby pomóc drużynie ruszyć śmielej, lecz jeśli zawodnicy chcą dołączyć do Fnatic i G2 w walce o tytuł, czeka ich jeszcze sporo pracy.

A co Wam podobało się najbardziej, jeśli chodzi o dotychczasowy przebieg letniego splitu? Której drużynie bacznie się przyglądacie? Dajcie nam znać w komentarzach!