Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Nowa nazwa, nowa atmosfera: Magia w studiu LEC

LEC ma teraz zupełnie nową scenę oraz odświeżone studio. Poza zmianą wystroju ważne jest też nowe nastawienie!

Weterani europejskich transmisji League of Legends z pewnością zauważyli już zmiany, które zaszły po zmianie na LEC. Ale co tak właściwie się zmieniło? Czego potrzeba, aby stworzyć zupełnie nową markę, którą będą mogli cieszyć się długoletni fani?

League of Legends European Championship ma wprawdzie nową nazwę, jednak rozgrywki są wciąż prowadzone w berlińskim obiekcie znanym z European League of Legends Championship Series. Jak pewnie jednak zauważyliście, studio w tym sezonie nie tylko wygląda inaczej, ale i panuje w nim nieco inna atmosfera.

To część naszego nowego etosu LEC. Bezustannie rozwijamy grę, motywowani pasją do profesjonalnych rozgrywek światowej klasy i wyśmienitego show. Takie nasze zadanie. Aby móc kontynuować nasze dzieło, potrzebowaliśmy nowej przestrzeni, która nie tylko pozwoliłaby na obserwowanie gry, ale też na poznanie zawodowych graczy, rozerwanie się ze znajomymi przy grach planszowych i obejrzenie najnowszych dzieł cosplayerów. Musieliśmy stworzyć coś, co można by nazwać domem fanów LEC. A skoro wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej, postanowiliśmy od tego zacząć.

W stworzenie nowego studia włożono mnóstwo pracy

W stworzenie nowego studia włożono mnóstwo pracy

Co się zmieniło? Mówiąc krótko: bardzo dużo. Najlepiej wie to koordynatorka wydarzeń e-sportowych Alexandra LaPlante. Poświęcenie naszej załogi pozwoliło stworzyć środowisko, w którym gracze i fani mogą dzielić się swoją pasją, a wszystko to w obliczu goniących terminów.

Alex tak wspomina przedsięwzięcie: „To był długi proces, który rozpoczął się od poważnych przemyśleń nad marką LEC w połowie 2018 roku. Mieliśmy mnóstwo wersji projektu, prace nad ostatecznym prototypem trwały długo, także w okresie świątecznym, aż do nowego roku. Nasz niesamowity zespół poświęcił wtedy mnóstwo czasu wolnego, co pozwoliło na zbudowanie nowej sceny, panelu ekspertów i części dla publiczności przed pojawieniem się pierwszych odwiedzających 18 stycznia”.

Większość długoletnich widzów na pewno zauważyła zupełnie nową scenę, która została stworzona specjalnie na potrzeby nowego sezonu i, jak mówi Alex, ma mnóstwo diod LED i innych szczegółów, które tworzą zupełnie nową jakość. „EU LCS korzystało z bardzo wielu projektów. W Kopenhadze była metalowa scena, w Paryżu postawiono na styl przypominający akwarelę. Gdy po raz pierwszy dołączyłam do studia w Berlinie, miało ono bardzo odmienny, industrialny i surowy wygląd”.

Nowa imponująca scena LEC

Nowa imponująca scena LEC

Przenoszenie magii Riftu do prawdziwego świata

Zmianom towarzyszą też zupełnie nowe emocje. To miejsce nie tylko dla elitarnych zawodników. To przede wszystkim źródło doświadczeń dla fanów. Część z nich co tydzień jedzie długie kilometry, aby zobaczyć na własne oczy zmagania swoich ulubionych drużyn.

„Stali bywalcy doskonale się znają. Dla nich przyjazd do studia to jak spotkanie rodzinne. Każdemu przyjazdowi towarzyszą wielkie emocje” — tak atmosferę komentuje Alex. „Nie wszyscy mieszkają w pobliżu obiektu. Część przyjeżdża z dalekich zakątków Niemiec lub z innych krajów, aby zobaczyć LEC. Wspaniale jest móc obserwować, jak przyjaciele mają szansę ponownie cieszyć się swoją pasją we wspólnym gronie”.

Studio LEC oferuje teraz znacznie więcej niż treści dostępne w transmisjach. Aby mieć pełen obraz zmian, trzeba przyjechać tu samemu. Nad wszystkim góruje potężny posąg Barona Nashora. Z pewnością najbardziej rzuci się w oczy zaraz po wejściu na arenę. Aby zapewnić bezproblemowe dostanie się do obiektu, drodze z pobliskiego dworca towarzyszą specjalne oświetlone drogowskazy. Nie ma mowy o zagubieniu się w miejskiej dżungli!

„Arena jest jak kwatera główna wszystkich fanów. Wydarzenia odbywają się cyklicznie i zawsze w Berlinie. To pozwala na łatwe planowanie i zobaczenie wszystkich drużyn. Co za tym idzie, odwiedzają nas bardzo różnorodni fani” — mówi Alex.

„Studio ma małą przestrzeń, więc bez problemu można porozmawiać z drużynami i ich fanami. Sami fani mają możliwość zaznajomienia się z drużynami, którym nie kibicowali w poprzednich splitach. Teraz będą mogli bezpośrednio porozmawiać z zawodnikami i trenerami, którzy pozwolą im lepiej zrozumieć przebieg rozgrywek”.

Wędrujący krab studia LEC

Wędrujący krab studia LEC

Oczywiście nadal rzucamy ze sceny gadżetami i organizujemy spotkania z fanami, lecz jest to tylko jeden z elementów przedsięwzięcia. Front obiektu wyposażono w sklep z pamiątkami oraz stoiska z przekąskami, do których fani mają dostęp przed wejściem do głównej części areny. Być może fani będą mieli nawet szansę wypatrzyć wędrującego kraba stworzonego przez Corroder Cosplay Props, który od czasu do czasu przemierza arenę. Krab zyskał też ostatnio popularność jako StatsBot w transmisjach LEC!

„Nasze początki w berlińskim studiu były zupełnie inne” — wspomina Alex. „Podobnie jak marka, dostarczane doświadczenie miało wiele różnych wersji, aż w końcu osiągnęliśmy zamierzony efekt”.

Przestrzeń i emocje muszą ze sobą współgrać. Aby zmienić jeden element, inne trzeba dopasować. Zagwarantowanie fanom nowych sposobów cieszenia się doświadczeniem było dla nas bardzo ważne.

„Wcześniej wejście mieściło się przy naszej »ścianie z graffiti« (2015 — 2019). Teraz jest to tył naszego studia. Wszystkie sektory poza trybunami wydawały się nieco zatłoczone”.

„Gdy zmieniliśmy nasz system na podwójną transmisję i mecze do dwóch zwycięstw w 2016 roku, w studiu pojawiło się wiele nowości. Starą scenę i trybuny obrócono o 180 stopni i zmodernizowano, a do tego zbudowaliśmy drugą scenę. Sceny zostały połączone odświeżoną sekcją frontową obiektu, umieszczoną po jego przeciwnej stronie. Tam znajdowało się też wejście dla fanów. Dało nam to więcej narzędzi do zabawy”.

„Gdy wróciliśmy do meczów do jednego zwycięstwa na jednej scenie, stara scena poszła w odstawkę, a nowa została umieszczona w miejscu starego studia. Panel ekspertów został zmodernizowany i przemieszczony do miejsca pozostałego po niegdysiejszej nowej scenie.

W tym samym czasie Baron został przeniesiony na front budynku, gdzie teraz terroryzuje gości”. Takie było nasze zamierzenie: sprawić, aby fani czuli się podekscytowani zaraz po wejściu.

Praca na rzecz atmosfery

Zmiana nastroju oznaczała też nową estetykę LEC. Wiedzieliśmy, że musimy zacząć od podstawowych materiałów. Perforowana stal i beton stanowiły nasz fundament. Potem powstały grube linie ze światełkami LED, które możemy w całości kontrolować. Ta mieszanka jaskrawych prostych linii, surowych materiałów, odważnych kolorów i poruszających się obrazów dała nam coś zupełnie świeżego. Jeśli to nie jest joie-de-vivre, to przynajmniej mamy tu kupę zabawy!

Nie wszystko można zobaczyć w czasie transmisji, niektóre szczegóły zobaczy tylko widownia w obiekcie. Możliwość świętowania LEC z fanami i dzielenie się tym doświadczeniem z całym światem sprawiają, że nasza praca ma sens.

Centrum dowodzenia LEC

Centrum dowodzenia LEC

Wiedzieliśmy, że wraz z nową marką musimy uzbroić się w więcej cyfrowych wyświetlaczy. Liczba ekranów i pikseli jest wprost oszałamiająca. Od zeszłego roku wzrosła z 57,8 miliona do 117 milionów! Nasz świat jest w bezustannym ruchu. Potrzebowaliśmy dynamicznego zestawu, który mógłby cyfrowo zmieniać wyświetlane grafiki, kolory i komunikaty wraz z postępami marki, drużyn i rozgrywek. Przedsmakiem możliwości naszych ekranów i zintegrowanych świateł scenicznych była ceremonia otwarcia LEC. Nasze systemy nie pokazały jeszcze jednak swojego pełnego potencjału.  

Nasz producent Kevin Bell, reżyser Jak Schneider, reżyser oświetlenia Arnold Serame oraz operator świateł Valetin odwalili kawał dobrej roboty i wycisnęli ze studia, ile się dało.

Liczba osób zaangażowanych w LEC i ich wspólna praca są stałym źródłem naszego entuzjazmu. Od graczy aż po pracowników zaplecza, około 120 osób w czasie każdego meczu sprawia, że wszystko składa się w logiczną całość. Widać to w każdym detalu. Nasz wysiłek można dostrzec dosłownie wszędzie. Decyzje i wspólne narady dały rezultat, którego nigdy byśmy się nie spodziewali.

Oczywiście nie możemy zapomnieć o fanach, którzy od lat odwiedzają nas w studiu.

„Najbardziej imponuje mi ta niesamowita pasja, z którą fani przyjęli LEC” — mówi Alex. „Nasze wydarzenia szybko się wyprzedają, a kolejka po bilety każdego dnia jest dłuższa niż moja seria porażek w kolejce solo”.  

„Mamy na miejscu wszystkie europejskie drużyny, a fani przyjeżdżają z najdalszych zakątków kontynentu. To wspaniała szansa na wzajemne poznanie się. Fani bezustannie wchodzą ze sobą w interakcję. Ktoś przyjechał z Francji, ale ma znajomych z Włoch lub Hiszpanii. Nikt nie jest sam”.

„Nawet jeśli ktoś podróżuje sam, nigdy nie opuszcza wydarzenia bez nawiązania nowych znajomości. Łatwo kogoś poznać przez lubiane drużyny lub po prostu siedząc obok równie entuzjastycznie nastawionych fanów. To doskonałe doświadczenie i możliwość poznania najróżniejszych osób”.

Nasi fani dosłownie ożywiają studio i mamy nadzieję, że nasze nowe studio i nastawienie będą ich — was! — przyciągać podczas kolejnych rozgrywek.

Co wam najbardziej podoba się w nowym studiu? Co jeszcze chcielibyście dodać? Dajcie nam znać w komentarzach!