Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
ALL-STAR

All-Star 2019: momenty i wspomnienia

Kolejny świetny rok rozgrywek i kolejna impreza z serii All-Star za nami! Sprawdźcie, jak najbardziej znane osobistości świata Ligi radziły sobie w Vegas!

Imprezy z tej serii to każdorazowo świetna okazja, by zobaczyć swoich ulubionych graczy w mniej zobowiązujących okolicznościach — często grających postaciami, dla których nie ma na Rifcie miejsca w ich oficjalnych meczach. Tak było między innymi w spotkaniu obrazującym starcie pomiędzy jednymi z najlepszych regionów - Chinami oraz Koreą. Gdy Faker dobierze się w zespole z Madlifem na ikonicznym Threshu, a sam zdecyduje się na wybór Lee Sina — wiedz, że możesz spodziewać się zagrań z najwyższej półki.

Ten kopniak prosto w hak wspierającego szybko stał się najpopularniejszym klipem tegorocznego All-Star.

Przeprawa legendarnego Koreańczyka przez turniej nie była jednak usłana wyłącznie tak wybitnymi zagraniami. W innym meczu URFa z mieszanymi składami Faker został dosłownie wymazany z Riftu w ułamku sekundy. Jego oprawcą okazał się nowy król środkowej alei, zwycięzca Mistrzostw Świata z FunPlus Phoenix, Doinb.

Turniej okazał się w tym roku pierwszą okazją do zobaczenia nowego bohatera w rękach profesjonalistów. Apheliosa, bo o nim mowa, w rewelacyjny sposób wykorzystał Bwipo. Żonglując bronią bohatera w zmyślny sposób pomógł swojej drużynie zdziesiątkować zastępy drużyny amerykańskich gwiazd.

Jeżeli chodzi zaś o reprezentację Europy, to w tym roku po raz pierwszy na turniej zostali zaproszeni również tutejsi gwiazdorzy. Wśród Polaków wybór padł na Nervariena oraz Lothara odpowiednio dla rozgrywek w LoL-a oraz TFT.

Nervarien na jednej scenie i w jednym zespole z Capsem, Bwipo czy Jankosem? Taki widok może się szybko nie powtórzyć!

all-star

Tak starannie dobrana reprezentacja nie mogła zawieść oczekiwań fanów, szczególnie jeśli chodzi o starcie z odwiecznym rywalem zza oceanu. Wynik meczu pokazowego Europy z Ameryką nie pozostawił jednak żadnych wątpliwości, który z regionów wciąż króluje w zakamarkach Riftu. Przewaga Europejczyków była ponadto tak wielka, że nasi postanowili zlitować się nad losem pokonanych i mając ich w garści, zdecydowali się dać im jeszcze jedną szansę.

Równie dużo emocji dostarczały graczom oraz widzom rozgrywki z serii jeden na jednego. Na specjalnej wersji mapy znanej z ARAM-ów rozegrana została pełna drabinka, by ponownie wyłonić najlepszego gracza solo spośród biorących udział profesjonalistów. W całym turnieju całkiem sporo szumu narobił między innymi Jankos. Polak zaciągnął obserwatorów na krawędzie ich siedzeń, gdy stawiał wynik swoich pojedynków na ostrzu noża. Było blisko!

Uzi, choć znów bardzo dzielnie walczył, dochodząc nawet dalej niż przed rokiem (wtedy odpadł w półfinale w walce z Capsem, późniejszym triumfatorem turnieju) i tym razem musiał ostatecznie uznać wyższość europejskich pojedynkowiczów. Drobny Duńczyk zabrał puchar do domu przed rokiem i choć trofeum zmienia właściciela, znów powędruje na Stary Kontynent. Tym razem królem 1vs1 okazał się być jego były kompan Bwipo.

Są tu jacyś fani TFT? Nowy, popularny tryb gry osiągnął wielką popularność wśród fanów, a dzięki temu dla tzw. automatycznych szachów znalazło się miejsce również podczas All-Star. Wspomniany wcześniej Lothar, a także cała masa lokalnych osobowości wszystkich regionów trafiła do Vegas, by powalczyć w swobodnym turnieju i dostarczyć widzom tak pokręconych zagrań jak to poniższe:

Która część All-Star podobała Wam się najbardziej?
Dajcie znać w komentarzu poniżej!