Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Top Lane Week polish original article cover
LCS

Bestie górnej alei

Czyli najlepsi górni obecnego sezonu.

Każda linia ma swoich najbardziej imponujących graczy, którzy wyznaczają zasady gry i ustalają wysokość poprzeczki na swoim terytorium. Z okazji tygodnia górnej alei, w tym artykule przyjrzymy się bestiom, które rządzą właśnie na górze. Jeśli lubisz siać zniszczenie górnymi, ten artykuł to dla Ciebie lektura obowiązkowa. Na pierwszy rzut oka wyżej wspomniani zawodnicy wydają się bardzo do siebie podobni, w szczególności kiedy meta promuje grę Maokaiem i Shenem. Jednak każdy z nich reprezentuje inny styl gry - zobacz którego z nich najbardziej przypominasz!

Kiss „Vizicsacsi” Tamás

Węgierska gwiazda ostatnich sezonów EU LCS. Wielu uważa, że często samotnie prowadził Unicorns Of Love do zwycięstwa, więc śmiało można nazwać go „samcem alfa jednorożców”. W różowych szeregach dominuje swoich wrogów niczym wytrawny taktyk, co nikogo nie powinno dziwić, gdyż przed karierą w esporcie realizował się jako profesjonalny szachista. Nie tylko tam potrafił się wykazać umiejętnością obrania perfekcyjnego planu – wygrywał również w wirtualnych grach strategicznych. Kiss to osoba, która zawsze ma dobry plan.

Vizi

Różowa bestia Unicorns Of Love uwielbia grać Trundlem i Gnarem, jak na prawdziwego drapieżnika przystało. Równie często można zobaczyć jak „Vizicsacsi” doprowadza wrogów do furii obijając ich Shenem, którego w trwającym wiosennym sezonie EU LCS 2017 wybierał najczęściej. Nim też osiągnął najlepszy wynik w tej edycji rozgrywek, rozbrajając H2K z wynikiem 6/1/12 (współczynnik Z/Z/A = 18). Za główny powód takich wyborów przytoczył dobro całego swojego różowego zespołu - czuje się za niego odpowiedzialny, ponieważ w końcu to gra drużynowa. 

Ucieszony Vizicsaci

Jednak pomimo fantastycznych popisów Okiem Zmierzchu i Brakującym Ogniwem, w przeszłości rozsławił się wyborem Poppy w grze turniejowej. Był trzecim graczem w historii, który zdecydował się na taki ruch i pierwszym, który nie pożałował swojej decyzji. Jego fantastyczną grę starą (sprzed aktualizacji) Strażniczką Młota najstarsi fani wspominają z rozrzewnieniem. Rozłożył Millenium na łopatki, wielokrotnie notując na swoim koncie podwójne zabójstwa. Na pewno nie można powiedzieć o nim, że boi się próbować niesprawdzonych dotąd pomysłów.

 

Ki „Expect” Dae-Han

W porównaniu do innych górnych, biorących udział w wiosennym sezonie  EU LCS 2017, „Expect” to totalny nowicjusz. Przed dołączeniem do G2 Esports zagrał w koreańskim zespole zaledwie sześć turniejowych meczów, więc ciężko mówić o poważnym doświadczeniu. Lekceważenie umiejętności tego górnego, to jednak najgorszy błąd jego przeciwników. Po upływie połowy wiosennej edycji rozgrywek EU LCS 2017 przegrał zaledwie 3 mecze z 17 i uplasował się na pierwszej pozycji w grupie A. 

G2 Expect

Złośliwi mogliby powiedzieć, że „Expect”, „azjatycki smok” europejskiej sceny, siedzi cicho w cieniu reszty drużyny. To nieprawda. Udowodnił to w siódmym tygodniu letniego sezonu EU LCS 2016, kiedy Gangplankiem własnoręcznie zabił pięciu przeciwników w starciu ze Splyce. Sam wspominał, że uwielbia grać Irelią i Gnarem, lecz w trwającym sezonie nie dane było mu nimi zagrać. Najczęściej gra niezwykle twardymi Shenem i Maokaiem, zasłaniając sojuszników z pierwszej linii własnym ciałem. Okazjonalnie nie waha się jednak zagrać bohaterem, który może poprowadzić zespół do zwycięstwa, pokroju Rumble’a, Jayce’a czy Camille. 

Expect i Joey

W całej swojej krótkiej karierze profesjonalnego gracza najwięcej osiągnął Gangplankiem i Shenem. Piratem nie przegrał ani jednej z sześciu gier, natomiast zaliczył pięć trupów na oczach tysięcy widzów. Z kolei nindżą osiągnął zawrotny współczynnik Z/Z/A wynoszący ponad 9, w 81,8% wygranych starć tym bohaterem. Błyskawicznie nauczył swoich europejskich przeciwników respektu do swoich umiejętności, gdyż już nikt nie daje mu forów, jak to miało miejsce na początku.

 

Barney „Alphari” Morris

Przypominający sylwetką potężnego niedźwiedzia Barney to najświeższy nabytek górnej alei europejskiej ligi, gdyż ze względu na wiek zadebiutował dopiero w wiosennym wydaniu EU LCS 2017. Ten młody Anglik nie schodził z ust najbardziej zawziętych fanów esportu od dobrych dwóch lat, gdyż prawie samodzielnie dominował turnieje na angielskiej scenie. Jego wyczyny w niej, pomimo poziomu Kręgu Mistrzowskiego na wydarzeniu, przypominały rzeźnię urządzaną zdecydowanie słabszemu zespołowi w kolejce solo/duo. Już po 25 minutach potrafił samotnie stawić czoła Fiorą prawie całej konkurencyjnej drużynie. I wygrał.

Wywiad z Alpharim

Alphari” to ten typ górnego, który szarżuje we wrogie szeregi, po czym wbija się głęboko siejąc chaos i zniszczenie. Nie da się ukryć, że umiera częściej od pozostałych graczy przedstawionych w tym artykule. Niemniej jednak ciężko odmówić mu efektywności i efektowności, gdyż mało który zespół potrafi się pozbierać po jego wejściu. W wiosennym sezonie EU LCS 2017 bez wątpienia najlepiej poszło mu Shenem, gdyż w trzech pojedynkach umarł zaledwie raz, co w jego przypadku to sukces na skalę otrzymania nagrody Noble’a. Dzięki temu współczynnik Z/Z/A Barneya w grze tym bohaterem wyniósł aż 26, co kwalifikuje się na dotychczasowy rekord wśród górnych.

Zwycięski Alphari

Górny Misfits miał też okazję pokazać jak potrafi niszczyć opór znacznie bardziej agresywnymi bohaterami, takimi jak: Jayce, Rumble i Camille. Statystykami Obrońcy Jutra niestety nie może się popisać, lecz wynikami pozostałej dwójki z całą pewnością. Jak dotąd wygrał nimi wszystkie mecze, w których ich wybrał. Warto dodać, że w swojej pierwszej grze Stalowym Cieniem, pod względem obrażeń przebił wszystkich pozostałych zawodników, zadając aż ponad dwukrotnie więcej niż środkowy przeciwników.

 

Andrei „Odoamne” Pascu

Krótki występ w wiosennej edycji europejskiej ligi CS 2014 wystarczył, aby w maju tego roku „Odoamne” został zaproszony do renomowanej organizacji H2K. Zaledwie parę miesięcy później odniósł swój pierwszy sukces – zakwalifikował się do wiosennego sezonu EU LCS 2015. Przypadek? Nie sądzę. Ten pochodzący z Rumunii górny przez wielu, w szczególności fanów H2K, jest uważany za jeden z największych talentów wśród profesjonalnych zawodników. Jakbym miał go porównać do bestii to byłby wilkołakiem – przebiegłym, lecz jednocześnie krwiożerczym potworem. 

Zaczepialski Odo

Nie ma dla niego zadań niewykonalnych. Został zgankowany? Zabił jednego z przeciwników po czym uciekł. Zespół Cloud9 robił Barona Nashora, a „Jankos” został zablokowany przez Alistara? Nie ma problemu, ukradł go Shenem, przecież to tylko turniej IEM. Po „Odoamne” śmiało można się spodziewać wszystkiego, dlatego nie bez powodu otrzymał miano „agenta do zadań specjalnych”. Zarówno Gnarem, jak i Maokaiem nie ma sobie równych, chociaż wcale się nie waha przed wyborem Dr. Mundo, Lissandry czy też Ekko.

Skupiony Odoamne

Przydomek Andreia to po rumuńsku „O mój Boże!”, co w dużej mierze oddaje jego styl gry, gdyż to da się usłyszeć z ust wrogów, w których właśnie wleciał górny H2K. Potrafi godnie stać nie pierwszej linii frontu, lecz jego specjalnością są niespodziewane wejścia. W wielu grach można zobaczyć, że czeka na nawiązanie walki, a dopiero po paru pełnych napięcia sekundach dołącza do niej. W ten sposób skupia się na wyłapywaniu źle wypozycjonowanych prowadzących przeciwników, dzięki czemu potrafi samotnie rozstrzygnąć niektóre starcia.

 

Paul „sOAZ” Boyer

sOAZ” w porównaniu do pozostałych górnych wiosennego sezonu, to niezwykle doświadczony, sędziwy wilk. Żaden z jego konkurentów nie dorównuje mu w praktyce na esportowej arenie, gdyż ten ściera się na niej z wrogami od 2010 roku. Wtedy spora część dzisiejszych profesjonalnych graczy chodziła jeszcze w pieluchach. Ponadto zdecydowaną większość swoich sukcesów osiągnął w zaledwie dwóch organizacjach – Origen i Fnatic, więc ciężko nazwać go osobą, która często zmienia barwy.

Zamyślony SoaZ

W swojej długiej karierze, w grubo ponad 300 turniejowych meczach, o dziwo najczęściej wybierał Lulu. Pomimo tego, że doskonale mu nią szło (współczynnik zwycięstwa ponad 65%), to osobiście woli między innymi Trundle’a, Poppy i Shena. Jednak drążąc temat wychodzi na jaw, że w społeczności League of Legends nie uzyskał sławy grając wyżej wymienionymi bohaterami. Na widzach największe wrażenie zrobiło wykonane Dariusem pięć trupów w ćwierćfinale Mistrzostw Świata 2015, w starciu z Flash Wolves. Z kolei najczęściej oglądanym popisem Paula w internecie, została jego spektakularna ucieczka Kennenem, gdzie za pomocą Teleportacji uniknął niechybnej śmierci. Ostatecznie najczęściej spotykanym obrazem, przedstawiającym górnego Fnatic, jest Fiora z bagietką symbolizującą jego ojczyznę. 

SoaZ

Wielu graczy zlekceważyło tego francuskiego górnego, co okazało się poważnym błędem. Jak każdy popełnia błędy, lecz lata spędzone na wydarzeniach najwyższej rangi sprawiły, że naprawdę ciężko go zaskoczyć. „sOAZ” pięciokrotnie reprezentował Europę na Mistrzostwach Świata, co obecnie jest rekordem. Ponadto aż trzykrotnie został nominowany przez fanów esportu, do wystąpienia jako ambasador europejskiej ligi w turnieju All-Star. Tam w 2013 roku wygrał pojedynki „jeden na jednego” w swojej kategorii górnego. Dzisiaj, po siedmiu latach na scenie esportowej, wciąż jest w formie i nadal potrafi doprowadzić widzów do krzyku.

 

Martin „Wunderwear” Hansen

Niektórzy gracze po prostu nie potrafią nie być agresywni i grać spokojnymi, defensywnymi postaciami, na przykład obrońcami i/lub wspierającymi. Do takiego grona zalicza się „Wunderwear”. Duńczyk doskonale odnajduje się w grze zabójcami lub wojownikami. Rzadko kiedy można go zobaczyć grającego obrońcą, pomimo tego, że meta ostatnio faworyzowała wytrzymałe postacie. Szalone nurki pod wieżę oponenta po jedno zabójstwo są typowe dla stylu gry Martina. Ten profesjonalny zawodnik nie patyczkuje się obijając konkurentów przez 10 minut przed zabiciem go. On po prostu go niszczy albo sam umiera. Na tej linii jest miejsce tylko dla jednego.

Wunder

Jego zasób bohaterów robi wrażenie nie tylko na fanach, ale również na wrogach. „Wunderwear” zasłynął w świecie esportu dzięki swoim nietypowym wyborom. W dziewiątym tygodniu letniego sezonu EU LCS 2016 zdecydował się pokazać jak potrafi zabijać wybierając Akali, kiedy co prawda przegrał to starcie, lecz zaskoczenie na twarzach wrogów – bezcenne. W swoim debiutanckim sezonie, wiosną 2016 roku, zagrał Tahmem Kenchem, Quinn i Lissandrą. Zdarzyło się nawet, że truł nieprzyjaciół Singedem niczym jadowity wiwern. Okazało się, że to nie jednorazowy wybryk, gdyż w późniejszych edycjach europejskiej ligi wybrał Fizza i Illaoi, co ostatecznie ugruntowało jego supremację w kategorii wszechstronności wśród górnych. 

Wunderbear

Jednak na nikim nie zrobił by wrażenia, gdyby nie poparł swoich wybór  umiejętnościami. W piątym tygodniu wiosennego sezonu EU LCS 2017 osiągnął współczynniki  Z/Z/A powyżej 10, w grach Szalonym Chemikiem i Rumblem.  Podobnie kończenie meczu w tej lidze z wynikiem 4/0/9 – dla Martina łamiącego opór Nautilusem  to żaden problem.  Jednak agresywny styl gry zbiera żniwo w postaci wielu porażających klęsk, jak na przykład uzyskanie Rumblem 0/4/1 w statystkach po batalii z drużyną Fnatic. Na tej linii kusząca nagroda zawsze wiążę się z ponoszeniem wysokiego ryzyka, dlatego czasem agresywne zagrania duńskiego górnego kończą się tragicznie. Zatem licznych śmierci Martina nie należy wiązać z brakiem umiejętności, ponieważ często to efekt zbyt odważnych posunięć.

 

Góra – inny świat

Narada Splyce

Sporej części zwolenników innych linii górna aleja kojarzy się tylko i wyłącznie z farmieniem stworów przez ponad połowę meczu i pojawienie się w walkach drużynowych pod jego koniec. Tymczasem na przykładzie górnych obecnie trwającego wiosennego sezonu EU LCS 2017 można zobaczyć jak różny styl gry mogą reprezentować. Od totalnie defensywnych, poważanych obrońców całej drużyny, przez agresywnych herosów wlatujących w cały wrogi zespół, po taktyków, rozważnie czekających na swoją chwilę. Podobnie jak na pozostałych fragmentach mapy różnorodność tej linii potrafi zaskoczyć.

Narada UOL

Bycie górnym to inny stan umysłu. Trzeba być mentalnie przygotowanym na liczne pojedynki 1v1, długą izolację od drużyny, wymierzanie Teleportacji. Każdy ma inny pomysł na najlepsze taktyczne rozegranie tej alei, lecz ciężko przyporządkować kogokolwiek do jednej grupy graczy, ponieważ i amatorzy i profesjonaliści  mają swoje dni. Jednak mimo wszystko warto spróbować, bo często jeden ze stylów gry darzy się większą sympatią.

Zatem kogo najbardziej przypominasz lub lubisz z wyżej wymienionych górnych?

  • Majestatycznego jednorożca, czyli Kissa „Vizicsacsi” Tamása?
  • Epickiego smoka, czyli Ki „Expect” Dae-Hana?
  • Potężnego niedźwiedzia, czyli Barneya „Alphari” Morrisa?
  • Krwiożerczego wilkołaka, czyli Andreia „Odoamne” Pascu?
  • Doświadczonego wilka, czyli Paula „sOAZ” Boyera?
  • Czy też może mityczną wiwernę, czyli Martina „Wunderwear” Hansen?

Podziel się odpowiedzią w komentarzach!