Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Rozrywka

Błędy profesjonalistów i jak ich uniknąć

Chociaż grają w LoLa od czasów, kiedy można było jeszcze policzyć piksele na ekranie i mają refleks, którego nie powstydziłby się kierowca rajdowy, profesjonalni gracze też mają momenty charakterystyczne dla graczy Brązu V. Zobacz, jakie błędy popełniają i wyciągnij z nich wnioski.

Kiedy tysiące oczu śledzi każdy twój ruch, stres zaczyna dawać się we znaki. Niedziwne więc, że nawet najlepszym zdarza się popełniać głupie błędy. Profesjonalistów może to dużo kosztować — zwłaszcza, gdy w grę wchodzą chwała i pieniądze, jednakże i my, zwykli gracze, mamy okazję wyciągnąć wnioski i poprawić własną grę. Jak to mówią — najlepiej uczyć się na własnych błędach, ale o wiele przyjemniej na cudzych. Zobaczcie, gdzie zawodowcom omsknęła się ręka i jak temu zapobiec.

Kto: Oskar „Vander” Bogdan jako Karma

Kiedy: Mistrzostwa Świata 2016, Faza grupowa H2K vs EDG.

Co się stało: Na pierwszy ogień — wpadka naszego rodaka. Vander, wraz ze swoim prowadzącym, próbuje wywrzeć presję na przeciwnej parze z dolnej alei. Wcześniej Vander postawił Totem Widzenia w krzaku, w którym czaili się Alistar i Jhin, a który błyskawicznie niszczą. Niezrażony Vander próbuje jeszcze raz sprawdzić, co czai się w przeciwnej dżungli, gdzie napotyka przeciwników po raz drugi — tym razem jednak oponenci dosadnie dali mu znać, że trafił w złe sąsiedztwo. Mocno obitemu Vanderowi udaje się jednak uciec dzięki użyciu wszystkich czarów przywoływacza. Ciężka sytuacja przeradza się w prawdziwą katastrofę, gdy Polak, zostając na linii, zostaje zaskoczony przez Jhina, który z załadowanym czwartym pociskiem, używa błysku i przelewa pierwszą krew.

Jak temu zapobiec: Przede wszystkim — sprawdzanie samym sobą, kto czai się w krzaku, nigdy nie jest dobrym pomysłem. Vander mógł najpierw użyć swojego Q, które wykryłoby przeciwników i pozwoliło zachować czary przywoływacza. Wiedząc, że ma mało punktów zdrowia, powinien się wycofać i poczekać chwilę, aż mikstury zregenerują mu życie, podczas gdy Ezreal dobijałby sługusy z daleka. 

Kto: Nicolaj „Jensen” Jensen jako Ekko

Kiedy: Finał playoffów NA LCS Cloud9 vs TSM

Co się stało: Gracz środkowej linii Cloud9 wykorzystuje fakt, że Syndra zużyła swoje ogłuszenie do pchania linii i próbuje ją trafić, używając własnych efektów kontroli tłumu. Czasowstrzymywacz chybia, jednak udaje mu się nałożyć trzy razy swoją umiejętność pasywną, zadając dużo obrażeń. Jensen decyduje się zanurkować pod wieżę, co jednak kończy się jego śmiercią, a gwiazda Team SoloMid, Søren „Bjergsen” Bjerg, zdobywa zabójstwo.

Jak temu zapobiec: Decyzja, by nurkować sama w sobie była w miarę bezpieczna — dzięki Totemowi Widzenia Jensen wiedział, że przeciwny dżungler jest w okolicach dolnej alei, a ponieważ jego drużyna zaczynała przegrywać, musiał zdobyć przewagę na swojej linii. Wykonanie — no cóż, mogło pójść lepiej. Warto zwrócić uwagę, w jaki sposób Jensen używa Błysku — teleportuje się za Syndrę zamiast obok niej, przez co mógłby po części odciąć jej drogę ucieczki i wykonać brakujący atak. No i przede wszystkim — nie używa swojej superumiejętności. W momencie jego śmierci, cała fala minionów rozbija się o wieżę — gdyby pozostawił ranną Syndrę, mógłby je wyczyścić, zdobywając porównywalną do zabójstwa ilość złota. Dodatkowo miałby okazję do ganku na przeciwną dolną aleję, która właśnie wraca z bazy i nie rozstawiła jeszcze Totemów Widzenia. 

Kto: Han „Peanut" Wang-ho jako Rengar

Kiedy: SK Telecom vs Afreeca Freecs

Co się stało: Wykorzystując, że przeciwna drużyna cofa się do bazy, Peanut próbuje ukraść Czerwone Wzmocnienie. Zostaje jednak zauważony, co skutkuje serią zabawnych, kocich skoków, spaleniem błysku, eleganckimi unikami i w ostateczności ucieczką koreańskiego dżunglera.

Jak temu zapobiec: Ciężko powiedzieć, co kierowało Koreańczykiem w tej akcji — jednak przed wszystkim najwyraźniej spanikował. Nawet w najcięższej sytuacji warto trzymać nerwy na wodzy — z reguły prowadzą do gorszych zagrań. Kolejna sprawa, Peanut siedział na Totemie Widzenia, który zresztą wykrył przed chwilą przy użyciu skanera. Kiedy go zobaczył, powinien od razu uciekać. Warto też pamiętać o przydatnym klawiszu — domyślnie tylda — dzięki któremu ataki i umiejętności można wymierzyć tylko we wrogich czempionów. Dzięki temu uniknie się przypadkowego skoku i detonacji Wybuchowej Szyszki.

Kto: Marcin „Jankos” Jankowski jako Rengar

Kiedy: Ćwierćfinał Playoffów EU LCS H2K vs Fnatic

Co się stało: Drużyna rodaka niestety przegrywa z Fnatic. Przeciwnicy przed chwilą zabili Syndrę i szukali okazji, by wykorzystać zdobytą przewagę. Udaje im się złapać Nautilusa, jednak ten ucieka, używając błysku. Równocześnie Jankos, który wcześniej użył superumiejętności, wskakuje na podrzuconą Bombą Głębinową Elise. Całe Fnatic, jak jeden mąż, odwraca się w stronę Polaka i zmiata go z powierzchni ziemi.

Jak temu zapobiec: Wygląda na to, że wśród H2K zabrakło komunikacji. Jankos prawdopodobnie myślał, że Nautlius nie będzie w stanie uciec i odwróci się, by walczyć. Jeśli gracie w zorganizowanej grupie, starajcie się dawać jak najwięcej informacji. Po drugie — pewnie wydawało mu się, że Fnatic zareaguje wolniej, ponieważ są skupieni na reszcie drużyny, a on dzięki wzmocnionemu W szybko ucieknie. Tak się jednak nie stało, a na dodatek zapomniał, że Camille może zamknąć go w klatce, na co nie pomoże żaden mechanizm ucieczki — warto sygnalizować sojusznikom, jakich zasobów użyli przeciwnicy pisząc na czacie np. Camille R.

Kto: Nieśmiertelny Król Demonów,  Lee „Faker” Sang-hyeok jako Vladimir

Kiedy: Zwykła gra

Co się stało: Dowód na to, że nawet naprawdę najlepszym zdarzają się potknięcia. Rzadko bowiem można zobaczyć jak Faker, najlepszy gracz w historii League of Legends, potrójny mistrz świata, zostaje pokonany jeden na jednego. Zwłaszcza przez zwykłego gracza ze Złota IV. Zobaczcie, jak gracz środkowej linii drużyny SK Telecom, okrzyknięty Michaelem Jordanem Ligi Legend, zostaje pokonany przez Branda bez many.

Jak tego uniknąć: Jeśli nawet potężny Faker nie oparł się potędze tego Branda, to co dopiero my — zwykli śmiertelnicy?

A wy? Jakie głupie błędy popełniliście, z których wasi znajomi śmieją się do dziś? A może macie jakieś ulubione momenty, kiedy wasz ulubiony streamer wywołał swój wewnętrzny Brąz V?