Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Bratobójczy pojedynek w EU CS!

Rozgrywki w ramach Challenger Series to zawsze duże emocje i dawka ciekawych, e-sportowych zmagań dla fanów Ligi. Nie zawsze zdarza się jednak, że mecze w ramach pojedynczych kwalifikacji mają za sobą tyle historii, co nadchodzący pojedynek pomiędzy Giants oraz Wind and Rain.

Ma to oczywiście związek z Polakami, którzy występują po obu stronach tego starcia. Przyjrzyjmy się zatem, komu warto przyglądać się w tej serii i dlaczego ten mecz to coś więcej.

W poszukiwaniu drugiej szansy

Jednym z kluczowych zawodników zespołu Wind and Rain oraz graczy, którym szczególnie warto się przyglądać w tej serii, jest Paweł „Woolite” Pruski. Grający na pozycji strzelca Polak to jeden z najbardziej doświadczonych polskich graczy, którzy wciąż funkcjonują na e-sportowej scenie. Jego pierwszych starć o stawkę oraz sukcesów należałoby szukać aż w 2012 roku, kiedy to z drużynami takimi jak „Kiedyś Miałem Team” stawiał on swoje pierwsze kroki na profesjonalnej oraz pół-profesjonalnej scenie. Od tego czasu losy kierowały Pawła do naprawdę wielu składów. Podczas kolejnych lat i sezonów zaliczył na swojej drodze udział między innymi w Copenhagen Wolves czy Roccat, a także bardzo niedawno — w dwóch następujących po sobie edycjach Teamu Kinguin. Za każdym razem czegoś jednak brakowało. Skuteczności w regularnej fazie Challenger Series, stabilności w trudnej do przewidzenia fazie eliminacji w formacie BO1 czy po prostu decydującego zwycięstwa, kiedy było ono potrzebne. Pomimo naprawdę wielu prób i, jak dotąd, niestety porażek, Woolite nadal pracował, by utrzymywać się wysoko zarówno w kolejce rankingowej, jak i w kolejnych drużynach, które grają o tak upragniony awans do LCS. Wind and Rain okazało się być następnym, naturalnym krokiem w tym kierunku.

Sama drużyna powstała jako połączenie wielu innych składów, które brały udział w kwalifikacjach do Challenger Series, ale ostatecznie się do tych rozgrywek nie dostały. Wspomniane wcześniej drugie podejście do tworzenia Teamu Kinguin przyniosło War między innymi Woolite’a oraz Dana, Larssen to nabytek z MnM Gaming, Arin oraz Tabasko, o którym później, to natomiast transfery z drużyny Reign. W ten sposób skompletowany zespół przejęła w końcu organizacja Wind and Rain, która w regularnym, letnim splicie Challenger Series zajęła ostatecznie 4 lokatę. Najniższą z uprawniających do udziału w fazie playoff, ale jednocześnie wystarczająco wysoką, by o konsekwencjach ewentualnego zwycięstwa można było już marzyć.

W poszukiwaniu uznania

Zanim jednak Wind and Rain na dobre przyzwyczai się do myśli, że liga LCS jest w ich zasięgu, na ich drodze stoi jeszcze jedna, poważna przeszkoda. Jest nią oczywiście druga strona tego równania, czyli GIANTS! Gaming. Zespół ten ma oczywiście niezwykłą historię, w której skład wchodzi między innymi wielokrotny udział w LCS czy nawet całkiem niezłe wyniki w tej lidze — warto tu przytoczyć choćby 3. miejsce w regularnym splicie w sezonie 2016. Z tamtej drużyny niewiele już jednak pozostało, bo ostatnie miesiące były dla hiszpańskiej organizacji prawdziwym testem charakteru. Najpierw ostatnie miejsce w wiosennym splicie LCS, później spadek do turnieju relegacyjnego i bolesna porażka z Fnatic Academy. Tak poważne pasmo porażek musiało zaowocować równie kluczowymi zmianami, dlatego na potrzeby kolejnego sezonu Challenger Series, organizacja podjęła współpracę z nowymi zawodnikami. Wśród nich, choć nie od samego początku, pojawił się również Jakub „Jactroll” Skurzyński, który w GIANTS! zdaje się mieć do udowodnienia więcej, niż jego koledzy z drużyny.

Jego historia wiąże się bezpośrednio z jego oponentami, czyli z Woolitem i Tabasko. Za czasów rozwijania pomysłu Adriana „hatchy” Widery, który później ewoluował w Team Kinguin, Jactroll był jednym z głównych kandydatów do objęcia pozycji wspierającego w drużynie. Tak się jednak nie stało, bo główne danie sprzątnął mu sprzed nosa Paweł „delord” Szabla, który gra teraz obecnie w rosyjskim Vega Squadron i tamtejszej wersji LCS, czyli LCL. Jakub podszedł do sprawy jednak bardzo personalnie, sądząc, że to właśnie on zasługiwał na tę szansę i że stać go na więcej. Chociaż dotąd nie było mu dane pokazać swojej wyższości nad oponentami, nadchodząca seria może być jednym z elementów słodkiej zemsty. Po drugiej stronie barykady stoi bowiem Woolite oraz, na stanowisku trenerskim, Tabasko, czyli dwaj niedoszli koledzy z zespołu Jactrolla. Stawka dla Jakuba jest zatem podwójnie zachęcająca. Z jednej strony — dostać się wreszcie do LCS, o które walczył od dobrych kilku splitów, z drugiej — pokazać reszcie polskiej sceny, że zlekceważenie go na rzecz innego zawodnika było błędem.

W poszukiwaniu nowej drogi

Ostatnim elementem tej historycznej układanki jest Wojciech „Tabasko” Kruza, który, choć doskonale znany polskim fanom, tym razem zadebiutuje na scenie w zupełnie innej roli. O jego doskonałych zagraniach z dżungli zdążyło się już przekonać pół e-sportowej Europy. Za Tabasko ciągnie się jednak podobne pasmo, co za pozostałymi, opisywanymi wyżej graczami — wiele prób dotarcia do LCS, jednak brak faktycznych sukcesów, zazwyczaj już na decydującym etapie rozgrywek. Wojtek próbował swoich sił w pomniejszych drużynach w przeszłości, następnie w Team Kinguin, a później w Reign. Jego historia na bardzo wielu szczeblach pokrywa się z tą przytoczoną dla Woolite’a, bo od jakiegoś czasu obaj zawodnicy grali ze sobą (lub też grają np. na lokalnym poziomie) w naprawdę wielu składach. Nawet ostatnie miesiące to kolejne rozjechanie się dróg tych utalentowanych graczy oraz nieco niespodziewane połączenie, tym razem jednak z Tabasko w roli trenera.

Trudno powiedzieć, czego można się po Tabasko spodziewać. Nie ma on jeszcze żadnych wyraźnie udokumentowanych sukcesów na tej pozycji, jednak jedno jest pewne. Jego marzenie o pojawieniu się na scenie w berlińskim studio się ziści, bo choć nie bezpośrednio na stanowiskach, będziemy mogli zobaczyć go już przy okazji nadchodzącego starcia GIANTS! Gaming oraz Wind and Rain.

A jak Wy myślicie? Która z drużyn ma większe szanse na zwycięstwo?
Chcielibyście, abyśmy w grach promocyjnych do LCS zobaczyli kolejnych dwóch Polaków, czy raczej kibicujecie Jactrollowi? Koniecznie dajcie nam znać w komentarzach, jakie są wasze typy!

Transmisja na platformie Twitch już w tę niedzielę, o 17:00 czasu polskiego!