Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS London 2014
LCS

Co z tą metą?

Według niektórych odbiera radość i czyni grę nudną. Inni natomiast twierdzą, że podążanie za nią to jedyny sposób na zwycięstwo. Co się dzieje z odwieczną patronką graczy – metą? Uwaga – w artykule skupiam się na regionie europejskim!

Początek rozgrywek LCS był nieco burzliwy: zobaczyliśmy sporo młodych talentów, weterani zdawali się być nieco ospali. Minęło trochę czasu, nim sytuacja w tabeli się wyklarowała, jednakże przez cały ten czas widzieliśmy podobne postaci, niemalże taki sam styl gry. Meta przestała ewoluować? A może zmiany zachodzą, ale łatwo je pominąć? Przekonajmy się!

Jeżeli pamiętacie metę z Mistrzostw Świata i liczycie na spektakularne zmiany, to niestety muszę was zmartwić. Wiele się nie zmieniło. Przyjrzyjmy się po kolei poszczególnym alejom.

Twardziele na górze

Ornn

Tak można podsumować górną aleję z Worldsów, gdzie najczęściej wybieranymi postaciami byli Cho'Gath, Maokai i Shen. Teraz na szczęście mamy nieco większą swobodę. Do mety weszło bowiem kilka ciekawych postaci bardziej bazujących na obrażeniach od ataku, a mianowicie Gankplank i Camille. Mimo, że meta ciągle kręci się dookoła późnej fazy gry, to drużyny mogą częściej zastanawiać się, gdzie budować przewagę i gdzie dżungler powinien skupić swoją uwagę we wczesnej fazie gry: na górze, czy na dole.

Do gry dołączył też Ornn. Nie widzieliśmy go na mistrzostwach, a teraz świetnie sobie radzi. Win rate na poziomie 64% i fakt, że pojawił się w 60% wszystkich gier (jako pick albo ban), stawia go w top 3 najpopularniejszych postaci z tej alei.

Pytasz dzika czy...

Sejuani i Jarvan nadal są z nami i nigdzie się nie wybierają. Zwłaszcza jeżdżąca na dziku, która niezmiennie zajmuje pozycję nr 1 postaci z lasu. Jeśli chodzi o dżunglerów, to zawsze szukamy w tych postaciach dużej wytrzymałości i co bardzo ważne – możliwości inicjowania walk. Dobrze, jeśli w bonusie dostaniemy efekty kontroli tłumu. Sejuani jest idealną postacią, tuż za nią umiejscowił się Zac. Wyjątek w tym wszystkim stanowi Kha'Zix – robaczek z pustki, mimo że do tanka mu daleko, na profesjonalnej scenie ma się świetnie. Pojawił się w około 1/3 gier i 2/3 z nich wygrał. Przyznacie, że to całkiem przyzwoity wynik. Wysokie obrażenia przeciwko pojedynczym celom czynią z niego świetną postać do flankowania. Niewidzialność, jaką zapewnia ulepszona R-ka, mały bonus do prędkości poruszania się i mamy genialnego infiltratora – zabójcę.

Jax

Ktoś może zapytać: co z Jaxem? Widzieliśmy go w kilku grach i zdawał się radzić sobie całkiem nieźle. Zwróćcie uwagę na to, że Jax z profesjonalnej sceny jest zupełnie inaczej budowany niż ten z solo kolejki. U e-sportowców zobaczycie raczej defensywne itemy, takie jak Plemienna Zbroja Warmoga, niż te zapewniające obrażenia, np. Ostrze Zniszczonego Króla. Jest to dosyć elastyczna postać, która może być zarówno carry z ogromnymi obrażeniami, jak i tym, który przyjmuje obrażenia na siebie. Spróbujcie róznych zestawów przedmiotów i znajdźcie złoty środek, a na pewno wygracie niejedną grę.

Powrót imperatora

Azir miał spore problemy, przez co nie był grany podczas mistrzostw. Zadawał średnie obrażenia i występował błąd, który sprawiał, że jego żołnierze pojawiali się w losowych miejscach. Wszystko zostało naprawione i imperator Shurimy w wiosennym splicie może szczycić się mianem najczęściej wybieranego maga. Generalnie na środku królują postacie, które dobrze się skalują i są silne w późnej fazie gry. Ryze, Corki, Galio, czy właśnie Azir są najczęściej wybierani. Koledzy z Ameryki Północnej często sięgają po Oriannę i Taliyahę - u nas baletnica pojawiła się trzy razy, a tkaczka skał ani razu.

Zmiany na dole

Tahm

Unbenched!!!

Ognisty Trybularz to jeden z motywów przewodnich worldsów. Bez dwóch zdań ten przedmiot był bardzo potężny i w końcu doczekał się nerfów. Lulu, która była najczęściej wybieranym supportem, straciła swoją popularność. Jako tako trzyma się jeszcze Janna, ponieważ jej zestaw umiejętności potrafi uratować niejedną walkę drużynową. Dobre możliwości inicjacji walk Rakkana też czynią go całkiem niezłym. Jednakże to, co najważniejsze, to powrót tanków na dolną aleję. Braum, Tahm Kench, Taric czy Alistair to najczęściej wybierane lub banowane postacie.

Jeśli chodzi o AD Carry, jakie są dobierane, to królową jest Tristana. Jej możliwości ucieczki i zasięg ataku czynią ją najbezpieczniejszą postacią na tę pozycję, poza tym na jej skalowanie też nie można narzekać. Poza tym widzimy też Ezreala, Caitlyn, Xayahe czy Varusa. Przed nerfami widzieliśmy też Kog'Mawa i Twitcha. Może po patchu 8.5 dane nam będzie ujrzeć szczura raz jeszcze.

Kalista sieje spustoszenie!

Kalista

Pamiętacie, jak zabójcza była Kalista podczas Worldsów? Ja też nie... A to dlatego, że we wszystkich grach jakie zagrano, była banowana. Czy naprawdę jest tak potężna? W Europie nadal jest postacią z największym ban rate'em (63%), jednakże wybrana została tylko 8 razy, z czego tylko raz drużynie z Kalistą udało się wygrać. W Ameryce jest rzadziej banowana i częściej grana, ale jej win rate to jedyne 40%. W wielu sytuacjach na pewno ma przewagę, jednak gracze zawsze starannie ją kontrują. Czy warto nią grać? Na to pytanie musicie odpowiedzieć sami.

Oto brazylijska Kalista i krótki popis jej umiejętności...

To jak układamy drużynę?

Niedawno wyglądało to tak: tank na topie, tank w lesie, skalujące się carry (zarówno AP, jak i AD) oraz wsparcie z Ognistym Trybularzem. Wszystko to przygotowane do długich gier i skupianiu się na późnej fazie gry.

Osłabienie trybularza i powrót twardych postaci na dolną aleję otworzył pewne możliwości dla toplanerów i dżunglerów. Możemy zagrać z trzema tankami, ale nie musimy. Właśnie ta zmiana otworzyła drzwi dla Kha'Zixa, Gankplanka, czy Camille. Dzięki temu zespół może zdecydować, czy chce skupić się na budowaniu przewagi wokół carry z dolnej alei np. pirata z również ogromnymi obrażeniami. Poniżej zobaczycie dwa modele drużyn. Pierwszy – zastosowany przez Fnatic, w którym kompozycja opiera się na dwóch carrych (Corki i Ezreal) oraz 3 tankach (Ornn, Sejuani, Braum), oraz drugi z ofensywnym dżunglerem (Kha'Zix).

Poniżej gra Splyce przeciwko Fnatic. Zajrzyjcie do niej, jeśli ciekawi Was starcie drużyny zdbudowanej dookoła tanków przeciwko drużynie z kompozycją bardziej kojarzoną z Worldsów - z Janną w roli supporta.

Giants postanowili zaufać twardym postaciom, podczas gdy Roccat powierzyło swój los w ręce Kha'Zixa. Jeżeli interesuje was to starcie, zajrzyjcie do filmiku poniżej.

Jak się to ma do solowej kolejki?

Czy meta z profesjonalnej sceny działa też podczas niedzielnego grania rankedów? Jasne, że tak. Zazwyczaj jeżeli coś jest grane przez e-sportowców, to oznacza, że jest to najbardziej efektywne. Problemem grania solo zazwyczaj jest to, że kiedy np. grasz Ornnem, nie masz pewności, że twoje carry będą w stanie zadać odpowiednio wysokie obrażenia i na odwrót: jeżeli grasz Azirem, skąd wiesz, że znajdą się postacie, które zainicjują walkę? Klucz chyba leży w znalezieniu balansu pomiędzy postaciami, które potrafią wygrać grę prawie samemu, a postaciami z mety. Ostatnio przeglądając Reddita natknąłem się na wątek dotyczący Warwicka. Pojawiła się teza, jakoby był lepszym Skarnerem z odrobine gorszym ulti. Warwick niewątpliwie jest bardzo często wybierany na solo kolejkę i radzi sobie znakomicie. Należy pamiętać, że LCS i inne tego typu rozgrywki to gra drużyn, a nie 10 losowych graczy, dlatego na profesjonalnej scenie niektóre picki (takie jak np. wilk) są łatwe to skontrowania. Czwarta umiejętność Skarnera jest zawsze skuteczna lub zmusza przeciwników do kupienia rtęciowej szarfy (tzw. qss, quicksilver sash).

Co się będzie działo dalej?

Główni bohaterowie są stopniowo osłabiani (choćby Galio i Azir w 8.5), a powrót Kha'Zixa to odrobina nadziei na powrót nieco dynamiczniejszej mety. Riot, wprowadzając postaci takie jak Kayn czy Kaisa – bazujące na zasadzie „jest ryzyko, jest nagroda” próbuje gdzieś wcisnąć tych zabójców do gry, jednakże wciąż nie są oni dostatecznie silni. Do następnych Mistrzostw Świata na pewno zobaczymy jeszcze parę zmian, tymczasem grajcie Ornnem i Sejuani, a challanger sam przyjdzie. Żartuję – grajcie tym, czym lubicie i pamiętajcie, że gra to przede wszystkim ma być przyjemność. Cytując Jankosa: „I can play every CHAAAAMP with a smite, noooo?”.

Lubicie metę tanków? A może woleliście, gdy królowali asasyni dzierżący Objęcie Ognia? Dajcie znać w komentarzach!