Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Czy Excel ma jeszcze szanse na play-offy?

Excel po wygraniu zaledwie jednej gry w pierwszej połowie splitu, nagle obudziło się i zaczęło jak równy z równym walczyć z resztą stawki. Czy drużyna ma jeszcze szanse na zapewnienie sobie miejsca w play-offach?

Angielska organizacja Excel Esports póki co nie może raczej zaliczyć swojego pierwszego sezonu w LEC do udanych. Podczas wiosennej rundy rozgrywek drużyna wygrała zaledwie pięć spotkań i prezentowała dość niski poziom gry. W letnim splicie dla zespołu jest jeszcze jednak szansa. Aktualnie jedynie dwóch wygranych brakuje formacji do zajmującego szóste miejsce Origen, który póki co także zalicza średnio udany split. Czy Excel Esports da radę wywalczyć play-offy?

Ewolucja Excel w letnim splicie

Excel

Zanim drużyna doszła do całkiem przyzwoitego poziomu gry, musiała mocno zmienić się zarówno pod względem składu, jak i sposobu rozgrywania mapy. Jedna rzecz pozostała jednak bez zmian praktycznie przez cały split – Excel Esports rozgrywa bardzo solidnie wczesną fazę gry. Od samego początku letniej rundy drużyna potrafiła zdobywać przewagę w tej fazie. Zarówno jednak przed zmianą w składzie, kiedy to na miejsce Hjarnana i KaSinga weszli Jeskla i Mystiques, jak i po niej, zdarzało się, że świetny early game był przekreślony przez dużo słabszą grę w późnej fazie gry. Excel często nie wiedziało, co zrobić ze zdobytym złotem. Drużyna nie potrafiła dobrze przygotować mapy pod zdobycie Barona, a nawet kiedy już miała wzmocnienie, nie wiedziała jak je wykorzystać do przełamania linii inhibitorów przeciwnika.

Często też dobra gra całej drużyny była przekreślana pojedynczym błedem jednego z zawodników. Świetnym przykładem jest spotkanie z Schalke 04 na samym początku splitu. Excel mając wzmocnienie Nashora wydawało się być na dobrej drodze do zwycięstwa. Formacja miała prawie dwa tysiące złota przewagi, całkiem silną kompozycję do walk drużynowych i właśnie próbowała zniszczyć wieżę od inhibitora. Jednak w walce, którą podjęło Schalke, Hjarnan za bardzo wysunął się do przodu i dał złapać się kokonowi Elise, dzięki czemu S04 dało radę zabić strzelca i wygrać teamfight. Chwila oddechu, jaką dzięki temu dostało Schalke i zdjęcie z przeciwników wzmocnienia Barona wystarczyła do pokonania Excel.

Podobnie było w spotkaniu z Fnatic w trzecim tygodniu letniego splitu. Excel ponownie rozegrało świetny early game, dzięki któremu w 22. minucie miało dwanaście zabójstw, pięć tysięcy złota przewagi i właśnie zdobyło Barona (który niestety jednak przez słabe przygotowanie do zdobywania pozostał tylko na dwóch zawodnikach XL). Potem drużyna kilkakrotnie próbowała przełamać obronę Fnatic na środkowej alei i zniszczyć tam inhibitor, za każdym razem jednak traciła zbyt dużo życia podczas prób dive’owania przeciwników pod wieżą i musiała się wycofywać. Jedna z takich właśnie prób doprowadziła do śmierci Jeskli i Mystiquesa, dzięki której FNC zdobyło Nashora i skończyło grę podczas jednego pushu.

Nawet pierwsze zwycięstwo Excel nie było do końca zdobyte poprzez standardowe i skuteczne rozgrywanie późnej fazy gry. Excel w spotkaniu z SK Gaming zdobyło standardowo dla siebie przewagę we wczesnej fazie gry. W 29. minucie Selfmade z resztą drużyny zabezpieczyli Barona i mieli szansę na odrobienie strat i powrót do gry. Wtedy jednak Mickey sam zniszczył inhibitor, dwie wieże od Nexusa i zakończył grę, kiedy reszta Excel ofiarnie powstrzymywała SK od powrotu do bazy. Mimo że XL miało przewagę przez całą grę i ostatecznie wygrało, to “backdoor”, który był potrzebny do wygrania pierwszej gry, pokazuje jakie problemy z kończeniem spotkań miała drużyna.

Od kiedy jednak w trzecim tygodniu do składu dołączyli Jeskla i Mystiques, z meczu na mecz drużyna grała coraz lepiej. Potrzebowała czasu, by dopracować swój styl, jednak widać było progres. Early game wciąż pozostawał na dobrym poziomie, ale coraz stabilniej wyglądała środkowa faza gry. W końcu drużyna przełamała się w szóstym tygodniu. Wtedy Excel pewnie wygrało z Rogue i Misfits. Mało kto wtedy jednak mówił jeszcze, że XL sie obudzilo. Obie przeciwne drużyny znajdowały się (i dalej się znajdują) w dołkach i dalekie były od swojej optymalnej dyspozycji. Potem jednak Excel kompletnie niespodziewanie pokonało Splyce. Co ważne, zrobiło to w bardzo pewny i przekonujący sposób. Formacja bardzo solidnie zagrała od samego początku, a potem bez podejmowania szalonych decyzji zdobyła dwa Barony i ze wzmocnieniami najpierw przełamała linię inhibitorów, a potem skończyła spotkanie.

Niezwykle ważną rolę w grze całej drużyny pełni przede wszystkim dwóch zawodników – Caedrel i Mickey. Pierwszy z tej dwójki od samego początku splitu jest źródłem częstego zdobywania przewagi we wczesnej fazie gry. Świetnie gankuje i wie jak szybko i skutecznie poruszać się po mapie, tak by jednocześnie zabezpieczyć jak najwięcej złota dla swojej drużyny. Koreański midlaner natomiast z czasem stał się niezwykle silnym filarem formacji. Bez problemu radzi sobie już z europejskimi środkowymi ze średniej półki. Często agresywnie wchodzi też do przeciwnej dżungli, wymuszając błędy na wrogich leśnikach.

Czy Excel ma wciąż szanse na play-offy?

Do końca splitu każdą drużyna rozegra jeszcze cztery spotkania. Różnica między znajdującym się na 8. miejscu (ex aequo z SK Gaming i Misfits) Excel a szóstym Origenem to zaledwie dwa zwycięstwa. Do tego w nadchodzącym tygodnia obie te drużyny stoczą bezpośrednie starcie, które może mieć wpływ na ostateczne rozstawienie tych dwóch zespołów. Jeśli Excel przegra, to straci jakiekolwiek szanse na awans do play-offów. Jeśli jednak to Origen poniesie w tym spotkaniu porażkę, to XL będzie na dobrej drodze do awansu. Drużynie wystarczy wtedy jedno zwycięstwo więcej od swoich bezpośrednich rywali do szóstego miejsca - o ile Rogue nie zaskoczy i nie wyprzedzi obu tych drużyn - by, zgodnie z nowymi zasadami w przypadku remisów, decydowała liczba zwyciestw w drugiej połowie splitu, a ta jest niezwykle korzystna dla Excel.

Czy Waszym zdaniem Excel ma jeszcze szanse na awans?