Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Mistrzostwa Świata

Czy LCK odzyska Mistrzostwo Świata?

Po 5 latach dominacji koreańskich drużyn, w końcu żadna z nich nie zdobyła Mistrzostwa. Czy w tym roku LCK powróci na szczyt? Czy może ponownie Koreańczycy zawiodą?

Przez 8 dotychczas zakończonych Mistrzostw Świata profesjonalnego League of Legends, LCK wygrało pięć razy. W trzech finałach były tylko drużyny z tej ligi. Koreańczycy przez cały ten czas uważani byli za region nie do pokonania. Co się zmieniło, że Korea utraciła status dominatora?

Dominacja LCK

SKT

Koreańskie drużyny dotarły na szczyt w trzecim sezonie. Wtedy drużyna, wciąż jeszcze mało znana na międzynarodowej scenie, pełna młodych i niezwykle utalentowanych zawodników, wygrała Mistrzostwa Świata. SK Telecom T1 całkowicie zdominowało turniej i w jego trakcie przegrało zaledwie trzy gry. Raptem jedna drużyna, również koreańska, Najin Black Sword, była w stanie nawiązać choć trochę wyrównaną walkę.

Wygrana SKT rozpoczęła pięcioletni okres hegemonii LCK. Przez ten czas Mistrzami Świata zostawały Samsung Galaxy White, następnie dwukrotnie SKT, a potem ponownie formacja Samsung Galaxy (już bez White). Okres największej dominacji przypadał na lata 2015-2017. Wtedy na Mistrzostwach Świata koreańskie drużyny nie przegrały ani jednego spotkania Bo5 z formacją spoza LCK.

Co dawało Koreańczykom taką przewagę? Dlaczego przez tyle lat byli w stanie wygrywać wszystkie Worldsy?

SSW

Drużyny z LCK były przede wszystkim najlepsze w grze makro. Oznaczało to, że ich sposobem na wygranie nie było zdobycie większej ilości zabójstw, ale odpowiednie rotacje po mapie, skuteczne zapewnianie wizji wardami (przy jednoczesnym pozbawianiu wizji przeciwników) i zmuszanie przeciwników do popełniania błedów. Koreańczycy stali się Mistrzami w powolnej grze, w której pozbawiali przeciwników wszystkich możliwych zasobów na mapie. Dodatkowo z roku na rok coraz bardziej doskonalili ten styl, gry stawały się coraz dłuższe, ale jednocześnie padało w nich coraz mniej zabójstw. Przez ten czas reszta świata starała się skopiować styl LCK, ale drużyny z innych lig zawsze radziły sobie w nim słabiej niż Koreańczycy.

Potem jednak nastąpiłą zmiana, która utrudniła koreańskim drużynom granie w tym stylu. Usunięto większość przedmiotów pozwalających stawiać totemy, co mocno ograniczyło wpływ dżunglerów na budowanie wizji na mapie. Sprawiło to, że formacje z LCK nie mogły spokojnie rozgrywać mapy w oparciu o rotacje i wizje.

Wzrost reszty świata

Invictus

Zmiana w wizji sprawiła, że lepiej zaczął działać inny styl gry – oparty na ciągłej, ale kontrolowanej agresji i umiejętnościach mechanicznych poszczególnych zawodników. Nagle zaczęły rosnąć Europa i Chiny, które w ten sposób próbowały grać już od dłuższego czasu, ale odbijały się od muru kontrolowanej gry LCK. W 2018 roku ostatecznie agresywny styl gry okazał się najskuteczniejszy. Wtedy odbyły się najsłabsze w historii Mistrzostwa Świata dla Korei. Żadna z drużyn z tego kraju nie dała rady dojść do półfinałów. Jedna odpadła jeszcze w fazie grupowej.

Tak słaby występ w 2018 roku wyraźnie był jednak pobudzający dla LCK. Wszystkie drużyny, które dostały się na aktualnie trwające Mistrzostwa, są już dostosowane do nowego stylu gry i ponownie mogą być stawiane jako kandydaci do wygrania całej imprezy.

SK Telecom T1

Khan–Clid–Faker–Teddy–Effort

Trzykrotni Mistrzowie wracają na Mistrzostwa Świata, by po dwóch latach przerwy odzyskać swój puchar. Całkowicie przebudowana drużyna gra w tym roku bardzo dobrze i jest stawiana jako jeden z faworytów do wygrania Worldsów. SKT jest przykładem świetnego połączenia “starej koreańskiej szkoły” kontroli mapy i nowego agresywnego stylu. Faker razem z junglerem Clidem często grają aktywnie wokół środkowej alei, by jak najbardziej osłabić przeciwnych środkowych. Następnie często razem roamują po mapie i wchodzą do lasu przeciwników. Są pomysłowi i odważni w dobieraniu walk – często zaskakują przeciwników pozycją na mapie czy szybkością rotacji pomiędzy liniami. Ten duet jest podstawą sukcesu całej drużyny.

Faker

SKT jest też kreatywną drużyną we wczesnej fazie gry. Starają się już od początku grać agresywnie i jak najszybciej zdobyć przewagę. Później jednak widać największy problem drużyny – SK Telecom lubi spowolnić rozgrywkę w środkowej fazie gry. Drużyna czeka na odpowiednią okazję do zdobycia Barona oraz spokojnego i bezpiecznego niszczenia wież. Dobrze widać to w statystykach – SKT jest drugą najwolniej grającą drużyną LCK (jeśli patrzymy na liczby letniego splitu tej ligi). Patrząc na średnią długość gier, jedynie KT Rolster gra dłużej. Kiedy jednak Faker i spółka już przedłużą grę, to są niesamowicie silni w late game. Cała drużyna świetnie rozgrywa teamfighty. Bardzo dobrze w walkach drużynowych gra strzelec drużyny – Teddy. Dzięki dobremu pozycjonowaniu się w teamfightach, nie daje się łatwo wyłapywać przeciwnikom.

SK Telecom T1 pokazało też, że jest w stanie radzić sobie z agresywnym europejskim stylem. Na Mid-Season Invitational w półfinale G2 spotkanie było niezwykle wyrównane i potrzeba było aż pięciu gier, by wyłonić zwycięzcę. Teraz trzykrotni Mistrzowie Świata wydają się grać jeszcze lepiej, więc mimo niezwykle trudnej grupy są zdecydowanym faworytem do wyjścia z niej z pierwszego miejsca, a także do walki o wygranie całego turnieju.

Griffin

Doran–Tarzan–Chowy–Viper–Lehends

Drugi seed z Korei to jedna z większych niewiadomych Mistrzostw Świata. Już od trzech splitów drużyna jest czołową drużyną rund zasadniczych LCK, by potem zawodzić w play-offach. Jest to formacja, po której nie wiadomo czego można się spodziewać, bo lubią sięgać po niestandardowe postaci, które czasem okazują się nietrafione (świetnym przykładem jest duo Pantheon–Taliyah na dolnej alei, którym kiedyś Griffin chciało pokonać SKT). Często jednak ich pomysły działają (jak Sejuani jako support). Wynik drużyny często zależy od draftu. Jeśli zbudują agresywną i skupioną na walkach drużynowych kompozycję, to zazwyczaj wygrywają. Jeśli jednak przeciwna drużyna zmusi ich do sięgnięcia po niekomfortowe dla graczy postaci, albo samo GRF za bardzo zaryzykuje z wybranymi bohaterami, to Griffin wygląda słabo.

Griffin

Jest to najbardziej agresywna koreańska drużyna. Griffin podejmuje każdą możliwą walkę, szukają każdej nawet najmniejszej przewagi, i podejmują każde ryzyko. Często łapią przez to przeciwników, którzy nie wiedzą jak reagować na ten szalony i chaotyczny styl. Wszyscy zawodnicy są też świetni mechanicznie, więc często próbują znaleźć okazję do walki 1 vs 1 na linii.

Słabą stroną formacji jest małe doświadczenie na scenie międzynarodowej. Póki co zawodnicy grali jedynie w Rift Rivals, ale nie udało im się tam wygrać z żadnym liczącym się przeciwnikiem. Griffin wydaje się być drużyną typową pod Bo1 – potrafi wyciągnąć różne zaskakujące strategie i postaci, ale dużo gorzej radzą sobie w spotkaniach Bo5, gdzie często zawodzą w dostosowywaniu się do przeciwników i ich stylu gry.

Potencjalnie dużym problemem drużyny może być rozstanie się z trenerem, które niedawno ogłosiła drużyna. Obie strony wydają się wierzyć, że będzie to z korzyścią dla drużyny, jednak zmiany w systemie treningów i przygotowań zawsze mogą negatywnie odbić się na wyniku drużyny. Są najtrudniejszą do przewidzenia drużyną, jednak ich siła w spotkaniach Bo1 powinna im pozwolić wyjść z grupy. Później jednak mogą mieć problemy z silnymi drużynami z innych regionów.

Damwon Gaming

Nuguri–Canyon–ShowMaker–Nuclear–BeryL

Damwon Gaming to drużyna mocno różniąca się od pozostałej dwójki reprezentantów Korei. Można ich porównać do zeszłorocznego G2 Esports i Invictus Gaming. Jej cała gra toczy się wokół górnej i środkowej alei, a dolna linia ma jedynie przetrwać do późnej fazy gry. Canyon i Nuguri często razem grają wokół topa i całkiem wykluczają przeciwnego toplanera gry. Górny DWG wygrywa linie praktycznie niezależnie od tego, jaką on i jego przeciwnik ma postać, a dodatkowo jest głównym ubezpieczeniem formacji w późnej fazie gry, ponieważ lubi sięgać po postaci takie jak Vladimir. Jest też niesamowicie silnym mechanicznie zawodnikiem.

Damwon

Damwon ma bardzo silną górną stronę mapy, ale za to botlane jest największą słabością drużyny. Nuclear jeszcze kiedy grał w Europie był strzelcem średniej półki. Teraz jego gra zdecydowanie się polepszyła, jednak mimo wszystko nie jest czołowym ad carry w LCK. Jego głównym problemem jest słabe pozycjonowanie w walkach drużynowych. Często gra w nich zbyt agresywnie, przez co podchodzi do przeciwników i daje się złapać. Duet na dolnej alei dość często niepotrzebnie podejmuje też walkę na linii, wystawiając się na ryzyko gankowania. Czasem kosztuje to Damwon wczesną fazę gry i spowalnia grę całej formacji. Mimo strat w tej fazie, DWG znajduje zawsze sposób (głównie poprzez teamfighty w środkowej części spotkania), żeby odrobić straty. Natomiast w późnej fazie gry Damwon wydaje się być nie do zatrzymania.

Damwon to jedyna koreańska drużyna, którą już widzieliśmy w akcji. W fazie Play-in mieli trochę problemów we wczesnej fazie gry, jednak przeszli ją praktycznie bez problemu. Jedynym zaskoczeniem było przegranie pierwszej gry przeciwko LowKey. Wyglądało to tak, jakby zawodnicy za bardzo zlekceważyli przeciwników i nie przygotowali się na ich flagowe techniki (jak na przykład niewidziany od dawna w czołowych liniach lane swap).

Podsumowanie

Koreańskie drużyny wyglądają w tym roku dużo lepiej niż na poprzednich Mistrzostwach. Wszystkie trzy formacje wydają się mieć wystarczające umiejętności, by wyjść z grup i dostać się do fazy pucharowej. Jeden słaby dla regionu rok zdecydowanie zmienił podejście LCK do gry i nie powinniśmy w tym roku oglądać zaskoczeń takich jak odpadnięcie GenG w fazie grupowej w zeszłym roku.

Czy Waszym zdaniem drużyny z LCK mają szanse na wygranie Mistrzostw Świata?