Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Czy Splyce to nowe Origen?

Na szczycie tabeli LEC coraz mocniej krystalizuje się czołowa trójka. Poza G2 i Fnatic dość niespodziewanie znalazło się w niej Splyce. Sprawdźcie, jak wyglądają szanse nowego pretendenta!

Permanentnie niedocenieni

Przez ostatnie dwa lata Splyce nie tylko całkiem nieźle radziło sobie w europejskich potyczkach, ale brało udział w każdej edycji fazy play-off w tym okresie. To naprawdę świetny rezultat. Podobnym nie mogą się pochwalić między innymi zawodnicy Misfits czy nawet FC Schalke 04. Można zatem założyć, że historycznie Splyce to drużyna co najmniej solidna. Z jakiegoś powodu na początku każdego splitu ich roster często wypada jednak z grupy faworytów. Eksperci i widzowie przewidują najróżniejsze scenariusze, a według wielu z nich Splyce to drużyna spoza pierwszej trójki, a czasami nawet i szóstki. Wśród Wężów brakuje naprawdę głośnych nazwisk i charyzmatycznych postaci, dlatego widowni zdarza się zapomnieć o potencjale, jaki ci sami zawodnicy wykazują na Rifcie. Całe szczęście to ich główne narzędzie do przekonywania nas o swojej świetności, a z tym w letnim splicie jest naprawdę dobrze.

spy

Cały wiosenny split został podporządkowany rządom dwóch formacji: G2 i Origen, a wreszcie również Fnatic, które naprawdę przebudziło się odrobinę za późno, by walczyć o mistrzostwo. Te same zespoły, szczególnie w kontekście Rift Rivals, w którym brały udział, przeniesione zostały do letniego splitu z całym bagażem i przewidywanym potencjałem. Origen ponownie postawiono na ostatnim stopniu podium, ale ich obecna dyspozycja nijak nie wskazuje na tak pozytywny rezultat na koniec sezonu. W ich buty sprytnie i trochę po cichu wskoczyli gracze Splyce. Wpełznęli w drobną lukę pozostawioną przez walczące na śmierć i życie G2 oraz Fnatic, taranując po drodze wszystkich konkurentów, których głównym zmartwieniem był tłok w środku tabeli. Nawet Quickshot w zapowiedzi meczu ostatniej kolejki błędnie przepowiedział, że to SK Gaming będzie górą. Jest coś hipnotycznie zaskakującego w sposobie, w jaki Splyce urasta jednocześnie do miana faworyta i drużyny, której niemal zawsze zwiastuje się porażkę. Z sześcioma punktami na koncie i dwoma przewagi nad kolejnym zespołem z tabeli — tej siły nie sposób już jednak ignorować.

spy

Moc trójcy

Co by jednak nie mówić, LEC to bardzo ciężki, przepełniony rywalizacją na najwyższym poziomie twór. Sytuacja wygląda szczególnie trudno w okolicach szczytu, gdzie dwa z trzech miejsc są już niemal zaklepane. Oczywiście zaledwie na półmetku splitu nie można stwierdzić na pewno, kto zdoła utrzymać wysokie obroty do samego końca, ale jednocześnie trudno sobie wyobrazić reprezentację Europy na Mistrzostwach Świata bez Fnatic czy G2, prawda? Oba zespoły są w świetnej formie i wykazują potencjał, który rozbudza nadzieje na międzynarodowy sukces kolektywnie wszystkich fanów LEC. Na potrzeby tej chałupniczej analizy przyjmijmy zatem, że do obsadzenia pozostają nie trzy miejsca, a zaledwie jedno. To samo, w które przed paroma miesiącami z wielką pewnością wsadzano Origen. Czy Splyce to obecnie najlepszy kandydat?

Co z Origen?

Organizacja xPeke wciąż pozostaje największym rywalem Żmij. Poza wyraźnie zbliżonym poziomem sportowym, który oba zespoły wykazują na Rifcie, Origen ma jeszcze jeden atut świadczący o ich wyższości — mowa o punktach mistrzowskich. OG stawia się zwyczajowo na trzeciej lokacie w przewidywaniach, ale w poprzednim splicie ci zawodnicy naprawdę wymiatali. Łatwo zapomnieć, że zdobyli srebro, ulegając jedynie niepowstrzymanemu G2. Tabela jednak nie zapomina. Wraz ze srebrem OG przygarnęło aż 70 punktów mistrzowskich i może być to kluczowe dla ich rozstawienia w drodze na MŚ. Splyce, dla przykładu, ma tych punktów zaledwie 30. Węże potrzebują przewagi co najmniej dwóch oczek względem Origen, by myśleć o w miarę komfortowych kwalifikacjach do najbliższych Mistrzostw.

Co z Schalke?

Ekipa z Gelsenkirchen nie jest dla Splyce niebezpieczna pod tym względem, że nie udało się jej zakwalifikować do play-offów w poprzednim splicie. Schalke nie ma żadnych punktów mistrzowskich, więc Splyce nie ma wobec nich aż tak dużego ciśnienia rywalizacji. Punktem wspólnym pomiędzy S04 i OG jest jednak ich dyspozycja w lidze. Oba zespoły idą w równym tempie, w każdej kolejce przegrywając i wygrywając po jednym meczu. Taka tendencja niemal uniemożliwia wygrzebanie się z tłocznego już środka tabeli, ale daje jednocześnie niezwykle duże korzyści uczestnikom, którzy zdołają przełamać impas. Splyce przegrali na Schalke w drugim tygodniu letniego splitu, ale niezła passa na razie trzyma ich wciąż w bezpiecznej odległości od niemieckiego pretendenta.

Co z… resztą?

Choć chciałoby się postawić tu przepełnione Polakami Rogue, walczące pod wodzą Selfmade’a SK Gaming czy nawet wspierane przez Jactrolla Vitality — wszystkie te zespoły radzą sobie wyraźnie gorzej niż Splyce. Podczas pierwszej połowy splitu każdy z nich poległ w spotkaniu ze Żmijami i rezultaty te nie wydawały się dziełem przypadku. Splyce ma w istocie jeszcze tylko jeden sprawdzian, nim oficjalnie, wraz z całą ligą, dobije do półmetka rywalizacji. W pierwszym dniu piątego tygodnia czeka na nich Misfits, co tym bardziej optymistycznie zwiastuje dla szans Splyce oraz ich passy zwycięstw. Króliki nie zaznały zwycięstwa od pięciu spotkań, podczas gdy Splyce od tak dawna nie przegrało. Ich passa zwycięstw jest aktualnie najdłuższa — o dwa mecze dłuższa nawet niż G2.

spy

Co warto w kontekście passy jeszcze zaznaczyć, Splyce ma za sobą naprawdę ciężki tydzień, z którego wróciło z tarczą. Ich ostatnimi przeciwnikami byli SK Gaming oraz Fnatic. Pomarańczowi po raz pierwszy w tym splicie musieli uznać wyższość rywala właśnie na rzecz Żmij, a to jeszcze korzystniej zwiastuje na szanse bohaterów tego artykułu w walce o ścisłą czołówkę.

Warto obserwować: Kobbe

Jeżeli wszystkie te informacje nie przekonują was do Splyce, być może zrobią to chłodne liczby, bo te wyraźnie służą chłopakom z tego składu. W rosterze Żmij wyszczególnić możemy obecnie trzy główne filary: Humanoida na środku, który wciąż jest bardzo młodym i mało doświadczonym zawodnikiem, Xerxe w dżungli, czyli mózg stojący za wieloma rozegraniami zespołu oraz oczywiście Kobbe. Duński strzelec stanie się w tym splicie najczęstszym wyborem osobowym organizacji. Od 2016 roku zagrał w trykocie z wężem na piersi aż 176 razy — 178 ma natomiast na swoim koncie Wunder. Wieloletnie doświadczenie strzelca nie odzwierciedla jednak w pełni jego dyspozycji na Rifcie. Dopiero ostatnio strzelec przeżywa okres naprawdę dobrej formy i staje się jednym z najlepszych graczy tej pozycji na kontynencie.

kobbe

Obecnie przoduje w statystyce zabijanych stworów - z oszałamiającym 10,7 na minutę oraz znajduje się bardzo wysoko pod kątem współczynnika KDA (tuż za Rekklesem i Xerxe z wynikiem 8.3). Duńczyk to jednak nie tylko asysty i farmienie, ale również efektowne i efektywne zabójstwa. W rankingu wielobójstw przegrywa obecnie jedynie z Upsetem, który również ma na koncie jedną quadrę i jednego triple-killa, ale o jedno więcej (4) podwójne zabójstwo. Kobbe po cichu stał się dla Splyce tym, kim Upset jest dla Schalke. Z tą jedynie różnicą, że zespół z Gelsenkirchen mógłby rozsypać się pod nieobecność swojej największej gwiazdy, a Splyce o to podejrzewać nie można. To wciąż bardzo spójny, uzupełniający się wzajemnie zespół, któremu na dolnej alei wyrasta gwiazda potencjalnie największego formatu.

Co sądzicie o formie Splyce?
Które miejsce zajmą na koniec letniego splitu?
I czy uda im się pojechać na MŚ?

Dajcie znać w komentarzu!