Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Dziesięcioosobowy skład Misfits – szansa czy zmora drużyny

Czy dziesięcioosobowy skład pomoże odbić się formacji, czy tylko jeszcze bardziej jej zaszkodzi?

Kiedy Misfits nie dostało się do play-offów podczas wiosennej rundy rozgrywek LEC, zarówno zawodnicy, jak i sztab za nimi stojący byli niezadowoleni z wyniku. Skład pełen gwiazd był budowany po to, by znaleźć się w czołówce Europy, a nie żeby zajmować pozycje u dołu tabeli. Dlatego pomiędzy splitami podjęte zostały ważne dla formacji decyzje. Na stałe na pozycję trenera wrócił Hussain Moosvi, a główny skład został połączony z grającym we francuskiej lidze LFL Misfits Premier. W trwającym właśnie letnim splicie zawodnicy mieli zmieniać się w zależności od dyspozycji.

Dlaczego Misfits zawiodło na wiosnę?

Misfits

Kiedy formacja przed wiosennym splitem ściągnęła do siebie gwiazdy pokroju sOAZa, Febivena czy Gorilli, wielu wierzyło, że Misfits może wrócić do poziomu, jaki formacja prezentowała w 2017 roku i ponownie dostać się na Mistrzostwa Świata. W końcu ilość czystego talentu w graczach drużyny powinna wystarczyć do zajęcia miejsca w czołówce tabeli. Początek wiosennej rundy dawał na to nadzieję. Kilka wygranych na początku splitu pozwalało wierzyć, że Misfits tym razem nie zawiedzie. Potem jednak było coraz gorzej, a formacja tydzień po tygodniu przegrywała kolejne spotkania i coraz bardziej spadała w tabeli, aż w końcu zakończyła split na zaledwie ósmym miejscu.

Co było powodem tak słabej dyspozycji? Na samym początku splitu, by wygrać pierwsze 3 gry sezonu, wystarczyły umiejętności indywidualne graczy obecnych w składzie. Kiedy jednak pozostałe drużyny wypracowały zgranie i nowe strategie, Misfits stało w miejscu. Brakowało nowych pomysłów na grę, zaskakujących strategii, a także sposobów na wygranie innych niż skupiających się na Hansie Samie. Jedyny sposób gry, jaki wypracowała formacja, zakładał przekazywanie wszystkich dostępnych zasobów strzelcowi, a potem używanie jego przewagi do wygrywania spotkań. Dodatkowo wyglądało to tak, jakby w formacji brakowało zgrania i dobrej komunikacji pomiędzy zawodnikami. Często gracze starali się indywidualnie zbudować przewagę poprzez agresywną grę, co kończyło się tylko powiększeniem straty dla całej drużyny.

Maxlore

Bardzo słabą dyspozycję zaliczyła też twarz formacji. Leśnik Maxlore, który często był filarem drużyny ciągnącym ją kiedy reszta zawodziła, zaliczył nieudany wiosenny split. Bardzo często grał zbyt agresywnie, umierając podczas walk na rzece albo podczas invade’ów. Kiedy był przez to niewidoczny na mapie i nie zapewniał wsparcia swoim liniom, wszyscy zawodnicy zmuszeni byli grać defensywnie, co w aktualnie trwającym sezonie jest bardzo mało efektywnym stylem gry.

Nadejście zmian

 

Sztab drużyny zdecydował miedzy splitami, że formacja potrzebuje zmian głównie w sposobie funkcjonowania. Na stałe jako trener wrócił Moose, a wcześniejszy szkoleniowiec Jesiz został przesunięty do pomocy w rozwoju zawodników. Kolejną różnicą było połączenie ze składem Misfits Premier. Wspólne treningi i zmiany zawodników zależne od potrzeb oraz dyspozycji. Przed letnim splitem trener drużyny, Hussain Moosvi powiedział w wywiadzie:

Nie będziemy unikać zmian podstawowego składu z tygodnia na tydzień — czy będzie to wynikało z zaplanowanej strategii, czy wyników zawodników. Wierzę, że presja związana z koniecznością wywalczenia sobie miejsca w podstawowym składzie to zdrowy zabieg, a w przypadku Mistrzostw mamy do czynienia z być albo nie być dla Misfits, dlatego damy z siebie wszystko

Hussain “Moose” Moosvi

Letni split

Przed początkiem splitu wielu fanów wątpiło, czy Misfits rzeczywiście będzie korzystać ze zmienników. Przez ostatnich kilka lat mało która z europejskich formacji była w stanie udanie korzystać z rezerwowych graczy. Jedynym chlubnym wyjątkiem jest Fnatic, które w zeszłym roku z sukcesami wprowadzało Bwipo. Praktyki, które już są normalne w formacjach azjatyckich, a ostatnio także amerykańskich, wciąż nie mogą z sukcesem wejść do Europy.

Kirei i Lider

Na pierwsze zmiany w Misfits nie trzeba było jednak długo czekać. Już w drugim tygodniu na miejsce pasywnie grającego Maxlore’a pojawił się ściagnięty miedzy splitami z 1907 Fenerbahçe Kirei. Nowa krew w dżungli już w pierwszym spotkaniu zaprezentowała się świetnie i wniosła dużo świeżości do gry drużyny. Leśnik w spotkaniu przeciwko Excel grał niezwykle agresywnie i aktywnie szukał okazji, by pomóc swojej drużynie. Od samego początku szukał możliwości walki z przeciwnym dżunglerem i całkowicie zdeklasował Ceadrela, kończąc jednocześnie ze statystykami 7/1/2. W swojej drugiej grze, tym razem przeciwko Origen, znowu dobrze zaprezentował się na początku spotkania, jednak w środkowej fazie gry nie był w stanie wywrzeć dużego wpływu jako Elise, a Misfits przegrało całe spotkanie.

Na początku trzeciego tygodnia drużyna wróciła do wyjściowego składu. W spotkaniu z SK Gaming zespół był jednak niesamowicie pasywny i jedynie czekał na ruchy przeciwnika. W całym spotkaniu Misfits zdobyło zaledwie jedno zabójstwo i zniszczyło dwie wieże. W drugiej grze tygodnia do składu powrócił Kirei, a dodatkowo na środkowej alei Febivena zastąpiła gwiazda Misfits Premier – LIDER. Środkowy znany z grania agresywnymi postaciami oraz zabójcami miał prawdopodobnie tchnąć życie w pasywny zespół. W swojej pierwszej grze w LEC dostał w swoje ręce Yasuo. Nowy midlaner nie spełnił jednak raczej oczekiwań, kończąc spotkanie ze statystykami 1/7/2, a Misfits nie miało szans wygrać z Schalke 04.

W czwartym tygodniu rozgrywek, w spotkaniu przeciwko G2, zobaczyliśmy jeszcze inną wariację składu. Do dżungli powrócił Maxlore, a na środkowej alei grał LIDER. Mistrzowie Europy całkowicie zniszczyli jednak Misfits, które przez całą grę nie miało żadnych szans. Jedynym dobrym dla formacji momentem spotkania była kradzież Barona przez Maxlore’a, jednak jedynie minimalnie odwlekło to porażkę. W tym wypadku dużym powodem był głównie draft drużyny, który od samego początku postawił MSF na przegranej pozycji. Ostatnia póki co rozegrana przez formacje gra, przeciwko Vitality, to kolejny powrót do podstawowego składu. Początek spotkania był całkiem dobry. Dobrą formę pokazał w końcu Maxlore, który zapewnił kilka zabójstw we wczesnej fazie gry. Potem jednak zabrakło współpracy między zawodnikami. Mający duża przewagę sOAZ umierał raz za razem osamotniony na bocznej linii, a reszta zawodników nie zdobyła nic w zamian. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem Vitality, a Misfits kończy czwarty tydzień na dziewiątym miejscu tabeli z zaledwie dwoma zwycięstwami i sześcioma porażkami.

Czy rotacja składu pomaga Misfits?

Czy w związku z wciąż słabymi występami całej drużyny warto co chwilę zmieniać skład? Trudno na to jednoznacznie odpowiedzieć. Póki co zobaczyliśmy zaledwie dwóch zawodników z pobocznego składu, ale być może nie będziemy mieli okazji oglądać już innych. Kirei i LIDER wnoszą coś innego niż zawodnicy, których zastępują. Maxlore stracił pazur, jaki pokazywał w poprzednich splitach i aktualnie skupia się bardziej na kontroli własnej dżungli. Kirei tymczasem gra agresywnie, czasem brawurowo, co często przynosi efekty, ale może również doprowadzić do błędów zawodnika i strat dla drużyny. Na środkowej alei Febiven to zawodnik, od którego można spodziewać się stabilności i spokojnej gry, ale nie zapewni on swojej drużynie przewagi. LIDER natomiast to gracz, który podejmie każdą okazję, by walczyć i spróbować zdobyć zabójstwo. Póki co przynosiło to zazwyczaj straty Misfits, ale kiedy zawodnik nauczy się grać trochę rozważniej, jego styl gry może dużo wnieść do drużyny.

Misfits

Z pozostałych trzech zawodników Misfits Premier, którzy jeszcze nie mieli okazji zagrać w LEC, największe szanse ma prawdopodobnie grający na górnej alei Dan Dan. SOAZ zaliczył już kilka słabszych występów i być może chwilowe odsunięcie go od głównego składu mogłoby pomóc mu powrócić do swojej najlepszej dyspozycji. Z drugiej jednak strony francuski toplaner odszedł z Fnatic między innymi dlatego, żeby już nie musieć rywalizować o swoją pozycję z drugim zawodnikiem (wtedy Bwipo). Na dolnej alei raczej nie dojdzie do zmian, bo póki co Hans Sama i Gorilla, mimo iż grają dość słabo, to wciąż wydają się jednymi z najbardziej stabilnych zawodników. Jeśli, więc w najbliższych tygodniach nie dojdzie do całkowitej przebudowy składu, to raczej nie zobaczymy nowych zawodników w składzie Misfits.

Wciąż jednak pozostaje pytanie, czy ciągłe zmiany wnoszą więcej dobrego czy złego dla Misfits. Zespół póki co gra źle niezależnie od wybranego składu. Wydaje się, że zmiany wprowadzają świeżość do ekipy, która gra agresywniej. Jednocześnie jednak nowi zawodnicy (a póki co w szczególności LIDER) zawodzą indywidualnie, nie zawsze mając duży wpływ na rozgrywkę. Dodatkowo zespół sprawia wrażenie jakby częściowo utracił zgranie. Jeszcze bardziej niż podczas rundy wiosennej zawodnicy wyglądają, jakby starali się przedkładać dobrą grę indywidualną nad wynik całego zespołu.

NASZYM CELEM JEST UDZIAŁ W MISTRZOSTWACH, A ŻEBY TEGO DOKONAĆ, MUSIMY POKONAĆ CAŁĄ KONKURENCJĘ.

Hussain “Moose” Moosvi

Trener Misfits zapowiedział, że drużyna celuje w udział w play-offach, a także w awans na Mistrzostwa Świata. Patrząc na skład na papierze, wydaje się to jak najbardziej możliwe. Aktualny sezon pokazuje jednak, że może to być niezwykle trudne zadanie dla formacji, a ciągłe zmiany składu mogą nie wystarczyć, by zespół osiągnął swój cel.

Czy Waszym zdaniem Misfits ma szansę dostać się na tegoroczne Mistrzostwa Świata?