Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Mistrzostwa Świata

Finał Grupy B

Historia niewiarygodnego sukcesu organizacji Fnatic.

Fnatic

Pierwszego dnia drugiego tygodnia Fazy Grupowej zostały rozegrane wszystkie pozostałe mecze Grupy B. W tym roku pojedynki profesjonalnych organizacji e-sportowych są pełne niespodziewanych zwrotów akcji, lecz 12. października 2017 roku przebił je wszystkie. Europejska drużyna Fnatic w trakcie swojej wieloletniej kariery pobiła wiele rekordów, między innymi jako pierwsza na świecie skończyła sezon bez ani jednej porażki. Jednak tym razem naprawdę nikt się nie spodziewał, że fatalny pierwszy tydzień będzie początkiem czegoś unikatowego na skalę światową. Zespół Fnatic tym razem przeszedł sam siebie.

MŚ 2017

Na przekór wszelkiemu prawdopodobieństwu, po ponad 8 godzinach meczów europejskiej drużynie Fnatic udało się zająć drugie miejsce w Grupie B. Zatem można już otwarcie powiedzieć: pierwsza drużyna EU LCS oficjalnie zakwalifikowała się do ćwierćfinałów Fazy Eliminacji. Już za niedługo dowiemy z kim przyjdzie im się zmierzyć. Obecnie wiadomo tylko to, że będzie to drużyna, która zajmie pierwsze miejsce w którejś z grup. Żeby do tego doszło musiało zostać spełnionych wiele przesłanek na raz, lecz jak widać cuda się zdarzają.

FNC Rekkles i Quaye
FNC SoaZ

Wynik zero do trzech w pierwszym tygodniu oznaczał prawie pewną porażkę. Żeby drużyna Fnatic dostała awans, to: 1) Longzhu Gaming musiało wygrać wszystkie pozostałe mecze, 2) Immortals musiało przegrać swoje wszystkie pozostałe spotkania, 3) Fnatic musiało zwyciężyć we wszystkich dogrywkach. Wydarzył się cud i wszystkie z wymagań zostały spełnione, gdy reprezentacja Europy zwyciężyła w dwóch dogrywkach po potrójnym remisie z Immortals i GIGABYTE Marines. Fani Fnatic z pewnością obgryźli wszystkie paznokcie z nerwów, lecz radość po ostatecznym zwycięstwie musiała być niesamowita. Jak do tego doszło?

 

Immortals kontra GIGABYTE Marines

IMT

Już od pierwszych sekund meczu zespół GIGABYTE Marines pokazał, że nie ma nic do stracenia, więc postawi wszystko na innowacyjność. Na górnej alei po raz pierwszy pojawił się Urgot wybrany przez Minha „Archie” Nhựt Trầna. Dodatkowo popularny Đỗ „Levi” Duy Khánh ponownie zdecydował się na Kayna w dżungli, więc Wietnamczycy mieli wyjątkowo ciekawy skład. Choć mecz rozpoczął się Pierwszą Krwią dla Immortals, to już w dziesiątej minucie Kayn miał na swoim koncie trzy zabójstwa i Smoka Ognia. Drużyna GIGABYTE Marines powoli, acz nieubłaganie, zwiększała przewagę, aż do decydującej walki przy Baronie Nashorze.

 

Longzhu Gaming kontra Fnatic

FNC Jesiz

Byłoby jeszcze lepiej, gdyby Fnatic udało się też zwyciężyć z faworytami swojej grupy — Longzhu Gaming. Niestety dla Europejczyków Koreańczycy wciąż pozostają w doskonałej formie, a bezbłędny Kim „Khan” Dong-ha pokazał dlaczego zasłynął grą Jaycem. Paul „sOAZ” Boyer starał się stawić mu czoło Renektonem, lecz okazał się bezsilny. Popisał się również Kwak „BDD” Bo-seong, który zdominował walki drużynowe Ryzem, a w szczególności kluczowe starcie przy Baronie Nashorze w 20. minucie meczu, kiedy drużynie Fnatic udało się zdobyć pierwsze zabójstwo. Dla Longzhu Gaming to spotkanie wyglądało na banalnie proste.

 

Fnatic kontra Immortals

FNC SoaZ

Pierwsze z kluczowych dla awansu spotkań było niesamowicie burzliwe i pełne pomyłek. Prowadzenie zmieniało się aż czterokrotnie, co jest ewenementem w skali tegorocznych Mistrzostw Świata. W pierwszej połowie zabójstwa prawie nie padały, lecz zespołowi Immortals udało się zniszczyć aż pięć wież w ciągu sześciu minut, kosztem tylko trzech wież i Wodnego Smoka. Jednak później zespołowi Fnatic udało się złapać graczy Immortals w niekorzystnej pozycji, więc Mads „Broxah” Brock-Pedersen zmiótł ich Rek’sai. Przedstawicielom NA LCS udało się jeszcze raz obrócić sytuację, lecz ostateczne starcie wygrało Fnatic.

 

GIGABYTE Marines kontra Longzhu Gaming

GAM

Na starcie z faworytami analityków Wietnamczycy znowu przygotowali niespodziankę. Tym razem w postaci Rengara, który miał okazję zadebiutować dzięki nikomu innemu, a pionierowi obecnej mety — Đỗ „Levi” Duy Khánhowi. Pomysł sprawdził się rewelacyjnie, ponieważ w środkowej części meczu GIGABYTE Marines posiadało przewagę aż dziesięciu tysięcy złota. Niestety Wietnamczycy nie potrafili skończyć tej gry, a w późnej grze Koreańczycy pokonali ich swoim doświadczeniem w walkach drużynowych. To niewiarygodne, lecz GIGABYTE Marines zaprzepaściło swoją szansę na sukces, co uradowało fanów Fnatic.

 

GIGABYTE Marines kontra Fnatic

GAM NoWay

Rewolucyjni przedstawiciele Wietnamu znowu postanowili postawić na nietypowych bohaterów, lecz tym razem ich przeciwnicy nie dali się nabrać. Fnatic było doskonale przygotowane do tego starcia, co można było zobaczyć po ich sposobie skontrowania wyborów GIGABYTE Marines. Cho’gath w rękach Paula „sOAZ” Boyera siał zniszczenie i pożerał wrogów bez problemu. Mecz spod znaku pełnej dominacji europejskiej ekipy — wszystkie smoki, Herold, Baron Nashor należeły do Fnatic kosztem tylko jednej wieży. Mecz skończył się z wynikiem osiemnastu do trzech i prawie 20. tysiącami złota przewagi dla Fnatic. Masakra. 

 

Immortals kontra Longzhu Gaming

LZ

Ostatnie starcie, które Longzhu Gaming musiało wygrać, aby umożliwić Fnatic dalszą walkę o awans. Zespół Immortals doskonale zdawał sobie sprawę ze swojej sytuacji, więc walczył niesłychanie zawzięcie. Jednak trzeba spojrzeć prawdzie w oczy — nie było takiego momentu, w którym Immortals miało przewagę w tym meczu. Organizacja Longzhu Gaming zabezpieczyła wszystkie cele na mapie (pięć smoków, Herolda i dwóch Baronów Nashorów), czym stopniowo zdobywała coraz większą przewagę nad Amerykanami. Gwiazdą został Kim „PraY” Jong-in, który grając Varusem był straszliwym cierniem w oku Immortals.

 

Fnatic kontra Immortals (dogrywka)

FNC Rekkles

W tym momencie Fnatic, Immortals i GIGABYTE Marines zremisowały z wynikiem dwa do czterech, co oznaczało aż dwie dogrywki. Starcie Fnatic z Immortals było bardzo mało dynamiczne, gdyż oba zespoły obawiały się zaryzykować. Wybór Rasmusa „Caps” Winthera był nie tylko ciekawą nowością, ale również ważnym elementem zwycięstwa Fnatic. Pojawienie się Malzahara na polu bitwy wymogło nienaturalną ostrożność drużyny Immortals, która ostatecznie doprowadziła do jej upadku. Fnatic zdobywało kolejne cele na mapie, od czasu do czasu łapiąc jedno zabójstwo. Zdominowanie Immortals było dopiero początkiem.

 

Fnatic kontra GIGABYTE Marines (dogrywka)

GAM

Ostatecznym wyzwaniem dla Fnatic był fenomenalny skład Wietnamskiej drużyny, który tym razem zdecydował się odłożyć innowacje na bok i zagrać zdecydowanie bardziej popularnymi bohaterami: Maokaiem, Sejuani, Orianną, Tristaną i Rakanem. Wszyscy z nich to bardzo mocne postacie w obecnej mecie, a nie można też nie zauważyć, jak silną przednią linię posiadali Wietnamczycy. Fnatic odpowiedział na to następującym zestawem: Gnar, Elise, Syndra, Sivir i Lulu. Co prawda ostatnio rzadko można było zobaczyć Panią Wojny, lecz dla Martina „Rekkles” Larssona nie było to prawdziwie poważnym wyzwaniem.

FNC SoaZ

Celem Fnatic była ostrożna gra aż do późnego etapu gry, w którym Sivir będzie miała wszystkie przedmioty. Martin „Rekkles” Larsson szczyci się najlepszą farmą spośród wszystkich strzelców, więc osiągnięcie 500 stworów wydawało się całkiem realne. Do połowy meczu Fnatic kontrolowało mapę i cele na niej pomimo licznych śmierci Paula „sOAZ” Boyera. Jednak wtedy gracze GIGABYTE Marines podjęli zaskakującą decyzją o gwałtownej zmianie taktyki i przeszli do ostrego kontrataku. Sytuacja zaczęła się wymykać Fnatic spod kontroli, kiedy po złapaniu trójki z nich, Wietnamczycy zniszczyli im górny inhibitor.

FNC Rekkles

Jednak większość celów na mapie pozostała w rękach Fnatic, a na dodatek udało im się zabić kolejnego Barona Nashora. Walki znowu stały się wyrównane. O dziwo asem w rękawie europejskiej organizacji okazał się być Paul „sOAZ” Boyer, a nie Martin „Rekkles” Larsson. Górny Fnatic szalał Gnarem w szeregach GIGABYTE Marines totalnie krępując ich ruchy. Ostatnie starcie również było jego zasługą, gdyż najpierw wykończył strzelca swoim [R] – GNAR!, a następnie samotnie wykończył Oriannę Văna „Optimus” Cường Trầna. Te zagrania umożliwiły Fnatic zakończenie spotkania w przekonującym stylu, dzięki czemu weszli do Fazy Eliminacji.

 

Triumf Europy

Fnatic

Radość fanów Fnatic i europejskich organizacji pomieszała się z rozpoczą Amerykańskich fanów, którzy wciąż niedowierząją, że Immortals zaprzepaściło taką przewagę z pierwszego tygodnia. Martin „Deficio” Lynge złośliwie wspomniał, że spodziewa się powtórki z zeszłego roku, czyli totalnej porażki reprezentacji NA LCS w drugim tygodniu Fazy Grupowej. Tymczasem dla wszystkich Europejczyków jest to powód do długiego świętowania, ponieważ Fnatic awansowało do upragnionej Fazy Eliminacji. Jak myślisz:

Czy G2 Esports i Misfits powtórzą spektakularny sukces Fnatic?

Już 13.10 na scenie G2 Esports, a 14.10 Misfits!