Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Mistrzostwa Świata

Finał Grupy C

Czyli dominacja Azji i solidny występ G2 Esports.

G2 Zven

Drugiego dnia tego tygodnia Fazy Grupowej rozstrzygnęły się losy zespołów z Grupy C, czyli G2 Esports (Europa), Royal Never Give Up (Chiny), Samsung Galaxy (Korea Południowa) i 1907 Fenerbahce (Turcja). Faworytem Grupy C od początku była reprezentacja Chin, która w stu procentach składa się z rodowitych Chińczyków. Jednak po wcześniejszym triumfie Fnatic morale w G2 Esports były wyjątkowo wysokie, a nawet można powiedzieć, że idealne. Niestety wynik jeden do dwóch postawił przed drużyną Carlosa „ocelote” Rodríguez Santiago niezwykle trudne wyzwanie w drugim tygodniu Fazy Grupowej

Śladami Fnatic?

G2 Esports

Spełnienia jakich warunków potrzebowała organizacja G2 Esports do awansu? Łatwiejszym przeciwnikiem do eliminacji był Samsung Galaxy, który miał przewagę zaledwie jednego zwycięstwa nad europejskim zespołem. W takim wypadku Samsung Galaxy musiałby ponieść dwie porażki (raczej z rąk Royal Never Give Up i G2 Esports, a nie 1907 Fenerbahce), a G2 Esports musiałoby wygrać dwa mecze. Trudne zadanie. Alternatywą byłyby trzy zwycięstwa G2 Esports i jedna porażka Samsung Galaxy (właśnie z rąk europejskiego zespołu). Niestety warunki okazały się zbyt trudne, a do Fazy Eliminacji awansowały azjatyckie zespoły.

G2 Esports kontra Royal Never Give Up

G2 Zven, Perkz i Expect

O ile wcześniej Cho’gath (Ki „Expect” Dae-Han) doskonale się sprawdzał, to Corki pojawił się w Fazie Grupowej tylko raz. Jednak Luka „PerkZ” Perković był zdeterminowany żeby udowodnić, że nie tylko Fnatic potrafi czynić cuda. G2 Esports prowadziło w złocie i w celach na mapie, a widzowie tylko czekali z obawą na moment, w którym ta bańka mydlana pryśnie. Tymczasem reprezentacja EU LCS z imponującą cierpliwością spychała Royal Never Give Up do coraz bardziej desperackiej defensywy. Bez pośpiechu odebrali Chińczykom wszystko – wieże, Barona Nashora, a następnie inhibitory i Nexus. Pierwszy element układanki do awansu.

 

Samsung Galaxy kontra 1907 Fenerbahce

1907 Fenerbahce

Jeśli 1907 Fenerbahce wygrałoby ten pojedynek, to G2 Esports potrzebowałoby zaledwie dwóch zwycięstw (w tym co najmniej jednego z Samsung Galaxy). Niestety pomimo wyrównanej pierwszej połowy gry i naprawdę świetnej kondycji środkowego 1907 Fenerbahce, Kima „Frozen” Tae-ila grającego Kassadinem, turecki zespół nie był w stanie stawić czoła koreańskiej potędze. Cztery wieże, Smok Ognia i trzy zabójstwa w przeciągu zaledwie czterech minut przesądziły o dalszym rozwoju tego spotkania. Turcja godnie stawiła opór, lecz przegrała z krestesem przeciwko Malzaharowi na środku i świetnemu Kha’zixowi w dżungli.

 

Samsung Galaxy kontra G2 Esports

G2 Esports, G2 Mithy

To była szansa dla G2 Esports. Europejska reprezentacja numer jeden ją zmarnowała. Początek był przyzwoity, w pewnym momencie Koreańczycy byli stratni do przedstawicieli EU LCS. Jednak Samsung Galaxy zdobyło dosłownie wszystkie cele na mapie, nie oddając G2 Esports niczego. Nawet jednej wieży. Po stracie trzech smoków, czterech wież, Herolda i Barona Nashora, Twitch Parka „Ruler” Jae-hyuka był tak przerażający, że dla gracza G2 Esports każdy krok z dala od drużyny mógł oznaczać śmierć. W efekcie co parę minut Koreańczycy zabierali kolejną strukturę reprezentacji EU LCS, co zakończyło się porażką.

 

1907 Fenerbahce kontra Royal Never Give Up

RNG Uzi

Zwycięstwo 1907 Fenerbahce było ostatnią deską ratunku dla G2 Esports, ponieważ przegrana z Turcją i Koreą oznaczałaby dla Royal Never Give Up dogrywkę z reprezentacją EU LCS. Niestety tegoroczna „dzika karta” znacząco odbiegała poziomem od swoich rywali. Nie pomogły nawet cztery bezpośrednie bany skierowane w chińskiego strzelca – legendarnego Jiana „Uzi” Zi-Hao, który został zmuszony do gry Vayne (pojawiła się pierwszy raz na Mistrzostwach Świata 2017). Ten weteran e-sportowej sceny pokazał, że jest w stanie grać na profesjonalnym poziomie każdym strzelcem. 1907 Fenerbahce zostało rozniesione.

„Było tak blisko, a jednocześnie tak daleko.”

Alfonso „Mithy” Aguirre Rodriguez

1907 Fenerbahce kontra G2 Esports

G2 Mithy

W momencie rozpoczęcia tego meczu zawodnicy G2 Esports już wiedzieli, że wszystko stracone – zostali wyeliminowani. Wciąż miała się rozstrzygnąć walka o miejsce azjatyckich zespołów, lecz sam mecz z reprezentacją Turcji już nic do tabeli nie wnosił. Przygnębienie dało o sobie znać, gdy prawie oddali grę najsłabszemu zespołowi Fazy Grupowej. Jednak ostatecznie Luce „PerkZ” Perkovićowi udało się zmobilizować i pokazał, że Yasuo (debiut jak w przypadku Vayne) może z powodzeniem brać udział w grach na najwyższym poziomie, aczkolwiek łatwo nie było. Zwycięstwo G2 Esports wyglądało na wymuszone, ale nie ma się co dziwić.

 

Royal Never Give Up kontra Samsung Galaxy

RNG

Ten pojedynek rozstrzygał remis pomiędzy Royal Never Give Up i Samsung Galaxy, czyli azjatyccy zawodnicy zawalczyli tylko i wyłącznie o pozycję w Grupie C. Oba zespoły miały świadomość, że są już oficjalnie zakwalifikowane do Fazy Eliminacji, więc Chińczycy wypróbowali połączenie Rumble’a na górnej alei, Lee Sina w dżungli i Galio na środku. Do 27. minuty prowadziła Korea, lecz dobrze rozegrana walka przed Baronem Nashorem pozwoliła Royal Never Give Up objąć prowadzenie. Końcówkę meczu można by nazwać chaotyczną, lecz przewaga Chińczyków okazała się zdecydowana, dzięki czemu zajęli pierwsze miejsce Grupy C.

„Mam złamane serce.”

Luka „PerkZ” Perković

Podsumowanie Grupy C

RNG

Nawet powszechnie znany i lubiany były analityk Christopher „MonteCristo” Mykles odniósł się do przypadku G2 Esports w postach na mediach społecznościowych. Prawda jest taka, że europejska drużyna zagrała na niebywałym poziomie. W pierwszym tygodniu Fazy Grupowej prawie zwyciężyła z Royal Never Give Up, a w drugim tego dokonała. Dlatego stwierdzenie, że Samsung Galaxy, Royal Never Give Up i G2 Esports grały na podobnym poziomie jest jak najbardziej prawdziwe. Prawdziwym pechem jest to, że czołowa reprezentacja Europy trafiła akurat do tej grupy, która jest powszechnie uważana za jedną z najtrudniejszych.

Przegrane G2 Esports
SSG

Według szacunków analityków Royal Never Give Up to bez żadnych wątpliwości najlepsza drużyna Chin, z którą obecnie EDward Gaming nie może się równać. Fakt że G2 Esports trafiło do Grupy C z pierwszego koszyka, a Royal Never Give Up (a nie na przykład EDward Gaming, które po pierwszym tygodniu miało wynik zero do trzech) z drugiego, to dzieło nieszczęśliwego dla Europy przypadku. Samsung Galaxy też jest nieziemsko silnym przeciwnikiem, lecz szansa na uniknięcie organizacji z Korei wynosiła 25%, zatem o to nie można mieć żalu. Tylko Misfits trafiło na stosunkowo łatwą grupę, więc szczęśliwców było niewielu.

Wielcy zwycięzcy

Uzi i Sjokz

Do etapu Fazy Eliminacji zakwalifikowały się reprezentacje Chin i Korei. Niespodzianką był nadzwyczajnie dobry wynik organizacji Royal Never Give Up, która nie dosyć, że zakwalifikowała się do kolejnej fazy, to jeszcze z pierwszego miejsca w grupie. W ten sposób złamała klątwę chińskich zespółów i przeszła dalej jako pierwsza od 2014 roku. Dla Chińczyków to prawdziwy powód do radości, ponieważ cały turniej odbywa się na ich rodowitej ziemii. Niektórzy uważają, że to dzięki wręcz religijnemu oddaniu fanów Royal Never Give Up pokazało tak niesamowitą klasę w starciu z czołowym zespołem Korei Południowej.

SSG

Tymczasem zawodnicy Samsung Galaxy trafili na drugie miejsce w grupie, co niesie swoje konsekwencje do kolejnego etapu. Ze względu na pozycję, w Fazie Eliminacji zmierzą się z drużyną, która zajęła pierwsze miejsce w swojej grupie. Co oznacza dużą dozę prawdopodobieństwa (w przypadku pierwszego miejsca SK Telecom T1 to aż 50%), że Samsung Galaxy zmierzy się z inną koreańską organizacją już w ćwierćfinałach. Taki obrót spraw z pewnością ucieszyłby zespoły z pozostałych regionów, ponieważ nie od dziś wiadomo, że każdy przeciwnik jest „lepszy” od koreańskiego. Prawda?

Końcówka Fazy Grupowej

G2 Perkz

Rozpacz wiernych fanów G2 Esports jest w pełni zrozumiała i pozostali gracze z pewnością łączą się z nimi w bólu. Jednak lokalni patrioci nie powinni zapominać, że to nie koniec zmagań. W sobotę (14.10) rękawicę podejmie młoda europejska organizacja Misfits, która w pierwszym tygodniu poradziła sobie najlepiej spośród wszystkich przedstawicieli EU LCS. Dlatego warto otrząsnąć się ze smutku, przypomnieć sobie niebagatelny i zaskakujący triumf Fnatic, po czym ruszyć z popcornem przed komputer.

„Przepraszam wszystkich nam kibicujących, ale również dziękuję za bycie z nami przez cały rok.”

Jesper „Zven” Svenningsen
G2 Zven

Dziękujemy G2 Esports za imponującą walkę z azjatyckimi potęgami!

Czy Misfits wyjdzie z Grupy D?
Czy Team SoloMid kolejny raz przekona się o swojej klątwie w Fazie Grupowej?
Odpowiedź już jutro od 6 rano!