Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Wydarzenia

Humanoid na podbój Europy!

Na nazywanego "Baby Capsem" zawodnika czeka już miejsce w szeregach Splyce, ale przed nim ostatni egzamin lokalnej sceny w finałach Ultraligi!

Czeski środkowy zdążył oczarować połowę Europy jeszcze nim trafił do Polski. Jego najnowsze poczynania możecie śledzić w Ultralidze, gdzie zajmuje pozycję midlanera w utytułowanym Illuminar Gaming, jednak to jego ostatnie podrygi na tym szczeblu rozgrywek. Humanoid jest już oficjalnie częścią Splyce, więc to w barwach Węży zobaczymy go w LEC w 2019. Czy ten utalentowany 18-latek ma szansę na sukces w najlepszej lidze Europy? Skąd się w ogóle wziął i jaki w tym wszystkim udział mają Polacy? Zapoznajcie się z historią Humanoida, bo jest jedną z postaci, na które zdecydowanie warto zwrócić uwagę w nadchodzącym sezonie rozgrywek!

Pomimo młodego wieku Marek Brázda, bo tak nazywa się naprawdę Humanoid, pierwsze kroki stawiał w naprawdę poważnej organizacji. eSuba to złożona z wielu dywizji czeska drużyna z historią sięgającą czasów jeszcze sprzed istnienia Ligi. Ich pierwsze poczynania w tej grze datuje się na rok 2014, a dwa lata później pierwsze kroki w rosterze tej ekipy postawił Humanoid. Drużyna pomimo olbrzymiego zaplecza skupiała się wcześniej głównie na turniejach online, a do sukcesów na wielkich scenach zwyczajnie brakowało im pary. Pierwsza odmiana nadeszła wraz z dołączeniem Marka, bo z nim w składzie eSuba wielokrotnie stanęła na najwyższym stopniu podium turniejów z serii Hitpoint Masters.

Lokalne, czeskie rozgrywki bardzo szybko zaczęły borykać się jednak z problemami, które widywaliśmy również na naszej rodzimej scenie. "Klaustrofobiczne" otoczenie najważniejszych rozgrywek uniemożliwiało rozwinięcie się na przykład w walce z lepszymi rywalami wyższego europejskiego szczebla. Zawodnik romansował co prawda z hiszpańską ligą, gdzie zaliczył bardzo krótki angaż w Mad Lions, ale największe otwarcie w karierze zyskał dzięki lojalności wobec eSuby. Turniej V4 w 2018 przyniósł wschodniej Europie bardzo ciekawy i lukratywny format, w którym można było pokazać się szerszej publiczności oraz wyrobić markę godną dalszego rozwoju kariery. Wtedy też pierwszy raz skrzyżowały się drogi Humanoida oraz Illuminar. Czeska eSuba spotkała się z polskim mistrzem w wielkim finale V4, gdzie zaznaczyła swoją wyższość, dominując i kończąc turniej wynikiem 3:1. Młodziutki Humanoid, o którego potencjale słyszało się wcześniej wiele, pojawił się już na poważnie na radarze europejskich ekspertów i trenerów.

Jednym z nich był Adrian „Hatchy” Widera, który jest odpowiedzialny za co najmniej kilka bardzo udanych projektów na lokalnej scenie. Jemu oryginalnie przypisuje się zasługi za powstanie oraz prowadzenie pierwszego, udanego zespołu Kinguin, który później, wielokrotnie ewoluując, został Illuminar Gaming. Z jego inicjatywy powstały również inne ekipy, a niedawno stał się jednym z ojców Akademii Ultraligi. Bodaj najbardziej krótkoterminowo imponującym osiągnięciem jest jednak jego relacja z Humanoidem oraz wyniesienie Czecha z basenu potencjału, w którym topił się na lokalnej scenie, aż do kontraktu z uczestnikiem LEC.

Współpraca szkoleniowca i środkowego rozpoczęła się niedługo po V4, kiedy to Polak objął stanowisko głównego trenera we francuskim Millenium. Ekipa miała z początku zawojować European Masters, ale po średnim występie w tym turnieju, na talerzu wciąż pozostały kąski w postaci kolejnych turniejów i lig Francji. Hatchy wyciągnął wtedy rękę do Humanoida po raz pierwszy, zapraszając go do składu Millenium, gdzie Czech dużo większej publiczności mógł pokazać się w bardziej ustandaryzowanych formatach rozgrywek. Drużynie gdzieniegdzie brakowało wykończenia, by pokonać chociażby świetne GamersOrigin lub akademię Teamu Vitality. Pierwotny cel został jednak osiągnięty, bo sam zawodnik zaznaczył swoje imię na europejskiej mapie talentów, a także dał się poznać jako dobry współpracownik. Nic zatem dziwnego, że Hatchy i Humanoid kontynuowali swoją przygodę również w tureckim Dark Passage, gdy Polak powrócił do ligi, w której święcił swoje dotychczas najbardziej imponujące triumfy.

Sytuacja DP w TCL była co najmniej słaba, ale dzięki trenerskiej pomocy oraz wykorzystywanym potencjale Czecha, drużynie udało się wyjść z dołka (a właściwie ogromnego dołu) i dojść do aż topowej czwórki. Niebywały wyczyn odbił się echem na europejskiej scenie, a w szczególności u nas, gdzie fani wciąż wypatrywali kolejnych poczynań hatchy’ego. Gdy Illuminar straciło charyzmatycznego lidera, Veggiego, pomocy poszukało u starego kompana grających w drużynie chłopaków. IceBeasto, delord czy Woolite — wszyscy oni znali się z polskim trenerem jeszcze z czasów Kinguin, dlatego zmiana głównego szkoleniowca odbyła się zupełnie bezboleśnie. Równie płynnie do głównego składu powołany został Humanoid, którego potencjał wyceniano znacznie wyżej niż byłego już środkowego, Sebekxa. Tym samym w bardzo sprawnym ruchu hatchy przybył z talentem Humanoida do kolejnego kraju, którego lokalną publikę miał później oczarować.

Cała drużyna boryka się ostatnio z problemami, z których największym zdaje się być dobra dyspozycja Pompy. Odwieczny lokalny rywal IHG jest obecnie w gazie, co potwierdza świetnymi wynikami w bezpośrednich starciach. Podobnie miała się sprawa chociażby w grupie i grach pomiędzy tymi ekipami. Pierwsza LeBlanc Humanoida w Ultralidze skończyła ze statystykami 0/3/1, a fani szybko pożałowali Czecha, który zastąpił na środku ich wieloletniego ulubieńca. Nie musieliśmy jednak długo czekać, by i w Polsce Humanoid zaczął grać swoje. Bez względu na ograniczenia językowe, nowe środowisko, problemy wewnętrzne czy coraz lepiej radzącą sobie konkurencję — Czech pokazywał się z dobrej strony w tak wielu meczach, że i jego polska przygoda nie mogła przejść bez echa na wielkiej europejskiej scenie. Gdy poprzedni sezon miał się ku końcowi, gracze stanęli przed bardzo trudnym wyborem drogi, którą powinni iść, by możliwie zwiększyć swoje szanse na angaż do LEC. Polska jako zwieńczenie wspólnej drogi z hatchym była dla Humanoida swoistym strzałem w dziesiątkę. Zawodnik dołożył do swojego portfolio kolejną ekipę, którą niemal na zawołanie usprawnił swoją obecnością. Nie zapominając błyszczeć przy tym indywidualnie, pokazał się szerszej publice, a to zakończyło się propozycją kontraktu od Splyce.

Dziś wiemy już, że Czech dołączy do Węży w 2019 roku. Rozgrywane przez niego obecnie gry w ramach Ultraligi, wciąż w barwach Illuminar, są jednak konsekwencją porozumienia stron. By nie osłabiać swojej ekipy tuż przed zakończeniem najważniejszego etapu, Czech zakończy przygodę z IHG w kolejny weekend, gdy drużyna stanie do walki o finał zerowego sezonu tych rozgrywek. To zatem ostatnia okazja, by oglądać tego młodzika tak blisko lokalnego podwórka. O potencjale Humanoida przekonali się Czesi, Francuzi, Turcy, a teraz, o ile jeszcze tego nie zrobiliście, możecie i wy. Osiemnastolatek ma wszelkie predyspozycje, żeby zatrząść studiem Ultraligi w przedświąteczny weekend, a następnie roznieść na strzępy wielkie aspiracje pozostałych uczestników LEC.

Wskoczcie na hypetrain Humanoida, zanim zrobi to reszta Europy!