Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
MSI

Jak wykorzystać MSI 2017 w kolejce rankingowej?

Czyli nietypowi bohaterowie, unikatowe zestawy przedmiotów i zmiana mety na przykładzie MSI 2017.

G2 Esports

Ze świecą można by szukać widza MSI 2017, który oglądał te emocjonujące rozgrywki, ale nigdy nie grał w League of Legends. Dlatego już teraz można śmiało zacząć rozważać, jaki wpływ będą miały zagrania i pomysły profesjonalistów na metę i grę amatorów. W końcu nie ma niczego przyjemniejszego od wypróbowania pomysłowej zasadzki z takiego turnieju we własnym rankingowym meczu. Dlatego w tym artykule będzie można znaleźć odpowiedź na wielce nurtujące pytanie: jak wykorzystać MSI 2017 w kolejce rankingowej?

 

Ciekawe wybory

SK Telecom T1

Na pierwszy rzut oka widać zawsze nietypowych bohaterów, których profesjonaliści wybrali, żeby zaskoczyć wrogów lub też byli przekonani o ich ukrytym potencjale. Każdy oglądający, nawet od czasu do czasu, ligowe rozgrywki wie, które postacie są standardowo wybierane przez zawodników. Z reguły w krótkim okresie meta nie zmienia się radykalnie, gdyż drużyny zachowują największe niespodzianki na rozgrywki barażowe lub większe turnieje. Na szczęście dla widzów, MSI 2017 zdecydowanie jest wydarzeniem, na którym warto wyciągnąć asa z rękawa. O których bohaterach mowa? Kogo i na jakiej pozycji warto wypróbować w klasycznej kolejce rankingowej?

Ziggs w rękach Nguyena „Slay” Ngoc Hunga

Slay

Wyobraź sobie, że tak dobrze grasz nietypową postacią, że najlepszy i jeden z najstarszych zespołów Ameryki Północnej musi ją zbanować, bo sobie nie radzi. Taki przypadek dotknął wietnamskiego strzelca Nguyena „Slay” Ngoc Hunga w starciu z legendarnym Team SoloMid. W pierwszych dwóch meczach drugiego etapu Rundy Wstępnej dosłownie rozniósł swoich amerykańskich konkurentów. Nikt się nie spodziewał, że strzelec GIGABYTE Marines odniesie tak spektakularny sukces, gdyż powszechnie uznawany był za słabszą stronę swojej drużyny. Wydawałoby się, że era Hextechowego Sapera na dolnej alei już bezpowrotnie minęła, a jednak przedstawiciel „dzikiej karty” zdołał ją skutecznie wskrzesić.

Slay v.2

Nguyen „Slay” Ngoc Hung zakupił typowe dla maga przedmioty, podobnie jak działo się to zaledwie parę miesięcy temu, kiedy Ziggs był powszechnie uważany za najlepszego strzelca. Dzięki Zmorze Licza i Zabójczemu Kapeluszowi Rabadona był w stanie niszczyć wieżę za wieżą bez większych trudności. Jednocześnie Morellonomicon zapewnił mu skrócenie czasu odnowienia potrzebne do zasypania wrogów gradem bomb. Jak widać, niewyrafinowana strategia, która nikogo by nie zaskoczyła na początku 2017 roku, okazała się być wciąż skuteczna. Na dodatek jej ofiarą padła niezwykle doświadczona drużyna Team SoloMid, co wzbudziło wiele emocji wśród widzów, a w szczególności tych z Ameryki Północnej.

Twitch pod dowództwem Felipe „brTT” Gonçalvesa

BrTT i jego tatuaż Twitcha na szyi.

BrTT i jego tatuaż Twitcha na szyi.

Bohater zdecydowanej większości lokalnych fanów również znalazł swoje pięć minut podczas turnieju, pomimo porażki w kwalifikacji do kolejnego etapu. Felipe „brTT” Gonçalves posiada największą bazę fanów w całej Brazylii, więc spekulacji na temat potencjalnych wyborów było całe mnóstwo. Większość wielbicieli liczyła na popis Dravenem, czyli sztandarowym wyborem strzelca RED Canids —w końcu ma wytatuowane jego ostrza na przedramionach. To właśnie Wielkim Oprawcą zasłynął na turniejach podobnej rangi. Jednak tym razem Brazylijska gwiazda pokazała, jak potężny potrafi być Szczur Zarazy. 

BrTT

Po upływie 15-tej minuty meczu, po każdym kolejnym spotkaniu z wrogiem stawał się coraz bardziej przerażający. Przy każdej okazji błyskawicznie zabijał co najmniej jednego z konkurentów, a następnie konsekwentnie przechodził do zdobywania kolejnych celów na mapie. Tu smok, tam wieża — w ten sposób powiększał przewagę nad przeciwnikami. Nikt z nich nie był w stanie stawić mu czoła w pojedynku jeden na jeden, więc w ten sposób wymusił na tureckich graczach z SuperMassive eSports trzymanie się razem. Alternatywą była śmierć z rąk Twitcha. W tym meczu zadał prawie 50 tysięcy obrażeń, podczas gdy jego najsilniejsi sojusznicy ponad dwukrotnie mniej.

Powrót Tahma Kencha prezentowany przez Shunsuke „Evi” Murase

Evi i Rampage

Przerośniętego suma również długo nie było widać na profesjonalnej scenie. Raz na jakiś czas pojawia się jako wspierający, a na górnej alei prawie w ogóle. To jednak wcale nie znaczy, że nie ma swoich wiernych wielbicieli. Tahm Kench jest jednym z ulubionych bohaterów Shunsuke „Evi” Murase — górnego japońskiej drużyny Rampage. Dlatego Japończyk, czując się nim pewnie, zdecydował się wybrać go na górną aleję w meczu przeciwko faworyzowanym przez widownię RED Canids. Choć ostatecznie, zgodnie z wolą tłumu, japońska drużyna przegrała z brazylijską potęgą, to „Evi” udowodnił, że Tahm Kench na górnej alei w utalentowanych rękach, to wcale nie jest zły pomysł.

Evi

Przede wszystkim wypadł całkiem przyzwoicie w starciu z tak trudnym przeciwnikiem, jak Fizz na górnej alei. Po drugie „Evi” osiągnął godny podziwu wynik, patrząc na obrażenia. Zadał ich najwięcej w swojej drużynie, przebijając Ahri, Kha’Zixa i Kog’Mawa, co patrząc na możliwości Rzecznego Króla, z pewnością było nie lada wyzwaniem. Możliwe, że dzięki temu popisowi w przyszłości częściej będzie można zobaczyć Tahma Kencha na górnej alei. Kombinacja niezwykle wytrzymałego obrońcy z imponującymi obrażeniami zawsze będzie kuszącą opcją nie tylko dla profesjonalistów, ale i również dla amatorów.

Zilean i Lissandra w wizji Văna „Optimus” Cường Trầna

Optimus i GAM

Jeszcze w pierwszej fazie Rundy Wstępnej środkowy GIGABYTE Marines udowodnił obszerność swojego zasobu bohaterów. Văn „Optimus” Cường Trần wybrał Zileana w meczu, w którym zmierzył się z Syndrą. To nie tylko epizodycznie spotykany bohater, ale na dodatek jeszcze rzadziej występujący na środkowej alei. Tym razem jednak sprawdził się znakomicie. „Optimus” nie miał poważnych problemów z konkurencyjną Syndrą. Co prawda nie wyróżniał się nieziemską ilością obrażeń, lecz jego superumiejętność [R]Chronoskok pozwoliła na zdominowanie walk drużynowych.

Optimus

Optimus” miał okazję kolejny raz popisać się swoim zasobem bohaterów zaledwie parę dni później, kiedy wybrał Lissandrę w starciu z drużyną SuperMassive eSports. Wybór bohatera spoza mety w obliczu tak wysokiej stawki wielu nazwałoby lekkomyślnością. Tymczasem „Optimus” pokazał, że nie bez powodu czuje się silny Wiedźmą Lodu. Lissandra wybacza wiele potknięć, w szczególności w starciu z zabójcami. Tymczasem oferuje również bardzo silne i nagłe wejście we wrogich prowadzących, dzięki czemu można nią grać zarówno ofensywnie jak i defensywnie. 

Lulu grana przez Sørena „Bjergsen” Bjerga

Bjergsen

Wszyscy na bieżąco śledzący rozwój mety doskonale wiedzą, że Lulu ponownie przeżywa teraz okres świetności. To nie tylko częsty wybór dla roli wspierającego na scenie e-sportowej, ale również w regularnych grach rankingowych. Z tą różnicą, że w 99% przypadków Wróżkowa Czarodziejka trafiała na dolną aleję. Tymczasem już podczas pierwszego starcia Team SoloMid z GIGABYTE Marines w fazie grupowej, „Bjergsen” wyciągnął asa z rękawa, czyli Lulu na środkowej linii. Ten mecz miał być odkupieniem za fatalny wynik spotkania z wietnamską reprezentacją w poprzednim tygodniu, lecz pomimo fantastycznej formy Sørena, Amerykanom nie udało się pokonać Wietnamczyków.

Bjergsen i Sjokz

Pomimo porażki środkowy Team SoloMid zrobił wrażenie na widzach. „Bjergsen” z reguły nie wybiera na swoją linię zabójców, lecz wybór Lulu to decyzja wyjątkowo silnie skierowana na zostanie drugim wspierającym. Celem było skupienie się na obronie Jasona „WildTurtle” Trana, aby ten mógł zmieść cały skład konkurentów. Zadawanie obrażeń stanowiło zupełnie drugorzędny cel. Niestety powodzenie tego pomysłu zależy od sprawności całej drużyny jako jednego mechanizmu, dlatego w tym przypadku gwiazda Team SoloMid nie była w stanie poprowadzić swojej drużyny do zwycięstwa. Lulu pozostaje jednak nadal bardzo ciekawym wyborem na środkową linię również dla amatorów.

Kled w rękach Li-Honga „MMD” Yu i Ke „957” Changyu

Kled

Wreszcie nadszedł czas, kiedy zawodnicy z zachodu, czyli przedstawiciele Europy, Ameryki Północnej i Południowej nie mogą dłużej ignorować potencjału Kleda. Na azjatyckiej e-sportowej scenie już od dawna jest to jeden z bohaterów, o którego toczą się ciężkie walki. Wielu analityków przewidziało, że prędzej czy później wszystkie regiony będą musiały nauczyć się grać z i przeciwko Swarliwemu Rajtarowi. Na szczęście dla Europejczyków, ten czas nadszedł przed Mistrzostwami Świata 2017, gdyż ma to miejsce dokładnie teraz, na turnieju MSI 2017.

MMD

Li-Hong „MMD” Yu zaszalał nim na polu bitwy pierwszy, w trakcie nokautu drużyny SuperMassive eSports w drugim etapie Rundy Wstępnej. Tajwańczyk grający Kledem bezpośrednio przyczynił się do zwycięstwa z wynikiem 17 do 2. Zakup Czarnego Tasaka i Kolosalnej Hydry miał na celu stworzenie z niego pierwszej linii drużyny, co zostało w stu procentach spełnione, ponieważ posiadał ponad 3,8 tysiąca punktów zdrowia w 24 minucie. Mogłoby się jednak wydawać, że będzie ulegał swoim sojusznikom pod względem obrażeń. Nic bardziej mylnego. Górny Flash Wolves zadał ich najwięcej w całym meczu, prawie dwukrotnie wyprzedzając w tej kategorii obu środkowych i swojego przeciwnika z linii.

957

Z kolei Ke „957” Changyu pokazał widowni zupełnie inne oblicze Kleda — bezwzględnego zabójcy. W odróżnieniu od „MMD”, Chińczyk zebrał również pokaźną ilość zabójstw. W meczu z Flash Wolves957” do 24 minuty wyeliminował aż sześciu z dziewięciu zabitych przeciwników i własnoręcznie zniszczył trzy wieże. Można śmiało nazwać go demonem śmierci wczesnej gry. Ten przykład demonstruje jak niebezpieczny potrafi być Kled, który wymknie się spod kontroli. Raz rozpędzonego naprawdę ciężko zatrzymać bez poważnych strat — Azjaci nauczyli się tego na własnej skórze, a teraz przyszła kolej na resztę świata.

 

Ciekawe zestawy przedmiotów

Martwa natura przedmiotów w LoLu według ZombieCeli @DeviantArt.

Martwa natura przedmiotów w LoLu według ZombieCeli @DeviantArt.

Poza odświeżonymi i nowymi w obecnej mecie postaciami, pozostaje jeszcze nietypowy ekwipunek dla bohaterów, którzy pozostają silni na e-sportowej arenie. Wiele osób pewnie by zapytało: „co to za różnica?”. Dobre pytanie. Otóż mowa o poważnych różnicach, a nie sytuacyjnej decyzji o zamianie Huraganu Runaana na Widmowego Tancerza. Zupełna zmiana zestawu przedmiotów może stuprocentowo zmienić cel, który dana postać ma w grze. To kolejna nauka wynikająca z MSI 2017, którą można wykorzystać w klasycznych meczach rankingowych.

Twardy Fizz

Króliczek Fizz

Jeden z naczelnych nietypowych, a powoli wchodzących do standardu na scenie e-sportowej, sposobów na kompletowanie ekwipunku dla Fizza, to inwestycja w wytrzymałość. Zakup Mocy Trójcy lub/i Ostrza Zniszczonego Króla, a następnie uzupełnienie ich przedmiotami dla twardzieli, czyni z Szachraja Sztormów niezwykle irytującego i skutecznego przeciwnika. Nie można odmówić mu naprawdę wysokich obrażeń, kiedy jednocześnie powoli staje się niezwykle ciężki do zabicia. Różne wariacje tego zestawu były wielokrotnie prezentowane na MSI 2017 zarówno w Rundzie Wstępnej, jak i w fazie grupowej. Świetnie zaprezentował to Ke „957” Changyu w meczu przeciwko drużynie Team SoloMid, w którym pokazał, jak groźny potrafi być tak zbudowany Fizz.

Bardzo wspierająca Karma

Zdobywczyni Karma

W zaciętym starciu z Flash Wolves pokazał się też Alfonso „Mithy” Aguirre Rodriguez, czyli wspierający G2 Esports. Zaopatrzył się w dwa rzadko widywane w klasycznej rankingowej kolejce przedmioty: Ognisty Trybularz i Sztandar Dowódcy. Pierwszy z nich można bez problemu zrozumieć, gdyż jest to sposób wspierania sojuszniczego strzelca. Co prawda rzadziej widywany niż Przysięga Rycerska i Zbocze Góry, ale pozostaje to nadal najlepszym rozwiązaniem na zwiększenie prędkości ataku zaprzyjaźnionego bohatera, kiedy dysponuje się tarczą lub leczeniem. Natomiast Sztandar Dowódcy został zbudowany ze względu na zwiększenie nacisku na Flash Wolves podczas oblężenia ich bazy.

Naczelna kompozycja MSI 2017

G2 Esports triumfuje

Spośród wszystkich kompozycji drużyn na MSI 2017 bardzo często można było zobaczyć szczególnie jedną z nich: tą skupiającą się na obronie strzelca przez całą drużynę. Ze względu na liczne zwroty i meandry mety, wyjątkowo skuteczni w profesjonalnych grach stali się hiper prowadzący strzelcy, tacy jak na przykład Twitch. Dlatego cała kompozycja drużyny często zostawała dostosowana do nich. Na górnej alei znajdował się twardziel pokroju Galio lub Gragasa, zawsze gotów ściągnąć wrogów z sojuszników. Tymczasem na środkowej linii i na pozycji wspierającego można było zobaczyć: Lulu, Zileana, Karmę i Nami. Ci bohaterowie nie tylko dokładali starań, żeby zabezpieczyć swojego strzelca, ale również dać mu jakieś wzmocnienie, jak na przykład prędkość ataku.

To nie koniec

Zven

Oczywiście to była zaledwie część wniosków, które można wyciągnąć z turnieju MSI 2017. Baczny obserwator z pewnością mógłby tę listę wielokrotnie zwiększyć. Natomiast rozgrywki wciąż trwają i zbliżają się do kulminacyjnego momentu, więc profesjonaliści jeszcze nie raz zaskoczą widzów. To czy będziesz pierwszy, który wykorzysta fantastyczny pomysł Jespera „Zven” Svenningsena lub Sang-hyeoka „Faker” Lee, zależy tylko i wyłącznie od ciebie. Najlepsze zespoły fazy grupowej z pewnością posiadają jeszcze jakieś asy w rękawie, których zamierzają użyć w fazie eliminacji. 

Który nietypowy pomysł profesjonalistów podobał ci się najbardziej?

A może taki, którego nie było na liście?