Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Wielki powrót Kikisa

Weteran sceny po raz kolejny odnalazł swoją drogę do najbardziej prestiżowych rozgrywek Europy. Od piątego tygodnia mamy w EU LCS o jednego Polaka więcej.

„Guess who’s back, back again”... tymi słowami z legendarnej już piosenki Mateusz oddelegował się na swoim twitterowym profilu, ogłaszając tym samym, że dołącza do LCS-owej ekipy Vitality. Na złość niedowiarkom powoli aktualizuje tym samym popularne powiedzenie, bo wygląda na to, że tak samo jak śmierć i podatki, pewny jest również powrót Kikisa do najlepszej ligi Europy.

Wzloty i upadki

Kiedy w kwietniu pisałem o Polakach z potencjałem LCS, Kikis znalazł się na szczycie wyliczanki, chociaż znajdował się w zupełnie innym, gorszym niż teraz położeniu. Chociaż w swoim e-sportowym curriculum vitae trzymał samurajskie logo G2 czy symbol Fnatic, bo w LCS osiągnął w zasadzie wszystko - w momencie pisania tamtego artykułu zasilał szeregi zaledwie Szaty Maga.

kikis in szata maga

Zdjęcie dzięki uprzejmości MokrySuchar fb,com/mokrysucharr

Wielu z was nazwa ta nie przywodzi absolutnie nic na myśl, bo powstały na polskiej scenie zespół, choć ambitny, nigdy nie przebił się do głównego nurtu, trwale pozostając w cieniu bardziej medialnych oraz starszych organizacji. Kikis niedługo wcześniej wrzucił on na swój kanał film, w którym wytłumaczył swoją nieobecność w LCS. Już przed startem wiosennego splitu okazało się bowiem, że Mateusz miał odpowiednie propozycje, choć ostatecznie zabrakło czasu i pewnego domknięcia formalności. Seria niefortunnych zdarzeń i decyzji doprowadziła go do miejsca, w którym na jakiś czas stracił swój blask. Przed kilkoma laty wznosił europejski puchar, by jeszcze niedawno grzać miejsce w zaledwie drugiej ekipie Polski.

Kilka dokonań Kikisa sprzed gry na polskiej scenie:

Rok

Turniej

Drużyna

Osiągnięcie

2015

Wiosna EU LCS

Unicorns of Love

5. miejsce w regularnym splicie

2. miejsce w fazie play-off

Lato EU LCS

Unicorns of Love

4. miejsce w regularnym splicie

3. miejsce w fazie play-off

Wiosna EU CS

Gamers2

Kwalifikacja do EU LCS

2016

Wiosna EU LCS

G2 Esports

1. miejsce w regularnym splicie

1. miejsce w fazie play-off

MSI

5. miejsce

Lato EU LCS

G2/Fnatic

1. / 5. miejsce w regularnym splicie

Fnatic

5-6 miejsce w fazie play-off

2017

Lato EU CS

Fnatic Academy

Kwalifikacja do EU LCS

Lato EU LCS

Mysterious Monkeys

5. miejsce w regularnym splicie (w grupie)

Mateusz robił różnicę w każdym zespole, do którego dołączał. Zbudowany niemal z niczego zespół SM+6 z miejsca stał się drugą siłą kraju, ale nie sposób było nie odnieść wrażenia, że niegdysiejszego mistrza EU LCS i uczestnika MSI dusi sielskie powietrze i lokalne przepychanki - choćby i na szali znajdowały się kolejne puchary Polski. Jego osobowość spływała ambicją, co było widać zarówno po jego wypowiedziach, jak i głosach z jego otoczenia. Pierwszym przebłyskiem lepszego jutra okazał się jego udział w projekcie Illuminar Gaming.

Tytan pracy

Drużyna o największym obecnie w Polsce zapleczu jeżeli chodzi o LoL-a, przyjęła Mateusza pod swoje skrzydła i momentalnie obie strony na tym zyskały. Mówiło się, że pierwsze gry charakteryzowały się swoistą niepewnością i brakiem zgrania, ale przed całym zespołem postawione zostało naprawdę trudne zadanie. Zaledwie tygodnie od jego dołączenia, Illuminar miało zmierzyć się na europejskiej scenie z liderami innych lokalnych podwórek. Polacy na European Masters bynajmniej nie byli faworytami. Eksperci zwiastowali widowiskowy karambol polskiej siły w zderzeniu z hiszpańskimi i francuskimi potęgami. Złorzeczenie niemal się opłaciło, bo Illuminar istotnie zaledwie przeturlało się przez fazę grupową. Na szczęście od awansu było już tylko lepiej.

kikis in vit

Kikis coraz lepiej współgrał z drużyną z każdą kolejną minutą poświęconą na Rifcie. Illuminar zrzuciło owczą skórę i przybrało formę drapieżnego wilka, który na swej drodze do finału rozszarpał Movistar Riders z Hiszpanii oraz francuskie Millenium i GamersOrigin. Polacy zostali ostatecznie zatrzymani przez Origen w wielkim finale w Leicester, ale i tak ich tamtejszy występ można było uznać za udany. Wielką w tym zasługę miał również Kikis, który tak i doświadczeniem, jak i swoimi umiejętnościami prowadził mniej ogranych kolegów przez trudne zadania brytyjskiego lana. Wkład Mateusza w rozwój iHG zaowocował również bardzo udanym okresem na polskiej scenie. Już pod banderą Illuminar Kikis zagrał kilkanaście oficjalnych spotkań, zdobył dwa tytuły, a w międzyczasie nie przegrał nawet jednej mapy.

Dokonania Kikisa podczas gry w Polsce:

 

Rok

Turniej

Drużyna

Osiągnięcie

2018

Puchar Polski Cybersport sezon 3

Szata Maga+6

3-4 miejsce

European Masters Wiosna

Illuminar Gaming

2. miejsce

ESL MP sezon 16

1. miejsce w regularnych rozgrywkach

1. miejsce w fazie play-off

Polska Liga Esportowa sezon 3

1. miejsce w regularnych rozgrywkach

1. miejsce w fazie play-off

Spoiwem wszystkich tych sukcesów była jednak determinacja, sumienność i ciężka praca. Gdy jego współpracownicy spoczywali na laurach i oddawali się odpoczynkowi, Kikis trenował jeszcze ciężej. Przegrane czym prędzej rekompensował maratonami solo kolejki, a chwile luzu innych wykorzystywał na własną korzyść, by zyskać jeszcze więcej przewagi. Sterowany chęcią powrotu na salony zaczął podejmować decyzje, które miały na celu go do tego doprowadzić. Nic również dziwnego, że mieszanka godnego pochwały samozaparcia oraz wielkiego talentu pozwoliła mu na dopięcie swego.

#VforVictory

Informacja o dołączeniu Kikisa do składu Vitality obiegła media społecznościowe przed startem szóstej kolejki. Chwilę później okazało się również, że Mateusz nie będzie tylko pasywnie przyglądał się grze drużyny z poziomu ławki, ale będzie ją reprezentować na scenie już w pierwszej grze z żółto-czarną koszulką. Na horyzoncie z miejsca pojawiło się wiele wątpliwości:

„Czy da radę tak szybko zaklimatyzować się w składzie?”
„Co z zespołowym zgraniem?”
„Jak na wszystko zareaguje dotychczasowy pierwszy dżungler drużyny, Gilius?”

kikis

Z perspektywy czasu wszystkie okazały się jednak nieistotne i bezpodstawne. Z obu obozów - zarówno od Kikisa w jego filmie o powrocie do LCS oraz od samego Giliusa między innymi na Twitterze, usłyszeliśmy, że drugi dżungler w zespole sprzyja rozwojowi drużyny. Obaj gracze mogą teraz wymieniać się doświadczeniami oraz pomysłami na grę, a poza sceną dzielą czas treningowy po równo. Pierwszy mecz z udziałem Kikisa nie był świadectwem pewności i zgrania, ale jak to bywa w jego przypadku - im dalej w las, tym... lepiej.

Kolejne gry to już głośny manifest powrotu Vitality na właściwe tory. Przed pozyskaniem polskiego wzmocnienia drużyna znajdowała się w środku stawki ze średnim 5-5 na koncie. Cztery obiecujące zwycięstwa są powiewem świeżości, które powinny nieco uspokoić fanów młodej drużyny. Skład pozostaje w dogodnym miejscu do walki o udział w play-offach, a dzięki niezłemu występowi wiosną, istnieją naprawdę spore szanse na to, że Kikisa zobaczymy jeszcze w tym roku na Mistrzostwach Świata. I niczego innego nie pozostaje nam sobie oraz Mateuszowi życzyć.

Spajając tę krótką historię parafrazą innego fragmentu wspomnianego na początku kawałka - potrzebowaliśmy trochę kontrowersji, bo LCS wydawało się bez Ciebie puste.

Witaj z powrotem, Kikis!

kikis

Warto oglądać

Kikis zdobył komplet punktów dla Vitality oraz zainkasował cztery indywidualne nagrody MVP na swoim koncie. To jednak dopiero początek jego drogi, a następne kroki nie będą łatwe. W kolejnych kolejkach na Vitality czekają jeszcze między innymi jedne z najsilniejszych ekip tego splitu: G2 oraz Misifts. Szczególnie wobec G2, swojego byłego domu, Mateusz ma na pewno coś do udowodnienia. Każdego z tych zwycięstw jak wody w nieznośnie gorący dzień potrzebuje również jego drużyna, co dodatkowo dodaje pikanterii tym spotkaniom. Kolejny, piąty już - po Jankosie, Vanderze, Jactrollu i Selfiem, Polak dołączył do EU LCS, by dać nam jeszcze jeden powód do ekscytowania się przebiegiem tych rozgrywek.