Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LCS

Kim są nowi członkowie w EU LCS?

Czyli parę słów o Ninjas in Pyjamas i Mysterious Monkeys.

Nagne

Wreszcie nadszedł kolejny etap siódmego sezonu EU LCS 2017. Wraz z nadejściem letniego okresu, obok starych organizacji pojawiło się wiele nowości, między innymi w lidze EU LCS pojawiły się nowe zespoły. W tym roku z EU CS awansowały obie biorące udział drużyny, co w przypadku europejskiej sceny League of Legends jest nieziemską rzadkością. Ostatni raz, kiedy aż dwa zespoły awansowały do EU LCS, miał miejsce wiosną 2014 roku. Zatem dwie nowe drużyny dokonały czegoś niesamowitego. O kim mowa? Czy niosą zagrożenie dla starych faworytów? Poznaj drużyny Ninjas in Pyjamas i Mysterious Monkeys!

Fnatic Academy kontra GIANTS! Gaming

Awans do EU LCS obu zespołów z EU CS to nie jedyne zaskoczenie. Obydwa należały do organizacji, które już miały swoje miejsca w europejskiej lidze, co wydarzyło się pierwszy raz w historii sceny e-sportowej Starego Kontynentu. Drużyny córki — Fnatic Academy i Misfits Academy pokonały w letnich rozgrywkach promocyjnych/relegacyjnych zespoły Origen i GIANTS! Gaming, tym samym tworząc niepowtarzalny precedens. Ze względu na przyjęte w lidze zasady, jedna organizacja nie może posiadać więcej niż jednej drużyny w rozgrywkach EU LCS. W efekcie czego oba z trudem zdobyte miejsca zostały odsprzedane innym podmiotom prawnym.

Ninjas in Pyjamas

Deficio

Opowiadając o drużynie Ninjas in Pyjamas, grzechem byłoby nie zacząć od jej bogatej historii, ponieważ to jej drugie podejście do ligi EU LCS. Sama organizacja działa aż od 2010 roku, lecz na scenie e-sportowej League of Legends pojawiła się dopiero w 2013. Wtedy zdecydowała się na zakupienie składu i miejsca w lidze niezwykle utalentowanego zespołu Copenhagen Wolves. Z dzisiejszego punktu widzenia tak wyglądałaby drużyna gwiazd: Søren „Bjergsen” Bjerg, Dennis „Svenskeren” Johnsen i Martin „Deficio” Lynge, który obecnie prowadzi audycję z EU LCS jako prezenter. Z taką obsadą profesjonalnych zawodników nic nie mogło pójść źle. 

Mithy

Niestety, ze względu na niepomyślne wyniki, organizacja szybko zdecydowała się na przeprowadzanie kolejnych rotacji wśród zawodników. To tymczasowo polepszyło ich sytuację, lecz w trakcie rozgrywek barażowych pod koniec lata 2013 roku zajęli ostatnie, szóste miejsce. Później Ninjas in Pyjamas podjęło jeszcze próbę z takimi sławami jak: Alfonso „Mithy” Aguirre Rodriguez, Erlend „Nukeduck” Våtevik i Alexey „Alex Ich” Ichetovkin. Jednak kiedy ten pomysł również nie odniósł sukcesu, a zespół Ninjas in Pyjamas został wykluczony przez drużynę Kiedyś Miałem Team, to organizacja wycofała się z walki na e-sportowej arenie League of Legends.

Wielki powrót

Rekkles

Dopiero po trzech latach organizacja Ninjas in Pyjamas zdecydowała się na powrót do rozgrywek EU LCS, dlatego 23 maja tego roku wykupiła miejsce w tej lidze, zdobyte pierwotnie przez drużynę Fnatic Academy. Najstarsze europejskie stowarzyszenie nie mogło wykorzystać swojego triumfu, ponieważ posiadało zespół w lidze EU LCS z Martinem „Rekkles” Larssonem na czele, tymczasem bycie właścicielem dwóch drużyn w jednej lidze jest zakazane, więc organizacja Ninjas in Pyjamas wykorzystała sukces Fnatic i z powrotem znalazła się się w czołowej europejskiej lidze. Widzowie i analitycy spodziewali się zobaczyć w jej barwach zawodników z Fnatic Academy.

Kikis

Jednak tutaj zarząd Ninjas in Pyjamas zaskoczył wszystkich fanów e-sportu. Została podjęta decyzja o wystartowaniu z zupełnie nowym składem osobowym. W tym przypadku śmiało można mówić o precedensie, gdyż wymiana wszystkich zawodników wiąże się z poważnym ryzykiem dla organizacji, nie wspominając o zawiedzeniu widzów. Po świetnym sezonie w lidze EU CS 2017 w szeregach Fnatic Academy, Polacy spodziewali się zobaczyć w akcji Mateusza „Kikis” Szkudlarka. Tymczasem razem z takimi sławami jak Maurice „Amazingx” Stückenschneider i Rasmus „MrRalleZ” Skinneholm został pożegnany przez nowego właściciela. Dla kogo warto było pozbyć się tak utalentowanych zawodników?

Wybuchowy skład Ninjas in Pyjamas

Ninjas in Pyjamas
Profit

Ogłoszenie graczy Ninjas in Pyjamas z pewnością było nieziemską niespodzianką. Na modłę innych zespołów ligi EU LCS do opisywanej organizacji zostało ściągniętych dwóch koreańskich zawodników. Z punktu widzenia niektórych fanów to prawdziwe gwiazdy. Joon-hyung „Profit” Kim jeszcze w wiosennym splicie LCK 2017 aktywnie reprezentował na górnej alei jedną z najlepszych drużyn na całym świecie — SK Telecom T1. Pomimo naprawdę solidnej kondycji nie udało mu się utrzymać swojego stanowiska. Jednak analitycy wciąż są przekonani, że młody Koreańczyk reprezentuje najwyższy poziom umiejętności na międzynarodowej arenie.

Nagne

Z kolei historia Sang-moona „Nagne” Kima sięga aż trzeciego sezonu, kiedy reprezentował Koreę Południową na Mistrzostwach Świata 2013 w kolorach NaJin Black Sword, co pewnie pamiętają tylko najstarsi fani e-sportowej sceny League of Legends. Wtedy udało mu się zająć aż trzecią pozycję na podium. Wyczyn członkostwa w takim wydarzeniu udało mu się powtórzyć dwa lata później pod skrzydłami KT Rolster, lecz ostatecznie zajął tylko piąte miejsce ex aequo. „Nagne” to światowej sławy środkowy, o czym doskonale świadczy zarówno gigantyczne grono wiernych wielbicieli, jak i popisy na Summoner’s Rift. 

Shook

Koreański trzon został uzupełniony przez weterana europejskiej dżungli — Ilyasa „Shook” Hartsema. Znany z Copenhagen Wolves, Alliance i Vitality Holender, to jeden z najbardziej doświadczonych zawodników obecnie grających w lidze EU LCS. Co prawda jego czasy świetności już dawno przeminęły, gdyż największe sukcesy odnosił na przełomie lat 2013 i 2014, to wciąż skutecznie walczy o swoje miejsce na e-sportowej arenie. Nie można uznać go za taki hit jak Koreańczyków na górnej i środkowej linii, lecz z pewnością daleko mu do żółtodzioba. Ninjas in Pyjamas to piąta drużyna Ilyasa „Shook” Hartsema od zajęcia pierwszego miejsca w letnim splicie EU LCS 2014.

HeaQ i sprattel

Skład został uzupełniony przez Martina „HeaQ” Kordmaa i Hampusa „sprattel” Abrahamssona, którzy z miejsca zostali uznani przez społeczności za piętę achillesową Ninjas in Pyjamas. Nic dziwnego, w końcu „HeaQ” występuje w EU LCS dopiero od stycznia 2017 roku, a „sprattel” zaledwie rok dłużej, więc ciężko tutaj mówić o poważnym doświadczeniu. Żaden z nich również nie odniósł poważnych sukcesów, a nawet wręcz przeciwnie, gdyż ich drużyny z reguły kończyły na szarym końcu stawek. Najtrafniej opisuje ich określenie „płotek w stawie pełnym rekinów”. Złośliwi komentują, że wynika to z inwestycji zbyt dużej kwoty w koreańskie gwiazdy.

Mysterious Monkeys 

Pierwsza krew MM
Mysterious Monkeys

Druga organizacja, która wzbogaciła swoją obecnością ligę EU LCS, to Mysterious Monkeys. „Tajemnicze Małpy” nie posiadają wspólnej historii z europejskimi rozgrywkami jak Ninjas in Pyjamas, lecz to wcale nie oznacza, że po prostu wkupili się do czołowej ligi Europy. Poprzednia drużyna Mysterious Monkeys zwyciężyła w 2017 ESL Meisterschaft Spring, za co również miałaby możliwość uczestnictwa w turnieju kwalifikacyjnym do ligi EU CS. Jednak to było niemożliwe ze względu na powiązania z Misfits Academy, która już była członkiem tej ligi. Dlatego miejsce Mysterious Monkeys zostało przekazane drugiemu zespołowi: Euronics Gaming.

Unlimited

W odróżnieniu do Ninjas in Pyjamas, organizacja Mysterious Monkeys po odkupieniu miejsca w letnim splicie EU LCS 2017 wcale nie zrezygnowała ze składu, który wywalczył to miejsce. Cała struktura drużyny przeszła do nowego właściciela, wliczając w to znanego z gry w Copenhagen Wolves trenera: Petara „Unlimited” Georgieva. Zawodników Mysterious Monkeys trzeba przyporządkować gdzieś pomiędzy amatorami, a weteranami, ponieważ nie obce im są starcia na najwyższym poziomie, lecz jednocześnie nie mają doświadczenia w lidze EU LCS. Większość z nich jest znana tylko najbardziej zagorzałym fanom e-sportu. O kim mowa?

CozQ i Yuuki60

Na środkowej alei rządził Sofyan „CozQ” Rechchad, który jest prawdziwym weteranem rozgrywek kwalifikacyjnych i ligi EU CS.  Był członkiem takich drużyn jak: Denial eSports EU, E-corp GamingInspire eSports, przez analityków uważany za asa w rękawie Mysterious Monkeys. Z dżungli wspierał go Leon „Lamabear” Krüger, były gracz Team Huma, w którym niemieccy fani dopatrują się następcy Berka „Gilius” Demira. Do składu Misfits Academy dołączył również Soler „Yuuki60” Florent, jeden z najpopularniejszych francuskich profesjonalistów. Swego czasu był nadzieją Gamers2 (później G2Esports) na awans do EU LCS, co nie udało się za jego kadencji na pozycji strzelca.

Dreams

Tymczasem na górną linię i rolę wspierającego ściągnięto dwóch obiecujących Koreańczyków: Jin-cheola „Jisu” Parka i Min-kooka „Dreams” Hana. Żaden z nich nie był członkiem profesjonalnej organizacji e-sportowej przed Misfits Academy, więc najlepszym opisem dla nich buło określenie „debiutanci”. Na pokonanie bariery językowej mieli cały wiosenny split EU CS 2017, więc kiedy ostatecznie znaleźli się EU LCS, w kwestii komunikacji nie było tragedii. Natomiast pod względem zgrania i realizacji taktyki zdecydowanie urągali pozostałym graczom, co było boleśnie widoczne w gorszych grach.

Ożywienie na scenie?

Profit i Shook

Wszyscy fani europejskiej sceny e-sportowej liczyli na ożywienie w lidze EU LCS spowodowane dołączeniem aż dwóch nowych drużyn. Tymczasem zamiast nowych pretendentów do tytułu mistrza, europejska liga zyskała dwóch nowych chłopców do bicia. Ciężko się też temu dziwić. Gracze Ninjas in Pyjamas nie mają za sobą sezonu lub więcej wspólnej gry, a na dodatek dochodzi kwestia bariery językowej pomiędzy Koreańczykami, a resztą zespołu. Dlatego póki nie zostaną wypracowane dobra komunikacja i zgranie w składzie Ninjas in Pyjamas, to weterani nie będą w stanie wykorzystać swojego doświadczenia ze sceny esportowej i pokazać talentu na Summoner’s Rift. 

Mysterious Monkeys

Z kolei organizacja Mysterious Monkeys rozpoczęła swoją przygodę z ligą EU LCS z w pełni amatorskim składem. Choć większość z nich grała na najwyższym poziomie, to ich doświadczenie na scenie w porównaniu do innych profesjonalistów, jest praktycznie żadne. Dlatego prawdopodobnie borykają się z klasycznymi problemami początkujących, jak na przykład: trema, przygnębienie po porażkach i demotywacja. Zespół ROCCAT pokazał, że od dna można się odbić, ale potrzeba do tego ciężkiej pracy i wiary w siebie. Jeśli Mysterious Monkeys wezmą z nich przykład, to wszystko przed nimi, o ile utrzymają się w lidze.

 

Przyszłość nowych drużyn

NicoThePico

Po pierwszych czterech tygodniach letniego splitu EU LCS 2017 Ninjas in Pyjamas i Mysterious Monkeys znajdują się na samym dnie w swoich grupach z wynikami: pięć porażek i zero zwycięstw (przegrali wszystkie 10 rozegranych meczów). Niektóre ze starć rozgrywanych przez nowe drużyny zasłużyły na kategorię totalnej katastrofy, ale z kolei inne wyglądały całkiem przyzwoicie. Póki co, po czwartym tygodniu EU LCS 2017 drużyna Ninjas in Pyjamas pozostała bez zmian. Organizacja wciąż liczy na dotarcie się nietypowego składu weteranów i amatorów, w szczególności, że nad procesem czuwa uznany trener Nicholas „NicoThePico” Korsgard.

Jisu i Lamabear odeszli

Tymczasem organizacja Mysterious Monkeys po trzech tygodniach pełnych porażek zdecydowała się na poważne kroki. Z drużyną pożegnali się Leon „Lamabear” Krüger i Jin-cheol „Jisu” Park, którzy zostali uznani przez osoby decyzyjne za najsłabsze ogniwo w drużynie. Ku uciesze polskich fanów okazało się, że zastąpi ich nie kto inny, jak Mateusz „Kikis” Szkudlarek i Maurice „Amazingx” Stückenschneider, którzy po opuszczeniu Fnatic Academy (a właściwie Ninjas in Pyjamas) byli wolnymi agentami. Co prawda swoje pierwsze spotkanie ze starymi kolegami z Fnatic przegrali, lecz nasz górny już w pierwszym spotkaniu pokazał wyborem Aatroxa, że nie zamierza się ograniczać.

 

Dobrze czy źle?

Kikis i Broxah, po ponownym spotkaniu na scenie. Prawa autorskie: Mateusz "Kikis" Szkudlarek.

Kikis i Broxah, po ponownym spotkaniu na scenie. Prawa autorskie: Mateusz "Kikis" Szkudlarek.

Niestety póki co żadna z nowych drużyn w EU LCS nie zachwycała. Jednak przed nami wciąż drugie tyle pojedynków na Summoner’s Rift, więc wszystko się może zmienić. Nie ma też co narzekać, ponieważ w międzyczasie można się cieszyć powrotem jednego z czołowych polskich graczy do naczelnej ligi. Osobiście z niecierpliwością czekam na kolejne mecze z Mateuszem „Kikis” Szkudlarkiem. Mam nadzieję, że pokaże klasę w nadchodzących rozgrywkach i da świetny popis swoich umiejętności, dlatego trzymam kciuki za wyjście Mysterious Monkeys z dołka.

A co ty uważasz o nowych w EU LCS drużynach?

Czy dajesz szansę Ninjas in Pyjamas?

Czy też liczysz na Mysterious Monkeys?

A może żałujesz, że zastąpiły Origen i GIANTS! Gaming?