Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Mistrzostwa Świata

Kim są uczestnicy Mistrzostw?

Największa impreza roku tuż, tuż. Sprawdźcie, kto został reprezentantem największych regionów ligowych świata!

Spokojnie, Faker się dostał

Od blisko dwóch lat jesteśmy świadkami degradacji poziomu koreańskich drużyn. Nie sposób nie pamiętać jednak o wpływie, jaki rozwój tamtej sceny miał ostatecznie na rozwój Ligi na całym świecie. Nie sposób również wyprzeć z pamięci faktu, że najwięcej pucharów świata w historii powędrowało do Korei, a konkretnie do rewelacyjnej organizacji SKT T1. Ich nieobecność na turnieju w zeszłym roku rozeszła się głośnym echem po całym środowisku. Po raz pierwszy od 2014 trzykrotnych mistrzów świata zabrakło w stawce, a dodatkowym ciosem dla fanów tamtejszej sceny okazał się co najwyżej średni występ KT Rolster i Afreeca Freecs. SKT wraca jednak z nowymi siłami, znów przewodząc reprezentacji koreańskiego LCK. Tę uzupełni Damwon Gaming oraz Griffin — dwie drużyny debiutujące na największej turniejowej scenie Ligi.

faker

To znaczy również, że choć w tym roku zobaczymy na niej Fakera, stanie się to kosztem obecności wielu innych gwiazd. Koreański sezon był bezlitosny dla Kingzone DragonX, Gen.G czy Afreeca Freecs. Deft, Smeb, Bdd, PraY, Peanut, Cuvee, Ruler… lista wielkich nieobecnych z Korei jest długa między innymi dlatego, jak wielu wielkich zawodników wciąż nosi ta scena. Którego z nich będzie Wam brakowało najbardziej?


Chińskie przetasowanie

Gdy IG podnosiło puchar przed rokiem, scena z wypiekami na twarzy przypatrywała się poczynaniom nowej, najbardziej dominującej drużynie świata. Przez długi czas wydawało się, że Chińczykom nie da się dorównać — nie wtedy i nie przez jakiś czas, ale jak się później okazało, mistrzowska przygoda Invictus Gaming nie była tak długa. Umiarkowanie dobry występ na MSI poprzedził naprawdę fatalny sezon letni w LPL. IG zajęło dopiero 6. miejsce w fazie zasadniczej oraz 7-8 w play-offach. Obecnie mistrzowie świata ostatecznie wywalczyli dla siebie szansę obrony trofeum, ale przyszło im to z wielkim trudem. W regionalnych kwalifikacjach potrzebowali aż 5 map na Top Esports.

ig

Ich miejsce na szczycie chińskiej ligi zajęli zawodnicy FunPlus Phoenix. Drużyna jak i wchodzący w jej skład gracze mogą Wam się wydawać obcy, jeżeli nie śledzicie wschodniej sceny, ale tym chłopakom warto się będzie przyglądać na scenie Mistrzostw! Do turnieju wchodzą jako pierwsi reprezentanci jednego z najsilniejszych, o ile nie najsilniejszego regionu świata. Robią to ponadto po sezonie totalnej dominacji w LPL, w którym zanotowali wynik 14-1 w sezonie zasadniczym oraz piękny, niemal czysty rajd po play-offach. Tylko im nie uległo RNG, które jako finalista i drugi uczestnik Mistrzostw z LPL uzupełni chińską reprezentację. Warto zaznaczyć, że po raz pierwszy od 5 lat na turnieju nie zobaczymy Edward Gaming, które stosunkowo szybko, bo już w połowie sierpnia, odpadło z lokalnej rywalizacji o awans.


Osłabienie watahy

Zachodnia scena ma pewien sentyment do reprezentantów LMS. Flash Wolves wielokrotnie w przeszłości występowało w roli czarnego konia turnieju, radząc sobie ostatecznie bardzo różnie, ale często zaskakując nas wyjątkowo dobrymi występami na koreańskich oprawców. W tym roku, po raz pierwszy od 2014 popularnych Wilków niestety nie zobaczymy w stawce MŚ. Ich miejsce zajęli zawodnicy ahq, którzy powracają do turnieju po roku przerwy oraz ekipa, której na tym szczeblu rozgrywek jeszcze nie widzieliśmy. Mistrzem LMS po świetnym, niemal pozbawionym potknięć sezonie został J Team. Ich zawodnicy mogą być niewiadomą dla obserwatorów innych lig, ale LMS to zawsze źródło niespodzianek i wszyscy uczestnicy MŚ powinni o tym pamiętać. Nowi mistrzowie z pewnością zechcą pokazać się z możliwie najlepszej strony podczas debiutu.


Zaoceaniczny rekord

LCS pomimo geograficznej odległości wciąż pozostaje najbliższym nam regionem poza LEC. Jeżeli jednak nie śledziliście rozgrywek za oceanem przez ostatni rok, powinniście wiedzieć, że legendarne TSM ponownie nie spełniło oczekiwań. Drużyna ma wciąż najwięcej występów na MŚ spośród wszystkich ekip, ale w tym roku jej rekord został wyrównany przez rywalizujące z nimi w LCS Cloud9 oraz europejskie Fnatic. Pierwszym seedem amerykańskiej ligi pozostał jednak nadal Team Liquid. Zasilany przez Doublelifta i Sneaky’ego powerhouse kontynuuje świetną passę rozpoczętą przez paroma miesiącami. Czy uda się im dojść tak wysoko, jak podczas tegorocznego MSI?

dl

Stawkę reprezentantów LCS zamyka turniejowy debiutant, czyli Clutch Gaming. Najnowsza drużyna sympatycznego Huniego pozostaje ostatnim seedem tego regionu, więc czeka ją jeszcze przeprawa przez play-iny, ale “po sąsiedzku” życzymy jej w niej wszelkiego powodzenia!


Ciekawostki ze świata

Największe ligi i faworyci już za nami, przyjrzyjmy się zatem jeszcze innym regionom oraz ich reprezentantom na nadchodzących Mistrzostwach Świata! Tęsknicie za Unicorns of Love? Różowa ekipa długo była częścią europejskiego krajobrazu, gdy w Berlinie rozgrywane było jeszcze EU LCS. Przez szeregi tej formacji przewinęły się swego czasu gwiazdy największego formatu. PowerOfEvil, Kikis, Kold, Hylissang… W ciasnym, złożonym wyłącznie z 10 drużyn LEC zabrakło jednak miejsca dla znanych nam Jednorożców. Te zostały zmuszone do poszukiwania sobie miejsca w innych ligach. Padło na europejskie ESL Meisterschaft, a także rosyjskie LCL. W kontekście nadchodzących Mistrzostw kluczowe będą te drugie rozgrywki. Drużyna z kultowym jednorożcem w logo została najlepszą ekipą lata w Rosji, a dzięki temu awansowała do fazy play-in tych MŚ. Warto zaznaczyć, że rosyjski skład jest wielce daleki od tego, do czego przyzwyczaiło nas UoL z czasów LCS, ale starszym z was zapewne zakręci się łezka w oku na widok wspierającego tej drużyny. Edward z legendarnego Moscow5/Gambit jest wciąż na topie!

uol

Najpopularniejszy zawodnik Brazylii wraca na arenę Mistrzostw! Ostatni raz utalentowanego strzelca widzieliśmy w 2015 roku i wtedy jeszcze w barwach PaiN Gaming. Swoisty ambasador tamtejszej sceny po raz kolejny dostanie szansę, by oczarować swoich wrogów rewelacyjnymi, indywidualnymi zdolnościami. Mamy nadzieję, że ze sceny przebije również trochę jego ciekawej osobowości. Jeżeli nie śledzicie brazylijskiej sceny lub nie jesteście na bieżąco z turniejem All-Star, koniecznie zerknijcie na poniższy materiał. Przy okazji — tak, Uzi na tegorocznych Mistrzostwach również zagra!

Z obecności której z drużyn najbardziej się cieszycie?
A której najbardziej wam zabrakło?

Dajcie znać w komentarzach!