Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Kompozycje, które wstrząsnęły LEC!

Profesjonalne rozgrywki to idealne źródło informacji i wskazówek, których możecie potrzebować w swoich własnych grach. Sprawdźcie kilka udanych kompozycji z LEC, które mogą przydać się i Wam!

Nowy sezon przyniósł nam sporo nowości, a wraz z nimi znacząco zmieniły się również porządki na Rifcie. Nikogo zdaje się nie dziwić już mag w dżungli czy strzelec na midzie, a oparte na nich kompozycje to często fundamenty najskuteczniejszych strategii. Przyjrzyjmy się kilku ustawieniom, które przyniosły zwycięstwa ekipom z LEC!

Klasyk z dolnej alei

Mówi się niekiedy, że era strzelców przemija i po całych sezonach dominacji prowadzących nadszedł czas siły skoncentrowanej w innych częściach mapy. Wiele taktyk proponowanych na europejskim Rifcie zdaje się temu zaprzeczać. Odwrotny trend jest szczególnie widoczny w propozycjach drużyn takich jak Schalke czy Misfits. Silna postać strzelca jest w nich stawiana w centrum uwagi, a wokół niej budowane są kompozycje mające współgrać z kroczącym przez fale rywali herosem. Idealnie sprawdzają się tu zatem ryzykowne wybory, które z odpowiednimi “plecami”, potrafią zadecydować o pozytywnym rezultacie spotkania. Patrzycie na Dravena i Vayne w swoich meczach kolejki rankingowej i w myślach rzucacie monetą. Na Rifcie w grach LEC szanse Hansa Samy i Upseta zdają się jednak zdecydowanie większe.

hans

Wzorcowym wykorzystaniem tego archetypu kompozycji jest ostatnia gra Misfits przeciw Origen. Utalentowany francuski prowadzący dostał w niej w swe ręce Vayne, której mieli przygrywać przede wszystkim wytrzymali Sion, Nunu i Alistar. W decydujących sytuacjach, gdy chaos pochłaniał szeregi wroga, srebrne bełty wysyłane zza pleców tych kolosów dziesiątkowały zawodników OG. Niezależnie od ostatecznych ciosów, choć tych Hans zadał wtedy całkiem sporo (skończył z wynikiem 7/1/9), jego obrażeń zwyczajnie nie dało się ignorować.

Jeżeli zastanawiacie się, jak wykorzystać ten sposób w rankedach — przede wszystkim dostosujcie swój wybór do sytuacji w obu drużynach. Wystrzegajcie się zarówno zabójców w drużynie przeciwnej, jak i kruchych sojuszników, którzy nie zdołają odwrócić uwagi wroga od Waszej rosnącej lawinowo siły. Poza wspomnianą wyżej dwójką bohaterów, możecie również zerknąć w stronę Jinx i Twitcha, którzy według agregatorów statystyk radzą sobie w solo kolejce coraz lepiej.

Halo Karthus

Ponury żniwiarz to jeden z popularniejszych wyborów tego okresu. Profesjonaliści z Europy przypomnieli sobie o jego użyteczności, bo choć Karthus wybierany jest wszędzie na świecie, to właśnie w LEC spośród innych dużych lig widujemy go najczęściej. W dotychczasowych 6 z 7 gier wybór pozycji padł na dżunglę. Pomimo relatywnej kruchości, postać ta radzi sobie świetnie z obozami lasu, bo pojedyncze cele trafiane przez jego Q - Zrównanie z Ziemią, otrzymują podwójne obrażenia względem i tak już niezłych wartości bazowych. Karthus bez problemów pokona zatem strażników obu wzmocnień, rzecznego kraba, czy nawet smoki i barony w późniejszej fazie gry. Jego ganki pozostawiają sporo do życzenia — jedyną kontrolą tłumu jest spowalniająca ściana, ale braki nadrabia z nawiązką świetnym Rekwiem. Unikalna superumiejętność jest w stanie przechylić szalę potyczek na całej mapie, niezależnie od tego, czy Karthus walczy właśnie z wilkiem w dżungli, czy też zaopatruje się w przedmioty w bazie.

jankos

Jednym z najbardziej zdecydowanych zwycięstw z Karthusem w roli głównej było pierwsze spotkanie G2. Jankos wybrał posępnego maga jako uzupełnienie do kompozycji opartej o nękanie z wielkich odległości. Połączenie pocisków ciskanych przez Jayce’a i Zoe sprawiało rywalom problemy w niemal każdej sekundzie walk drużynowych i przekomarzań tuż przed nimi. Solidnie obijani przeciwnicy próbowali kryć się przed ostrzałem duetu Caps+Perkz, ale jednego typu obrażeń nie było im dane uniknąć. Rekwiem dotykało każdego, kto nie zdołał skryć się za tarczą lub wejść w “zastój”, czyli unikalną umiejętność Stopera i Klepsydry Zhonyi.

W kolejce solowej możecie zdecydować się na Karthusa w bardzo wielu przypadkach, chociaż osiągnięcie podobnej synergii do G2 będzie raczej trudne. Na szczęście z odrobiną treningu zdołacie znaleźć dla siebie miejsce w dżungli lub na górze czy środku mapy. Poza mocnymi kontrami — na midzie będzie to na przykład Katarina czy Fizz, nie musicie obawiać się zbyt wielu przeciwników. Koniec końców, o ile przetrwacie wstępną fazę gry, budując przy okazji choć skromny ekwipunek, Wasze Rekwiem pod koniec będą dosłownie niszczyć kruchych przeciwników. Strzelcy nierzadko stracą jednorazowo po 50, 60 albo i 80% życia, gdy tylko naciśniecie “R”.

Wielkie wejście

Tę kompozycję ciężej będzie odwzorować w kolejce solo, ale od zawsze cieszy się wielką popularnością i pomyślnością wśród grup zorganizowanych, i im właśnie można ją polecić. Ustawienie to opiera się bowiem na prostej zasadzie wejścia w walkę drużynową mocniej od przeciwnika. To tak ogółem, bo w istocie rozbija się o złapanie tempa i narzucenie go rywalowi, zanim ten w ogóle zdąży zareagować. W tego typu kompozycjach idealnie sprawdzą się zatem postaci szybkie lub operujące różnego rodzaju doskokoami i globalnymi superumiejętnościami. Dobrym przykładem jednego z popularnych wyborów poprzedniego tygodnia jest Nocturne. Ganki przed szóstym poziomem mogą stanowić wyzwanie dla mniej wprawionych w sztukę dżunglowania, ale potem robi się naprawdę banalnie. Z możliwością “dolotu” Nocturna wiąże się również oczywiście efekt chwilowej ciemności, która spowija ekrany wrogów, którzy, o ile nie są idealnie zgrani, pogubią się w tak misternie skonstruowanym chaosie. Sion czy Galio, choć ostatnio osłabiony, będą wciąż dobrym uzupełnieniem takiej kompozycji.

excel

Przekonało się o tym ostatnio G2, które wygrało co prawda opisywane spotkanie, ale bynajmniej nie przyszło im to z łatwością. Faworyci zmierzyli się z uznawanym za wyraźnie gorsze exceL Esports, a o triumf przyszło im walczyć przez blisko 45 minut. Olbrzymią zasługą była w tym przypadku właśnie kompozycja. Nocturne, Galio i Sion tworzyli w tej grze front, przed którym w zasadzie nie dało się uciec. Otwierający walki drużynowe Noc wlatywał w któregoś z prowadzących, a tuż za nim lecieli i jechali jego sojusznicy. W ciemności trudno było im zidentyfikować skąd — nie mówiąc już o tym, by unikać kolejnych zadawanych im obrażeń. Pomimo wyraźnie gorszych umiejętności indywidualnych po stronie exceL, dzięki zastosowaniu tej prostej taktyki faworyci prawie polegli.

Zauważcie w tym sposobie również szansę dla siebie. Raz na jakiś czas i w solo kolejce zdarzają się bowiem kombinacje bohaterów, którymi aż ciężko jest przegrać. Z pewnością kojarzycie śmiercionośne połączenia umiejętności Malphite’a i Orianny lub Yasuo. Ganki rozpoczęte falą Nami i uzupełnione paranoją Nocturna, które pozbawiały was ostatnich szans na wygranie linii. Podobnych kombinacji jest całe mnóstwo, a, jak widać nawet po LEC, umiejętnie wykorzystane mogą was zaprowadzić dalej, niż się spodziewacie.

Która z kompozycji LEC podobała się wam najbardziej?
I czym gracie najczęściej w swoich grach solo lub ze znajomymi?

Podzielcie się opiniami i własnymi trikami w komentarzach poniżej!