Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Mistrzostwa Świata

Korea czy Chiny?

Kto się okaże zwycięzcą w półfinałach — Korea czy Chiny?

RNG

Kiedy opadł pył na scenie po ćwierćfinałach, z kurzawy wyłoniły się zwycięskie zespoły — w tym roku wszystkie z Azji. Niestety zarówno dumni przedstawiciele Europy, Misfits oraz Fnatic, jak i ostatnia nadzieja Ameryki Północnej (Cloud9) odpadli w na tym etapie. Surowi kibice postrzegają tę porażkę jako kompromitację, lecz zachodnie zespoły pokazały się od jak najlepszej strony. Następnie usunęły się w cień, ponieważ teraz ćwierćfinały to przykra przeszłość, a fascynującą i niepewną przyszłością są nadchodzące półfinały, w których zmierzą się: SK Telecom T1 z Royal Never Give Up oraz Samsung Galaxy z Team World Elite.

O kim mowa?

SKT T1

Żaden z widzów nie powinien się czuć zaskoczony wejściem aż dwóch koreańskich drużyn do półfinałów, ponieważ udaje się im to od lat. W szczególności organizacja SK Telecom T1, która nie dość, że wciąż dzierży tytuł mistrza świata, to w przeszłości zdobyła go aż trzykrotnie. Drużyna Samsung Galaxy również może się pochwalić takim tytułem, który został zdobyty na Mistrzostwach Świata 2014. Oprócz tego w zeszłym roku to właśnie ona zmierzyła się z SK Telecom T1 w finale Mistrzostw Świata i była o krok od zwycięstwa z tym potężnym wrogiem, gdyż zabrakło jej tylko jednego zwycięstwa do odniesienia sukcesu.

Team WE

Z kolei historia chińskich zespółów nie wygląda aż tak imponująco, lecz również nie można jej zlekceważyć. W przeszłości Royal Never Give Up wielokrotnie dochodziło wysoko w Mistrzostwach Świata. Zaledwie w zeszłym roku zmierzyli się z SK Telecom T1 w ćwierćfinałach, lecz przegrali z wynikiem trzy do jednego. Natomiast w 2014 i 2013 roku doszli aż do finałów, gdzie przegrali kolejno z Samsung Galaxy White i SK Telecom T1. Zatem jest potencjał, lecz w przeszłości starcia z Koreą Południową nie wyglądały najlepiej. Tymczasem Team World Elite nie może pochwalić się takimi osiągnięciami jak Royal Never Give Up.

Pierwszy półfinał – sobota 28 października o 9:30

Royal Never Give Up kontra SK Telecom T1

RNG Uzi i Ming

Ten półfinał z pewnością podniesie ciśnienie wszystkim kibicom. To starcie trzykrotnych mistrzów świata z chińskim zespołem powszechnie uważanym za najlepszy w regionie. Zdecydowana większość widzów w Typowaniu zagłosowała na SK Telecom T1, lecz doświadczenia i bogatej historii Royal Never Give Up nie można zignorować lub zlekceważyć. Obecnie to właśnie chińska drużyna posiada największy współczynnik zwycięstw na Mistrzostwach Świata 2017, który wynosi aż 80%, podczas gdy zespół SK Telecom T1 wygrał „zaledwie 72.7% swoich spotkań. Żeby móc się przygotować do oglądania, trzeba przyjrzeć się ich mocnym i słabym stronom.

Royal Never Give Up

Royal Never Give Up
RNG LetMe

Na pierwszy ogień pójdzie organizacja Royal Never Give Up. Dotychczas na Mistrzostwach Świata 2017 przegrała wyłącznie dwa spotkania — oba z Europejczykami. Pierwszą porażkę poniosła w starciu z G2 Esports. W dużej mierze wynikało to ze złego wyboru chińskiego górnego. Yan „LetMe” Jun Ze zmierzył się Maokaiem z Cho’gathem Ki „Expect” Dae-Hana i przegrał ten pojedynek z kretesem. Przegrała również dolna aleja Royal Never Give Up, co z kolei przyczyniło się do szybkiego rozwoju G2 Esports. To była szybka porażka. Taki błąd z pewnością nie zostanie przez Chińczyków powtórzony, lecz jak widać, nie są nieomylni.

RNG

Zespół Royal Never Give Up odpadł również w jednym starciu z Fnatic w ćwierćfinałach. Reprezentantom EU LCS udało się przeciągnąć mecz aż do późnego etapu, kiedy z trudem pokonali Chińczyków. To wynik sprowadzenia Azjatów do swojego poziomu po szalonej walce o przetrwanie. Ta taktyka to pięta Achillesa drużyny Royal Never Give Up, która prawdopodobnie zostanie wykorzystana przeciwko niej w starciu z SK Telecom T1, ponieważ Koreańczycy specjalizują się w tego typu podejściu. Oczywiście Chińczycy z pewnością przygotują się na taką ewentualność i popracują nad zdolnościami zamykania gry.

RNG Uzi

Kogo obserwować? W oczy od razu rzuca się gwiazda Royal Never Give Up Jian „Uzi” Zi-Hao. Ten strzelec to jeden z niewielu czołowych zawodników chińskiej ligi, który jest powszechnie znany wśród fanów e-sportu. Walczy na scenie od 2012 roku, więc doświadczenia nie można mu odmówić. Zresztą widać tę praktykę i umiejętności w statystykach reprezentacji Chin. W dotychczasowych meczach Mistrzostw Świata 2017 Jian „Uzi” Zi-Hao zadał aż 42.5% obrażeń całej drużyny, co jest absolutnym rekordem, gdyż z reguły obrażenia czołowego prowadzącego oscylują wokół 33%. To świadczy również o tym, jak ważnym elementem składu jest ten strzelec.

RNG Xiaohu

Dodatkowo na jego korzyść świadczy posiadanie współczynnika uczestnictwa w zabójstwach, który przekracza aż 80%. Doskonała komunikacja i gra zespołowa to podstawa dla drużyny Royal Never Give Up. Dlatego warto będzie również obserwować jej środkowego — Li „Xiaohu” Yuan Hao. Jak dotąd ten zawodnik jeszcze nie zawiódł swojego zespołu, o czym obecnie świadczy drugi na całych Mistrzostwach współczynnik Z/Z/A wynoszący aż 14.8. Jeśli środkowy Royal Never Give Up dostanie w swoje ręce Corkiego lub Galio, to ten mecz z pewnością będzie należał do najciekawszych spotkań odbywających się w półfinałach.

 

SK Telecom T1

SK Telecom T1
SKT Peanut

Trzykrotni mistrzowie świata wypadli zaledwie troszeczkę gorzej od Chińczyków głównie dlatego, że natrafili na swojej drodze na nieoczekiwany opór w postaci drużyny Misfits. Ich wyniki nie są już tak imponujące jak w przeszłości, dlatego wielu widzów wręcz czeka na „upadek bogów”. Europejczycy dobitnie pokazali, że ta koreańska organizacja może być zgnieciona jak każdy inny zespół. Dlatego jeśli SK Telecom T1 ma wygrać z Royal Never Give Up, to będzie musiał się naprawdę postarać, ponieważ forma z ćwierćfinałów nie wróżyła nic dobrego. Koreańczyków czeka naprawdę ciężka przeprawa, więc można spodziewać się asów z rękawa.

SKT Faker

Kogo obserwować? Z pewnością Lee „Faker” Sang-hyeoka, ponieważ nawet jego słaba forma robi wrażenie na zwykłych śmiertelnikach. Efektowne uniki, zabijanie podczas bycia gankowanym przez dwóch wrogów i używanie superumiejętności zaraz po Błysku to wszystko, co oferuje nam legenda koreańskiej sceny. Ponadto środkowy SK Telecom T1 w obliczu zagrożenia porażką pewnie zagra jednym z bohaterów, którymi gra najlepiej, czyli na przykład Orianną albo Ryzem. Z kolei to gwarantuje fantastyczny pokaz umiejętności na najwyższym poziomie. W najgorszym wypadku śmierć legendy też będzie się przyjemnie oglądało.

SKT Huni

Przyjemnie byłoby powiedzieć, że warto też rzucić okiem na dolną aleję SK Telecom T1, lecz to byłoby kłamstwo. Bae „Bang” Jun-sik i Lee „Wolf” Jae-wan nie do końca odnaleźli się w obecnej mecie, przez co widocznie odpadają w porównaniu z konkurencją. Aktualnie to właśnie oni są najsłabszym punktem koreańskiej organizacji. Ciężko również powiedzieć wiele dobrego o dżunglerach i górnym SK Telecom T1, ponieważ oni również nie zachwycali. Jednak ze względu na agresywny styl gry widzom na pewno dobrze będzie się oglądało Seunga „Huni” Hoon Heo, który z pewnością wielokrotnie będzie samotnie walczył z wrogami.

 

Drugi półfinał – niedziela 29 października o 8:30

Samsung Galaxy kontra Team World Elite

SSG

Oszustwem byłoby stwierdzenie, że w tym starciu nie ma faworytów. Zdecydowana większość kibiców uważa zwycięstwo drużyny Samsung Galaxy za pewnik. Przynależność do koreańskiej ligi LCK, to zaledwie pierwszy z argumentów za jej triumfem. Do tego dochodzi puchar na Mistrzostwach Świata w 2014 roku i niesamowicie zacięty finał z SK Telecom T1 w zeszłym roku. Tymczasem Team World Elite nie może się pochwalić podobnymi sukcesami, a już na pewno nie takimi na arenie międzynarodowej. Największy z nich to wygranie jedenego spotkania z SK Telecom T1 w Fazie Grupowej MSI 2017, więc szału nie ma.

Samsung Galaxy

Samsung Galaxy
SSG CoreJJ

Analitykom ciężko było ocenić prawdziwą siłę drużyny Samsung Galaxy, ponieważ w Fazie Grupowej przegrała aż dwa mecze z chińskim Royal Never Give Up. Jak na koreański zespół takiej rangi, to bardzo zły wynik. Wręcz żenujący. Jednak tutaj warto przypomnieć, że organizacja Samsung Galaxy nie wymieniła nikogo w składzie graczy po fantastycznym wyniku na Mistrzostwach Świata 2016. Dlatego jej zawodnicy nawiązali między sobą więzi i udoskonalili komunikację do tego stopnia, że konkurencja może im tylko pozazdrościć. Dlatego pokonując faworyta tego wydarzenia (Longzhu Gaming) pokazali, że to oni są pewniakiem.

SSG Crown

Kogo obserwować? Pierwszy spośród doskonałych to Lee „Crown” Min-ho, który niejednokrotnie zaprezentował, co to znaczy być środkowym jednego z najlepszych zespołów na świecie. Jego umiejętności w grze Taliyahą wybijają się pośród wszystkich zawodników na tym turnieju — dosłownie nie ma sobie równych. Potrafił zmienić losy całych walk drużynowych swoim [R]  Ścianą Tkaczki, w starciu z tak wymagającym przeciwnikiem jak Longzhu Gaming. Jedna wygrana w pewnym stylu z takim konkurentem z Korei Południowej już robi wrażenie, tymczasem Lee „Crown” Min-ho sprawił, że wynik wynosił aż trzy do zera.

SSG Ruler

Nie można również zapomnieć o fantastycznym strzelcu Samsung Galaxy. Park „Ruler” Jae-hyuk też przyczynił się do rozniesienia Longzhu Gaming, gdyż to on stał za porażającymi obrażeniami, które otrzymywali jego wrogowie. W trzech meczach uzyskał zawrotną średnią zadanych obrażeń, wynoszącą aż 759 na minutę. Ponadto doskonale radzi sobie z farmieniem stworów, dzięki czemu Samsung Galaxy to drużyna, która zajmuje pierwsze miejsce pod względem zdobywanego złota. Oczywiście pozostali zawodnicy również nie odstają od ich poziomu, dlatego ten półfinał na pewno będzie niezwykle przyjemny do oglądania.

 

Team World Elite

Team World Elite
Team WE

Powszechna jest opinia, że ten chiński zespół miał bezprecedensowe szczęście podczas losowań w trakcie Mistrzostw Świata 2017. Najpierw bez problemu przeszedł przez Rundę Wstępną, następnie trafił do najłatwiejszej z grup w Fazie Grupowej, po to żeby ostatecznie trafić na przeciwnika w ćwierćfinałach, z którym był sobie w stanie poradzić. Jednak tutaj kończy się fart, a zaczynają się umiejętności. W porównaniu z Samsung Galaxy chińska organizacja wygląda naprawdę niewinnie, a mało który kibic naprawdę wierzy w jej zwycięstwo. Jednak to wcale niewykluczone, że Team World Elite nie okaże się czarnym koniem tego wydarzenia.

WE Condi

Kogo obserwować? Bardzo ważnym elementem organizacji Team World Elite jest Jin „Mystic” Sung-jun, który odpowiada w drużynie za zadawane obrażenia. Chińczycy wielokrotnie stosowali kompozycję skupiającą się na obronie strzelca, który dosłownie anihilował ich oponentów. Stąd pewność, że Jin „Mystic” Sung-jun pozostanie kluczowym elementem składu Team World Elite. Na tle wszystkich graczy Mistrzostw Świata 2017 to właśnie strzelec chińskiej reprezentacji popisał się największą średnią zadanych obrażeń. Zadawał aż 855 obrażeń na minutę, czym zdecydowanie przebił całą swoją konkurencję.

WE Xiye

Kolejnym graczem, po którym można spodziewać się spektakularnych zagrań, jest Su „Xiye” Han-Wei. Środkowy Team World Elite pokazał, że nie zawaha się zagrać nawet Lucianem, jeśli zajdzie taka potrzeba. Niezwykła wszechstronność Su „Xiye” Han-Wei’a to cecha, przez którą będzie niebywale ciekawym zawodnikiem do obserwacji, ponieważ można spodziewać się po nim wszystkiego. Olbrzymie grono fanów zachwyca się również dżunglerem Team World Elite. Xiang „Condi” Ren-Jie zwykł grywać zabójcami, którzy w tej mecie są zupełnie niepopularni. Jednak doskonale radził sobie Gragasem, którym osiągnął aż 100% wygranych.

 

Chiny czy Korea Południowa?

RNG

Ćwierćfinały Mistrzostw Świata 2017 jasno pokazały, że bycie faworytem obecnie nie oznacza nic pewnego. SK Telecom T1 było o krok od zagłady w starciu z potężnym, europejskim Misfits. Longzhu Gaming zostało dosłownie zniszczone i zmieszane z błotem przez Samsung Galaxy, a Team World Elite pokonało nieźle radzący sobie zespół z Ameryki Północnej — Cloud9. Dlatego można spodziewać się niespodzianek. Większość widzów oczywiście w Typowaniu wybrała koreańskie organizacje, lecz chińskie drużyny mają potencjał, żeby godnie stawić czoła takiemu wrogowi. W szczególności Royal Never Give Up, które jest w świetnej kondycji.

Team WE

O ile zwycięstwo Team World Elite jest bardzo mało prawdopodobne, to drugi reprezentant Chin ma realne szanse na obalenie trzykrotnych mistrzów świata. Naprawdę wielu widzów ma dosyć panowania Korei Południowej na scenie e-sportowej, dlatego każdą zmianę przyjmą z wdzięcznością. Zespół Royal Never Give Up ma wszystko, czego potrzebuje do pokonania SK Telecom T1. W końcu wygrał już z Koreańczykami w trakcie Mistrzostw Świata 2017. Tym bardziej, że rodzima widownia na pewno da z siebie wszystko, aby wesprzeć drużynę Jiana „Uzi” Zi-Hao. 

Czy ktoś wreszcie utrze nosa Korei?

Już w ten weekend półfinały!