Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

LEC nie tylko walką o puchar

Dla każdej z ekip letni split oznacza coś nieco innego. Jedni walczą o pozostanie na szczycie, inni modlą się o powrót na powierzchnię. We wszystkich przypadkach liczy się jednak tylko zwycięstwo.

Chociaż rozgrywki ligowe spaja jedna, bardzo prosta idea, korzenie tej rywalizacji sięgają znacznie głębiej. Cele i marzenia wryte w świadomości graczy oraz ich zespołów stanowią fundament dla innego poziomu widowiska. Poznanie się na wszystkich wątkach daje niezwykłe poczucie satysfakcji i większą niż kiedykolwiek radość z doświadczania kolejnych triumfów swoich ulubieńców. Powierzchownie chodzi przecież o puchar, o zdobycie kolejnych punktów i wreszcie udział w Mistrzostwach.

Za najbardziej wyrazistymi celami skrywa się jednak ocean emocji — miks wpływu presji i niespełnionych ambicji, ale i wypadkowa tytanicznej pracy, i podsycanej publicznie walki o honor. Letni split już za chwilę przywita europejskich pretendentów. Przyjrzyjmy się im zatem po raz kolejny, tym razem skupiając się jednak na wątkach, które złożą się na historię tej części sezonu.

Złote brzemię

Kawał solidnego medalu zawisł na szyjach europejskich mistrzów, a wraz z nim na barki wdrapała się niesforna presja. Samurajowie wyśmienicie rozegrali poprzedni split w LEC. Na MSI pojechali jako pretendenci, w których to jednak wierzyli tylko najprawdziwsi fani. Świetni zawodnicy G2 przez większą część turnieju pozbawieni byli presji zwycięstwa, a i ostateczna porażka na SKT czy IG nie byłaby zapewne uznana za blamaż. W perspektywie ich pięknego triumfu dużo się jednak zmienia. Teraz, jako najlepsza ekipa globu, są na celowniku wszystkich. Absolutnie każdy chce dla siebie kawałek i choć odrobinę blasku reflektorów, w którym od MSI mogą się grzać jego zwycięzcy.

g2

G2 nie zmienia retoryki absurdalnie dużej pewności siebie i nie zmienia również składu. To, co zaproponowali Europie wiosną, wykonało plan w stu procentach. Osobowo to wciąż jeden z najlepszych rosterów, jakie zrodził Stary Kontynent. Pozostaje jednak pytanie, czy Jankos i spółka mogą jeszcze docisnąć gaz? Czy stać ich na granie w pierwszej, światowej lidze przez cały sezon?

Konsekwencja jako klucz

Podobno robienie tego samego i oczekiwanie innego rezultatu to przejaw szaleństwa. Czy postawienie przez Origen na ten sam roster w kolejnym splicie to jednak aż tak zły pomysł? Hiszpańska organizacja miała swoje momenty i dała się we znaki nawet najtwardszym przeciwnikom w fazie zasadniczej. Ich pomysłowość dwukrotnie kończyła się jednak tam, gdzie zaczynała się fantazja G2. Samurajowie byli lepsi jako stratedzy oraz jako wojownicy, ale polegli mogli pocieszyć się aż srebrem najlepszej, europejskiej ligi po podjęciu walki w play-offach.

og

Wyższość mistrzów nad Origen była widoczna gołym okiem, dlatego z dozą uzasadnionej wątpliwości przyglądamy się brakowi zmian personalnych w Origen. To wciąż bardzo ciekawy twór, bo poza Nukeduckiem w drużynie brakuje wielkich nazwisk. Zdrowa mieszanka tych nieco mniejszych wystarczyła na drugie miejsce podium. Podobnie jak w przypadku G2, czy z Origen da się jeszcze coś wycisnąć?

Niech żyje stary król

Taka dewiza musi w tym splicie przyświecać Pomarańczowym. Fnatic po latach wypuściło ze swoich rąk mistrzowskie berło na rzecz G2, ale nie był to nadal najbardziej wartościowy skarb, który w ostatnim czasie stracili. Samurajowie podebrali finalistom Mistrzostw ich klejnot koronny w postaci Capsa i zastąpili go wciąż nieoszlifowanym diamentem Nemesisem. Letni split upłynie im zapewne na dalszej pracy nad formą tego środkowego, choć, co należy zaznaczyć, Baby-Caps nie ma już zbyt wiele czasu — Mistrzostwa nadciągają, więc czas dorosnąć.

fnc

Oprócz tego niewiadomą pozostaje nadal dyspozycja Rekklesa jako pół-lidera formacji i niegdysiejszego dominatora dolnej alei. W powietrzu wisi ciężka rywalizacja pomiędzy nim oraz Perkzem. Szwed nie chciałby oddawać korony najlepszego strzelca nikomu, ale z pewnością najmniej podoba mu się wizja, gdy jego następcą jest osoba, która gra na tej pozycji dopiero pół roku.

Okiełznać bestię

Splyce ma świetny roster. Na papierze nazwiska ich zawodników wyglądają niesamowicie groźnie i parę razy mieliśmy okazję przekonać się o ich sile. W obliczu ich kolektywnego potencjału czwarte miejsce wypada jednak zaledwie solidnie. Fani świetnych zawodników tej formacji widzieliby ich ulubieńców o oczko, a może nawet dwa wyżej w ostatecznej hierarchii. Zadanie jednak wciąż jest trudne — jak połączyć tak zróżnicowane talenty i poziomy doświadczenia w twór bardziej stabilny? Na razie kobra kąsa tylko sporadycznie.

spy

W drugim splicie nadal będziemy uważnie przyglądać się Humanoidowi oraz Kobbemu. Pierwszy z nich dopiero co debiutował, ale i na jego dorastanie, tak jak Nemesisa, nie ma już czasu. Kobbe natomiast subtelnie wcisnął się w poprzednim splicie na sam szczyt rankingu strzelców. Grał obłędnie i poza tym zdaje się, że jest coraz lepszy ze splitu na split.

Tykająca bomba

Vitality ma epizody, kiedy jest wręcz niepowstrzymane. Ich zawodnicy, niby wprawni czarodzieje, zaklinają wtedy oponentów, bawią się formą oraz zakończeniem gier i zdobywają cenne punkty. Wesołe chwile przeplatane są jednak stale okresami posuchy. Vitality upada na kolana i podnosi się po chwili, by cykl rozpocząć od nowa. W ich drużynie nie brakuje już doświadczenia, ani tym bardziej talentu. W parze z nimi nieco częściej musi jednak zacząć iść dobra myśl taktyczna.

vit

Wyzwanie wycelowane w YamatoCannona jest absolutnie nie bez przyczyny. Trener tak wielu formacji ma tendencje do zapominania o wyciąganiu wniosków. W co najmniej kilku grach poprzedniego splitu winna porażek Vitality wydawała się faza wyboru postaci lub strategia. To poletko szkoleniowca, w którym na gruncie konsekwencji jest wciąż olbrzymie pole do poprawy.

Za dużo dla jednego człowieka

Prawie wszystkie gry SK w poprzednim splicie przebiegały zgodnie z podanym schematem: dobry Selfmade to punkt, gorszy Selfmade to jego brak. Polak zaliczył rewelacyjny debiut, ale jego liczne tytuły MVP tylko bardziej uwypuklają problem formacji, w której się znalazł. Sojusznikom Selfmade’a brakowało umiejętności, by wziąć sprawy w swoje ręce, gdy ich leśnik nie domagał. Werlyb, choć dość solidny, nie zdawał egzaminu jako jednostka stanowiąca o pozytywnej przewadze. Jest jedynym graczem pierwszej szóstki wiosny, którego zmieniono przed startem nowego splitu.

sk

Sacre, czyli jego dotychczasowy zmiennik, miał okazję wykazać się podczas European Masters. Jego drużyna, akademia SK Gaming, zajęła drugie miejsce, a sam zainteresowany otrzymał tytuł MVP turnieju. LEC wita Sacre z otwartymi ramionami. Czy górny zdoła jednak wspomóc Polaka lepiej, niż robił to bardziej doświadczony Werlyb?

Dolna aleja wciąż w centrum uwagi

Schalke wciąż boryka się z problemem nazbyt intensywnej identyfikacji swojej drużyny z występami Upseta. Młodziutki strzelec dojrzał już jako zawodnik i wyrasta z niego jeden z najlepszych przedstawicieli tej pozycji. Wciąż jednak trudno o pełen potencjał utalentowanego gracza, gdy cała drużyna sypie się u podstaw i zdobywa nędzne 2-7 w całej drugiej połowie wiosennego splitu. By zaognić rywalizację i wspomóc efektywność drużyny, do walki o wyjściowy skład został zaproszony Trick.

s04

Wielokrotny zdobywca mistrzostwa LCS ma stanowić przeciwwagę dla temperamentnego Memento. Ten podobno nie dogadywał się ze środkowym, więc albo bardzo dużo, albo bardzo niewiele będzie się działo w S04 latem pomiędzy tymi pozycjami. Nie wiadomo jeszcze, kto odegra pierwsze skrzypce w całym letnim splicie, ale doświadczenie utytułowanego dżunglera powinno bardzo przydać się formacji z Gelsenkirchen.

Oślepieni własnym blaskiem

Wątek towarzyszący Misfits w poprzednim splicie był w zasadzie tylko jeden — Króliki miały zamieść konkurencję swoim superskładem. Po to z dalekiej Korei został sprowadzony legendarny GorillA. Po to również sięgnięto po sOAZa, by swoim niewyobrażalnie dużym doświadczeniem wsparł ten inaczej młody, różnorodny roster.

msf

Co ciekawe, chociaż Misfits zajęli zaledwie 8. lokatę, władze klubu nie zdecydowały się na żadne wielkie roszady. Do drużyny-akademii trafił świetny Kirei, czyli mistrz Turcji z Fenerbahce i jest nawet szansa, że zobaczymy go w tym splicie i na Rifcie w LEC. Trzon drużyny pozostaje jednak niezmienny. Nadal to przede wszystkim mieszanka dużych nazwisk i równie wielkiego ego. Czy nad superskładem w tej postaci da się w ogóle zapanować?

Konkretny eksperyment

Dziewiąte miejsce nie mogło zadowolić włodarzy Excel Esports. Rosterowi drużyny od początku brakowało swoistego polotu. Na kolejnych pozycjach obsadzeni zostali często drugorzędni zawodnicy bez znaczących sukcesów z przeszłości na kontach. KaSing, jako twarz organizacji, sprawdzał się wcześniej doskonale jako pomocnik dobrego strzelca, ale nieco gorzej poradził sobie jako główna siła całej drużyny.

exl

Przełamaniem dla niedziałającej koncepcji ma być zatrudnienie sprawdzonego Hjarnana oraz Mickey’go. Pierwszego z nich możecie wciąż kojarzyć ze świetnego Heimerdingera, którym czarował podczas Mistrzostwach jeszcze w barwach G2. Drugi to pewna niewiadoma. Koreański import z Challenger Series nie powoduje zbyt wielkiej ekscytacji, ale kto wie? Być może środkowy okaże się drugim Hunim, idąc w ślady Koreańczyka i rozwinie skrzydła dopiero poza domem?

Polska terapia szokowa

Ostatnia lokata zmusiła władze Rogue do konkretnych działań. Rozczarowujące występy drużyny zbudowanej wokół Kikisa wykazały, że drużyna potrzebuje nowego otwarcia i znacznie innej koncepcji. Z drużyną pożegnali się zatem Kikis, Sencux oraz Wadid. Duże nazwiska zastąpiono odpowiednio mniejszymi, w prosty sposób wykorzystując najlepsze kąski, jakie upiekła dla organizacji akademia.

rogue

Rogue nadal powinno znaleźć miejsce w sercu polskiego fana, bo choć Kikisa w formacji już nie ma, to w wyjściowym składzie zobaczymy i tak aż 3 rodaków. Dla młodziutkiego Inspireda będzie to pierwsze tej skali przedsięwzięcie, dla Woolite’a powrót na stare śmieci po długich latach, a dla Vandera… standard. Cała trójka zostanie wsparta Profitem/Finnem na topie oraz utalentowanym Larssenem ze środka.

Która ekipa wydaje wam się najciekawsza?
Kto według was będzie górą w tym splicie?

Dajcie znać w komentarzach!