Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
Polish article cover photo
Społeczność

LoL a koszykówka. Czy jesteśmy sportowcami?

Dyskusja na temat tego, czy profesjonalnych graczy komputerowych (czy też konsolowych) możemy nazywać sportowcami toczy się od dawna. Właściwie od momentu kiedy pierwsi zapaleńcy Starcrafta, CSa czy Quake’a zaczęli zarabiać pieniądze na graniu i zdobywać nagrody. Dzisiaj League of Legends możemy bez żadnych wątpliwości nazwać jednym z głównych „sportów elektronicznych”. No właśnie. Ale czy „sportów” to dobre określenie? W tym artykule zastanowimy się nad tą kwestią.

E-sport a sport

Na początek przyjrzymy się podstawowym elementom sportu klasycznego i sprawdzimy, czy możemy odnaleźć je w jego elektronicznym odpowiedniku. Pojawiają się różne głosy, czy w ogóle warto walczyć o to, aby e-sport był traktowany na równi ze sportem tradycyjnym. Zdania są podzielone, ale zanim spróbujemy odpowiedzieć na to pytanie, przeanalizujmy filary, na jakich opiera się sport:

Rywalizacja — długo zastanawiałem się nad tym, od której cechy zacząć, ale w końcu zdecydowałem, że to właśnie rywalizacja w sporcie jest najważniejsza. To ona napędza chęć uprawiania sportu, ona daje największą motywację i satysfakcję. Gdyby jej zabrakło, nie tylko nikomu by się sportu nie chciało uprawiać, ale z całą pewnością nikomu by się nie chciało go oglądać. Dążenie do udowodnienia przeciwnikowi swojej wyższości i lepszego przygotowania to moim zdaniem kwintesencja sportu.

Faker vs Pawn

Jak wypada ten czynnik w e-sporcie? Odpowiedź jest oczywista: identycznie. Na przykładzie naszej gry widać to idealnie. Nieważne, czy mówimy o profesjonalnych graczach czy totalnych amatorach grających kilka gier w miesiącu, zawsze naszym celem jest wygrana i pokazanie swoich wyższych umiejętności. To po to spędzamy tyle godzin na grze i treningu, aby wyróżnić się z tłumu i wygrywać, bo to sprawia największą przyjemność. O rywalizacji na najwyższych szczeblach LCS czy Mistrzostwach Świata chyba nie trzeba wiele pisać, bo każdy, kto choć raz obejrzał transmisje z ważnej imprezy, wyczuł ją bez żadnych problemów. 

Trening — bez treningu nie ma wyników w prawdziwym sporcie. Każdy, kto kiedykolwiek uprawiał jakąś dyscyplinę sportu wie, że od tego, ile czasu, serca i potu pozostawimy na treningu zależy, czy osiągniemy sukces. Dyscyplina, regularność i poświęcenie sprawiają, że doskonalimy swoje umiejętności. Bycie profesjonalnym sportowcem to rezygnacja z ogromnej ilości wolnego czasu i rozrywek na rzecz ciężkiego treningu pod okiem trenera.

A jak w LoLu? Znowu identycznie. Profesjonalni gracze wyjeżdżają ze swoich rodzinnych miejscowości do „gaming house’ów” na cały sezon i poświęcają niemal cały czas na doskonalenie swoich umiejętności w wielogodzinnych treningach. Tak jak w tradycyjnym sporcie, tutaj także mamy trenerów, którzy pomagają nam się rozwijać. Dla zainteresowanych tym, jak wygląda dzień profesjonalnego gracza, odsyłam do wywiadu z Marcinem „Jankosem” Jankowskim, który ukazał się na naszej stronie jakiś czas temu. W konfrontacji sport vs e-sport wynik 2:2.

Medialność — profesjonalny sport nigdy nie powstałby, gdyby nikt nie chciał oglądać zmagań najlepszych zawodników. Bez oglądalności imprez sportowych nie byłoby pieniędzy na finansowanie profesjonalnych drużyn, a sport pozostałby jedynie sposobem spędzania wolnego czasu, jak na przykład spacery czy pójście do kina. Największe imprezy sportowe jak mistrzostwa świata i rozgrywki ligowe przyciągają ogromną ilość kibiców na stadiony i hale oraz jeszcze większą liczbę widzów przed telewizory.

worlds

Po raz kolejny e-sport nie może się czuć gorszy. Na przykładzie League of Legends widzimy, jak wielkie zainteresowanie jest profesjonalnymi rozgrywkami. Jakie tłumy przyjeżdżają, by oglądać graczy „siedzących przed komputerami” i ich umiejętności oraz jak wiele osób śledzi rywalizacje na ekranach swoich urządzeń z domu. Spoglądając na wypełnione po brzegi hale i stadiony podczas Mistrzostw Świata w Seulu czy Paryżu, nie sposób odróżnić ich od finałów w piłce nożnej czy innej dyscyplinie. Wynik: 3:3.

Sport to zdrowie — stereotypowo postrzegamy sportowców jako tytanów zdrowia i tężyzny fizycznej. Jako „emerytowany” koszykarz mogę powiedzieć, że to nie do końca prawda. Oczywiście wysiłek fizyczny wpływa pozytywnie na nasze samopoczucie i kondycję, jednak kontuzje i urazy wielu sportowcom zniszczyły karierę i zdrowie. Nie zmienia to faktu, że uprawianie sportu, nawet amatorskie, jest super pozytywną sprawą, która przynosi nam wiele korzyści, nie tylko dla naszego ciała, ale i samopoczucia.

mundo gym

W zdrowym ciele, zdrowy duch.

No i doszliśmy do kwestii wywołującej najwięcej kontrowersji. Sport elektroniczny przez wielu jest postrzegany jako całkowite przeciwieństwo normalnego sportu właśnie dlatego, że nie występuje w nim aktywność fizyczna jak w tradycyjnym sporcie. Ciekawą kwestią jest, że osoby takie nie mają problemów z akceptacją jako sportu gier typu szachy, bilard czy poker. Niestety nasza pasja traktowana jest jako zamknięcie na świat i psucie sobie wzroku, i kręgosłupa siedząc przed monitorem. Nie sposób się z tym zgodzić, ale nie można też całkowicie zignorować tych zarzutów. Profesjonalni gracze zawsze mają w swoim rozkładzie dnia czas przeznaczony na aktywność fizyczną jak bieganie, siłownia czy basen. Nie tylko pozwala to na utrzymanie dobrej kondycji, ale niweluje w pewnym stopniu negatywne skutki długiego siedzenia przed komputerem. Także jako amatorscy gracze musimy pamiętać o tym, aby znaleźć czas na wyjście z domu i aktywność fizyczną, bo może to tylko lepiej wpłynąć na nasze samopoczucie i wyniki w LoLu. Nie sposób też nie wspomnieć o tym, że może i granie na komputerze czy konsoli nie wymaga jakiejś wybitnej kondycji czy siły, lecz wymaga i rozwija zręczność, szybkość podejmowania decyzji i koordynację wzrokowo-mięśniową.

A więc końcowy wynik? Powiedziałbym 4:3,5 na rzecz normalnego sportu. Ostateczny werdykt każdy musi sobie wydać sam. Ja osobiście będę z całych sił bronił pretensji elektronicznego sportu do należnego mu miejsca i z niecierpliwością czekam na moment, gdy nasza gra będzie traktowana na równi z innymi sportami. Może e-sport otrzyma swoją wersję olimpiady? Kto wie?

Trochę konkretniej — LoL a koszykówka

Jak już wspomniałem, spędziłem bardzo dużą część życia na trenowaniu koszykówki. Obecnie, z kolei, spędzam bardzo dużą część życia na graniu w League of Legends i oglądaniu zmagań profesjonalnych graczy. Widzę sporo zależności i myślę, że warto jest je podkreślić.

Wybrałem koszykówkę nie tylko dlatego, że jest mi najlepiej znana. Przy bliższym zbadaniu jest ona po prostu niesamowicie podobna do gry w LoLa. Po pierwsze obydwie są grami zespołowymi, w których indywidualne umiejętności graczy są ważne, ale znacznie ważniejsze jest współdziałanie i zgranie ze swoimi kolegami/koleżankami z drużyny. To nad tym w ogromnej mierze pracuje się na treningach. Nad rozumieniem siebie nawzajem, poznaniu słabych i mocnych stron swoich, i swoich towarzyszy. Oczywiście zawsze można zostać dwie godziny po treningu i „rzucać za 3”, czy grać w kolejce solowej doskonaląc swoje indywidualne umiejętności, ale to zgranie w grach zespołowych jest najważniejsze i decyduje o końcowym sukcesie. Żeby nie pozostać gołosłownym: w koszykówce występuje zagranie typu „pick’n’roll”, polegające na dwójkowym zagraniu zawodnika niskiego i wysokiego. Koszykarze trenują je do znudzenia, aby poznać swoje ruchy i perfekcyjnie je wykonywać. Dzięki temu, za sprawą tego manewru, dostarczają sporą liczbę punktów w każdym meczu. Samo ciśnie się na usta porównanie tego zagrania do współpracy Strzelca i Wspomagającego na dolnej alei. Rozumienie się, wiedza o tym, kiedy grać agresywnie, a kiedy się wycofać, to klucz do wygrania linii w LoLu. Podobne analogie można także zaobserwować przy akcjach Dżunglera z każdym innym kompanem w zespole.

team spirit

Kolejnym podobieństwem jest pięcioosobowy skład z podziałem na role występujący w obydwu dyscyplinach (tak, na potrzeby tego akapitu uznajmy LoLa za dyscyplinę sportu). W koszykówce mamy 5 pozycji: rozgrywającego, rzucającego obrońcę, skrzydłowego, silnego skrzydłowego i centra. Każda ma inne zadania, co nie znaczy, że osoba na danej pozycji może totalnie olać zadania kolegi grającego na innej. Często skrzydłowy po zamianie krycia musi w obronie stawić czoła centrowi, a center musi wyjść na obwód i rzucać za trzy, bo tak rozwinęła się akcja. Tak samo ma się sytuacja w naszej grze. Nie wydaje mi się potrzebne wymienianie dostępnych pozycji. Warto jednak zwrócić uwagę, że Dżungler będzie musiał często bronić wież po śmierci kompana lub jego powrocie do bazy, a wspomagający wcielić się w rolę Dżunglera i powędrować na drugi koniec mapy w poszukiwaniu zabójstwa.

summoners rift

Stopniem skomplikowania „boisko” do Lola przewyższa wszystkie inne dyscypliny sportowe.

Ogromnie ważnym elementem obu gier jest taktyka. To nad nią dwoją się i troją trenerzy. W koszykówce możemy grać w obronie strefą lub kryjąc każdy swego. Możemy grać niskim składem bazując na penetracjach pod kosz i rzutach za trzy punkty. Możemy grać na wysokich pod kosz, stawiać na obronę i kontry lub oprzeć się na ataku pozycyjnym. Taktyk jest mnóstwo i każda wymaga treningu, dobrego zgrania i dynamicznego reagowania na poczynania drużyny przeciwnej. Czy coś wam to przypomina? Przecież to jak żywcem wyjęte z LoLa. Już na ekranie wyboru i banowania bohaterów podejmowane są decyzje o taktyce, jaka zostanie obrana w danej grze. Czy wybieramy postacie silne w początkowej fazie gry i staramy się wygrać mecz jak najszybciej, czy jednak lepiej skalujące się i staramy się wytrwać do momentu, gdy będziemy znacznie silniejsi od przeciwników. Możemy wybrać różne kompozycje budowania zespołów. Od takich użytecznych w walkach drużynowych, przez opartych na obijaniu przeciwnika z daleka po taką, w której wyłapujemy nieuważnych wrogów i wygrywamy grę przewagą liczebną. Same decyzje w czasie meczu mogą być bardzo różnorakie. Czy warto odpuścić smoka i wziąć wieżę? A może lepiej dać kilka zabójstw naszemu górnemu i pozwolić mu pchać linię aż po sam nexus? Wykorzystać teleport do powrotu na linię, czy wrócić na piechotę i zostawić czar na lepszą okazję? Stopniem zaawansowania taktycznego LoL bez wątpienia nie ustępuje nie tylko koszykówce, ale w mojej opinii żadnemu innemu sportowi.

skt

Korea to kolebka e-sporu. Zawodnicy z tego regionu uważani są za najlepszych na świecie.

Ktoś może powiedzieć, że do grania w koszykówkę trzeba być wysokim, ale to już dawno nieaktualny stereotyp. W najlepszej lidze świata NBA bez trudu znajdują miejsce gracze nawet poniżej 180 cm. Oczywiście predyspozycje fizyczne i talent mają ogromne znaczenie, może nawet na równi z treningiem, ale nie są one jedynym wyznacznikiem. W sportach elektronicznych postura nie ma żadnego znaczenia, jednak talent, wrodzona zręczność, umiejętność analitycznego myślenia i podejmowania właściwych decyzji jest bardzo dużym atutem. Nie bez powodu mówi się o „koreańskiej mechanice”, gdy mówimy o najtrudniejszych i najprecyzyjniejszych zagraniach wykonywanych przy użyciu klawiatur i myszek.

A więc jak w końcu jest z tym e-sportem?

Wydaje się, że każdy, kto bliżej przyjrzy się zjawisku e-sportu, bez trudu zauważy cechy wspólne z tradycyjnym sportem, które na pierwszy rzut oka można przeoczyć, myśląc o grach jako rozrywce dla dzieci (którą już dekady temu przestały być). Życie profesjonalnych graczy przypomina życie zawodowych piłkarzy czy siatkarzy. Na przykładzie koszykówki widzimy, jak podobna jest gra w LoLa do innych, tradycyjnych sportów drużynowych. A że podczas rywalizacji spalane jest mniej kalorii? Co z tego!? E-sport wywołuje emocje porównywalne do największych imprez sportowych, przyciąga ogromne ilości kibiców i widzów, a gracze zarabiają prawdziwe pieniądze, poświęcając swoje życie pasji. Gdy kolejny raz usłyszymy od kogoś, że jak to można oglądać i grać w coś takiego, przytoczmy argumenty i pokażmy sale wypełnione po brzegi na największych imprezach. Jestem przekonany, że zjawisko e-sportu będzie tylko rosnąć w siłę, a najlepsi gracze staną się rozpoznawalni podobnie jak najlepsi piłkarze. Do zobaczenia na Summoner’s Rift, salach i stadionach.

Na deser coś z naszego regionu czyli podsumowanie IEM Katowice 2016. Ta impreza z roku na rok się rozpędza i pokazuje galopujące tempo e-sportu na drodze do globalnej prezencji i popularności.