Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Mecz tygodnia w LEC: Fnatic vs Origen

To spotkanie to kolejny rozdział jednej z najdłuższych historii rywalizacji w Europie. Kto tym razem okaże się górą?

W obliczu niespodziewanych problemów G2 przed tygodniem, na pierwszy plan odbiorników bardzo szybko wyłaniają się inni pretendenci do objęcia tronu. Origen i Fnatic to dwie marki, które byłyby w tym gronie nawet gdyby w szeregach Samurajów grało i huczało. To zbiory niezwykle utalentowanych indywidualności, a także efekty ogromnej, tytanicznej pracy nad synergią oraz taktyką. Ich efekty widzimy rzecz jasna także w tym sezonie, choć nieco wbrew oczekiwaniom ekspertów, to Origen zajmuje pozycje wyższe w tabeli niż legendarni Pomarańczowi.

fnc

OG to organizacja, której loty, choć wysokie, są na przestrzeni lat dość niestabilne. Drużyna sporo eksperymentuje ze składem i nie inaczej było na przełomie ostatnich sezonów. Do gry w niebieskich trykotach zaproszono rewelacyjnego Xerxego, a także intrygujący miks graczy z zupełnie różnej bajki na dolną aleję. Przynajmniej na razie jednak wszystko działa jak w zegarku. Nowe nabytki drużyny nie dają po sobie poznać problemów ze zgraniem czy synergią, przewyższając nią niekiedy stare wygi i teoretycznie świetnie zgrane piątki. Współpraca wewnątrz zespołu zdaje się być zapisana głęboko w DNA całej organizacji. Charakterystyczny styl gry sprawia, że Origen czasami za mocno skupia się na rozgrywaniu mapy, a nie rozpracowywaniu przeciwnika i o ile to dość pasywne podejście spowodowało utratę paru punktów, w obliczu pojedynku z Fnatic może być zbawienne.

og

Pomarańczowi z Selfmade'em w składzie to natomiast bestie, które ofiary są w stanie wyczuć z kilometrów. Niemal każdy członek drużyny to nastawiony ofensywnie i poszukujący swoich szans bastion i gdy wszystko działa jak należy, wszystko... działa jak należy. Problemy pojawiają się, gdy na śliskim gruncie ciągłego ryzyka Fnatic popełnia błąd. Hylissangowi zdarza się zaufać swym emocjom za bardzo i opłakane efekty jego poczynań obserwowaliśmy w przegranym przez FNC pojedynku z MAD Lions. Bułgarski wspierający pogrążał się coraz bardziej z każdym podjętym krokiem, pośrednio odsłaniając wszystkich swoich towarzyszy na dotkliwe ciosy. Ta niedgorliwość i niedokładność w pogoni za zabójstwami to jedna z furtek, którą Origen może udać się po cenny ligowy punkt. Grając zachowawczo i wokół mapy, zazwyczaj wystarcza im cierpliwości, by “zmęczyć” rywala, wyskalować swoich bohaterów i pokonać doświadczeniem w późnej fazie gry. I choć Fnatic sprzyjają szczęście i talent — czy fortuny wystarczy, by oprzeć się pokusie niezepsucia sobie gry?

fnc

Spokój i opanowanie Origen oraz wynikające z nich zyski to jednak tylko jedna strona medalu. Drugą są wszystkie negatywne konsekwencje pasywności w obecnej mecie. Odpowiednie przygotowanie strategii na ten mecz to zatem nie lada wyzwanie dla obu szkoleniowców. Mithy, jeszcze niedawno wsparcie Origen, a dziś już trener Fnatic, stawia w nowej roli swoje pierwsze kroki. Ma swój wyrazisty styl, czego efektem na pewno jest turboagresja graczy Fnatic, ale czy znając realia swojego byłego pracodawcy Hiszpan zdoła dostosować swoje zalecenia? Kluczowe mogą być w tym wypadku także wybory — tak spójne na przykład w dżungli (obaj leśnicy dobrze czują się jako Gragas, Elise czy Lee Sin) i tak rozbieżne w roli strzelca — ulubiony duet Rekklesa, czyli Miss Fortune i Aphelios, to prawdopodobnie pierwsi kandydaci do zgarnięcia bana od trenera OG Guilhoto.

guilhoto

Dużo spodziewamy się zobaczyć także na górnej alei. Jednym z gorętszych punktów starcia będzie na pewno pojedynek niesamowitych Alphariego oraz Bwipo. Ten pierwszy stanowi przykład jednej z najbarwniejszej ścieżki rozwoju na europejskiej scenie. Bardzo perspektywiczny górny stał się na przełomie ostatnich splitów prawdziwą bestią. Koniec końców tylko on i Nukeduck zostali w organizacji, a wpływ Brytyjczyka na Rift widać od pierwszych minut każdego meczu. Jak ma się to do liczb? Zawodnik OG przoduje w niemal każdej metryce, choć, co warto zauważyć, jest pod pewnymi względami zaledwie drugim lub trzecim graczem swojej drużyny. Tak wygląda to na przykład przy okazji średniej ilości zadawanych obrażeń. Wskaźnik Alphariego po ośmiu meczach to imponujące 26,8%, czyli drugi wynik tuż po Upsecie 28%. Jeżeli podobnych zależności spodziewaliście się jednak w Fnatic, tak scentralizowanym kiedyś wokół dolnej alei, zaktualizujcie swoje oczekiwania. Wielka gwiazda Pomarańczowych, czyli Rekkles, to zaledwie trzecia siła pod kątem tej metryki. Z 23,4% na koncie Szwed plasuje się za Nemesisem 25,6% i właśnie Bwipo 26,1%. Wysokie wskaźniki obu pojedynkujących się górnych to świetna zapowiedź potencjalnej rzezi. Każdy z nich, walczący po trochu z własnym ego i chęcią zdobycia dominacji na górnej alei, a po części w imię drużyny, staną przed naprawdę wieloma wyborami. Czy Bwipo tym razem zdecyduje się także na Singeda i odda się specyficznemu stylowi rozgrywki? A może ulegnie pokusie bezpośredniego pojedynku i wystawi się na cios opanowanego Brytyjczyka?

bwipo

Porachunki na Rifcie na półmetku splitu mogą mieć jednak więcej konsekwencji. Rozgrywki powoli wchodzą w decydującą fazę i każdy punkt, a szczególnie ten zdobyty w walce z długoletnim rywalem, jest na wagę złota. Jeżeli Origen zwycięży, to potencjalnie będzie już o dwa oczka wyżej niż utytułowane Fnatic. Odrobienie strat będzie jeszcze możliwe, ale w obliczu coraz ciaśniej zaciskającej się pętli konkurencji oraz presji czasu, może być to znacznie trudniejsze niż teraz.

og

Kto tym razem wróci z tarczą?
Czy Alphari wyrośnie na najlepszego górnego w Europie?
A może dzika agresja Fnatic rozłoży i jego, i całe Origen na łopatki?

Dajcie znać, kto według was zwycięży!

Piątek, 21 lutego 18:00

Misfits Gaming vs MAD Lions
Team Vitality vs FC Schalke 04
Excel Esports vs G2 Esports
SK Gaming vs Origen
Rogue vs Fnatic

Sobota, 22 lutego 17:00

SK Gaming vs Team Vitality
Excel Esports vs FC Schalke 04
Misfits Gaming vs Rogue
MAD Lions vs G2 Esports
🔥 Fnatic vs Origen 🔥