Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Mecz tygodnia w LEC: Origen vs Fnatic

Chociaż to dopiero początek letniego splitu, rezultat tego spotkania może zaważyć o losach tych ekip aż do Mistrzostw. Na szczycie każdy punkt jest na wagę złota.

Pojedynek z tradycjami

Oba zespoły wchodzą do tego starcia z ogromną determinacją, ambicją, ale i bagażem doświadczeń. Rywalizacja tych europejskich powerhouse'ów sięga bowiem aż kilku sezonów wstecz. Szczególnie w pamięci został nam niesamowity finał z 2015 roku. Fnatic i Origen stanowili pierwszą linię wśród ekip z naszego kontynentu i do ostatniej kropli krwi bili się o to, kto dostąpi zaszczytu reprezentowania nas na arenie międzynarodowej. Wtedy górą było Fnatic, a ich pamiętny triumf zostawił swoje piętno również na Origen jako organizacji. Niedługo później hiszpańska drużyna popadła w solidne tarapaty i zaczęła staczać się, boleśnie obijając się o kolejne szczeble ligowej drabinki. Ich roster przybierał coraz to nowe, najróżniejsze kształty, ale satysfakcjonujących wyników po prostu nie było. Origen zniknęło z czołowych europejskich rozgrywek, ale z nowymi zapasami sił i odrobioną pracą domową w dłoni wróciło w tym roku, by razem z nami celebrować inaugurację marki LEC.

og

Origen, poza nazwą i fundamantem organizacji, nie dzieli obecnie zbyt wielu cech ze swoją starszą wersją. Identyfikacja z marką musi jednak sięgać dalej niż zapiski w kontraktach. Na zbiorowej dumie reprezentantów OG wciąż widnieje ogromna, gorejąca rana. Puchar który przed laty wymknął im się z rąk, wciąż pozostaje głównym celem organizacji, a Nukeduck i Kold, tak jak xPeke i Amazing przed nimi, dążą do niego z całą możliwą zawziętością. Roster Origen został oczywiście przebudowany na potrzeby mocnego wejścia w LEC, ale jeden z zawodników ekipy może pamiętać tamte czasy nieco lepiej niż pozostali. Rekkles po stronie Fnatic oraz Mithy z Origen walczyli w pamiętnym finale z 2015. Lata później, ponownie w tych samych barwach, czeka na nich kolejny sprawdzian. Być może scena nie będzie tak duża, a i stawka wyda się pozornie mniejsza, ale na szali stoi naprawdę dużo więcej niż pojedynczy ligowy punkt.

Tempo tego starcia, bardziej niż pieśni dalekiej przeszłości, kreuje rezultat spotkania sprzed kilku miesięcy. Origen udał się nowy roster. Udał im się także poprzedni split i nie sposób uciec przeczuciu, że ich druga lokata jest przez nich całkowicie zasłużona. Fnatic z drugiej strony rozegrało tę samą część sezonu w sposób dwojaki. Zbierając lanie od dosłownie każdego na początku, niemal pogrzebało swoje szanse na udział w play-offach w ogóle. Druga ich twarz objawiła się natomiast na półmetku rozgrywek. Zupełnie odmienieni zaczęli niemal bezbłędnie kroczyć w kierunku chlubnego odrodzenia i w dużej mierze im się to udało. Do czasu spotkania z niesfornym Origen byli faworytami kolejnych etapów, a ich forma rosła z meczu na mecz. Drobny rewanż udał się jednak ostatecznie OG. To nie był finał, zwycięzca tego starcia nie dostawał automatycznie wstępu na Mistrzostwa. Stawka była mniejsza, ale duch walki po obu stronach barykady przypomniał nam o kawałku emocjonującej historii.


Więcej niż punkt

W zapowiedzi kolejki Nukeduck ogłasza to spotkanie jednym z lub nawet najważniejszym w tym sezonie. Biorąc pod uwagę jego perspektywę, nie sposób nie dostrzec w tym prawdy. G2 oczywiście nie jest nieśmiertelne, ale ich obecna dyspozycja wybiega poza granice rywalizacji, którą europejska stawka urządza sobie w LEC. Samurajowie to wciąż główny boss tej gry. Po drodze do niego na wszystkich śmiałków czekać będzie jednak sporo niebezpieczeństw, a tym najstraszniejszym dla Origen jest właśnie Fnatic. Ekipa Nukeducka rozpoczęła ten split od pojedynczego zwycięstwa, ale tuż po nim nadeszła porażka. Pomarańczowi nie grali jeszcze na tak trudnych przeciwników, ale ich drobna przewaga ma szansę spuchnąć do dwóch, a nawet trzech punktów przewagi w nadchodzącym tygodniu.

fnc

Dla Origen pojedynczy stracony punkt teraz może nieść za sobą konsekwencję aż na Rift w play-offach. Fnatic bowiem, jeśli teraz wygra, zyska przewagę psychologiczną, tę bardziej fizyczną — punktową, a także przywilej wygranego w przypadku remisu. Wiemy na pewno, że walka o szczyt będzie w tym sezonie szczególnie zacięta. Pierwsze miejsce może obecnie wyglądać na zbyt odległe i wysokie dla zwykłych śmiertelników, ale na podium tłoczy się naprawdę sporo talentu. Pomarańczowi z Fnatic, Misfits, Schalke, Splyce, oczywiście również Origen. Wszyscy mają chrapkę na puchar LEC i udział w Mistrzostwach. Pojedynczy punkt może zaważyć o być albo nie być, a ten po prostu trzeba zdobyć.


Warto obserwować: Rekkles vs Patrik​

rekkles

Szwedzki oprawca był tu w 2015 i jest tu dziś. Wciąż tak samo piekielnie niebezpieczny i nieprzewidywalny stoi na czele formacji, której ambicje zaczynają się i kończą na najwyższym stopniu podium. Rekkles, obok swojej wielkości, jest też niestety wyjątkowo niestały. Miewa okresy absolutnie genialne, ale zdarza mu się też grać bardzo przeciętnie lub nawet nie grać w ogóle, jeżeli pamiętacie zeszły sezon i metę, która nie zawsze faworyzowała standardowych strzelców. Tym razem takich problemów raczej nie uświadczymy, choć jego oponenci mogą zechcieć wyprowadzić go z równowagi jedną z wymyślnych strategii.

patrik

Jeżeli zaś o nich mowa, to mamy tu co najmniej dwa powody, dla których dolna aleja w tym starciu powinna stanąć w ogniu. Pierwszym jest Patrik, który nieco nieśmiało wbija się ostatnio do panteonu europejskich strzelców. Buty pozostawione tu przez wielkich pokroju Forgivena czy Zvena są jeszcze dla niego za duże, ale warto pamiętać, że Czech jest jeszcze bardzo, bardzo młody i dopiero odnajduje swoje tempo oraz synergie. Synergia to natomiast słowo klucz w kontekście z drugiego z powodów, którym jest rzecz jasna Mithy. Wspierający poległ na Szweda w 2015 roku, ale później odegrał się na Rekklesie niezliczoną ilość razy w barwach G2 czy nawet w poprzednim splicie w Rotterdamie już w barwach Origen. Być może Hiszpan odnalazł coś, co neutralizuje boskość szwedzkiej legendy.

Fnatic pozostanie na szczycie niepokonane?
A może Origen zrówna się z dawnym rywalem, a bieg po głowę G2 jeszcze bardziej się skomplikuje?

Dajcie znać, kto według was wygra!

Oglądajcie Origen vs Fnatic już w piątek 14 czerwca około 20:00!

Piątek, 14 czerwca 18:00

Misfits vs Excel
Rogue vs Vitality
🔥 Fnatic vs Origen 🔥
Splyce vs Schalke 04
G2 vs SK Gaming

Sobota, 15 czerwca 17:00

Excel vs Splyce
SK Gaming vs Rogue
Origen vs Misfits
Schalke 04 vs Fnatic
Vitality vs G2