Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Mecz tygodnia w LEC: Splyce vs SK Gaming

Europejskie drużyny i ich rozgrywki wracają po krótkiej przerwie. Temperatura w środkowej części tabeli wciąż rośnie.

Spodziewana niespodzianka

Splyce jest obecnie trzecim zespołem Europy. Zaskoczeni? Być może, bo tendencja wskazuje, że choć wyniki Żmij pojawiają się regularnie, fani i eksperci wciąż nie stawiają ich w gronie faworytów. Od lata 2016 różnym zawodnikom tej formacji udało się zakwalifikować do wszystkich edycji play-offów, jakie się odbyły. W EU LCS w przeszłości, a nawet i w niedawno powstałym LEC — Splyce kurczowo trzyma się czołówki, a jednak jednocześnie stoi na jej uboczu. Część stabilnego cyklu wyników można zapewne przypisać relatywnie stałej sytuacji osobowej w rosterze. Organizacja bardzo lubi trzymać się raz poznanych nazwisk. Większość graczy w przeszłości była związana ze żmiją w logo na tyle długo, że fani do dziś, nawet po ich transferach wychodzących, kojarzą trykot z daną twarzą. Przez długi czas było tak z Mikyxem, Wunderem czy Nisqym. Kariera w Splyce nadała wszystkim tym graczom rozpędu, ale świetni, światowej klasy zawodnicy z jakiegoś powodu nie byli w stanie w pełni odblokować potencjału w starej drużynie. Czy tegoroczny, odświeżony roster zdoła tę klątwę przełamać?

humanoid

Chciałoby się powiedzieć, że tak, jak najbardziej. Fanów polskiej sceny na pewno cieszy wciąż rola, którą w Splyce odgrywa Humanoid. Czeski środkowy zdążył już trochę poskakać po europejskich ligach i formacjach, ale na ostatnim etapie, gdy wreszcie dał się zauważyć włodarzom Splyce, grał dla polskiego Illuminar Gaming. Czech zdołał oczarować nie tylko nich, bo dość szybko zyskał sobie sympatię lokalnej widowni. Ta sama grupa obserwujących wciąż często śledzi jego poczynania na dużej scenie i ma powody do radości. Zawodnik wpadł pośród bardziej doświadczonych kolegów niczym Nemesis do Fnatic. Został ściągnięty w oparciu o potencjał, który pokazywał w ligach regionalnych. Obaj zawodnicy coraz pewniej czują się jednak na Rifcie i odbija się to również na dyspozycji samego Splyce. Gdy Węże kąsają naprawdę mocno, inicjatorem ataków często jest właśnie Czech.

Budowanie wokół niego całych kompozycji i strategii może wciąż wydawać się szalone, ale kolejna solidna linia to woda na młyn dla Xerxego. Niesamowicie utalentowany dżungler coraz lepiej współgra z organizmem Żmii. Ma na górze doświadczonego Vizicsacsiego, na środku coraz śmielej odkrywającego swój potencjał Humanoida, a na dole jeden z najbardziej niebezpiecznych botów ostatniego okresu w tym regionie. Splyce wreszcie wygląda jak drużyna, która powinna znaleźć się w play-offach. Ba, wygląda jak formacja, która będzie w tym roku walczyć o podium. Do tego spotkania wyjdzie w obronie okupowanego przez siebie ostatniego jego stopnia.

xer

Dokąd zmierzasz, SK?

Krok do przodu i krok do tyłu. Tak w skrócie można by opisać drogę, którą przez europejską ligę przechodzi formacja SK Gaming. O ile jednak było to zrozumiałe w poprzednim splicie — pozyskana z Hiszpanii drużyna debiutowała na tak dużej scenie, o tyle to dziwi wciąż i niepokoi w tej części sezonu. Roster nadal trawią podobne problemy. Zbyt wiele odpowiedzialności za rozegranie taktyczne spoczywa na barkach Selfmade’a. Wiosenny split był pod tym względem niemal karykaturalny, bo SK zdołało wygrywać niemal wyłącznie wtedy, gdy szósty bieg włączał polski leśnik. Punkty odkładały się oczywiście stopniowo w tabeli, a rodak zgarniał kolejne i kolejne MVP, ale pary starczyło zaledwie na połowę stawki. Drużyna z trudem doczołgała się do play-offów, w których zajęła ostatnie miejsca. Te same problemy zdają się mieć odzwierciedlenie i w letnim splicie, więc Polak z pewnością będzie jednym z głównych celów, jaki obierze kieł Żmii. Jak w materiale promującym wspomniał Selfmade — według niego Xerxe nie jest czynnikiem decydującym o zwycięstwie Splyce. Wydaje się, że rywal powiedziałby o Polaku i jego wkładzie do SK coś zupełnie odmiennego.

sk

SK Gaming poczyniło jednak trochę ruchów. Organizacja nie siedzi z założonymi rękami, a jedną z pożądanych przez fanów zmian było wzmocnienie górnej alei. Werlyb, który grał tam w poprzednim splicie, miał co prawda wiele doświadczenia z innych drużyn i lig w przeszłości, ale wyraźnie dławił się w perspektywie starcia na największej z europejskich scen. Słaba i niestabilna górna aleja uniemożliwiała Selfmadowi egzekwowanie strategii tą częścią mapy, dlatego od kilku tygodni mamy przyjemność oglądania na Rifcie Sacre.

Chorwacki zawodnik bardzo szybko zaaklimatyzował się w nowym środowisku i dał się polubić. Jest jeszcze nieco za wcześnie, by wydawać ostateczne osądy, ale SK wydaje się bardziej swobodne w rozegraniu naprawdę różnorodnych strategii. Sam górny został również dostrzeżony przez społeczność. W jednym ze spotkań został uhonorowany tytułem MVP, a to dla jego ekipy wbrew pozorom nieco więcej niż indywidualna laurka. Dla SK jest to sygnał, że drużyny nie można już opisać tylko jako “Selfmade’a i przyjaciół”. Każda linia i każdy zawodnik tego rosteru zyskuje własną tożsamość i rozgłos, a to z kolei sygnał ostrzegawczy dla Splyce. Selfmade w wideo uzupełnił: “Powiedziałbym, że nasze starcie będzie równe. Nie sądzę, żeby była między naszymi graczami jakaś większa różnica”. Zgadzacie się ze słowami Polaka?

sk

Warto obserwować: Crownshot vs Kobbe

crownshot

Selfmade zachwyca pomysłowością i zmysłem dowódcy. Sacre cieszy dobrym wejściem w split i ligę. Nic jednak po stronie SK nie elektryzuje ostatnio tak, jak dyspozycja Crownshota. Formacja miała duże problemy ze znalezieniem silnych, drugorzędnych jednostek. Wstępnie takim kandydatem stał się słoweński strzelec, ale nie musieliśmy długo czekać, by sam zainteresowany zaczął urastać do miana lokalnej gwiazdy. Zagrania tego prowadzącego coraz częściej trafiają do kompilacji najlepszych zagrań kolejek, a za jego efektownym stylem stoi efektywny rezultat. Jeżeli Crownshot zdoła wykrzesać z siebie pełen potencjał, będzie prawdopodobnie najbardziej niebezpieczną bronią w rękach SK.

kobbe

Splyce z pewnością nie zamierza pozostawać swojemu rywalowi dłużne. W departamencie prowadzących i w ich rosterze kreuje się gwiazda. Co prawda Kobbe to zawodnik z naprawdę dużym doświadczeniem — szczególnie w barwach SPY, z którym jest od początku, ale jego kariera naprawdę nabiera tempa dopiero teraz, ponad 3 lata od debiutu na dużej scenie. Nadal nie jest najbardziej medialną ani charyzmatyczną postacią, ale jego zagrania robią różnicę. Ta różnica sprawia z kolei, że jego drużyna to trzecia siła Europy. Ta sama różnica sprawia, że Kobbe to prawdopodobnie jeden z trzech najlepszych prowadzących, jakich ma obecnie w swoim arsenale Stary Kontynent.

Mecz już w piątek 12 lipca ok. godz. 19.

Który ze strzelców wyjdzie z tego starcia górą?
Czy Splyce według was utrzyma się na podium?
A może SK Gaming wreszcie odłączy się od tłumu w środku stawki?

Koniecznie dajcie znać w komentarzu poniżej!