Jump to Main ContentJump to Primary Navigation
LEC

Mecz tygodnia w LEC: Vitality vs Misfits

Polski wspierający wyjdzie na Rift, by zmierzyć się z prawdziwymi kolosami dolnej alei. Vitality jest w stanie rywalizować z najlepszymi, ale czy podołają obecnej formie Misfits?

W poszukiwaniu synergii

Vitality nie zaliczyło najlepszego startu, ale na przestrzeni zaledwie dwóch gier widać poprawę. Po poprzednim sezonie doskonale wiemy, jak wielki potencjał drzemie w tej paczce zawodników. Grający zdecydowanie i napędzani pewnością siebie gracze przeszli jak burza przez poprzedni sezon i zaznaczyli swoją obecność na globalnej scenie. Awansując do Mistrzostw i rozgrywając świetną grupę pokazali reszcie świata kawał dobrego, europejskiego LoL-a. Od tamtego momentu minęło jednak trochę czasu, a obecne Vitality zdaje się być ledwie cieniem drużyny, która niedawno mroziła krew w żyłach nawet najpotężniejszych rywali. Co zatem zmieniło się i przede wszystkim, czego potrzebuje teraz  ekipa Jiizuke, by wrócić w okolice szczytu?

mowgli

W przerwie międzysezonowej Vitality pozbyło się ze swojego rostera zaledwie jednego gracza, ale cóż to był za gracz! Mowa oczywiście o Kikisie, który sam zdecydował się ostatecznie na kontynuowanie kariery w innych barwach. Skutkiem decyzji w szeregach Pszczółek powstała trudna do załatania luka. Polski leśnik stał się w ostatnich splitach dużo bardziej wokalny, co umożliwiło mu przywrócenie chybotliwego Vitality na właściwy tor — ze środka tabeli aż po grupy w MŚ. Olbrzymie doświadczenie zagrało od pierwszego spotkania, w którym się pojawił, a cała drużyna, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, stała się co najmniej kilka razy groźniejsza. Pazura, którego wtedy bała się europejska czołówka, nie widać jeszcze w grach Vitality w nowym roku, ale bez wątpienia jest na co czekać. Polaka w składzie zastąpił bowiem Mowgli, czyli młodziutki, były dżungler Afreeca Freecs z Korei. Na przestrzeni kilku tamtejszych splitów zawodnik pokazał się jako wielki, wschodzący talent, a jego udział w AF umożliwił tej ekipie zostanie lokalnym fenomenem szczególnie w zeszłym sezonie. Na efekty tego transferu musimy jeszcze poczekać, ale tym bardziej Vitality zwraca naszą uwagę właśnie dżunglą. Wiemy, czego możemy spodziewać się po reszcie ekipy i nie możemy doczekać się, by zobaczyć, jak europejska jakość zaskoczy z koreańskim talentem, by być może stworzyć pretendenta do tytułu mistrzów LEC.

vita

O podtrzymanie tempa

Nic złego o starcie nie możemy jednak powiedzieć w kontekście Misfits. Ich sezon rozpoczął się wręcz rewelacyjnie i ma to swoje odniesienie zarówno w sytuacji w tabeli, jak i konkretnych akcjach na Rifcie. Trochę szczęśliwie, a trochę wskutek zwyczajnie świetnej gry, Hans Sama z ekipą w dwóch różnych grach zdołał chwycić dwóch różnych rywali i wstrząsnąć ich planem na gry, zawadiacko dodając po wszystkim: “może następnym razem!”. Na pierwszy plan wyjeżdża nie kto inny, a właśnie ich wspomniany wyżej prowadzący. Wielka gwiazda dolnej alei z roku na rok coraz bardziej przekonuje nas do swojej gry i choć możemy mieć wątpliwości, że jego forma utrzyma się na przestrzeni całego sezonu — patrząc na historię poprzedniego splitu, dotychczasowe gry zapierają nam dech w piersi.

Wielką niewiadomą od początku były jednak pozostałe pozycje. Odkąd Misfits ogłosiło swój skład na rok 2019, eksperci zaczęli dzielić się na dwie skrajnie przeciwne sobie grupy. Sceptycy upatrywali słabości w zawodnikach takich jak sOAZ czy Febiven, twierdząc, że najlepsze lata mają już za sobą. Pierwszy z nich musiał w końcu ustąpić miejsca młodemu zastępcy, na którego postawiło Fnatic, a drugi dopiero co wrócił do Europy, by kontynuować swoją karierę po przygodzie w umiarkowanie dobrze ocenianym regionie amerykańskim. Entuzjaści nowego Misfits skupiali się jednak na kwestiach, które kłuły w oczy przeciwników ich teorii. Obaj wymienieni wyżej gracze to kopalnie wiedzy na temat gry, bo obaj mają na swoich kontach wielkie sukcesy, a także doświadczenie w najróżniejszych rozgrywkach, składach czy nawet regionach. Całość rosteru spajać ma natomiast solidność Maxlore’a oraz geniusz Gorilli. I o ile przypadek tego pierwszego przeszedł bez większego echa, ot, kolejny europejski transfer, o tyle wspierający z Dalekiego Wschodu zatrząsł wszystkimi dolnymi alejami ze Starego Kontynentu.

misfits

King K(A)ng vs Kuba Rozpruwacz

gorilla

W nadchodzącym starciu szczególnie zatem polecamy wam przyglądać się właśnie botowi. W lewym narożniku olbrzymia gwiazda największego z formatów. Kang „Gorilla” Beom-hyeon to jedno z największych nazwisk w światku graczy wsparcia. Koreański support to były gracz naprawdę wielu tamtejszych powerhousów, w tym NaJin White Shield, KOO/ROX Tigers, Longzhu Gaming czy ostatnio — Kingzone DragonX. Grający niemal zawsze u boku legendarnego PraYa stał się wreszcie symbolem pewnego archetypu gracza, który pomimo swojej niewątpliwej klasy, nie zdobywa największych tytułów. Na tę samą klątwę cierpi między innymi Uzi, ale chińskiemu strzelcowi udało się przynajmniej ostatnie MSI. GorillA ma srebra Mistrzostw Świata, turniejów MSI czy nawet ostatniego Rift Rivals wraz z innymi reprezentantami Korei. GorillA pożegnał się z LCK bardzo gorzką porażką z Gen.G, która wyeliminowała go z udziału w Mistrzostwach Świata. To przechyliło pewną szalę, a zawodnik poszukujący alternatywy trafił pod skrzydła Misfits. Na razie z królikiem na piersi radzi sobie świetnie, ale czy europejski skład i Hans Sama stworzą mu środowisko do osiągnięcia sukcesów większych, aniżeli na przykład w ROX Tigers?

jactroll

Z ostatnią tezą z całą pewnością nie chciałby zgodzić się nasz rodak. Jakub „Jactroll” Skurzyński nie może się równać z Koreańczykiem pod względem doświadczenia, zdobytych trofeów czy nawet obycia na scenie, ale ma w zanadrzu broń, której być może i GorillA nie będzie w stanie powstrzymać. Razem ze świetnym Attilą, Polak tworzy prawdziwie energetyczny botlane, który nieraz pokazywał nam już, że przewidywania ekspertów można wsadzić między bajki. Indywidualne zdolności tej dwójki na papierze ustępują duetowi z Misfits, ale fuzja obu tych niesamowitych osobowości tworzy na Rifcie coś niezwykłego. To coś sprawiało, że Vitality było tak niebezpieczne w poprzednim sezonie nawet pomimo relatywnie niewielkiego doświadczenia. Oraz miejmy nadzieję stworzy to, co będzie w stanie przezwyciężyć napór wroga i w nowym, 2019 roku. Scena, eksperci i widzowie w bardzo wyraźny sposób faworyzują w tym pojedynku duet z bota Misfits, ale czyż nie piękną historię stworzyliby Jactroll i Attila, dotkliwie żądlący swojego wyraźnie większego rywala?

Czy GorillA i w tej grze pokaże nam wyższość koreańskiej szkoły Ligi?
A może bot zostanie skąpany w złocie i czerni, czyli barwach drużyny Jactrolla?
 

Koniecznie dajcie znać, kto według was zwycięży w tym pojedynku!
 

Oglądajcie Vitality vs Misfits już w sobotę, 26 stycznia około 21:00 czasu polskiego!

Piątek, 25 stycznia 18:00

Fnatic vs Vitality
Rogue vs Splyce
exceL vs G2
Schalke 04 vs SK Gaming
Origen vs Misfits

Sobota, 26 stycznia 17:00

Fnatic vs Schalke 04
SK Gaming vs exceL
Rogue vs G2
Splyce vs Origen
🔥Vitality vs Misfits🔥